Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany post

Uwaga: stałem się szczery, jak ten dziad, tyle że z własnej torby

Co robiłem przez ostatni tydzień? Takie pytanie zadaję sobie i usiłuję rozliczyć siebie samego. Z określonych działań, udało mi się w tygodniu przejść około 50 km. I jest to dużo, ale mogłem znacznie więcej. Lata zapuszczeń swoje robią, a ja chyba zamierzam się komuś spodobać, a wiek już zbliża się do tego właściwy. Staram się dbać o kondycję, to trochę taka podstawa do normalnego życia, która ułatwia też pisanie i tworzenie czegokolwiek. Chciałbym odzyskać dawną werwę, ale to wymaga czasu. Jestem na właściwej ścieżce. Postanowiłem dzielić się moimi refleksjami – tymi prawdziwymi, na temat tego, co myślę. Wydaje mi się, że na początek to dobra droga, choć wielu może się nie spodobać. Nie interesuje mnie to! Każdy ma prawo do własnego zdania. Współpracownicy medialni, o was pisać nie będę, obowiązuje mnie tajemnica i staram się przestrzegać określonych standardów. 


Czy to co zrobiłeś Łupkowski jest pozytywne? Myślę że tak, w dużej mierze jest w tym sporo pozytywów. Poza chodzeniem i zbier…
Najnowsze posty

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności. Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce. Zna…

Jestem jaki jestem i dobrze mi z tym

Myślę sobie - Łupkowski, ile radości sprawia Tobie życie. - Oj sprawia - żebyś wiedział. Tak sobie nieraz konwersuję, sam ze sobą, a towarzyszy mi w tym rozważaniu moja życiowa pasja, która powróciła. 



Przeszedłem w ostatnim tygodniu kilka mazurskich jezior wokół: Juno, Czos, Czarne, Kot i kilka mniejszych - lista zbyt długa. Wybrałem się też do lasu, zbierać intensywnie grzyby.  Odpoczywałem od spraw codziennych, czytałem co piszą inni. Słuchałem problemów i przygotowywałem materiały do Zapisków Mazurskich.  Ruszyliśmy już bardziej poważnie z działalnością pozarządową i medialną. Przebudowujemy nasze strony.  Czas nie stanął w miejscu dla nikogo. Pozostało wiele do zrobienia. Schyłek lata sprzyja pogłębionej refleksji. 




Powygłupiałem się w trasie i zdążyłem zarosnąć oraz zaniedbać się. Nie upiększam zdjęć. Nie chcę pozbawiać się naturalności. Jestem jaki jestem i dobrze mi z tym. 



Powróciłem do dawnych dróg. Wyszedłem do mojego świata. Stanąłem w moim mieście i pomyślałem sobie, że to mój …

Wyznanie mięsożercy - czyli o trudnej drodze do zaprzestania spożycia pierwiastka życia

Wiele osób ma dylematy moralne, związane z jedzeniem mięsa. Ja ich nie posiadam. Przyznam się, że jadłem mięso przez większość mojego życia. Żałuję tego i nie żałuję - targa się to we mnie, gdyż mięso jest smaczne, kusi zapachem i daje zaspokojenie pewnych żądz, które drzemią głęboko w człowieku. Jesteśmy krwiożercami. Taka niestety jest smutna prawda o nas, ludziach i każdy przeciwnik niejedzenia mięsa zarzuci nam ten argument i będzie miał racje.




Stąd postaram się wyjawić moje własne stanowisko w sprawie, która na całym świecie wywołuje burzliwe dyskusje. Liczę na to, że ktoś z Państwa przychyli się do mojej argumentacji i będzie chciał zrozumieć powody, dla których warto jest zmienić własne przyzwyczajenia i zacząć od początku drogę, która prowadzi nas bliżej poznania i zrozumienia. Brak mięsa nie stanowi przeszkody w naszym życiu, jest pomocny. Musimy poszukać jako społeczeństwo odpowiedniej alternatywy i skończyć z tym zakłamaniem, że nic się nie dzieje. Ziemia spływa krwią pomor…

Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Pierwsza wojna w niebie od 2014 roku, czyli momentu, w którym powstała i została wydana, bo to był prawie ten sam okres czasu, przeszła spore zmiany.  Ewolucja tej książki, stanowi wynik zmian, które zachodziły w mojej osobie. 


Człowiek nabrał doświadczenia i odrobiny dystansu. Przede wszystkim, ja musiałem przeżyć to, że współcześnie nie pisze się na gruncie spraw, które obowiązywały w starożytności. Druga sprawa narracja, czyli te swobodne przechodzenie narratora. Opowieść schematyczna, uzależniona od jednego planu jest czymś niewiarygodnie niesprawiedliwym. Po przemyśleniu dałem taki wentyl bezpieczeństwa, wprowadzając narrację pierwszoosobową - zyskało takiego bliskiego człowiekowi wymiaru. 


Zastanawiałem się nad konstrukcją wydarzeń, gdyż recenzje mówiły, że to może męczyć - jak mówiłem, to miało być takie wzorcowe, uchwycić pewien proces umierania, po którym powstają określone skutki, a pomiędzy tym wszystkim, odnajdujemy przyczyny. Nie było wówczas przypisów - to też mogło boleć, …

Mierzę się z upadłymi w trzecim rozdziale. Lifting trwa...

Przyznam się, że w całej Biblii interesuje mnie jej początek, kawałek Izajasza, kawałek Daniela i kawałek Apokalipsy. Resztę znam dość dobrze, ale nie mają one dla mnie znaczenia tak wielkiego znaczenia. Nie dlatego, że ich nie uznaję, ale nie mogę przyjąć niegodziwych spraw za słowo mego Stwórcy. Głównie za sprawą ograniczenia się do historii jednego narodu, braku dziejów ludzi jako całości oraz licznego przekroczenia Prawa. Stwórca jest doskonały i nigdy nie dałbym świadectwa jednym, nie pamiętając o drugich. Stwórca nie promował niewolnictwa - a jest w przykazaniach, nie promował mordowania zwierząt - a jest usankcjonowana ofiara. Śmieszy mnie, gdy Jakub walczy z aniołem, a potem ludzie mówią, że to walczył ze Stwórcą w Penuel, stąd został Jakubem-Izraelem. Jakie to zabawne, niby mocny ten ludzki Stwórca, a jednak daje się z Nim walczyć. Stwórca, którego ukazuję jest odmienny i ma inne zapatrywanie na świat i człowieka. Chcę przez to powiedzieć, że jest bardziej realny. Stwórca nie…

Kapitalizm w natarciu: Nie ma pięknych i brzydkich

Jestem zafascynowany małymi dziećmi. Obserwując je, mam nieodparte wrażenie, że Ziemia to idealny świat, zasiedlony przez wspaniałe istoty. Krzyczą czasem i płaczą, ale bywają otwarte, pomocne i radosne. Nie skrzywdziłyby nikogo oraz niczego. Tacy idealni jesteśmy, nim skończymy sześć lat. Piękna granica, ale ona została wyznaczona. Szósty dzień, to wówczas powstał człowiek i otrzymał zakaz spożywania mięsa. Szósty rok zamyka oczy na wrażliwość i oddziela człowieka od jego dawnego dziedzictwa. Szóste tysiąclecie zamknie cykl Ziemi. Magiczna jest ta liczba 666, dosłownie tak – ma wiele znaczeń i kombinacji. Jedna z nich została powyżej przedstawiona.  Kto z was, matek i ojców, widzi dobro i ciepło w dzieciach? Każdy. Każdy z was tego doświadczył, dlatego mówicie iż jesteście odprężeni, że trud wychowania i ciągłego przewijania pieluch, rekompensuje wam uśmiech dziecka. Bo dobro, które niosą dzieci jest prawdziwym dobrem, czystym i miłym waszemu sercu. Przypomina o tym, że wy kiedyś tacy…