Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecany post

Kapitalizm w natarciu: Nie ma pięknych i brzydkich

Jestem zafascynowany małymi dziećmi. Obserwując je, mam nieodparte wrażenie, że Ziemia to idealny świat, zasiedlony przez wspaniałe istoty. Krzyczą czasem i płaczą, ale bywają otwarte, pomocne i radosne. Nie skrzywdziłyby nikogo oraz niczego. Tacy idealni jesteśmy, nim skończymy sześć lat. Piękna granica, ale ona została wyznaczona. Szósty dzień, to wówczas powstał człowiek i otrzymał zakaz spożywania mięsa. Szósty rok zamyka oczy na wrażliwość i oddziela człowieka od jego dawnego dziedzictwa. Szóste tysiąclecie zamknie cykl Ziemi. Magiczna jest ta liczba 666, dosłownie tak – ma wiele znaczeń i kombinacji. Jedna z nich została powyżej przedstawiona.  Kto z was, matek i ojców, widzi dobro i ciepło w dzieciach? Każdy. Każdy z was tego doświadczył, dlatego mówicie iż jesteście odprężeni, że trud wychowania i ciągłego przewijania pieluch, rekompensuje wam uśmiech dziecka. Bo dobro, które niosą dzieci jest prawdziwym dobrem, czystym i miłym waszemu sercu. Przypomina o tym, że wy kiedyś tacy…
Najnowsze posty

Demokracja Premier Ewy Kopary, dżointy i więziennictwo

Koparę czekało sporo nerwów, które za sprawą toczonej kampanii senacko-parlamentarnej, przyprawiały ją o zawrót głowy i mdłości. Dobrze, że wspomagała się ziółkami, a niekiedy wypalała samorobnego zrobionego skręta. Niemało tego szło ostatnimi czasy. Towar z pozoru luksusowy, okazywał się prosty w zdobyciu. W końcu była na prestiżowym stanowisku (kto, jak nie premier ma mieć dostęp do zielska). Obciążyła tą sprawą, ministra spraw wewnętrznych i ad­ministracji, każąc opróżniać policyjne magazyny, zakamarki i spichle­rze. Towar przyjeżdżał dobrze zapakowany i nie do poznania, dostar­czany osobiście przez szefa policji (nie rzucało to cienia podejrzenia). Składy były pełne dobrego zielska, które rekwirowano miłośnikom nie­zgorszego w smaku dymka. Proste do zdobycia, za to bez ko­niecz­ności płacenia za towar dealerom[1] Pułkownika. Wystarczyło mieć ko­goś przy niszczarce. W trakcie prac komisji, nikt nikomu nie liczył przez rękaw. Praktykowano dobre spisywanie protokołów i po spra­wie. Z…

Nowa nazwa domeny

Drodzy Czytelnicy, Osoby zaglądające na tę stronę. Od dziś zmienia się jej nazwa na www.lupkowski.eu Zdecydowałem się na ten krok, gdy przekroczyliśmy 28 000 indywidualnych wejść. Mam nadzieję, że ta forma profesjonalizacji ucieszy co niektórych. Mnie podoba się zasadniczo. Tu  będą znajdowały się informacje dotyczące mojej działalności, tworzonych tekstów oraz wiele innych, do czego czytania i niedługiego już oglądania, każdego serdecznie zapraszam. Staram się, aby było to miejsce dobre do dialogu, dyskusji oraz poznawania nowych rzeczy. Zapraszam do zapoznawania się z treścią oraz do udzielania się w komentarzach. Rozmawiamy o człowieku, aniołach, religii i historii. Jestem autorem książek, historykiem oraz pasjonatem nauki i literatury. Interesuję się aniołami, biblistyką, tradycją, obyczajami, a także satanizmem.
Pozdrawiam i dziękuję
Marcin Łupkowski



Pomiędzy dżumą a cholerą: projektanci z Ziemi

Pomiędzy dżumą a cholerą: projektanci z Ziemi Przykry jest świat, w którym musimy wybierać pomiędzy dżumą i cholerą. Jedno i drugie trwale zabija. Jedno i drugie posiada pewną cechę wspólną: Jest groźną zarazą! Trudnością byłoby rozpatrywanie, które stanowi gorszą alternatywę w życiu człowieka. To tak, jakby ktoś poprosił o dokonanie wyboru: od czego Pan chce pożegnać się z tym światem: od gilotyny czy od sznura? Obydwie metody prowadzą do tego samego efektu: śmierci.  Rozważanie wzbogaciłem fragmentami Księgi Aniołów. Księga stanowi element cyklu Przemilczeć Armagedon, na który według planu mają składać się trzy księgi.

Zastanawiamy się nad dzisiejszym światem. Socjotechnika jest tak zaawansowana, że prawdziwy obraz rzeczywistości, który nieraz ludzie wychwytują milknie, gdyż ludzie idą niczym stado baranów do przodu, nie zwracając uwagi na rzeczywistość. Jesteśmy poddani biologizmowi, żyjemy w świecie opartym na instynktach a nie korzystamy z wartości i zdobyczy rozumu. Staliśmy się…

Mrągowo może być inne? Felieton nasercowy paralityka moralnie ukrzyżowanego

Lechaim, co znaczy "na zdrowie"
zaczynam od tych słów, bo wielu zacnych Żydów rządziło w Mrągowie, bywało oraz budowało to miasto. Zacnych mówię, bo wielu już nie ma pośród nas, a szkoda... Doskonale odnajdywali się w PZPR i demokracji. Uczniowie tych protoplastów zasiadają do dziś we właściwych ławach albo ramach. Została tylko Ona, moja mała i mikra Mordźka. W ramach podziękowania do dziś ich historia nie znalazła się warta upamiętnienia. Widać temat nie na czasie, albo wyraźnie po czasie. 
Przypomniało mi się iż podrożało masło. Tak, chyba 😩

Jurysdykcja 

Nasze (Wasze) Mrągowo, to skarb. Przepiękne miejsce na Ziemi, z którego możemy być dumni (kilka jezior i brak ryb dla wędkarzy). W tym miejscu jesteśmy gospodarzami (jak są wybory, zainteresowani nawet chodzą po domach). Pięknie chciałem zacząć, ale nie wierzę w zmiany w tym mieście (boleśnie króluje jakaś pandemia albo pandemonium). Ludzie śpią, jest im dobrze, każdy orze jak może, no i jakoś się kręci (na kilku placach za…