Przejdź do głównej zawartości

Bajroniczny mit silnej jednostki



Rządzący wygrywają dzięki sile mas, a później usiłują narodowi wmówić bajroniczny mit silnej jednostki, bez którego państwo nie jest w stanie funkcjonować. Zwycięzcy narzucają poglądy, degradując poprzednie rządy. Na tym polega prawidło procesu dziejowego. LaVey uważał, że nowa warstwa, która przejmuje ster musi z niszczyć przeciwników, ośmieszając ich, dla trwałego zachowania, uzyskanych dóbr i przywilejów. Oczywiście kult ten rozwija się w oparciu o liderów głównego nurtu, którzy płacą cenę własnej pozycji, dając masie popierającej stanowiska, które pozwolą na wybicie się i złapanie za grdyk mniejszych grup. I tak rozwój kultu jednostki będzie możliwy, bo wszyscy zgodzą się nawet na największą głupotę, o ile ich potrzeby zostaną w miarę zaspokojone.

To samo uczyniono z Lechem Wałęsą, przy którym nie było przez wiele lat mowy o zbiorowym wysiłku Polaków, gdyż uznano kult tej jednostki, bezsprzecznie uważając czyn ten za wolnościowy akt jednej osoby. Podobnie ma się sprawa do Marszałka Józefa Piłsudskiego, którego uznaje się za tego, który przywrócił wolność Polsce. Nikt nie pamięta o zakończeniu I wojny światowej oraz sprzyjającej koniunkturze. Za to, pamięta się o tym, że gen. Wojciech Jaruzelski współpracował z ZSRR. 

Taki czyn "wielkiego bohatera" Solidarności nie przeszkadza i obecnej władzy, o ile Lech Wałęsa zostanie zastąpiony kimś innym. Zwroty takie mają miejsce w historii, co jakiś czas. To nie historia tworzy, tylko dziwni ludzie.




Równi i równiejsi

Zwróćmy uwagę, że wiele pretensji wysuwanych jest pod adresem komunizmu i działań partii, PZPR. 

Poszukajmy analogii. 

W czasach partii była władza ludu, ale ten lud miał nad sobą uprzywilejowanych i mierzono wszystko w układach "równy i równiejszy". Nieważna jest ideologia czy doktryna – to rzecz – wszystko można określić kwestią nazewnictwa. PZPR, PO, PiS czy Nowoczesna, to są partie polityczne, które walczą o władzę i jej utrzymanie, możliwymi sposobami, o czym można się przekonać słuchając radia czy oglądając telewizję.
Partie organizują igrzyska i tworzą tematy zastępcze, bo ludzie nie chcą słuchać prawdy oraz myśleć o problemach, szansach i zagrożeniach.
Rozwój i los jednostki zastępuje uzasadniona polityka historyczna, w której aktywni jej uczestnicy odreagowują własne frustracje, mierząc do siebie mniej lub bardziej ubabranym w gównie błocie. 

System potrzebuje propagandowej papki

Systemy są potrzebne, wrogowie są upragnieni – to wszystko napędza władzę i sprawia, że istnieje usprawiedliwienie dla jej sprawowania. Zachodzi nawet konieczność, która wskazuje, że dana władza musi być, stanowiąc podstawę do zachowania tak ważnych parytetów, jak państwo, sprawiedliwość, czy nawet narodowy język. W przeciwnym razie, gdy ten warunek nie zostanie spełniony to wszystko może zniknąć. Dokonać tego może niewidoczny wróg, taki jak komunista czy rosyjski sabotażysta lub zachodni liberał – lewak albo muzułmański terrorysta-zamachowiec, działający z Koranem w ręku i bombą w gaciach.

Wrogowie ci, upragnieni – powodują, że ludzie głosują w wyborach. Za ideą i fikcją podążają lubieżne tłumy. Masy, spragnione krwi i żądzy najgorszej, wyzwolonej z natury obmierzłej i niepohamowanej w niszczeniu. 

Wróg wewnętrzny

Do wrogów wewnętrznych zaliczyć można przedsiębiorców lub ludzi, którym dobrze się wiedzie, za różną przyczyną. Komuniści są bezdyskusyjni - to wrogowie najlepsi. Wcześniej, tym samym komunistom wchodzono w tyłek, ale to nie przeszkadza, przy chęci budowania karier i tworzenia majątków.
Wrogowie - kułacy muszą być złodziejami, dziećmi systemu, spadkobiercami komuny, itd. Pewnie i tak jest, ale z nimi nikt nie walczy, tylko nazywa tak sprawy, powodując że społeczeństwo nie mając za wiele, zgodzi się na niszczenie politycznych wrogów, myśląc że główny cios zostanie wymierzony sprawiedliwie. 

Nadal sądy są sądowe, a prokuratury prokuratorskie. W urzędzie trzeba liczyć się ze słowami, stając na baczność. 

Cena i prawda nie odgrywa tu żadnej roli, liczy się władza i jej sprawowanie oraz utrzymanie. Władza to pieniądze – nie obowiązek służenia państwu, ale stały dopływ gotówki do portfela.


W działaniach zmierzających do stworzenia kultu silnej jednostki i przejęcia władzy, którą będzie sprawowała jednostka, nie ma miejsca na żadne niuanse, ani dogadywania. Jednostka musi mieć władzę, toczyć walkę dla dobra ogółu i powodować zniszczenia. To staje się usprawiedliwione, tak społecznie, jak i życiowo. 

Dobra zmiana?

Miało być uczciwie, bez zatrudniania swoich z tzw. „klucza”. Na ten moment zatrudnia się wszędzie znaczonych dobrym ogniwem „swoich”, zatem następuje powrót do dawnych tradycji tego, co zwalcza uprzywilejowany ruch, na rzecz kultu i władzy silnej jednostki. 

Stary mainstream odchodzi, a jego miejsce wypełnia nowy, tak samo gotowy do czerpania zysków, jak poprzedni. Z tą różnicą, że obciążony jest tylko potrzebą zniszczenia poprzednika. 

Społeczeństwo zostało jednak poczęstowane sporą dawką przykładów i ideologicznej surowicy, której organizm nie nadąża już przetwarzać, ale za to uświadamia każdego, że nie ma innego kierunku.

Zmiana jest konieczna

Zanim ludzie zdołają poczuć na sobie efekty tej zmiany, muszą odpowiednio poczekać. Rozczarują się i zrozumieją, po własnych portfelach, że zmiana tak zaserwowana nie dała im wymiernych korzyści – kolejny już raz, a wręcz jeszcze doprowadziła do ruiny. Co wówczas pomyślą? – Zostaliśmy zrobieni w butelkę. I słusznie, bo proces się rozpoczął, a butelka zamiast być napełniana, staje się powoli pusta.



Konrad Grob, Winkelrid pod Sempach


PRL-u czemuś upadł

Wielu ludzi mówi sobie – po cichu, czemu ta cholerna komuna upadła? Przecież było w miarę równo, szansa na mieszkanie i jakąś robotę. Było też i gdzie się poskarżyć, ktoś pomógł. Zawsze to jakaś szansa, a teraz nie ma nic. 
Po upadku PRL-u wystąpiło zjawisko "wolnego najmity", które obserwowane było w czasach upadku pańszczyzny. Całość towarów i usług trafiła na wolny rynek, w którym każdy musi zadbać o siebie, bez względu na przekonania i poglądy oraz wrażliwość. 

Kapitał zachodni potraktował polskie społeczeństwo, jak dobry rynek zbytu dla towarów, włączając naród do ucywilizowanej demokracji. 

Skończyła się rola opiekuńcza państwa, a zaczęło dojenie i patrzenie na interes wąskiej grupy. W PRL-u musiano patrzeć na cały naród i jego problemy. Dziś wystarczy patrzenie na "swoich" i odpowiednie – równie piękne głoszenie haseł, jak za dawnych czasów polskiego socjalizmu.

Postscriptum

Czuję się zdradzony, bo nie ma równych wynagrodzeń i socjalu z sąsiadami na Zachodzie. Boli mnie, że nie ma demokracji, zapewniającej swobodę, a przez cały czas toczy się walka ideologiczna, która grzebie siły i potencjał mojego ukochanego narodu. 
Dziś boli mnie nienawiść i ataki na ludzi, których nie ocenia się przez pryzmat epoki i dokonań, ale przez uzasadnioną tezę, która afiszuje pierwotną mściwość, która w moim kraju znalazła ujście. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Niewolnicy z Ziemi

Każdy człowiek, a może prawie każdy słyszał kiedyś o aniołach. Każde zwierzę słyszało pewnie o człowieku lub jeśli usłyszało, to mogło się zawieść. Niekiedy spotkania z człowiekiem bywają ostatnimi. Nie chcę przez to powiedzieć, że człowiek to szkodnik, ale jakoś tak samo wychodzi. W prosty sposób może zrozumiemy, dlaczego zamknięto Eden. Zwierzęta też nawołują, ale ich głos zbierają ziemskie duchy. Aniołowie nie przeżyliby głosu, który nagromadził się w pokładach ziemi. Ból i cierpienie, wypaczają a przywołane pragnienie spowalnia. Ziemia ocieka krwią. Wiadomo, że anioł przybędzie. Pewnego dnia powróci i wspomoże życie. Pan Eremu przywoła zwątpiałych i przywróci zaburzony ład. 
Jedzący i niszczący wszystko wokół człowiek jest prawdziwym drapieżcą. Można powiedzieć to z dumą, akcentując fakt tego, że gatunek ludzki radzi sobie na Ziemi, dominując nad przyrodą ożywioną, ale nie sposób dostrzec dramatów związanych z działalnością ludzi. Wykańczają sami siebie, stali się sobie „sterowalni…

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich tych miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności.  Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Istota nakazu dnia szóstego

Beliar zachowania ludzi nie zrozumiał. Miał przed oczyma wizję wojny, która wydarzyła się w jego świecie. Nadal nie wiedział, o co chodziło w tym krwawym sporze. Ludzie chcieli wyeliminować kel el; tak zaczęła się pierwsza wojna w niebie, która toczyła się z człowiekiem, odnosząc różny skutek. Naówczas byli silniejsi, bliżsi nam. Po przegranej, ludzie zostali wygnani z Ogrodów Ojca, tworząc pierwszą cywilizację Szeolu.
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Rdz 1,26 mówi: „A wreszcie rzekł Pan: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.  W czasach biblijnych, panowanie nad światem wyobrażano sobie jako władzę, którą mógł sprawować król, w stosunku do danego obszaru oraz mieszkańców. Jego panowanie wiązało się z wprowadzaniem wspólnych norm. Zrozumienie tej części oraz kontekstu fragmentu książki, wymaga przywołania pojęcia „panowania”. 



Tłumaczenie słownik…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…