Przejdź do głównej zawartości

Globalny kryzys wartości

Powstanie fundamentalizmu wiąże się z globalnym kryzysem
Wartości, stającym się religijnym zjawiskiem kończącego się XX wieku.


Żyjemy ciekawych czasach, globalnego kryzysu wartości, który dosięga lokalne kultury i regionalne cywilizacje. Wszystko to, co dzieje się na świecie i w Polsce, ma swoje podłoże w tym zjawisku. Z jednej strony ludzie posiadają pełny dostęp do informacji, a z drugiej strony pijarowska propaganda socjotechniczna działa, oddziaływając na naszą codzienność. W czasach rozlicznych manipulacji, postępujących zagrożeń, zdeformowanych norm, żyjemy, mając się całkiem dobrze. 



Globalny kryzys wartości




W kryzysie fundamentalizm islamski, chrześcijański i narodowy, stały się zjawiskiem globalnym. Walki o władzę oraz ograniczanie demokracji to norma. Jeżeli fundamentalizm zaczyna stanowić zagrożenie, możemy to odczytać jako błędne działanie narzędzia, które dawniej służyło sterowaniu masami. 
Jeżeli uda się zastraszyć człowieka, to zgodzi się on na przyjęcie norm zalecanych dla własnej ochrony. W tym samym czasie globalnemu systemowi uda się zrealizować działania polegające na osiągnięciu zysku. 
Jeśli świat, w którym żyjemy zaczyna traktować śmierć jak normę i nie liczy się z życiem, to znak, że demokracja nie sprawdza się, a postęp nie nastąpił. 
Otwarty świat, w dobie dostępu do internetu, świadomy i pozbawiony wojen, zasadniczo musi poprawić system demokracji, aby dostosować życie człowieka do potrzeb świata. 
Ziemia może być miejscem do życia, bezpiecznym i dobrym dla różnych teorii, myśli i dążeń. Wystarczy usiłować poznać rzeczywistość, oddalając z niej wszystkie niepotrzebne i różniące nas czynniki. Oparcie się na prawdzie i rozwoju, szacunku, połączonym ze wspólnym podziałem dóbr, zapobiegnie kryzysom, śmierci i niepotrzebnemu hańbieniu człowieka. 
W takim systemie należy porzucić władzę, aby oprzeć się na zaufaniu do ludzkiej myśli. Koniecznym będzie wyzbycie się dążeń, prowadzących do niszczenia innych. Zaspokajać własne żądze należy przez działanie - budować, tworzyć i rozwijać. Tego zasadniczo chciał Stwórca. Zbliżenie do Jego słów nie prowadzi przez religijne akty, ale przez żywego człowieka, który ciesząc się, śmiejąc i żyjąc, zapewni najwspanialszy dar  - siebie. 

Pokonać nadużycia, kształtując wewnątrz siebie odwieczne prawa. To odrzucić nakazy religii, odnajdując w sobie prawdę. Przebudzenie prowadzi do poznania i uruchamia największą siłę - humanitaryzm, współczucie i lęk o kształt świata. 


Uśpieni ludzie, stali się głusi na śmierć żywych istot, oddając się w marszu ślepocie, zmierzają nad krawędzią światów, do granic zapaści. 



Globalny kryzys wartości


Religie już dawno uległy upolitycznieniu i komercjalizacji. Toczy się ogólna walka o „rząd dusz”, niemająca z tymi religiami i ich ideologią nic wspólnego.
Ludzkość jeszcze nigdy nie zetknęła się z zewnętrznym  zagrożeniem. Zjednoczenie świata, ponad jego podziałami, nastąpić powinno dla ochrony życia i wartości. Każdy może posiadać dla siebie obszar do wypełnienia, ale tylko taki, który byłby w stanie sam zajmować i użytkować. Gromadzenie dóbr, polegające na utrzymywaniu zależności odbywa się kosztem esencji człowieka. 


Wydaje się każdemu, że jest ważny. Iluzja ta straci na wartości, z chwilą zetknięcia się z systemem, który nie zaakceptuje odstępstwa. 

W religii poszukuje człowiek źródła, służącego mu do rzucenia „nowego spojrzenia na świat”. 
Fundamentalizm nie jest nowym spojrzeniem, ale stanowi zwrot wstecz. To już przerabialiśmy w chrześcijańskiej Europie, w której Watykan spalił na stosach tysiące heretyków.

Główną treścią różnych fundamentalizmów jest idea władzy Boga. 


Człowiek, w brutalny sposób zasłania się Stwórcą, nęcąc masy obietnicą, której sam nie jest w stanie spełnić. Rzucając słowa, w imieniu Boga, człowiek nie ryzykuje nic. Jednak, gdyby Bóg przyszedł, człowiek ze swoim roszczeniem uda się na Górę Zgromadzeń. Tam nie będzie pamiętał o słowach kapłanów, ale o obietnicy rzuconej przez Boga. 

Fundamentalizm staje się nową formą ideologii zbawienia. 
Fundamentalizmy religijne skierowane są przeciwko demokracji, funkcjonującej w ramach systemu wielopartyjnego. 
Tak jak faszyzm czy komunizm zakładają władzę jednostki , lub co najwyżej jednej partii, na czele której stoi wódz, półbóg. Jest to strefa zamknięta, każdy w tej grupie, kto się sprzeciwia uznawany jest za heretyka i traktowany jako wróg. 



Globalny kryzys wartości



Fundamentaliści nie traktują religii cynicznie. Uważają się za „walczących w imię Boga ludzi”.  W to samo imię organizowano krucjaty i wycięto w pień m.in. plemiona pruskie czy indiańskie. 
Fundamentaliści stają do „walki w obronie wartości religijnych”, przeciwni są rozwojowi nauki i medycyny, gdy ta narusza normy i zasady religijne, uznane powszechnie za święte (np. zakaz rozwoju in vitro czy klonowania). Bunt fundamentalistów skierowany jest przeciwko własnemu państwu oraz globalnemu porządkowi jako złu.

Fundamentalizmy negują ustalony globalny porządek wartości oraz działające w jego ramach struktury i instytucje (ONZ, UE). Powracają do lokalnych struktur, odrzucając wielokulturowość świata. 

To czysta reakcja alergiczna na wszczepiany siłą kapitalizm. Dawkowana i opracowana przez kapitalizm, dla podtrzymania władztwa nad zniewolonym człowiekiem. 
Gdyby fundamentaliści wracali do korzeni i zaczęli wypełniać słowa ksiąg, to powróciłby czas pokoju, a mądrość zwyciężyłaby nad interesem i nienawiścią. 


Nie dajcie się oszukać i nabrać na religijne uniesienia. Panować globalnie nad Ziemią można, ale tylko tworząc pozorne zagrożenia, skupiając ludzi wokół określonych idei. Zajmowanie rozumu stwarza niepowtarzalne ujście dla emocji i myślenia, pozbawiając człowieka normalnego osądu. Zatroskany i walczący o życie, skupia się na codzienności, a w okowach wojny i śmierci, władcy tego świata urządzają rzeź, realizując własne cele. 


Ludzie bronią się przed tym, co ma być im narzucone, ale są i tak wykorzystywani na wszelkie sposoby.



Globalny kryzys wartości


Świat bez granic, oparty na religijnej zasadzie przynależności. 

Fundamentalizm popada w konflikt z nowoczesną kulturą, pozostając w sprzeczności z zasadami organizacji państwowo - społecznej. Ten konflikt jest potrzebny, gdyż rozwijająca się obecnie cywilizacja musiałaby tak ewoluować, że zniknęłaby masa posiadaczy i władców, oddając człowiekowi rozumnemu i rozwijającemu się całą dostępną przestrzeń. 



Odwiedzeniem od tego jest działanie fundamentalizmów, które sztucznie zaszczepione i wprowadzone, poprzez sytuację stałego zagrożenia, naturalnie wycofują ewoluujący rozwój systemu, prowadzący do normowania ludzkich relacji. 


Spójrzcie, tu jest potrzebna mądrość, liczba to bowiem człowieka. 

Religie wschodu zakładają, że człowiek na świecie odbywa wędrówkę. Życie to fragment tego, do czego dążymy. Religie niczym nie różnią  się między sobą. To człowiek nie chce znaleźć wspólnych cech, gdyż grupa rządzących kapłanów stale potrzebuje wpływów. System musi wspierać wiele religii, aby sterować masą. 


Gdyby było inaczej, to pewnego dnia ludzie, na całej Ziemi mogliby się skrzyknąć i usiłować wprowadzić równość, obalając niesprawiedliwość i tyranię. Nie godziliby się na wojny i nie służyli, w nie swoich sprawach. 

W mojej ocenie fundamentalizm religijny jest nakręcany przez lobby. Potrzeba terroryzmu do straszenia ludzi. Walka toczy się o panowanie. 


Czasem ktoś wykorzysta wiarę i nadzieję na wolność tych ludzi do własnych celów, bo wielka polityka wymaga dyplomacji i stosowania wielu rąk, byśmy nie poznali prawdziwej twarzy ludzkiego zła. Ludzkie ofiary nie mają znaczenia. Człowiek jest towarem.



Globalny kryzys wartości


Rozwiązaniem kwestii fundamentalnych jest powrót do starych zasad i przymierzy. Wszyscy mają racje, należy tylko znaleźć wspólny cel i prawdę, która pozwoli nam ludziom, jako gatunkowi przetrwać. Zadawanie śmierci niewinnym nie jest właściwe. 


To politycy i kartele oraz trusty i koncerny rujnują glob, nie zwykli ludzie, których egzystencja i tożsamość również jest zagrożona.

Zabijanie jest złem według każdej religii. Istnieją jednak gorsze sprawy niż fundamentalizm islamu i obyśmy się o tym nigdy nie musieli przekonać.


Świat potrzebuje wartości i prawd, które umożliwią nam wszystkim rozwój. 




Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…