Przejdź do głównej zawartości

O aniołach i stosunkach seksualnych

Czy wiecie, że rabbiego Joshua ben Qorch trapiło jedno, zasadnicze pytanie:
„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz?
Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało. Chciałbym również odpowiedzieć na to pytanie, ale muszę odwołać się do paru przykładów.








Pismo mówi:

„uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/

Zastosowana jest liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego sprawczego działania.

Przemilczeć Armagedon wskazuje moment stworzenia człowieka:

„Przyglądający się wszystkiemu uważnie Stwórca przywołał Aszerę, która zbliżyła się przed Jego Tron. Zadanie było proste. Ze zgromadzonych członków ludzkiego ciała miała na ołtarzu wiecznych światów stworzyć ponownie człowieka.
Aszera zaczęła łączyć członki i wznosić ciało, budować i lepić człowieka. Mózg, kręgosłup, tchawica, serce i wątroba dały początek temu stworzeniu. Po niedużej chwili powstał mężczyzna obleczony w skórę, mający kości i genitalia. Nie oddychał. Nie mówił. Był bez życia. Lecz stał się piękny. Przypominał dawnych ludzi. I podobał się Panu.
- Stworzony z elementów dawnej ludzkości będziesz mi nowym synem - rzekł Pan.
- Oddajcie mu ziemię we władanie, niech ją posiądzie - rozkazał Pan. I wyrzekł słowo ożywiając nowe stworzenie - Powstań Adamie.
Dało się słyszeć łapiący powietrze oddech, jakby jęk wchodzący w ciało. Tak oto powstał Adam. Pierwszy pan trzeciej ziemi. A tchnienie dał mu Pan i nozdrza ożyły mu, poruszyły palce i drgnęły mięśnie. Oczy ujrzały świat. Adam był gotowy”.

W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.
A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały” /Rdz 6 01-02/.

I potem w kolejnym wersie następuje coś ciekawego. Stwórca mówi o tym, że duch jego nie może pozostawać w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną, dla której górną granicę wieku wyznaczono na 120 lat. Musiał więc być moment, w którym ten duch już wcześniej pozostawał w ludziach, a na skutek działań aniołów utrwalał się w ludzkiej duszy, a nowo powstające pokolenia były silne. Wracał więc dawny porządek nieba na ziemi. Należało więc skrócić życie poszczególnych ludzi, aby ich dusze mogły podlegać kolejnym przemianom.

Patrzmy dalej na tekst Pisma „gdy synowie Pana zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły” /Rdz 6,05/.

Mamy więc dwa pewniki. Pierwszy - aniołowie zeszli na ziemię, drugi - byli w stanie stworzyć potomstwo. I pewną konsekwencję - tchnienie człowieka złączyło się z tchnieniem anioła, przedłużając ludziom żywot. Trzeba więc było regulacji, aby okres tego życia skrócić.

I tu wychodziłaby pewna bezmyślność w ukazywaniu Stwórcy. Druga sprawa po co ograniczał życie ludziom? I nie pozwalał na mieszanie tchnień? Skoro się rozmnażali podobieństwo nie mogło być znacznie rozbieżne. Wracamy do fragmentu stworzenia z Rdz 1,26 - na nasz obraz, podobnego nam człowieka stworzono. Więc nie może się człowiek wiele różnić. Czym więc jest cielesność. Na to pytanie również odpowiada książka Przemilczeć Armagedon. Aniołowie nie mają wnętrzności, posiadają inny układ kostny oraz inne funkcję układów nerwowego, krwionośnego itd. Wynikające z tego, że spożywają inne pokarmy oraz poddawani mogę być różnym oddziaływaniom - np. ciśnienia, których mając organy by nie wytrzymali. Człowiek został ewolucyjnie dostosowany do ziemi i warunków tu panujących. Nie jest jednak największym skarbem człowieka ciało, które posiada, lecz rozum.
Wracając do rozdziału VI Księgi Rodzaju należy podkreślić, że Stwórca nie martwi się do końca tym, że aniołowie się rozmnożyli, ale że niegodziwość człowieka jest ogromna.
Osobiście uważam, że ktoś celowo manewrował przy tekście. Ponieważ jest logicznie niespójny. Przywódcy religijni nakazują przyjmować wszystko tak, jak nakazuje interpretacja poszczególnych kościołów i zborów. Nie jest to jednak interpretacja właściwa. W odczuciu moim, jako autora Przemilczeć Armagedon najgorszym dla Stwórcy jest to, że ludzie nie wierzą, dziś nawet nie znają swego Stworzyciela. Wymyślili go na nowo i dla własnych potrzeb. Cierpi z tego powodu mój główny bohater Uziel, który również rozmnożył się z Rachelą, ale ich dziecko nie zdążyło przyjść na świat, na skutek zatrzymania czasu, który zatrzymał wszelkie tchnienie.
Tchnienie jest ważne - Księga Rodzaju 6,17 mówi jasno z „niszczę wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia: wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie”. Prościej - aby powstrzymać życie należy zniszczyć tchnienie, które jest przekazywane, jego zatrzymanie powoduje zamknięcie cyklu i brak możliwości napędzania jakichkolwiek ciał. Medycyna mówi, że człowiek żyje bo zachodzą w nim procesy. Zgadza się, ale co podtrzymuje człowieka i daje każdemu stworzeniu wolę do życia?

I jeszcze jedna kwestia, aby nie zamęczyć mojego czytelnika „Było ich wszystkich dwustu. Zstąpili na Ardis, szczyt góry Hermon. Nazwali ją górą Hermon, albowiem na niej przysięgli i związali się wzajemnie przekleństwami” /Księga Henocha 6, 6 - z tzw. Księgi Czuwających/. Księgę tą opisaną przez Henocha od wersetu 6 do 36 nazywa się także księgą grzechu aniołów.
Człowiek, który ma kilka partnerek, korzysta z prostytutki i źle się prowadzi poddany jest grzechowi. Jednak warto zwrócić uwagę na inny zapis Henocha, że owi aniołowie „Wzięli sobie żony, każdy po jednej. Zaczęli do nich chodzić i przestawać z nimi”. /Księga Henocha 7, 1-2 - z tzw. Księgi Czuwających/. Skoro byli tak grzeszni jak nauczają kościoły ludzi, to czemu sobie nie poużywali i nie odeszli? Gdyby nie pozostawili własnego tchnienia w kobietach, Pan nie podjąłby żadnych kroków. Czemu zostali? Czyż próżność im nakazała, a może to był większy sens, o którym bezmyślni do dziś w tych kwestiach i ślepi na zasady ludzie pozostają nadal niemi i głusi? Wiemy, że ich dzieci piły krew. Ich ojcowie również musieli. Brak dostępu do szerwy powodował takie zachowanie. Wówczas - jak pisze Henoch „ziemia poskarżyła się na nieprawnych”.

Wszystko, jak widzicie nie jest takie jednoznaczne. Teraz zależy czy zechcenie przyjąć prawdę wynikającą ze źródeł, czy też nadal pozostaniecie w stanie zaciemnienia? To każdego indywidualna sprawa. Dawno już nie doświadczaliśmy wszyscy Stwórcy, nie mamy pewności i jesteśmy zmęczeni. Nie wiemy czy ma to w ogóle głębszy sens. Nasza pewność czy istnieje wisi na włosku.
Ukrzyżowanie Jezusa z Nazaretu  wobec tego, co zrobiono z nauką i prawem Pana to najlepszy cedr i mira Chaldecji.   
Dla tych z was jednak, którzy chcieliby te niuanse poznać została stworzona książka Przemilczeć Armagedon.
To książka, która pokazuje wiele spraw i zdarzeń, których poznanie wobec zniszczeń źródeł i braku styczności ze Stwórcą jest niemożliwe. Książka umożliwi właściwe odkrycie na nowo aniołów i ludzi, Stwórcy, emocji i dylematów, które wszyscy mamy. Uważnemu i wprawionemu czytelnikowi ten mistyczny świat dostarczy odpowiedzi na temat Biblii.

Aniołowie i ich stosunki seksualne to był rytuał. Dbanie i wierność. Jeżeli kobieta chciałaby miłości musiałaby przespać się i zbliżyć do jednego z nich. Inaczej może powiedzieć, że prawdziwej miłości i żądzy nie przeżyła.
Te kobiety, o których mówi Biblia i Księga Henocha to wiedziały.
Jedną z nich, a tego założę się nie wie nikt, bowiem Beliar nie pojawia się na świecie od 2000 lat była… No właśnie, to już musicie wyczytać z książki. Synem tych dwojga był Asajaf. Powstał ze związku Beliara z kobietą.
Powód ich zniszczenia był błahy, zupełnie. Ludzie zazdrościli im. Dlatego aniołowie musieli ponieść karę.  

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…