Przejdź do głównej zawartości

(STTL) – Sit tibi terra levis

Sit tibi terra levis to znany rzymski Tituli sepulclaris, czyli napis nagrobny z czasów antycznego Rzymu. Mówi on wprost: Niech ci ziemia będzie lekką.

W dawnym Rzymie panował zwyczaj pochówku polegający na zakopywaniu w ziemi, czyli inhumacji oraz spalaniu, czyli kremacji. Istniały dwa rodzaje leż dla zmarłych: columbarium i mauzoleum. Chowano także bezpośrednio w ziemi.
Pochówkom towarzyszyły napisy. Początkowo nie oznaczano zbytnio grobów, z czasem zaczęto rozszerzać samo imię występujące w mianowniku o formy dopełnienia. Wzbogacano też wota wiekiem, oznaczano zajęcie, dodawano informacje dotyczące nagrobka oraz osób wystawiających.
Diis Manibus (DM) – dedykacja dla bóstw podziemnych
Memoriae – pamięci
Nomen – imię
HSE – hic situs est – tutaj jest pochowany
BSE – bene merenti posuit – dobrze załużonemu postawił nagrobek
H EX TFC – herex ex testamento faciendum curavit – dziedzic na podstawie testamentu zatroszczył się o postawienie nagrobka
STTL – sit tibi terra levis – niech ci ziemia lekką będzie


DM
MEMORIAE
Gladius
HSE
BSE Lucius
H EX TFC
STTL


Bóstwa podziemne były czczone w Rzymie od najdawniejszych czasów. Zresztą kulty chtoniczne wywodzą się od Bogini-Matki. Człowiek rodzi się z matki i wraca do niej (ziemia w znaczeniu matka). Bóstwom takim w ofierze składano psy. Były paniami urodzin i śmierci. To potwierdza zasadę chtonicznego pochodzenia tych bóstw.
Mauzoleum to łacińska forma Mausoleum i grecka Mausolejon. Jest to okazały i pełen przepychu grobowiec. Taki, który ma wyróżniać człowieka po śmierci. Idea, skąd inąd, znana z Egiptu i tamtejszych pochówków i tworzonych mastab (ślepych wrót).
Sama nazwa pochodzi od grobowca, który kazał sobie wybudować Mauzulos. Został on ozdobiony przez Artemidę. W ukończeniu tego cudu brali udział sławni rzemieślnicy i architekci, jak Skobos – autor pomnika Mauzulosa, zaliczanego dawniej do 7 cudów świata.
Kolejnym pojęciem będzie tu columbarium czyli gołębnik. Duża budowla częściowo podziemna, we wnętrzu której znajdowały się nisze na urny z prochami. W każdej niszy – jak podają badacze mieściły się cztery urny. Tam też umieszczano wota. Columbarium budowano na przedmieściach, przy drogach prowadzących do miasta. Ponoć poza samym Rzymem niespotykane.
Columbarium było budowane przez rody lub bractwa. Służyły do pochówku członków rodu lub niewolników. Po śmierci, jak w wielkiej rodzinie. Budowano je także na sprzedaż miejsc do pochówku. Na tym dawniej zarabiano.

Pochówki zawsze wiązały się z dobrym interesem. Do współczesności tak jest. Obecnie w Polsce opłaca się z uwagi na dużą przewagę liczebną rocznika poprodukcyjnego, zajmować się pogrzebami. To jest pewne źródło dochodu i produkt, na który będzie zapotrzebowanie. Tak też było i w Rzymie. To się niczym nie różni.

Pogrzeby w starożytności były bardzo ważne. Ich brak mógł sprowadzić nieszczęście. Stanowił także ogromną hańbę dla rodziny. Nie było mowy o tym, że kogoś się nie pochowało po śmierci.

Współcześnie sprawunki pogrzebowa są również niezwykle istotne społecznie. Nie można ot tak kogoś nie pochować. To ważne, zarówno kulturowo, a wiadomym że się nie tworzy nic przeciw tradycji, bo obyczaje nie znoszą obcej ingerencji, ale też i sanitarnie ma to znaczenie.
Zwłoki nie mogą zalegać na ulicach. Tak też podchodzono do tematu w starożytnym Rzymie. Być może na ulicach były często pomyje i higiena pozostawiała – wedle obecnych badań, wiele do życzenia, ale dbano oto, żeby choroby się nie rozprzestrzeniały.

Pogrzeb Hellady i Imperium Romanum wyglądał podobnie. Przywoływano zmarłego i całowany był w usta przez bliską osobę. Czyniono tak dla odebrania ostatniego tchu, sprawdzenia czy zmarły rzeczywiście nie żyje. Dlatego dodatkowo szarpano za ciało, próbując wywołać reakcję. Sprawdzano dokładnie, czy śmierć nastąpiła.
Następnie wkładano zmarłemu w usta monetę, która stanowiła opłatę dla przewoźnika, w zaświatach. Zamykano oczy i podwiązywano podbródek. Całe ciało było skrupulatnie obmyte i nasmarowane wonnościami, a następnie zawijane w całun (grecka tradycja) albo w płaszcz żołnierski lub togę(rzymska tradycja).
Toaletę pośmiertną sprawowały w Grecji krewne kobiety, a w Rzymie członkowie collegium funeraticia.

Zwłoki wystawiano w domostwie lub jego otoczeniu z odsłoniętą twarzą zmarłego, a na głowę wkładano wieniec.
Srebrny i złoty wieniec dla odznaczonych za życia obywateli.
Zwłoki znajdowały się na łożu, nogami zwróconymi do drzwi. Zmarły był okryty prześcieradłem lub kapą w kolorach żałobnych – biała, szara, czarna.
Dookoła ustawiano kwiaty w wazach i pachnidła. Po kilku dniach odwiedzin zmarłego, z domu wyprowadzano zwłoki. W Rzymie za dnia, a w Grecji blisko przed wschodem słońca. 
Zwłoki następnie układano na wozie lub w lektyce. Przed zmarłym w Grecji szła ofiarnica z dzbanem wina, a w Rzymie płaczki za wozem. Niekiedy włączano orkiestrę.
Za wozem szedł też orszak w żałobnych strojach. W Grecji udział brali także fletniści.
Po prostu zmarłego należycie żegnano i przestrzegano ceremoniału.

Zwłoki grzebano w trumnie (Grecja) lub terakotowym czy marmurowym sarkofagu (Rzym).

Istniał także powszechnie zwyczaj palenia zwłok. W Grecji czynności tej dokonywano bezpośrednio w grobie, a w Rzymie na specjalnym stosie lub ustrinie.
Od łacińskiej nazwy uro – palę. Miejsce, w którym palono zmarłych nazywano crematio.

Co ważne. Obrządek pogrzebowy poprzez spalenie nie był ważny, jeżeli nie dokonano wcześniej pochówku palca.
Spalone ciało i kości w Grecji grzebano bezpośrednio w ziemi. W Rzymie grzebano w ziemi lub wstawiano do columbarium. Rzucano także symbolicznie kilka garści ziemi dla zmarłego.

Po wszystkim następowała uczta.

Niewiele różni się to od naszych obrządków. Kultura współczesna ma wiele wspólnego ze starożytną. Obyczaje nie rodzą się nagle i nie zanikają z dnia na dzień.


Analogii poszukajcie już dalej sami. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem.  Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 
Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi.  Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym).  Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia.  Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęci…

Lucyferianizm – blask zmienia się w proch

Światli ludzie zrozumieją znaczenie, nadanego temu artykułowi tytułu. Krąg tych osób jest ogromny, od wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa, po wykształconych kulturowo i literacko apologetów (obrońców wiary chrześcijańskiej i jej prawd).  Lucyfer, strącony z Nieba, lecąc w kierunku Ziemi (zdobny w kamienie i złoto, lśniący przepychem), spalił się na proch. Zdrada Lucyfera – według mitów, nastąpiła trzeciego dnia stworzenia. Przypomnę, że według Biblii, w tym dniu została stworzona Ziemia, która wydała wszelkie rośliny zielone i drzewa. Strącenie stanowiło karę za wyniosłość, piękno, przezorność i blask. Opis z Izajasza wskazuje na kogoś, kto podbijał narody. 
Stary Testament wspomina o władcy babilońskim (satyra na króla babilońskiego), który runął pośród ziemi. W okresie późniejszym, ten znany fragment Iz 14, zaczęto utożsamiać z kimś potężnym, kogo powalono. To istota, która była równa Stwórcy, obalała królestwa, wyrzucona została z grobu, jak ścierwo. Biblia zapowiada, że złoczyńca z…

Drzewo dające wieczność

Charakterystyka na podstawie starotestamentowego wyobrażenia
Z drzewem spotykamy się w Księdze Rodzaju, przy opisie Ogrodu Eden, który Pan umiejscowił na wschodzie, a następnie umieścił w nim człowieka. Człowiek ten był ulepiony z prochu ziemi, a w jego nozdrza tchnięto życie.
[...] „Na rozkaz Pana wyrosły z gleby wszelkie drzewa mile z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła"[...] (Rdz 2, 9-10). Opowieść o Edenie, drzewie życia, poznania dobra i zła oraz Adamie i Ewie zna wielu ludzi na świecie. Przez jednych traktowana jest jako przypowieść, dla innych stanowi inspirację, a jeszcze inni dopatrują się w niej symboliki, dla spraw, które nigdy nie mogły mieć miejsca. Opowiedzieć początki człowieka, to znaleźć klucz do dziejów tego rodzaju, poznać powód konfliktu pomiędzy człowiekiem, a aniołami oraz w pełni zrozumieć drogę, którą przebyliśmy do tego  świata. Pod tym pozorem istnieje coś większego, źródło wieczności i poznani…

Łodyga przeciwieństw – Kto jest szatanem?

Anton Szandor LaVey napisał nieszkodliwą książkę w wymowie, z zupełnie innym ujęciem niż sądzą ludzie. Jeszcze nie napisałem recenzji Biblii Szatana, choć tę księgę czytałem ogromną ilość razy. Powszechne przekonanie o dziełach jej Autora wynika z niewiedzy oraz błędnie utrwalonego poglądu dotyczącego ludzi. LaVey, ostatni prorok Ziemi, wyjaśnił że kłamstwo było wrogiem wolności, pozbawiając osobistą naturę człowieka wszelkiej zdolności radzenia sobie z życiem. Mówił, że trzeba zniszczyć kłamstwo. I nie chodziło mu o plucie na hostię czy przeklinanie wrogów – to byłoby zbyt proste, tworząc kolejne kłamstwo. Perfidnej manipulacji dokonano, dając ludziom księgi, w których prawa zostały zapisane, a częściowo zmienione. Nie mieli czasu i odwagi dokonać całkowitego zakrycia, okazało się że brak pomysłu nie przeszkodził w tworzeniu zaprzeczeń. Zbudowali na tym kościoły, a ludzkość trzymając w ręku Biblię, wierzy tępo w słowa beznamiętnego, barbarzyńskiego kaznodziei, który nawet resztki tego…