Przejdź do głównej zawartości

Świat idealny według Jezusa z Nazaretu

W idealnym świecie ludzie darzą się szacunkiem i wzajemnym zrozumieniem. Brak jest zawiści, a wszystkim kieruje rozum i rozsądek.
Przestrzegane są zasady i życie ludzkie stoi na najwyższym piedestale.
W takim świecie nie brakuje na leki, na zdrowie i jedzenie. Stosowane są zasady, powszechne prawa i reguły.
Prawa muszą być proste. Człowiek chce żyć i przetrwać. Potrzebuje zupełnie niewiele do  spełnienia tego warunku. W świecie zdominowanym przez układy i interesy ludzi, życie przesuwa się na plan dalszy, a wszystko zyskuje swoją cenę. Nie zdajemy sobie sprawy, ile kosztuje to cierpienia, sprowadzając rzeczywistość zależności i prześladowań. Niepotrzebne relacje szkodą ludziom. Człowiek żyjący w swych społecznościach jest oddzielony od naturalnych zachowań i emocji, które są charakterystyczne dla gatunku. W rozwoju, uspołecznił się i stał istotą zamkniętą. Poddani codzienności nie zdajemy sobie sprawy z tego, co dzieje się w szerszym aspekcie. Jesteśmy niewolnikami systemów i idei, dla ludzi, którzy za ich pomocą nauczyli się manipulować masami, skierowując je w kierunku najdogodniejszym, służącym osiąganiu sukcesu.
Nie tak miało to wyglądać, a ludzie głoszący słowa, powołujący się na Jezusa z Nazaretu, miłości tej nie mają. Fałsz i obłuda, jak za czasu Sanhedrynu, ogarnęła świątynie. Brakuje tylko Jezusa, by poprzewracał kupieckie stoły i przywrócił ludzkości normalny kierunek.
Pasterz to silny autorytet, który potrafi ujarzmić stado. A co jak pasterz stanie się oszustem? Wtenczas stado z czasem podupadnie, a pasterz pożyje dobrze, jednak do czasu.  
Nie na tym polega system, który chciał wprowadzić Jezus z Nazaretu. Czy ktoś jeszcze przestrzega tych słów?
Nawoływanie aniołów i Najwyższego Stwórcy zostało zagłuszone chłapaniem języka ludzkiego rodzaju, który gnany bezcelowością, wytworzył nowy gatunek siebie. 
Człowiek hodowlany, godny życia na uprzęży materializmu, pozornie czerpie z dóbr ziemskich, pokładając ufność w demokracji. 




Obraz dotyczy dobrego Samarytanina, ale Jezus też był takim Samarytaninem


Człowiek stanowi najwyższą wartość. Nie może płakać i cierpieć, z powodu działań drugiego człowieka.
W takim świecie nie trzeba zbierać na studnie w Afryce, bo po prostu się je buduje.
W takim świecie się nie głoduje, bo po prostu jedzenie jest powszechnie dostępne. 
Jedzenie to nie luksus, a dar ziemi, przetwarzany przez rozumnego człowieka, z wykorzystaniem coraz nowocześniejszych narzędzi.
W takim świecie się nie umiera z niedostatku, bo wszyscy otrzymują możliwie równe szanse. Na normalność i życie zgodne z regułą samego siebie nie trzeba posiadać układów. Dążenia do doskonałości występuje wtenczas w każdym człowieku i ujawnia się w nim z drgnieniem powiek. Cud to życie ludzkie, oddech i zdolność uśmiechu. Potencjał pomysłów i twórczych myśli. Każdy to ma i nikt tu nie jest wyjątkowy.
W takim świecie nikt nie nazywa się Bogiem i prorokiem, tylko pracuje na rzecz drugiego człowieka.
Ludzie mają równy dostęp do dóbr, a bieda i głód nie istnieją.
Prostytucja i niszczenie godności człowieka nie istnieją.
Jednym słowem świat idealny, którego chciał Jezus z Nazaretu. 
Dawno temu podjęto pałeczkę z ziemi, która wyznaczała gromadzie czyny. Potem zmieniono kierunki, a rozwijająca się ludzkość wymagała zorganizowanego systemu. W imię Pana oraz Świętek Stwórcy wprowadzono feudalizm, następnie niewolnictwo, a potem rozwój przemysłu na świecie. Niszczono zasoby przyrodnicze, dokonywano potężnych transakcji i budowano podziały. Ludzkość, która się rozrosła wymagała lepszego zarządzania, by się nie buntowała, bo naówczas mogłaby stać się niebezpieczna w swej masie. 
Zniszczono autorytety, podporządkowano ludzi konsumpcji, a świat zamienił się w sielankowy obóz pracy. Miasta centralne uzależniały ludzi. Dziś nie wyobrażamy sobie życia bez marketu czy burgera. Jesteśmy uzależnieni od chemii oferowanej w sprzedaży i rzeźni, produkujących tysiące ton mięsa dziennie. Jedyne, co musimy posiadać to pieniądze. Bez nich się nie daje.
Czasem możemy spotkać się na łonie natury, nikt przecież tego nie broni. Dla większych smakoszy pozostały bardziej wyuzdane zabawy, które są dostępne na różnych kontynentach. Dopuszczono wszystkich do wszystkiego, byleby posiadali pieniądze. 
Konsumpcja, konsumpcja itd. Nawet hasła przeciw konsumpcji i upodleniu człowieka rozgłasza się w jakimś interesie. Służą na ogół wybiciu się danej jednostki, nie ponad przeciętność, ale gdzieś do granic danej grupy społecznej, spełniając rolę awansu. 
Walka pochłania siłę i buduje określoną pozycję w podziale ogólnych dóbr. Musi być tak, że jedni mają wiele, inni mniej, a jeszcze inni w ogóle. Uzależnienie od siebie, wokół jednej grupy społecznej, przy jednoczesnym zróżnicowaniu, jest dobre dla zniewolenia człowieka rozumnego, w którym zatarły się instynkty. 
Dziś idąc ulicą nie czujemy naszych naturalnych zapachów, ale masę perfum niszczących nasz zmysł węchu. Naturalne instynkty całkowicie się wyzerowały. 
Czy przez to staliśmy się wolni od naszej ludzkiej natury?

Czy taki świat chciał stworzyć Jezus z Nazaretu?

Marzył o miłości i zasadach. Dawał wyraz tęsknoty za człowiekiem, jako pięknem i ideałem.
Czy mu się to udało?
Patrząc z perspektywy 2 000 lat można z całą pewnością stwierdzić, że odniósł tylko połowiczny sukces albo w ogóle. Sukcesem jest to, że ludzie mówią o nim, że istniał i do naszych czasów zachowały się cztery, dopuszczone do obiegu Ewangelie oraz kilka listów z dziejami apostołów i wizją końca. Jednak czy tak małą spuściznę mógł ludzkości pozostawić Jezus?

Ludzie zaczęli się inaczej traktować? Czy znikły wojny  i nienawiść? 
Nie wprowadzono w życie zasad miłości i poświęcenia, ponieważ każde poświęcenie się dla ideałów, przez jakąś religię, powodowałoby jej rychły upadek.
Tylko mocna i silna finansowo i ideologicznie struktura ma szansę oddziaływać na ludzi. Zasada ta wyrażona jest w doktrynie powszechnej, mówiącej, że w „kościele nie ma demokracji”.

W takim świecie żyjemy

Tu każdego dnia ludzkie życie przeżywa dramat i człowiek, jako istota cierpi. Każdego dnia ktoś oddaje się nicości i w tym świecie gaśnie jego nadzieja – np. dziewczyna z Tajlandii czy Brazylii, której rodzina nie ma na chleb, sprzedaje, to co ma najcenniejszego, własne ciało, aby ratować najbliższych.

Wszystko to gwarantuje utrzymywanie naturalnych podziałów społecznych. 


Tylko podzielone społeczeństwo pod względem religii, doktryny i poziomu życia nie znajdzie wspólnej płaszczyzny do porozumienia.

Facebookowy beta test ludzkości

Skoro ludzie potrafią na jednym Facebooku porozumiewać się i wyrażać poglądy, to czy nie byliby w stanie, ponad podziałami, rozmawiać ze sobą? Są znajomymi na Facebooku, ale żyją inaczej, dzieli ich kraj i ideologia. Czy jak wybuchnie wojna zabiją się, stając po dwóch różnych stronach barykady?
Tak. Bo jak się już rozpędzą i zagubią bardziej, to nie będą w stanie zrobić nic innego. 
Facebook jest w mojej ocenie nie tylko komunikatorem, ale beta testem ludzkości, mającym sprawdzać, na ile ludzkość jest gotowa do porozumień i wspólnych działań. Czym bliżej siebie, tym gorzej, ale bliżej nie znaczy razem. 
Ludzkość musi mieć otwarty umysł, ukierunkowany na globalny rynek i korzystać z produktów, które się powszechnie jej dostarcza. Nie musi przy tym żyć ponad podziałami, co znaczenie ułatwiłoby rozwój, walkę z biedą. Pieniądze są wyznacznikiem, ale to ludzie o tym decydują. Świat wykarmi wielu z nas i umożliwi normalne życie wszystkim, trzeba tylko właściwie zrozumieć przekaz Nazarejczyka. Ci, którzy idą inną drogą lub nauczają jego słów, a ich nie stosują, stanowią największego wroga ludzkości, utrzymującego wszystko w matni chaosu, bez wiedzy i rozumu.

Pamiętna scena, w której Jezus wygania kupców ze świątyni, a następnie daje jeść głodnym, pozostała w widzeniu świata. Dążył do prawdziwej równości, pokazywania wiary oraz do niepozostawiania ludzi w cierpieniu. 
Nikt nie może być samotnym. 
Ukazał, że Ziemia jest w stanie wykarmić wszystkich. 
Nie może być niewolników. Dał ludziom wskazówkę. 
Czy zrozumieli?

... a czasu miał niewiele... 

Służył ludzkości

Taka była jego misja: służyć i przekazać odwieczne nauki. Zawarte przymierze ma dać ludzkości, w jej pochodzie, zielone światło i czas na złączenie się. 
Wieża Babel podzieliła ludzkość, która nie konstruowała wrót do nieba, ale budowlę, o której pamiętali ci, którzy przyszli ze świata Stwórcy. Wieża to był Tron. Najdoskonalsza budowla, za pomocą której można władać materią wszechrzeczy. Ludzkość wynalazła broń umożliwiającą zgładzenie nieba. Stąd złość Stwórcy widoczna na kartach pism Starego Testamentu.

Czy ludzie wyciągnęli lekcję i zebrali fakty?


Nie, bo są jak głusza, którą wodzi czas, ustalony przez garstkę przepowiadaczy w czarnych habitach, dla których oddaje się pokłony, wbrew temu, co zapowiadał Stwórca, że "nikomu nie będziecie się kłaniać pośród was". Ludzkość nie zrozumiała, że jest sobie równa.



Jezus dokonał heroicznego czynu

Za swoje przekonania został zgładzony, ponieważ nie pasował do ogółu.
Pozostała nauka, która w ciemnych czasach, krwiożerczych religii Grecji i Rzymu, okazała się światłem dla wielu ludzi. Początkowo nauka ta utrzymywała się zgodnie z zasadami.
Jej zinstytucjonalizowanie przez Cesarstwo Rzymskie na Zachodzie, a następnie Wschodzie spowodowało, że stała się ona narzędziem w tworzeniu nowoczesnej gospodarki. Mówimy oczywiście o przekształconej nauce Jezusa z Nazaretu, na którą oddziaływały wpływy grecko–rzymskie i babilońskie. 




Ludzkość tworzyła sobie religię, tak jest się rzeźbi golema. A Jezus dał wyraz tego, co jest. Ciało i krew to nie ofiara, ale zrównanie w równości. Wszyscy mamy ciało i krew, jesteśmy ludźmi i powinniśmy, jak ludzie szanować to, co należy też do nas. Wystrzegać się pokus i cywilizować na tyle, by nie niszczyć wszystkiego, co wokół.Ludzkość kazała zjadać ciało i krew w symbolicznej ofierze oraz powstrzymała ewolucje uważając, że człowiek szczęśliwy to taki, któremu szczęście należy się z urodzenia. Mnożąca się ludzkość, z dnia na dzień, stała się zależna i zniewolona. Ktoś kiedyś był silniejszy i zapanował nad masą, narzucając wszystkim określony porządek.

Poprzez religię uzmysławiano ludziom potrzebę bycia chłopem czy mieszczaninem, namaszczano  właściwe masy – tj. rycerstwo i duchownych. Tak było przez całe lata.
Do dziś doktryna religijna umożliwia panowanie nad ludźmi. Stworzono ogólnoświatowy system niewolnictwa, w którym rządzi prawdziwy szatan, któremu na imię: CZŁOWIEK.

Ale czy tego chciał Jezus z Nazaretu?

Nie wydaje mi się, żeby właśnie tak sobie wyobrażał świat i człowieka. Gdyby Nazarejczyk kazał ludziom oddawać cześć posągom, zakładać religię i dzielić włos na dwoje, to podzieliłby los tych, którym to wypowiedział. 
Jednak szczerze wątpię, żeby to zrobił. Jezus poniósł porażkę, ale tylko częściowo. Na Ziemi jest wielu światłych ludzi, którzy zrozumieli i wiedzą. Dla nich, nawet jeśli są garstką, warto jest działać, bo to oni mogą stać się solą przyszłej Ziemi.

Dlaczego wielkie słowa zmieniono?

Odpowiedź jest prosta. Kto, kogo miał powstrzymać? I po co hałastrze nauka i wiedza?
Poprzez system nowoczesnej religii, którą oparto na kanwie jego nauki,  zapanowano nad masami. Wystarczył pogląd, że aniołowie są po to, aby pomagać.
Szatan-diabeł istnieje i jest zły oraz kusi człowieka. W ten sposób brak idealnego dobra w praktyce, głoszonego przez Jezusa, został usprawiedliwiony demonami. A niebo jawi się oświeconym ludziom, jako chór wznoszący pieśni do Stwórcy i człowieka. Nieba strzeże niejaki Święty Piotr, który jest człowiekiem i dano mu klucze do bram. 
Degradacja zastępów na miarę człowieka. To się jednak zemści, gdy pradawni wodzowie powstaną i rozliczą Ziemię. Nawet Stwórca nie pomoże ludziom, bo Jezus którego okrzyknięto Bogiem jest ich posłańcem, służącym w zastępach.

Człowiek nigdy nie przyznał się, że może być w jakikolwiek sposób zły, czy niedobry. O tym nie było żadnej mowy. I nie ma nadal, wbrew temu, co mówi Biblia.
Ludzkość zapadła w sen i nie widzi słów, bo pada przekaz z ambony, że słów nie można interpretować. Słowa są po to, by ich przestrzegać. To dlaczego księża, książęta i kapłani religii ich nie przestrzegają?

Jezus posłany w określonym celu

Miał misję.
Ludzkość również.

Opisałem to w swojej książce, ukazując Jezusa z Nazaretu i sam moment jego nadejścia, okupiony ofiarą jego wodzów. Na kilku stronach dałem podłoże tego, po co nadszedł i jaki go spotkał los. 
Każde jednak słowo, niezgodne z ideologią jest potępiane, a fanatyzm religijny,  nierozumiejących rzeczywistości ludzi, służy pogłębianiu nieszczęść i dysproporcji. 
Ja robię swoje, bo wiem czego chce Stwórca. Ludzkość nie może obedrzeć mnie z wieczności, tylko pozbawić na jakiś czas ciała, a to żadna kara za słowa, które są miłe Panu.






Kto korzysta na powszechnym chaosie?

Rozdymani i zachłanni ludzie, którzy nie wierzą w nic, a to co czynią, służy ich szczęściu w momencie, w którym się znajdują. Taka władza nad ludzkością i sterowanie wszystkim, przy użyciu pieniędzy, to wielki zaszczyt.

Każdy jednak ma wybór

Możemy posłuchać słów Jezusa z Nazaretu albo nadal twierdzić, że wiara i religia nas prowadzi, coraz bardziej oddalając się od wiecznego przesłania cieśli Nazarejczyka, który zadanie wypełnił bezbłędnie, bo ludzkość do dziś dnia nie zrozumiała tego, co się powszechnie stało i zadziało.


Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Niewolnicy z Ziemi

Każdy człowiek, a może prawie każdy słyszał kiedyś o aniołach. Każde zwierzę słyszało pewnie o człowieku lub jeśli usłyszało, to mogło się zawieść. Niekiedy spotkania z człowiekiem bywają ostatnimi. Nie chcę przez to powiedzieć, że człowiek to szkodnik, ale jakoś tak samo wychodzi. W prosty sposób może zrozumiemy, dlaczego zamknięto Eden. Zwierzęta też nawołują, ale ich głos zbierają ziemskie duchy. Aniołowie nie przeżyliby głosu, który nagromadził się w pokładach ziemi. Ból i cierpienie, wypaczają a przywołane pragnienie spowalnia. Ziemia ocieka krwią. Wiadomo, że anioł przybędzie. Pewnego dnia powróci i wspomoże życie. Pan Eremu przywoła zwątpiałych i przywróci zaburzony ład. 
Jedzący i niszczący wszystko wokół człowiek jest prawdziwym drapieżcą. Można powiedzieć to z dumą, akcentując fakt tego, że gatunek ludzki radzi sobie na Ziemi, dominując nad przyrodą ożywioną, ale nie sposób dostrzec dramatów związanych z działalnością ludzi. Wykańczają sami siebie, stali się sobie „sterowalni…

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich tych miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności.  Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Istota nakazu dnia szóstego

Beliar zachowania ludzi nie zrozumiał. Miał przed oczyma wizję wojny, która wydarzyła się w jego świecie. Nadal nie wiedział, o co chodziło w tym krwawym sporze. Ludzie chcieli wyeliminować kel el; tak zaczęła się pierwsza wojna w niebie, która toczyła się z człowiekiem, odnosząc różny skutek. Naówczas byli silniejsi, bliżsi nam. Po przegranej, ludzie zostali wygnani z Ogrodów Ojca, tworząc pierwszą cywilizację Szeolu.
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Rdz 1,26 mówi: „A wreszcie rzekł Pan: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.  W czasach biblijnych, panowanie nad światem wyobrażano sobie jako władzę, którą mógł sprawować król, w stosunku do danego obszaru oraz mieszkańców. Jego panowanie wiązało się z wprowadzaniem wspólnych norm. Zrozumienie tej części oraz kontekstu fragmentu książki, wymaga przywołania pojęcia „panowania”. 



Tłumaczenie słownik…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…