Przejdź do głównej zawartości

Przykład nieprzyzwoity: Adam Bernard Mickiewicz – rusofil czy nie rusofil?


"Z wiezora na dżdżu stali dwaj młodzieńce
Pod jednym płaszczem, wziąwszy się za ręce.
Jeden ów pielgrzym przybylec z Zachodu,
Nieznana carskiej ofiara przemocy;
Drugi był wieszczem ruskiego narodu,
sławny pieśniami na całej Północy"

Adam Mickiewicz


Przyjaźń Adama Mickiewicza i Aleksandra Puszkina, to braterstwo, Ruska z Polakiem. Według niektórych, mógłby  to być powód do kolaboracji czy też spisku. Pierwsi terroryści wspierający dekabrystów, których po śmierci Aleksandra I rozpędziły carskie jednostki. Oczywiście Panowie bezpośrednio w działaniach tych udziału nie brali, ale odcisnęły one swoje piętno na ich twórczości. Wielu kolegów spotkały represje.



Tło historyczne jednak nie ma tu znaczenia, a car był wspólnym wrogiem, a raczej system tworzony wówczas w Rosji. Polska znajdowała się pod zaborami, a romantycy pragnęli wolności dla siebie i mas.

Teza współczesna, doświadczona historycznym gniewem Polaka brzmi: 

Rosjan nie wolno lubić! 

Argumentem zasadniczym jest to, że komunizm zniszczył wielu ludzie: Katyń, okupacja lat 1989 – 2015 oraz niewola lat 1772 – 1918, atak na Polskę w 1920 oraz 17 września 1939 roku, tzw. "cios w plecy". Nie wolno pominąć lat 1830 – 1832 oraz 1863 – 1864. Nasze powstania i Wielka Emigracja, prześladowania oraz odbieranie swobód.

Można też na sprawy spojrzeć inaczej. Komunizm rosyjski przyczynił się do obalenia pańszczyzny, zakończył władzę jednostki oraz wprowadził wiele zmian, które obróciły się na korzyść wielu ludziom.

Ofiar komunizmu było wiele. Jeszcze więcej ofiar pociągnęła za sobą kolonizacja Ameryk – eksterminacja rdzennej ludności czy I i II wojna światowa, prowadzona przez Zachód – śmierć wielu ludzi.

Śmierć, ból i cierpienie pojawiają się po każdej ze stron ludzkich konfliktów. Gdybyśmy przywołali jeszcze Napoleona Bonaparte czy wyprawy krzyżowe z XI – XIII wieku, czy nawracanie Zakonu Najświętszej Marii Panny z Domu Niemieckiego na Prusach w XIV wieku, to mielibyśmy niezły bilans, którego i tak nie przebije ilość ofiar stosów, szubienic i oskarżeń o czarną magię, pomory oraz czary.

Zdumiewające są tu dokonania ludzi

Nienawiść polsko-rosyjska, to przy tym wszystkim ,nic nie znaczący epizod, z którym należy się w jakiś sposób rozprawić, po obydwu stronach barykady, dążąc do zaprzestania. Najpierw jesteśmy ludźmi, a potem dopiero Polakami, Rosjanami, itd. Wszystko powinno zmierzać do ułożenia i pokoju. Nienawiść nie powinna mieć miejsca. Dwa narody, tak sobie bliskie muszą poszukiwać konsensusu, porozumienia oraz wspólnej wymiany handlowej, intelektualnej i ludzkiej. Wzbogacamy się własną obecnością, co historia niejednokrotnie dowodzi.
Przyjaźń Mickiewicza i Puszkina, celowo przywiodłem na pamięć, gdyż ludzie muszą ujrzeć innych ważnych ludzi, których znają, a bez których działań i zrozumienia życia, nie będziemy w stanie racjonalnie spojrzeć na świat i człowieka.


Potrzebna normalność

Jednym słowem, potrzebujemy, drugim słowem, możemy mieć normalność. Mickiewicz i Puszkin, w trudnych czasach potrafili być przyjaciółmi. Rosjanie nie mogą kojarzyć się nam z nienawiścią i złem. Wiele było i jest błędów, po każdej ze stron. Żyjemy na jednej planecie, stanowiąc cząstkę wszechświata. Wspólna ludzkość, bez nienawiści i uprzedzeń.

Ponadto Polska na współdziałaniu z Rosją może skorzystać, choćby na handlu i pośredniczeniu w wymianie handlowej, prowadzonej z imperium na Zachód.

Rosja przez wszystkie te wieki wspólnej historii ciągnęła do Polski, a Polska ciągnęła do Rosji. Polacy chcieli zwiększyć stan posiadania na Wschodzie, a nawet decydować o obsadzaniu tronu w Rosji (początek XVII wieku, okres "dymitriad"), a Rosja decydować o polskiej polityce (okres XVIII i XIX wieku). Polska upadła, gdy stała się słaba i zależna. Rosja, dzięki zdobyciu Polski wcale na Zachód się nie wysunęła, gdyż bez polskiego sojusznika, nadal była Rosją zza Uralu.
Polska jest Rosji potrzebna, jako solidny i dobry partner, który sceduje na siebie część spraw i przejmie interesy mocarstwa w Europie. Tak się jednak nie dzieje i Polacy obecnie nie zarabiają na handlu rosyjskim gazem czy ropą. Za to surowiec do Europy płynie, a Europa do Rosji wysyła produkty żywnościowe. Wykluczeni z handlu Polacy odczuwają to na sobie.
Nawet Węgry doskonale wiedzą, jak prowadzić odpowiednią politykę. Grożą Europie delikatnie palcem, ale współpracują z Rosją handlowo i nie popełniają błędów, co czyni Węgry znaczącym liderem, w tej części Europy. Polsce powoli, przez prowadzenie polityki uprzedzeń, brakuje argumentów oraz odpowiedniego polotu. Alternatywą na dobre stosunki, być może i to bez złośliwości, może będą drony? 

Kompromis jest możliwy

Polacy i Rosjanie, to niewątpliwie grupa słowiańskich ludów. Nie powinny ze sobą walczyć, a współpracować. Mamy wspólną historię, tożsamą tradycję, niekiedy podobne wady i zalety, która są u nas widoczne i to bardzo. Nasze narodowe przywary są bardzo zbliżone do siebie.

Ciekawa scena w Panu Tadeuszu

Na uczcie w domu sędziego zjawia się Moskal, kapitan Ryków. Starego żołnierza zaproszono z grzeczności. Zachowywał się dobrze, zabierając głos w momencie, w którym usłyszał wieść o Warszawie.
I tenże Ryków, mówi tak:

"Wy Polaki, ja Ruski, teraz się nie bijem,
Jest armistycyjum, to my razem jemy, pijem.
Często na awanpostach nasz z Francuzem gada,
Piją wódkę i jak krzykną: ura! - kanonada.
Ruskie przysłowie: z kim się biję, tego lubię;
Głaź drużką jak po duszy, a bij jak po szubie".

/Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Księga Pierwsza: Gospodarstwo/

Konkluzja dotycząca Rosji

Na Rosję można patrzeć różnie. Rosjanki, podobnie, jak Polki, są pięknymi kobietami. Rosjanie, jak Polacy, są gościnni oraz uprzejmi.
Poróżniliśmy się historycznie wieloma sprawami. Zburzył nas Katyń i Smoleńsk, poróżniły zabory oraz wieloletnie wojny.
17 września 1939 roku jest datą wiadomą, w której to nastąpiła agresja na Polskę, ale ta sama agresja 1 września 1939 roku nastąpiła ze strony Niemiec.
W 1945 roku, bezsprzecznie, Rosjanie wyzwalali polskie miasta. Prawdą jest, że narzucono nam dyktat Moskwy – to było złe. Kraj powinien być suwerenny, ale nie wszystko, co stworzono było zupełnie złe. Wzajemna nienawiść, to nie jest żadne rozwiązanie. Potrzeba dialogu, bo zbyt wiele nas łączy, by mogło dzielić. I nie zapomnijmy, że Polska nie posiadała sił własnych na to, aby wyzwolić się spod okupacji hitlerowskiej. 

Rosyjski żołnierz przelewał własną krew w Polsce. Prawda, którą usłyszałem od żołnierza z dywizji kościuszkowskiej, tak tej powołanej w Sielcach nad Oką, że Polacy zawiesili flagę Polski w Berlinie szybciej niż Rosjanie, ale przypłacili to życiem. Ideologia była paskudna, a człowiek mało się w takich warunkach liczył. Nie zapominajmy jednak o tym, że każdy z nas chce być na wierzchu. Negocjacje, to sztuka umiejętnego wdrażania w czyn, własnych ambicji.

Polacy idący wraz z Armią Radziecką wiedzieli, co grozi za niesubordynację i kto rozdaje w tym karty. Niestety znajdowali się w mniejszości. Zachód, za plecami Polski postanowił swoje. I to była klęska rządu w Londynie.

Polityka to trudna sprawa. Nie ma w tym wiele miejsca na prawdę. Gen. W. Jaruzelski był w stopniu porucznika, kiedy front zatrzymał się na przedpolach walczącej Warszawy. Polakom chcieli pomóc Polacy, rwali się – wielu za to zastrzelono, a gen. Berling został odwołany z frontu, po tym jak chciał Polakom w Warszawie udzielić pomocy. Nic nie mogli zrobić. Jaruzelski i jego oddział specjalny przeprawiali się przez ostępy wodne, z nożem w zębach, po to, aby schwytać niemieckich oficerów czy podejrzeć działania wroga. Walczyli, ile mogli, narażając życie. Ciężko rozważać z tej perspektywy, kto ile z siebie dał. 

Przyszło im żyć i budować w pewnym systemie. Nie oceniajmy Polaków, nie będąc w ich skórze. Nie wiemy, co było i jak działało. Tak łatwo podejmować się ocen, mogą tylko ludzie nieodpowiedzialni za rozwój dziejowy kraju oraz jego historyczną prawdę. 

Jedno jest pewne. Na kłótni z Rosją tracimy, a ktoś, podsycając takie nastroje pozwala innym osiągać korzyści. Czy nie lepiej byłoby skorzystać z własnej pozycji do tego, aby rozwinąć handel, zaprosić Rosjan, aby odwiedzali polskie hotele i pensjonaty? Mamy wiele do zaoferowania, możemy rozwijać się dzięki temu. Polska ma wspaniałe położenie na mapie, które stanowi ważną kartą przetargową. Czy polskie masarnie i fabryki nie mogą produkować na potrzeby wschodniego rynku? Chiny na nikogo się nie obrażają, handlują i produkują dla wszystkich. Liczy się zysk i własny rozwój oraz dobrostan. Polska ma wiele do zaoferowania współczesnemu światu. Potrzeba mądrości i zrozumienia, aby to urzeczywistnić i podjąć działania, z korzyścią dla mieszkańców rzecz jasna.

Historyczne oceny

Osoby, które nazywają "kościuszkowców": "mordercami" czy "katami", "służalczymi podnóżkami Moskwy", niech uderzą się w pierś. Osobliwie nie gramotną z pięści!
Młodzi chłopcy, których zaskoczyła wojna. Nasi rodacy ze wschodu, pomaszerowali na hasło obrony kraju przed Niemcem, nękani głodem i brakiem wygód. Walczyli za kraj. Nie dla ZSRR, nie dla komuny, ale dla Polski – ich ojczyzny, którą zaskoczyła wojna. 
Tamten świat przestał istnieć. Rozbito więzi społeczne i zabito wielu. Wymaszerowali! Chcieli walczyć, niszczyć i palić Niemca – okupanta! Była potrzeba działania i obrony kraju, nawet za cenę schylenia głowy przed Moskwą. To byli prawdziwi patrioci, bo nie schowali głowy w piasek, ale walczyli o kraj i jego odbudowę. To nie rząd w Londynie stawiał w Polsce cegły, ale "komuniści i złodzieje", ludzie drugiego sortu.
Nagrodą dla nich są przeraźliwe słowa, wypowiadane dziś tak lekko: "Zdrajcy", "mordercy", "drugi sort".

A kim są oceniający i ich rodziny? Czy w waszych środowiskach walczono za kraj, z narażeniem życia? Przypłaciliście to śmiercią wielu bliskich? Gdzie zdobywaliście własne wykształcenia i w jakich domach mieszkaliście?

Ocena nigdy nie jest prosta. Prawda jednak się sama nie obroni, wobec propagandy i głupoty. 
Zbliżamy się do dyktatury głupoty i walki w narodzie, pogardy dla zbrojnego czynu. Ideolodzy nienawiści, odrywają własne ciało od socjalistycznego fotela nomenklatury, z której wyrośli. Leczą tak kompleks karła, grzebiąc bijące serce, niewinnego narodu, niszcząc szansę wielu na życie w lepszym komforcie. Bo dbają wyłącznie o siebie i im nie brakuje. Egoizm wyklucza patriotyzm. Polak nigdy nie podzieli Polaka, ale obcy zawsze.
Nie boję się zatem opinii o tym, że jestem drugim sortem, bo tak nie mówi o mnie Polak, ale ktoś kto małpuje naród, z którego pochodzę. I taki ktoś nie jest Polakiem. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…