Przejdź do głównej zawartości

Aleksander Puszkin, Anioł – recenzja wiersza

Aleksander Puszkin (1799-1837), w wierszu „Anioł” oddał kunszt słowa oraz zawarł w małej formie, głęboki opis, odnoszący się do natury człowieka oraz jego wrażliwości. Puszkin okazał się mistrzem nadającym światu przedstawionemu pierwotnego znaczenia, przez ukazanie anioła, w tym najbardziej możliwym prawdy obrazie, który był do zniesienia dla ludzkiego pojmowania rzeczywistości. 




Pierwszy opis z wiersza wskazuje anioła, który światłością lśnił u wrót – stał z opuszczoną głową.
Drugi opis wskazuje demona, który jest zbuntowany i mocny. 

Anioł stoi u wrót, demon krąży nad otchłanią piekła. Demon jest nieczysty, reprezentuje następujące siły ducha: zaprzeczenie i bluźnierstwo. Anioł jest duchem czystym. Demon zapałał miłością do anioła. Poeta określa to subtelnie: 

„Miłośnie drgnęła istność głucha”. 

Demon zaznał blasku i przyznał, że nie wszystkim w świecie pogardzał i nie wszystkiego nienawidził w niebie. 





Tyle analizy, a teraz wnioski 

Wiersz jest wymowny. Porównując jego wyraz z tworzoną przeze mnie serią „Przemilczeć Armagedon” muszę przyznać, że Aleksander Puszkin, rozróżniając anioła od demona, mówi o jednej naturze tych jednakich w rzeczywistości, bliźniaczych istot. Punkt odniesienia do jednej natury zapewnia jej zrozumienie, odpowiedni podział, a także opis cech i funkcji, możliwy do wyrażenia. Odniesienie jest najważniejsze. 

Ludzie rozróżniają te istoty, argumentując to opisami biblijnymi. Niestety w Biblii takich opisów tych nie ma. 

Zwróćmy uwagę na położenie bohaterów wiersza oraz cechy ich natury,  a także ułożenie poszczególnych elementów ciała, co Autor wychwycił, przypuszczając odpowiednią rzecz, w odniesieniu do natury, którą starał się zidentyfikować. No i trafił bezbłędnie. Jedna z istot stoi u wrót edemu, a druga krąży nad otchłanią piekła. 

Ciężko jest mi się odnieść do wyrazu edem. Możliwe, że chodzi o tajemne wrota mądrości, dawną czerwoną przestrzeń, co by tłumaczyło fakt, że demon krąży nad piekłem (wiadomym jest, że w wyobrażeniach ludowych piekło jest „czerwone” od lawy i płonących ogni). W takim ujęciu ton wypowiedzi odnosiłby się do mądrości oraz tworzonych na jej cześć pochwał, bo edem może też oznaczać mądrość, także taką zaginioną, niepoznaną, nieokreśloną, której jeszcze nikt nie doświadczył i nie opisał, ale stara się ją rozumieć. Anioł strzeże mądrości, wiedzy, ewentualnie jakieś skrywanej tajemnicy. 
Wspólne istnienie – bytowanie, łączy te dwie, z pozoru różne istoty. Demon krąży i jest zbuntowany, bo nie podobają mu się różne sprawy. Anioł nie wnika, po prostu poddańczo służy. Nie wiadomo czy się zgadza czy nie, ale ma pochyloną głowę. To może wskazywać na to, że się rozumieją. To sytuacja tragiczna, wyrażona zgodą na konflikt, podejmowany w obliczu zagłady, istot, zdecydowanych nieść śmierć przeciw sobie, mimo wzajemnego zrozumienia i współczucia. 
O tej zgodzie wspomniałem, gdyż demon wyraża takie coś słowami, mówiąc że nie wszystko jest złe i nie wszystko mu się nie podobało. Widzimy osąd nad rzeczą, zjawiskiem i sprawą, dokonany przez demona, który nie ma na celu niszczenia ludzi, ale mówi wprost, że coś było dobre. Nie wiemy, co mogło być złe. Możemy się domyślać, ale stwierdzenie, że demon jest buntownikiem stanowiłoby w tej koncepcji Autora nadużycie słowne. 




Mury starożytnej Niniwy.


Anioły i demony 

Istota aniołów wyjaśniana przez różne religie zakładała istnienie aniołów i demonów. Taki sam podział wystąpił w przypadku dobra i zła. Ludzkość poprzez analogie dzieli te dwie formy. Nie brano przy tej klasyfikacji pod uwagę tak istotnej sprawy, jak jedna natura tychże istot. 
Aniołowie to aniołowie, zwani przez ludzi „posłańcami”. Uchodzą w wyobrażeniach ludzi za "sługi", "śpiewaków", "ratujących z opresji", "zwiastunów dobrej nowiny" i "cudne media", potrafiące zapłodnić duchowo. A demony, to od greckiego słowa demos: lud – ludzie. 
Demony według tej greckiej klasyfikacji są ludowe, powszechne i obecne wszędzie. Istnieją też inne klasyfikacje, ale ja skupiłem się na tej. Demon jest ludowy i nie próbujmy tego w żaden sposób zakłamywać. Demon, niestety równa się człowiek. Demony są niezależne, wolne i nic je nie powstrzyma – dlatego cieszą się dużą popularnością wśród ludzi. Do dziś wielu oddaje demonom cześć, przywołując je sobie na pomoc w różnych sprawach. 

Uważam, że w przeszłości celowo rozdzielono jedną naturę, tworząc podział na anioła i demona, posłańca i sługę, któremu przeciwstawiono niezależność i groteskowe dążenie człowieka do bycia wolnym obieżyświatem. 

Puszkin pisze o jednym istnieniu, targanym przeciwnościami, które służy, mimo iż może się z tym nie zgadzać – anioł strzeże mądrości oraz dostępu do raju, a demon wszedł do świata ludzi – przez co sięgnął „otchłani zła” – świat ludzi jest dnem Szeolu. 

Podobne myślenie reprezentuję w swojej twórczości, które jest nieco bardziej opisowo rozbudowane (z uwagi na literacką formę). 
Nie ma aniołów i demonów, ale za to istnieją istoty (zwane kel el – wszystko w niebie jest el), które są podatne na życie – mają swoje odrębne zdanie, a łączy je wzajemna miłość oraz odmienne poglądy na człowieka. 

Innymi słowy: Konkluzja 

Człowiek uczynił z anioła bezmózgiego posłańca, wprowadzając go w niezamierzony konflikt z demonem (czytaj: z sobą samym – dosłownie rzecz ujmując). Obecnie wytworzono całą masę prawd ostatecznych w tym zakresie. 

Prawda natomiast jest tylko jedna: człowiek walczył z aniołami, za co został wyrzucony na Ziemię. 
Konflikt o człowieka doprowadził do wewnętrznej wojny w niebie, do której doszło po nieudanych próbach zasymilowania ludzi. 
Ze wszystkich stworzonych istot, człowiek dla Stwórcy stanowi wzór nieodgadniętej delikatności. Został odizolowany jeszcze z innego powodu: esencja człowieka, zapewniająca mu właściwe funkcjonowanie, stanowi ulubiony przysmak wszechświata. 

Istota demonów i aniołów nie jest wcale prosta do ukazania, z uwagi na wielowiekową zapaść i przekonanie ludzi o ich nieomylnym postrzeganiu. 
Demony wyrażają pragnienie, któremu z uwagi na wstydliwość nie może królować człowiek, stąd przerzuca własne słabości i mary na karby innych istot. 



Twierdza Mastaba. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…