Przejdź do głównej zawartości

Chrześcijaństwo, na polskim przykładzie – wymaga szacunku i uczciwości wobec człowieka?

Chrześcijaństwo opiera się na idei Jezusa z Nazaretu oraz na idei Watykanu czy wreszcie wzorowanym, na tej ostatniej, idei narodowego katolicyzmu. Nazwę go „rydzykalizmem” czy „kwaczylizmem”. I tu nie ma się co obrażać, gdyż Panowie, do historii przechodzi się właśnie tak, że z wybitnych nazwisk, tworzy się wzorcowe pojęcia.  





Przekaz Jezusa był prosty:  miłość, oddanie, szacunek i czyny.

Dziś, poza spektakularnymi niuansami, nie pozostało z tego zbyt wiele. Zacne idee, są dobre, gdy krzewi się daną opcję. Kiedy zyskuje się władzę, zapomina o idei. Może niewłaściwe porównanie, ale to jest mniej więcej, jak z Pawłem Kukizem i jego „wielką misją” (nazywam to „drogą kolońskiej żenady” – droga, bo poszedł; kolońska, bo przybarwiona i pachnąca; żenada – bo czyn się ze słowem rozjechał). 
Idąc do Sejmu porywał tłumy, głosił hasła, chciał działać. Po dostaniu stanowiska zamilkł, czasem wypowiada jakieś słowa bez znaczenia, ale dupy to nie urywa! (Pensja posła, biura poselskie: czy to był szczyt marzeń? Ten powszechny zryw i entuzjazm został tak szybko zgaszony? Panie Pawle, dziwne to czasy mamy w polityce?).

Osiągając cel, zapomina się o wyznaczniku.

Paweł Kukiz, przykład podręcznikowy. Gdy ktoś powie w przyszłości „Kukiz”, to będzie wiadomo, że chodzi o głoszenie idei, szczątkowo działających na wyobraźnie, mogących poderwać niezdecydowanych, które zamierają po osiągnięciu celu, przez dane osoby. Symptomem końca działania jest tu polityczna cisza. Mądry zapytałby się, czy ten Pan, to przypadkiem nie na harcownika szedł?
Pamiętam, jak deklarował demokrację i uczciwość oddolną. Deklarował, bo decydował potem sam, jakby ktoś podkręcił mu śrubkę i kazał czynić tak, a nie inaczej. Przykre to było dla tysięcy ludzi. Tak powstał Ruch Oburzonych. Dlatego poseł Janusz Sanocki, skądinąd wybitny polityk, odszedł z Ruchu Kukiz ’15.
Kukiz może nie jest idealnym wzorem, ale stanowi raczej przykład doskonały pewnego polskiego syndromu, który dyplomacja Mazarina zaszczepiła w Polakach. Wówczas szczepienie odbywało się w talarach. Był wiek XVII, liberum veto, itd.



Honorowo?

Ktoś powie honor? Możliwe, honor to ważna sprawa, a może i nie ważna?
Po co honor, skoro cel bliski osiągnięty i posiada się kasę i latyfundia. Obecnie zajmowanie się problemami ludzi to dobry biznes na pozyskanie środków unijnych, środków z datków publicznych czy innych działań. Określona grupa osiąga cele, czasem do tego wykorzystując wspaniałe hasło:„Jesus love me”.
A Polakom, wbrew wszystkiemu, żyje się coraz gorzej. Przyćmiewa się to znajdowaniem tematów zastępczych, szczuciem i tłumaczenie, jak winę za ten stan spraw ponoszą „komuniści, Żydzi i złodzieje”, no i jeszcze ekolodzy!

Armia Jezusa.

W sieci są „Armia Jezusa”, „Przystanek Jezusa”, itd. Jezus jest popularnym hasłem marketingowym, który dawnym muzułmańskim mieszkańcom Jerozolimy kojarzył się z wojną, zagładą i cierpieniem.  Krzyż dla dawnych Prusów oznaczał kres ich istnienia. Plemiona litewskie bały się potęgi krzyża, niesionej przez Zakon. Polska i Litwa zmagały się z potęgą zakonnej watahy, wspieranej przez papieża i europejskie rycerstwo. Wygrali i dobrze. Potem Polska przez następne stulecia, aż do wyniszczenia musiała stawiać z krzyżem na przedpolach czoła tureckiej hordzie, walczyć z Moskwą i Szwecją. Kraj wyniszczał, ale ład europejski ocalał, a papież był uratowany. To był model "Chrystusa narodów". 
Nie Watykan czy Europa wyrwała Polaków z niewoli, ale rewolucja lat 1846 – 1849, a następnie 1905 – 1917. Zmiany doprowadziły, w tym i I wojna światowa, do tego, że Polska zyskała państwowość. II Rzeczpospolita powstała, po 123 latach niewoli (100 złotych plus VAT – łatwo zapamiętać, ostatni rozbiór 1795r., uprawomocnienie 1798r.).
Było to wielonarodowe państewko, które dzięki sile Polaków, Żydów, Białorusinów, Litwinów, Ukraińców, Rosjan, etc. mogło dźwignąć się z upadku i zaistnieć. To była siła wielonarodowej Polski. 

Pozbawiono kraj mocy, zadając mu cios w 1939r., przy błogosławieństwu Watykanu.





Polityka zabija moc Jezusa.

Idący za politykami tłum, oddala się od nauki Jezusa. Przykre to, jednak sprawiedliwe, że ludzie niesprawiedliwie traktują słowa mądrości Nazarejczyka. Ludzki diabeł ma wiele twarzy.
Wyjaśnię, że nie wierzą w typowego szatana, uważam że to człowiek nim jest, przez co skuteczność w osiąganiu zła jest niemal perfekcyjna. Mówię tu o szatanie osobowym, bo takim przeciwnikiem to jest każdy z nas, gdy widzi niesprawiedliwość. Wszyscy wówczas stajemy się szatanami, ale w sensie pojęciowym i moralnym. 

Współczesna Polska.

Współcześnie Polska ma dra Rydzyka i nie zastanawia się czy jest to dobry kierunek, czy zły? Gdyby piewcy wspaniałych haseł poznali historię Jezusa oraz własnego kraju, to przekonaliby się, że zmierzają w ślepą uliczkę. Ideologia – wiadomo, nie jest celem i muru za zakrętem nie zobaczą, bo ten marsz ma tyle z Jezusem wspólnego, co dr Rydzyk z miłosierdziem, ubóstwem i oddawaniem biednym tego, co posiada. A tak winien czynić: w imię Jezusa! 
Jezus Nazarejczyk dzielił się dobrem, bo wiedział, że człowiek cierpi. Z kim dzieli się dr. Rydzyk?  




Chrześcijaństwo we władzy.

Zakryci za pozorem chrześcijaństwa, zapomnieliśmy o tym, jacy jesteśmy.
Zazdrościmy. Nie cenimy mądrości, nie lubimy indywidualizmu, śmiejemy się z otyłych, zazdrościmy ludziom o ładniejszej skórze... masa jest tego. Za to strącono ponoć Lucyfera, bo miał takie cechy - Iz 14. 
Człowiek ma imponujący rezerwuar przemocy na swoim koncie. Wystarczy dopuścić chrześcijan do władzy, a co zaczynają wprowadzać: ograniczają demokrację, niszczą, itd.
Przykładem jest polski fundamentalny katolicyzm watykański, realizowany przez J. Kaczyńskiego i T. Rydzyka. Jeden z zawodu jest politykiem drugi księdzem. Opisywać nie trzeba już działania, nazbyt ono owocne.

Religia w PRL-u.

Za PRL-u Kościół mógł swobodnie istnieć, ale nie mógł rządzić i narzucać. Dbano o swobodę i wolność, a nie o zniewolenie. Pod pozorem wolności, religia omamia, otumania i zniewala.
Najgorzej fałszywą religią jest ta, która przeczy nauce biblijnej, a taką jest religia katolicka. Zupełne zaprzeczenie Biblii. I tu kilka milionów ludzi udaje, że jest ok. 

Dobrze, ja tam nie mam schizofrenii. 

To się nazywa kult rozumu, błąd w sztuce, czy brak wiedzy i zdolności do refleksji.
Przyczyn jest wiele. Jednak, człowiek to taki karzełek, któremu mówi się od dzieciaka, że sam nic nie znaczy, ale te słabości można przezwyciężyć religią i wiarą. Posłuszeństwo, prowadzące do niewolnictwa - tego mamy w nadmiarze!
I ta religia i wiara, oparta na kłamstwie, wpływa na uczciwy świat współczesny.

Jak można powoływać się na Jezusa i dopuszczać do braku refundacji leków? Poborów, z których nie da się przeżyć? Czy pomawiania prawa! Inwigilacji! Fałszywych oskarżeń! Czy wreszcie agresji i chamstwa!

Biblia mówi: szanuj prawo! A „kwaczylizm”, w swojej doktrynie niszczy prawo, które nie jest złe, ale ludzie władający tym prawem zepsuci. Trzeba zmienić ludzi, zachować to co dobre i pójść właściwą drogą. Tylko tak naród zachowa jedność, a ludzie rozumni trafią do panteonu pamięci narodowej. 

Prawo – proste rozwiązania.

Prawo mogą wykonywać ludzie, ale za przekroczenie powinna spotykać śmierć. Każdy sędzia, który orzeknie niezgodnie z prawdą winien być natychmiast osądzony i stracony. Ten starożytny model jest najskuteczniejszy. I to jest proste. 
Przed tłumem sędziowie winni składać, co kilka lat przyrzeczenie, iż działają zgodnie z prawem i sumieniem. Ich słowo wystarczy, by powiedzieć że tak jest. Gdy przyrzeczenia nie złożą, śmierć.
W żadnym innym przypadku, dopóki sędzia nie stwierdzi, że złamał prawo nie powinien być poddany ocenie, karze, ni dyskusji. Słowo sędziego jest święte i winno mieć znaczenie najwyższe.
Sędziami winni być osoby najwybitniejsze i zasłużone, pochodzące z wyboru.

Powinno być inaczej.

Przyszłość to równość, braterstwo i przetrwanie. Takie hasła głosili ludzie w XVIII wieku.
W sytuacji kryzysu religia zrzuciłaby swe marne, pozorne kajdany, a z ludzi wyszłoby bydle (w sensie brutalnej, zwierzęcej siły - jako wegetarianin szanuje zwierzęta). Nie chcę dożyć takiego dnia. Może na to wpłynąć zamach, wybuch, a może jakaś rewolucja. Świat jest nieobliczalny, oparty na kłamstwie i zabobonie. Fałsz przesiąka starożytne kamienie, ciosy niszczą się na szlifach dawnych praw.
Ludzie nauczyli się być niewolnikami. Cieszą się tym, że mogą swobodnie przemieszczać się, ale tylko na określonych warunkach i za zgodą. Wszystko doskonale wyliczone. A w Polsce ledwo starcza na jedzenie. I czy to jest normalność? Czy ktoś się kur...a zastanowił nad tym i powiedział, jak to zmienić? 

Socjalizm okazał się najlepszy.

Rozpatrując wszelkie systemy wiem, że dziś nie da się stworzyć systemu normalnego, bo ludzie za mocno się zepsuli, jednak socjalizm byłby alternatywą dla rozwoju ludzkości i powalenia dominacji finansjery, która religijne fałsze wykreowała na prawdę. Tak sterują masą!

Idealny system dla mnie, to system, w którym na Ziemi uda się zaprowadzić Prawo Stwórcy. To najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie, jednak wymaga, w obecnej sytuacji wprowadzenia go siłą.
Wobec tego, należy odrzucić rozwiązanie siłowe i dążyć do rozwiązań rozumowych.


I tak na koniec. Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć prawdziwego diabła, wystarczy zerknąć w lustro. Diabłów jest wielu. Niszczą każdego dnia. Zabijają w imię przetrwania i próżności. 


Źródło obrazków: Internet 
Wszelkie zestawienia, użyte w kolejności są przypadkowe. 
Autor nie jest zwolennikiem żadnej partii. 
Jedynym moralnym źródłem autora jest człowiek. 
Wszelkie fakty są historyczne i za takie powinny zostać uznane. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…