Przejdź do głównej zawartości

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 



Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie



Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wniosku, że ich prawem jest dokonanie „zemsty”, aby wyzwolony-uciskany nie czuł, że może z nimi dowolnie postępować i doznał należnej mu kary. Takie wampiry szczerze nienawidzą. Ich nienawiść jest tak czysta, że kropla mogłaby zabić. Udają dobrych i przyjaznych, a w rzeczywistości żerują na swoich „ofiarach”, czerpiąc z nich najlepszą esencję. Wysysają życiowe soki, a tego nawet nie czujemy po sobie. Jednak spadek napięcia i odczucie słabości i towarzyszące temu wypompowanie, po odbytej rozmowie z danym człowiekiem, świadczy już o tym, że mamy do czynienia z energetycznym wampirem.
Rozpoznacie ich po tym, że pojawiają się częściej w waszym życiu, niż inne osoby. Najczęściej przypadkiem zakradną się, aby sprawdzić stan i kondycje swojej ofiary.
Mijacie ich codziennie: w pracy, na podwórku, osiedlu, sklepach. Strzeżcie się. Minuta rozmowy, kosztować może was dziesięć minut z życia. Czujecie stres? Czujecie ucisk i lęk przed kontaktem i rozmową z daną osobą? Czujecie się słabo, gdy myślicie że znowu to on się pojawił? Jesteście przekonani, że ktoś was śledzi? Nie wiedzie się wam, od jakiegoś czasu wszystko się psuje? Nie macie mężczyzny, ni dziecka? 
Jesteście ofiarą energetycznych wampirów. 
Zlokalizujcie je i izolujcie. Należy okazać im wyższość, aby odeszły i poczuły się przegrane. Zbyt długie obcowanie z wampirem, może prowadzić do zaniku instynktu do samoobrony i powodować straszne konsekwencje dla zdrowia, życia i rozwoju osobistego.

Rozpoznawanie wampira energetycznego

Przychodzimy do domu, czujemy zmęczenie i jedyne, czego nam się chce to sen. Jesteśmy w towarzystwie i nagle zaczynamy czuć ból głowy i ciężkość. Widzimy kogoś i nawet nie zdąży otworzyć ust, a my już wiemy, że nasz organizm nie znosi tego towarzystwa. Uwaga! Właśnie w tym momencie powinna zapalić się zielona lampka kontrolna. Nasz organizm wysyła informacje, że w pobliżu pojawił się energetyczny wampir. Nie lekceważmy tego sygnału. Człowiek taki, ma potężny potencjał i umiejętność przejmowania kontroli. Leczy się tym, co nam czyni i uważa przy tym, że wszystko mu się należy.
Zagaduje was i mówi ciągle o sobie, narzuca siebie, bez pytania czy może. Takie są energetyczne wampiry. One nie pytają, po prostu atakują bezpardonowo własne ofiary i zadają im, w trakcie obcowania, wiele bólu. Przy tym same tryskają energią, którą czerpią z nas. Mogą też pokrzyżować nasze życiowe plany i tak nas ukierunkować, że całkowicie zmieni się nam życie. Nie zależy im na nas. Jeśli sami nie potrafimy zaplanować własnej przyszłości, to nikt za nas tego nie zrobi. Nie poświęcajmy się dla wampirów, one żyją dzięki energii, ale nie własnej, tylko naszej. Czym mniej powiemy, tym łatwiej będzie nam się wyzwolić. Wampiry atakują ludzi wrażliwych, nastawionych pozytywnie do świata i inteligentnych emocjonalnie. Po odbyciu wzajemnych relacji, pozostawiają ofiarę w opłakanym stanie. Nazwijcie ich jak chcecie. Niektórzy mówią "toksyczni ludzie". Nazwa nie jest ważna, ale to, co nam robią.

Obcowanie z wampirem wysysającym życiową energię

Temat trudny, bo równie dobrze można byłoby się zastanowić, jak czulibyśmy się w basenie z pływającymi wokół piraniami. Jest ciężko i występują emocje, takie jak niepokój, strach i niepewność. Ciągle bywamy zmęczeni. Wampiry karmią się naszą energią, co umożliwia im ładowanie własnych baterii oraz leczenie kompleksów.
To, że od innych zależy nasze życie, nie jest wcale populistycznym stwierdzeniem. Może zajść sytuacja, w której zbyt wiele wampirów wykorzysta naszą słabość, doprowadzając nas do tego stopnia upadku psychicznego, że będziemy czuli ból i strach, dusząc się i płacząc we własnym towarzystwie. Łzy nie są złe, bo oczyszczają i bronią nas przed emocjami. Organizm tak daje nam znaki, że coś jest nie tak. 
Po całym dniu pracy, nawet ciężkiej, czujemy zmęczenie, ale jesteśmy w stanie coś jeszcze zrobić. Obcując z wampirem nie będziemy zdolni do zupełnie niczego. Taka jest cena tej wyjątkowo niekorzystnej symbiozy, opartej na energetycznym pasożytnictwie jednej strony.

Uwolnienie od wampira  

Wyzwolenie nie jest łatwe. Najlepiej, gdyby nie doszło nigdy do okazania dostępu. Nie płacze się jednak nad rozlanym mlekiem. Wystarczy, że pozbawimy naszego wampira siły i udamy się w dalszą drogę, bez poważnego obciążenia. Umożliwi nam to właściwe egzystowanie z dala od zła i szkodliwej esencji. Na przyszłość musimy pamiętać, aby nie dostać się pod wpływ wampira. 
Rozpoznać je można dosyć prosto. 
Cechuje je zbytnia uprzejmość, błędne spojrzenie, chęć pomocy, okazywana za pierwszym poznaniem. Starają się coś dać, aby uzależnić od siebie „ofiarę”. Sprawiają, że działa tu reguła wzajemności, znana z psychologii. Coś się otrzymało, a człowiek czuje się zobowiązanym dla darczyńcy. Nie pozwólmy na to, aby taka osoba mogła wkroczyć do naszego życia.
Wampira trzeba odstawić na bok. I to jak najszybciej. Dać do zrozumienia, żeby pozostawił nas w spokoju. Można to zrobić, wyrażając sprawę słownie albo rozmawiając, ucinać jego prośby, które zawsze będą ukryte. Wampir nigdy nie powie wprost, ale będzie się starał na nas wymusić to, czego chce. Wtedy czujemy silny niepokój. Nasz organizm świetnie odbiera te sygnały, których często nie rozumiemy.  
Jeśli zacznie mówić, że coś u niego się dzieje, to należy od razu zastopować i powiedzieć, że nas to nie interesuje, nie mamy czasu na tego typu sprawy i odejść. Proces będzie trzeba powtarzać, dopóki wampir się nie odczepi. Wampir zawsze będzie szukał okazji do powrotu do żywiciela. Rozerwanie więzi jest konieczne w takiej sytuacji, koniecznie trwałe. Jest to możliwe, kiedy zrozumie, że nas trwale utracił. Nie dajmy się wciągnąć w nieodpowiadanie na telefony i sms-y oraz wiadomości. Wampir pomyśli, że musi się skontaktować, bo coś się dzieje. Poczuje się potrzebny i to stanie się dla niego dalszą motywacją do szkodliwego działania. Może też uznać, że jesteśmy zależni od niego, wtedy uzna każdą próbą odtrącenia za nasze „obłąkanie” i będzie dążył do wyleczenia nas z tego złego dla nas i nieświadomego – w jego ocenie działania.
Pamiętajcie. Wampir musi zostać postawiony pod murem i wiedzieć, że jest słabszy, a nasza wola zabrania mu zbliżania się. Tylko tak poniżony, znając naszą wyższość, odpuści. Będzie próbował się zemścić i zapewne złorzeczyć, ale to świadczy tylko o tym, że jego intencje były nieszczere od samego początku, tylko dopiero teraz odkrył swoją własną naturę. Taki był, co tłumaczy też, dlaczego źle się nam wiodło. Przebywając ze złymi ludźmi, jesteśmy skazani z góry na porażkę, bo karmią się oni naszą energią, gromadzą najlepsze cechy i zabierają motywacje. Niestety, poddajemy się podświadomie manipulacji, nawet tego nie wiedząc. Czujemy się tylko źle i wypompowani. Pozbądźmy się w porę wampira, zanim, to źle skończy się dla naszego zdrowia.
Kiedy wampirem jest koleżanka z pracy, czy szef należy, zgodnie z zasadami panującymi w pracy i w firmie zastopować takie działanie pokazując, że jesteśmy równoprawnym członkiem stada. Róbmy to grzecznie i bez emocji, ale dobitnie. Wampiry to boli, choć tego nie okazują. Łatwo je wyprowadzić z równowagi. Na pewno odczują wasze stanowisko. Wściekłość wyładują w samotności. Nie dajcie się, rzecz idzie o wasze życie.

Przykład z życia wzięty

Mój energetyczny wampir pojawił się na horyzoncie dwa lata temu, jako zupełnie niewinny człowiek, który szukał możliwości do rozwoju siebie i lokalnej społeczności. Przyszedł znikąd, zupełnie przez przypadek. Kręcił się, początkowo próbował pomagać. Osaczał w tym samym czasie inne osoby, więc ja miałem częściowo spokój. Dużo robił, był uczynny, do czasu, aż jego dotychczasowa ofiara zaczęła od niego odchodzić. To spowodowało, że wampir nasilił ataki i przestał się już kryć. Usunięcie go zajęło wiele czasu i zmarnowało mi dwa lata z życia. Ten wampir rzucał uroki i przeklinał mnie siłom nieczystym, upubliczniając życzenie śmierci, czy wręcz okazując słowną pogardę. Wampir był wyjątkowo podły, ale nie jest jeszcze na etapie, w którym mógłby otwarcie zaatakować. Poza tym rzucając klątwy, tylko mnie wzburzył. Otrzymał tak silną blokadę, że nie miał szans nic zrobić, ale niczego to go nie nauczyło.
Trzeba odpowiednio zaakcentować nasz sprzeciw, co też uczyniłem zdecydowanie. 
Nie pozbyłem się go od razu, bo ciągle mi złorzeczył i szukał sposobu na powrót, aby znów sycić się energią. W końcu został trwale skasowany. Pomogło całkowite i drastyczne zerwanie kontaktu oraz szczere prześwietlenie duszy wampira. 
Dziwnie to brzmi, ale usłyszał o sobie i własnych zamiarach więcej, niż się spodziewał, dlatego tak ważne jest zdemaskowanie szkodnika, zanim doprowadzi on nas samych na skraj szaleństwa. 
Czasem trzeba powiedzieć prawdę, prosto w oczy, wyciągając największe z dział: nasz sprzeciw i negację. 
Taki wampir chcąc powrócić do ofiary wymyśla różne rzeczy, nawet łącznie z samobójstwem. Panicznie boi się oderwania od żywiciela, bo mentalnie nie będzie w stanie żyć, pozbawiony sił witalnych ofiar lub ofiary.
Strzeżcie się, tacy toksyczni ludzie są wokół, wszędzie ich pełno. To życiowe karły, ukryte pod maską pudru i nieszczerości. Często zakompleksione i nastawione na straszliwy cel. Nie mają o nas dobrego zdania, ale udają, aby móc czerpać z tego, co w nas najlepsze.

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem.  Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 
Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi.  Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym).  Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia.  Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęci…

Lucyferianizm – blask zmienia się w proch

Światli ludzie zrozumieją znaczenie, nadanego temu artykułowi tytułu. Krąg tych osób jest ogromny, od wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa, po wykształconych kulturowo i literacko apologetów (obrońców wiary chrześcijańskiej i jej prawd).  Lucyfer, strącony z Nieba, lecąc w kierunku Ziemi (zdobny w kamienie i złoto, lśniący przepychem), spalił się na proch. Zdrada Lucyfera – według mitów, nastąpiła trzeciego dnia stworzenia. Przypomnę, że według Biblii, w tym dniu została stworzona Ziemia, która wydała wszelkie rośliny zielone i drzewa. Strącenie stanowiło karę za wyniosłość, piękno, przezorność i blask. Opis z Izajasza wskazuje na kogoś, kto podbijał narody. 
Stary Testament wspomina o władcy babilońskim (satyra na króla babilońskiego), który runął pośród ziemi. W okresie późniejszym, ten znany fragment Iz 14, zaczęto utożsamiać z kimś potężnym, kogo powalono. To istota, która była równa Stwórcy, obalała królestwa, wyrzucona została z grobu, jak ścierwo. Biblia zapowiada, że złoczyńca z…

Drzewo dające wieczność

Charakterystyka na podstawie starotestamentowego wyobrażenia
Z drzewem spotykamy się w Księdze Rodzaju, przy opisie Ogrodu Eden, który Pan umiejscowił na wschodzie, a następnie umieścił w nim człowieka. Człowiek ten był ulepiony z prochu ziemi, a w jego nozdrza tchnięto życie.
[...] „Na rozkaz Pana wyrosły z gleby wszelkie drzewa mile z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła"[...] (Rdz 2, 9-10). Opowieść o Edenie, drzewie życia, poznania dobra i zła oraz Adamie i Ewie zna wielu ludzi na świecie. Przez jednych traktowana jest jako przypowieść, dla innych stanowi inspirację, a jeszcze inni dopatrują się w niej symboliki, dla spraw, które nigdy nie mogły mieć miejsca. Opowiedzieć początki człowieka, to znaleźć klucz do dziejów tego rodzaju, poznać powód konfliktu pomiędzy człowiekiem, a aniołami oraz w pełni zrozumieć drogę, którą przebyliśmy do tego  świata. Pod tym pozorem istnieje coś większego, źródło wieczności i poznani…

Łodyga przeciwieństw – Kto jest szatanem?

Anton Szandor LaVey napisał nieszkodliwą książkę w wymowie, z zupełnie innym ujęciem niż sądzą ludzie. Jeszcze nie napisałem recenzji Biblii Szatana, choć tę księgę czytałem ogromną ilość razy. Powszechne przekonanie o dziełach jej Autora wynika z niewiedzy oraz błędnie utrwalonego poglądu dotyczącego ludzi. LaVey, ostatni prorok Ziemi, wyjaśnił że kłamstwo było wrogiem wolności, pozbawiając osobistą naturę człowieka wszelkiej zdolności radzenia sobie z życiem. Mówił, że trzeba zniszczyć kłamstwo. I nie chodziło mu o plucie na hostię czy przeklinanie wrogów – to byłoby zbyt proste, tworząc kolejne kłamstwo. Perfidnej manipulacji dokonano, dając ludziom księgi, w których prawa zostały zapisane, a częściowo zmienione. Nie mieli czasu i odwagi dokonać całkowitego zakrycia, okazało się że brak pomysłu nie przeszkodził w tworzeniu zaprzeczeń. Zbudowali na tym kościoły, a ludzkość trzymając w ręku Biblię, wierzy tępo w słowa beznamiętnego, barbarzyńskiego kaznodziei, który nawet resztki tego…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Kilka uwag o „multi-kulti”, „zielonych”, „ojczyźnianych”, „gender” i „uchodźcach” w wypowiedziach Profesora Wolniewicza

"Większość polityków, gdyby poczuła, że z mówienia o wartościach religijnych i narodowych nie ma już kasy, to wierzcie, że uszedłby z nich ten patriotyzm, jak powietrze z balonika."
Ze wstępu Autora do Prowincja idzie na wybory

Prowincja odsłania system, pokazując przykłady jego działania. Na samym dole tej drabiny widać, jak w zwierciadle. „Alicja w Krainie czarów” nie jest ciekawa, dlatego że traktuje o wielkich miastach, ale o małym świecie na jednej z wiosek. A dokładniej: w noże królika. To samo dotyczy „Lwa, czarownicy i starej szafy”. Ile mądrości jest w „Małym księciu”. I jak widać nienawiść i zło oraz walkę z prześladowaniami w „Quo vadis”.
Nie dotyczy to tylko polityki, barwiącej codzienność. Rzecz idzie też o filozofię. W tym wypadku dobrze zaangażowaną. Każde mądre zdanie powinno być wykorzystane, a nie tylko te, które chce aktualnie dominować. Prowincja kieruję się rodzinnymi przesłankami i powiązaniami. Są „oni”, mocni i „naznaczeni” oraz jest reszta. Wśród tej „…