Przejdź do głównej zawartości

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 



Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie



Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wniosku, że ich prawem jest dokonanie „zemsty”, aby wyzwolony-uciskany nie czuł, że może z nimi dowolnie postępować i doznał należnej mu kary. Takie wampiry szczerze nienawidzą. Ich nienawiść jest tak czysta, że kropla mogłaby zabić. Udają dobrych i przyjaznych, a w rzeczywistości żerują na swoich „ofiarach”, czerpiąc z nich najlepszą esencję. Wysysają życiowe soki, a tego nawet nie czujemy po sobie. Jednak spadek napięcia i odczucie słabości i towarzyszące temu wypompowanie, po odbytej rozmowie z danym człowiekiem, świadczy już o tym, że mamy do czynienia z energetycznym wampirem.
Rozpoznacie ich po tym, że pojawiają się częściej w waszym życiu, niż inne osoby. Najczęściej przypadkiem zakradną się, aby sprawdzić stan i kondycje swojej ofiary.
Mijacie ich codziennie: w pracy, na podwórku, osiedlu, sklepach. Strzeżcie się. Minuta rozmowy, kosztować może was dziesięć minut z życia. Czujecie stres? Czujecie ucisk i lęk przed kontaktem i rozmową z daną osobą? Czujecie się słabo, gdy myślicie że znowu to on się pojawił? Jesteście przekonani, że ktoś was śledzi? Nie wiedzie się wam, od jakiegoś czasu wszystko się psuje? Nie macie mężczyzny, ni dziecka? 
Jesteście ofiarą energetycznych wampirów. 
Zlokalizujcie je i izolujcie. Należy okazać im wyższość, aby odeszły i poczuły się przegrane. Zbyt długie obcowanie z wampirem, może prowadzić do zaniku instynktu do samoobrony i powodować straszne konsekwencje dla zdrowia, życia i rozwoju osobistego.

Rozpoznawanie wampira energetycznego

Przychodzimy do domu, czujemy zmęczenie i jedyne, czego nam się chce to sen. Jesteśmy w towarzystwie i nagle zaczynamy czuć ból głowy i ciężkość. Widzimy kogoś i nawet nie zdąży otworzyć ust, a my już wiemy, że nasz organizm nie znosi tego towarzystwa. Uwaga! Właśnie w tym momencie powinna zapalić się zielona lampka kontrolna. Nasz organizm wysyła informacje, że w pobliżu pojawił się energetyczny wampir. Nie lekceważmy tego sygnału. Człowiek taki, ma potężny potencjał i umiejętność przejmowania kontroli. Leczy się tym, co nam czyni i uważa przy tym, że wszystko mu się należy.
Zagaduje was i mówi ciągle o sobie, narzuca siebie, bez pytania czy może. Takie są energetyczne wampiry. One nie pytają, po prostu atakują bezpardonowo własne ofiary i zadają im, w trakcie obcowania, wiele bólu. Przy tym same tryskają energią, którą czerpią z nas. Mogą też pokrzyżować nasze życiowe plany i tak nas ukierunkować, że całkowicie zmieni się nam życie. Nie zależy im na nas. Jeśli sami nie potrafimy zaplanować własnej przyszłości, to nikt za nas tego nie zrobi. Nie poświęcajmy się dla wampirów, one żyją dzięki energii, ale nie własnej, tylko naszej. Czym mniej powiemy, tym łatwiej będzie nam się wyzwolić. Wampiry atakują ludzi wrażliwych, nastawionych pozytywnie do świata i inteligentnych emocjonalnie. Po odbyciu wzajemnych relacji, pozostawiają ofiarę w opłakanym stanie. Nazwijcie ich jak chcecie. Niektórzy mówią "toksyczni ludzie". Nazwa nie jest ważna, ale to, co nam robią.

Obcowanie z wampirem wysysającym życiową energię

Temat trudny, bo równie dobrze można byłoby się zastanowić, jak czulibyśmy się w basenie z pływającymi wokół piraniami. Jest ciężko i występują emocje, takie jak niepokój, strach i niepewność. Ciągle bywamy zmęczeni. Wampiry karmią się naszą energią, co umożliwia im ładowanie własnych baterii oraz leczenie kompleksów.
To, że od innych zależy nasze życie, nie jest wcale populistycznym stwierdzeniem. Może zajść sytuacja, w której zbyt wiele wampirów wykorzysta naszą słabość, doprowadzając nas do tego stopnia upadku psychicznego, że będziemy czuli ból i strach, dusząc się i płacząc we własnym towarzystwie. Łzy nie są złe, bo oczyszczają i bronią nas przed emocjami. Organizm tak daje nam znaki, że coś jest nie tak. 
Po całym dniu pracy, nawet ciężkiej, czujemy zmęczenie, ale jesteśmy w stanie coś jeszcze zrobić. Obcując z wampirem nie będziemy zdolni do zupełnie niczego. Taka jest cena tej wyjątkowo niekorzystnej symbiozy, opartej na energetycznym pasożytnictwie jednej strony.

Uwolnienie od wampira  

Wyzwolenie nie jest łatwe. Najlepiej, gdyby nie doszło nigdy do okazania dostępu. Nie płacze się jednak nad rozlanym mlekiem. Wystarczy, że pozbawimy naszego wampira siły i udamy się w dalszą drogę, bez poważnego obciążenia. Umożliwi nam to właściwe egzystowanie z dala od zła i szkodliwej esencji. Na przyszłość musimy pamiętać, aby nie dostać się pod wpływ wampira. 
Rozpoznać je można dosyć prosto. 
Cechuje je zbytnia uprzejmość, błędne spojrzenie, chęć pomocy, okazywana za pierwszym poznaniem. Starają się coś dać, aby uzależnić od siebie „ofiarę”. Sprawiają, że działa tu reguła wzajemności, znana z psychologii. Coś się otrzymało, a człowiek czuje się zobowiązanym dla darczyńcy. Nie pozwólmy na to, aby taka osoba mogła wkroczyć do naszego życia.
Wampira trzeba odstawić na bok. I to jak najszybciej. Dać do zrozumienia, żeby pozostawił nas w spokoju. Można to zrobić, wyrażając sprawę słownie albo rozmawiając, ucinać jego prośby, które zawsze będą ukryte. Wampir nigdy nie powie wprost, ale będzie się starał na nas wymusić to, czego chce. Wtedy czujemy silny niepokój. Nasz organizm świetnie odbiera te sygnały, których często nie rozumiemy.  
Jeśli zacznie mówić, że coś u niego się dzieje, to należy od razu zastopować i powiedzieć, że nas to nie interesuje, nie mamy czasu na tego typu sprawy i odejść. Proces będzie trzeba powtarzać, dopóki wampir się nie odczepi. Wampir zawsze będzie szukał okazji do powrotu do żywiciela. Rozerwanie więzi jest konieczne w takiej sytuacji, koniecznie trwałe. Jest to możliwe, kiedy zrozumie, że nas trwale utracił. Nie dajmy się wciągnąć w nieodpowiadanie na telefony i sms-y oraz wiadomości. Wampir pomyśli, że musi się skontaktować, bo coś się dzieje. Poczuje się potrzebny i to stanie się dla niego dalszą motywacją do szkodliwego działania. Może też uznać, że jesteśmy zależni od niego, wtedy uzna każdą próbą odtrącenia za nasze „obłąkanie” i będzie dążył do wyleczenia nas z tego złego dla nas i nieświadomego – w jego ocenie działania.
Pamiętajcie. Wampir musi zostać postawiony pod murem i wiedzieć, że jest słabszy, a nasza wola zabrania mu zbliżania się. Tylko tak poniżony, znając naszą wyższość, odpuści. Będzie próbował się zemścić i zapewne złorzeczyć, ale to świadczy tylko o tym, że jego intencje były nieszczere od samego początku, tylko dopiero teraz odkrył swoją własną naturę. Taki był, co tłumaczy też, dlaczego źle się nam wiodło. Przebywając ze złymi ludźmi, jesteśmy skazani z góry na porażkę, bo karmią się oni naszą energią, gromadzą najlepsze cechy i zabierają motywacje. Niestety, poddajemy się podświadomie manipulacji, nawet tego nie wiedząc. Czujemy się tylko źle i wypompowani. Pozbądźmy się w porę wampira, zanim, to źle skończy się dla naszego zdrowia.
Kiedy wampirem jest koleżanka z pracy, czy szef należy, zgodnie z zasadami panującymi w pracy i w firmie zastopować takie działanie pokazując, że jesteśmy równoprawnym członkiem stada. Róbmy to grzecznie i bez emocji, ale dobitnie. Wampiry to boli, choć tego nie okazują. Łatwo je wyprowadzić z równowagi. Na pewno odczują wasze stanowisko. Wściekłość wyładują w samotności. Nie dajcie się, rzecz idzie o wasze życie.

Przykład z życia wzięty

Mój energetyczny wampir pojawił się na horyzoncie dwa lata temu, jako zupełnie niewinny człowiek, który szukał możliwości do rozwoju siebie i lokalnej społeczności. Przyszedł znikąd, zupełnie przez przypadek. Kręcił się, początkowo próbował pomagać. Osaczał w tym samym czasie inne osoby, więc ja miałem częściowo spokój. Dużo robił, był uczynny, do czasu, aż jego dotychczasowa ofiara zaczęła od niego odchodzić. To spowodowało, że wampir nasilił ataki i przestał się już kryć. Usunięcie go zajęło wiele czasu i zmarnowało mi dwa lata z życia. Ten wampir rzucał uroki i przeklinał mnie siłom nieczystym, upubliczniając życzenie śmierci, czy wręcz okazując słowną pogardę. Wampir był wyjątkowo podły, ale nie jest jeszcze na etapie, w którym mógłby otwarcie zaatakować. Poza tym rzucając klątwy, tylko mnie wzburzył. Otrzymał tak silną blokadę, że nie miał szans nic zrobić, ale niczego to go nie nauczyło.
Trzeba odpowiednio zaakcentować nasz sprzeciw, co też uczyniłem zdecydowanie. 
Nie pozbyłem się go od razu, bo ciągle mi złorzeczył i szukał sposobu na powrót, aby znów sycić się energią. W końcu został trwale skasowany. Pomogło całkowite i drastyczne zerwanie kontaktu oraz szczere prześwietlenie duszy wampira. 
Dziwnie to brzmi, ale usłyszał o sobie i własnych zamiarach więcej, niż się spodziewał, dlatego tak ważne jest zdemaskowanie szkodnika, zanim doprowadzi on nas samych na skraj szaleństwa. 
Czasem trzeba powiedzieć prawdę, prosto w oczy, wyciągając największe z dział: nasz sprzeciw i negację. 
Taki wampir chcąc powrócić do ofiary wymyśla różne rzeczy, nawet łącznie z samobójstwem. Panicznie boi się oderwania od żywiciela, bo mentalnie nie będzie w stanie żyć, pozbawiony sił witalnych ofiar lub ofiary.
Strzeżcie się, tacy toksyczni ludzie są wokół, wszędzie ich pełno. To życiowe karły, ukryte pod maską pudru i nieszczerości. Często zakompleksione i nastawione na straszliwy cel. Nie mają o nas dobrego zdania, ale udają, aby móc czerpać z tego, co w nas najlepsze.

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…