Przejdź do głównej zawartości

Rudyard Kipling, Księga Dżungli

Recenzuje książkę Rudyarda Kiplinga, Księga Dżungli, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literatury Dziecięcej „Nasza Księgarnia” w roku 1957. Książka w oryginale nosi tytuł „The Jungle Book”.  

Mam do tego Autora sentyment. Postanowiłem wziąć jego wszystkie książki na warsztat, przeczytać ponownie (niektóre po raz pierwszy) i zapoznać z własnymi refleksjami Czytelnika. Pomogło mi to, bo wprowadziły mnie w dawny świat dzieciństwa, o którym staramy się nie pamiętać. '




Nie nosząc w pamięci dawnych wyobrażeń i myśli stajemy się dorośli, a przecież tyle wspaniałych rzeczy, na które natrafiamy w dzieciństwie (choćby słuchając czytanych nam bajek) jest wprost niewyobrażalna. 
Mamy w książce do czynienia z wspaniałym językiem Autora, przygodami bohaterów którzy są nam bliscy oraz co dla Kiplinga charakterystyczne z pewną mądrością, którą przekazuje. Kipling rysuje świat i przedstawia go w bardzo dobry sposób. Czytelnik otrzymując nawet prosty i z pozoru nieinteresujący opis, jak w przypadku „Takich sobie bajeczek”, ma przykład przenikliwego postrzegania i zapisywania świata, który jest tak charakterystyczny dla Kiplinga.  
Poza tym on po prostu pisał świetne narracje. Był oryginalny, co też uznano przyznając za jego twórczość „Nagrodę Nobla”. Mówiło się, że propagował kolonializm i imperializm. Z dzieł Kiplinga wypływa jednak zafascynowanie światem i jego porządkiem. Fascynuje się innymi tradycjami i kulturami. Rozumie, że wszystko podlega określonym prawom, które należy uszanować by przetrwać.  

Niby jest to recenzja książki tak oczywistej, ale nie każdy czytał. Większość oglądała adaptacje filmowe wytwórni Walta Disneya o Księdze Dżungli lub przygody Rikki - Tikki - Tavim. 

Księga Dżungli składa się z kilku opowiadań „Bracia Mowgliego”, „Łowy węża Kaa” oraz „Tygrys! Tygrys!”, których kanwę stanowi historia Mowgliego żyjącego pośród wilków i uczącego się Praw Dżungli oraz czarnoksięskiego języka, umożliwiającego zrozumienie zwierząt. 

Oprócz tych opowiadań znajduje się tu historia „Biała foka” opowieść o rodzinie fok i ich wybawcy. Akcja tej opowieści rozpoczyna się na Siewierowostocznej na Przylądku Północno – Wschodnim, na wyspie Pawłowski Ostrów na Morzu Beringa. Historię opowiedział limerszyn, mała ptaszyna. 
Łowcy Morskiemu urodził się syn, którego nazwano Kotikiem (dosłownie Foczątkiem) o białej skórze, co nie było normalne. Skóra uratowała Kotikowi życie, o czym przekonacie się z opowiadania. Unikając łowców fok Kiryły Buterina i jego syna Pantelejmona i stając się świadkiem rzezi na chłostiakach Kotik rozpoczął poszukiwania wyspy bezpiecznej dla fok. Trwało to kilka lat i skończyło się powodzeniem. Jednak Kotik musiał walczyć, aby przekonać inne foki, by podążyły za nim. 

„Rikki –Tikki – Tavi” to opowieść o dzielnej manguście, która uratowała mieszkańców bungalow przed atakami węży. Rikki-Tikki był ichneumonem, mangusem, który na skutek powodzi dostał się do zamieszkałego bungalow przez parę Anglików i ich syna, Teodorka. Rodzina przyjęła mangustę pod dach i okazało się, że uratował on ich życie przed Nagą i Nagainą, ale nie tylko ich. Uratował także zwierzęta w ogrodzie. 

„Toomai, Druh słoni” to opowieść o chłopcu, który uczył się na poganiacza słoni i doświadczył niezwykłego zjawiska – tańca słoni. Słoń Kala Nag (Czarny Wąż) przebywał w rodzinie poganiaczy (mahontów) Toomai. I pewnego razu po nagonce na słonie, kiedy wracali zerwał się i traf chciał zabrał małego chłopca ze sobą w podróż, której zwieńczeniem był taniec słoni. 
Książeczkę kończy opowieść o zwierzętach służących w szeregach armii Indii, którym przewodzi wicekról „Słudzy Jej Królewskiej Mości”. Zwierzęta to muły, wielbłądy, słoń, koń. Wszystkie budzą się spłoszone nagłym strachem wielbłąda, który biega po obozie jak szalony. I odnalazłszy się w nocy przy stanowisku dział artylerii rozmawiają na temat własnej służby i roli w szeregach Królestwa.  

R. Kipling jest ponadczasowy w swoich opowiadaniach. Prostych, uciesznych i mądrych. Autor wiele czerpie z własnych doświadczeń (urodził się w Indiach, wiele podróżował). Opisane przez niego sytuacje pasują również do świata ludzi i ich relacji. Wszystko jest nam bliskie. Wyciągając wnioski możemy dzięki temu uczyć się czym jest życie, a w każdym razie pozwolić to rozumieć młodszym, gdy sięgną po lekturę. 

Z Księgi Dżungli dowiadujemy się pewnych zasadniczych prawd

„Poza tym jednak boją się go, gdyż Tabaqui w większym stopniu niż ktokolwiek w dżungli jest skłonny do ulegania szaleństwu; wówczas zapomina, że bał się kogoś kiedykolwiek, i biegnie przez las kąsając każdego, kogo napotka”. 
Takie to życiowe. Pokazuje, że każdy jest zdolny do wszystkiego. 

Prawo dżungli to prawo, które niczego nie zakazuje bez powodu. 
Jednak prawo to mówi: „zabrania się wszelkim zwierzętom zabijać człowieka”. I uzasadnia to „Istotna przyczyna leży w tym, że zabijanie ludzi pociąga za sobą prędzej czy później nadejście białych ludzi”. 

Ale Prawo Dżungli jest proste i zarazem doskonałe. 

„Pięknym rysem Prawa Dżungli jest to, że kara bywa ostatecznym rozwiązaniem wszelkich porachunków, po którym już nie następują żadne nagany ni wyrzuty”. 

Krótka, prawie stustronicowa opowieść o Mowglim rozpoczyna się od polowania Shere Khana zwanego Lungi (Kuternoga), przed którym do wilczej nory uchodzi mały chłopiec. Tygrys wytropił dziecko lecz Ojciec Wilk i Matka – Raksha (Diablica) nie pozwolili go zabrać. Zaprowadzono dziecko na Wiec Gromadzki, zgodnie z Prawem Gromady. I tam Akela, wielki szary Wilk Samotnik rozpatrywał prośbę o włączeniu Mowgliego do gromady. Nastąpiło to po tym, jak wsparł go Baloo i Bagheera ofiarowała byka w zamian za życie chłopca. Od tej pory Mowgli uczył się Prawa Dżungli od Baloo i Bagheery oraz polowania. Stał się jednym z wilków w Stadzie Wilków Seeoneeńskich. 
Z czasem Akela podstarzał się, a z nim wiele z wilków. Wyrosło młode pokolenie, które wsłuchiwało się w szept Shere Khana. 
„Za byka ochłap młode wilczki były gotowe pójść za nim – do czego Akela nigdy by nie dopuścił, gdyby czuł się na siłach utrzymać należny sobie posłuch i poszanowanie”. 
Mowgli ucząc się praw poznaje małpy z plemienia bondar log, które porywają go do Chłodnych Legowisk. Z małpich rąk ratuje chłopca Baloo, Bagheera oraz wąż Kaa. 
Nie jest to koniec kłopotów chłopca. Podczas jednego z polowań wilki za namową Shere Khana napędziły Akeli kozła, którego nie udało mu się pochwycić. To spowodowało, że życie Akeli i Mowgliego zawisło na włosku. 
Za namową Bagheery chłopiec udał się do wioski po ognisty kwiat, który zakwita ogniem. Dzięki temu w trakcie zgromadzenia rozżarzył ogień, ocalając życie własne i Akeli. 
Musiał uchodzić z Gromady do ludzi. Tu przyjęto go. Rozpoznała go jego matka Messua. Wiódł normalne życie, szybko nauczył się języka i pasał bydło. Zawistny tygrys Shere Khan postanowił zapolować na Mowgliego.  
Na szczęście chłopiec przy pomocy braci wilków przechytrzył wroga, kierując na niego stado byków, którym przewodził byk Rama. Tygrys został zdeptany. Mowgli zdzierał z niego skórę, za którą wyznaczono 1000 rupii nagrody. Nie interesowała go ta nagroda, ale okazanie skóry wilkom. Innej opcji był Buldeow myśliwy z wioski i bajarz, który chciał zabrać Mowgliemu skórę. Uratowały go przed tym wilki, a Buldeow ledwo uszedł do wioski, gdzie naopowiadał ludziom różnych historyjek na temat Mowgliego i czarów, których był sprawcą. Mowgliego przywitano kamieniami i wygnano z wioski. Musiał opuścić dwa światy, które były zdominowane przez postacie, które mimo własnych niedoskonałości – Shere Khan czy Buldeow potrafiły manipulować pozostałymi, którzy bez namysłu im ulegali.  

I tu ciśnie się wniosek: Jakie to ponadczasowe zjawisko?

Mowgli odszedł od ludzi i wilków. Polował i ponoć znalazł miłość, ale Księga Dżungli w tym temacie milczy. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem.  Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 
Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi.  Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym).  Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia.  Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęci…

Lucyferianizm – blask zmienia się w proch

Światli ludzie zrozumieją znaczenie, nadanego temu artykułowi tytułu. Krąg tych osób jest ogromny, od wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa, po wykształconych kulturowo i literacko apologetów (obrońców wiary chrześcijańskiej i jej prawd).  Lucyfer, strącony z Nieba, lecąc w kierunku Ziemi (zdobny w kamienie i złoto, lśniący przepychem), spalił się na proch. Zdrada Lucyfera – według mitów, nastąpiła trzeciego dnia stworzenia. Przypomnę, że według Biblii, w tym dniu została stworzona Ziemia, która wydała wszelkie rośliny zielone i drzewa. Strącenie stanowiło karę za wyniosłość, piękno, przezorność i blask. Opis z Izajasza wskazuje na kogoś, kto podbijał narody. 
Stary Testament wspomina o władcy babilońskim (satyra na króla babilońskiego), który runął pośród ziemi. W okresie późniejszym, ten znany fragment Iz 14, zaczęto utożsamiać z kimś potężnym, kogo powalono. To istota, która była równa Stwórcy, obalała królestwa, wyrzucona została z grobu, jak ścierwo. Biblia zapowiada, że złoczyńca z…

Drzewo dające wieczność

Charakterystyka na podstawie starotestamentowego wyobrażenia
Z drzewem spotykamy się w Księdze Rodzaju, przy opisie Ogrodu Eden, który Pan umiejscowił na wschodzie, a następnie umieścił w nim człowieka. Człowiek ten był ulepiony z prochu ziemi, a w jego nozdrza tchnięto życie.
[...] „Na rozkaz Pana wyrosły z gleby wszelkie drzewa mile z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła"[...] (Rdz 2, 9-10). Opowieść o Edenie, drzewie życia, poznania dobra i zła oraz Adamie i Ewie zna wielu ludzi na świecie. Przez jednych traktowana jest jako przypowieść, dla innych stanowi inspirację, a jeszcze inni dopatrują się w niej symboliki, dla spraw, które nigdy nie mogły mieć miejsca. Opowiedzieć początki człowieka, to znaleźć klucz do dziejów tego rodzaju, poznać powód konfliktu pomiędzy człowiekiem, a aniołami oraz w pełni zrozumieć drogę, którą przebyliśmy do tego  świata. Pod tym pozorem istnieje coś większego, źródło wieczności i poznani…

Łodyga przeciwieństw – Kto jest szatanem?

Anton Szandor LaVey napisał nieszkodliwą książkę w wymowie, z zupełnie innym ujęciem niż sądzą ludzie. Jeszcze nie napisałem recenzji Biblii Szatana, choć tę księgę czytałem ogromną ilość razy. Powszechne przekonanie o dziełach jej Autora wynika z niewiedzy oraz błędnie utrwalonego poglądu dotyczącego ludzi. LaVey, ostatni prorok Ziemi, wyjaśnił że kłamstwo było wrogiem wolności, pozbawiając osobistą naturę człowieka wszelkiej zdolności radzenia sobie z życiem. Mówił, że trzeba zniszczyć kłamstwo. I nie chodziło mu o plucie na hostię czy przeklinanie wrogów – to byłoby zbyt proste, tworząc kolejne kłamstwo. Perfidnej manipulacji dokonano, dając ludziom księgi, w których prawa zostały zapisane, a częściowo zmienione. Nie mieli czasu i odwagi dokonać całkowitego zakrycia, okazało się że brak pomysłu nie przeszkodził w tworzeniu zaprzeczeń. Zbudowali na tym kościoły, a ludzkość trzymając w ręku Biblię, wierzy tępo w słowa beznamiętnego, barbarzyńskiego kaznodziei, który nawet resztki tego…