Przejdź do głównej zawartości

Turecki koszmar?

W dniu wczorajszym przeżyłem szok, kiedy dowiedziałem się o zamachu w Turcji. Zupełnie tamtejsza sytuacja polityczna nie jest mi znana, a swoją wiedzę o Turcji opieram raczej na wszystkim, co działo się do XIX wieku i tym, że jest w NATO, odgrywając dla sojuszu ważną rolę i aspiruje do UE. Wiem też, że Turcja pełni ważną rolę dla UE w ograniczaniu liczby uchodźców przekraczających granicę. Poza tym Polacy w swej historii wielokrotnie prowadzili wojny z tym krajem.




W tym najnowszym konflikcie polityka światowa jest za Turcją. Wojsko, które wychodzi na ulice i ogłasza stan wojenny to poważna sprawa. Byłem zaszokowany. Szukałem wyjaśnienia, jednak czułem że cały świat jest w tym wprowadzany w coś w rodzaju kontrolowanej gry. Może przeczucie mnie myli, ale człowiek w nim staje się narzędziem, a nie władcą. Narzędziem, od którego nic tak naprawdę nie zależy, tylko może wykonywać dane czynności, i to w obszarze bardzo wąskiej autonomii. Stworzyliśmy sobie mechanizmy, które nas kneblują i nie pozwalają patrzeć głębiej, tylko oceniamy rzeczy po tym, jak otrzymujemy papkę z różnych mediów i rządowych gościńców tego świata. Nikt nie wnika czemu wojsko wyszło, ale dąży do tego co mówi oficjalna doktryna polityczna, Turcja musi być jaka jest, bo taki jest interes różnych krajów. Ma to tak funkcjonować i tyle. To ludzie decydują o tym, jak jest. O tym czy ktoś zginie, zostanie ukarany czy też poniesie śmierć. Tylko ludzie są na tyle cyniczni, aby panować nad innymi i ich krzywdzić. Świat jest w tym absolutnie doskonały, śmierć jednostek odbywa się na oczach miliardów, które w masie stanowią potęgę, ale są rządzone i wypasane przez wpływowe grupy. Oczywiście dostają pewne subsydia, takie jak możliwość rozmnażania, oddychania i czasami dobrej zabawy czy odbioru kultury.

Czytałem i szukałem

Zacząłem czytać na serwisach polskich i zagranicznych różne informacje. Spływały po mnie, jak strumień zimnej wody. Wyglądało poważnie. Wszędzie podobny strumień informacji, wręcz identyczny, czasem zabarwiony przez daną redakcję, przekazywany albo po angielsku albo po polsku. Dla mnie to jest ciekawy proces. Pokazuje w praktyce, pomijając już całą sytuację turecką, że informacją można dowolnie manipulować na skalę globalną. Doskonały test z wynikiem pozytywnym przeprowadzono właśnie przy okazji Turcji.

Zwykła manipulacja na niespotykaną skalę

Zauważyłem, że informacje są podawane w sposób dziwny i dochodzi do pewnego rodzaju budowania napięcia. Okazuje się, że już po wszystkim i konflikt zażegnany. Ciężko mi to zrozumieć, poza tym, że Premier i Prezydent tamtego kraju stwierdzili solidarnie, że będą karać spiskowców wyjątkowo, czyli rozumiem karą śmierci. Przykre, ale cóż, taki los buntowników. Poza tym Turcja kojarzy mi się z problemem Kurdów. Wojskowi wiedzą, co grozi za nieudany pucz, więc dziwi mnie ta łatwość, z którą się poddają. Poza tym walka z policją wojska. Pomyślcie jak uzbrojone jest wojsko, a jak policja? Przecież radiowozem na czołg? Wojsko, które organizuje pucz liczy się z niepowodzeniem, które kończy się karą śmierci, zatem nie popełnia błędów, gdy już zdecyduje się na ten krok. Tak mówi logika i praktyka tego świata. Tu jednak tej logiki nie widać. Zatem dla mnie to teatr. Poza tym proszę zwrócić uwagę na spokój sojuszniczej Ameryki i Europy, reakcje wymuszone, po zażegnanym konflikcie.

Historyczna prawidłowość

Poczytałem o tamtejszym prezydencie i dowiedziałem się, że jest to postać dyktatora, zmierzającego do przejęcia wszystkich obszarów życia i porzuceniem świeckiej drogi państwa tureckiego.
Od wieków Turcja to był kraj służący swojemu sułtanowi, oparty na silnym przyzwyczajeniu do hegemonii i dominacji jednostki, zatem nie dziwi fakt, że ktoś tam jest dyktatorem. W wewnętrzne sprawy tego kraju nie wnikam. W mojej ocenie dobrze, że konflikt ten nie powoduje eskalacji na większe obszary. Jak to w rewolucji, jedni stracą a inni zyskają. Kraj jest duży, więc nawet gdy straci się kilkuset ludzi, to i tak nic się nie stanie. Wspomniałem o tym historycznym podłożu, aby poprzez przykład Perski ukazać, że dawny władca był w stanie poświęcać swoje wojska i ludy, aby rządzić, stąd afery pałacowe oraz kontrolowane konflikty już wówczas za Kserksesa czy Dariusza służyły utrzymaniu władzy. To, że stracono kilkuset nie grało żadnej roli.

Wojna z selfie

Brutalne to może, ale czy człowiek XXI wieku będzie oglądał wojny zza ekranu monitora, patrząc na selfie robione z pola bitwy, słuchał relacji mediów i śledził wpisy na facebooku? Pewnie tak. Mnie zainteresował przepływ samej informacji. Mam jakieś takie wrażenie, że te wszystkie informacje są przekazywane w sposób planowy, a opinia publiczna, bombardowana faktami, poddaje się bez refleksji nowoczesnej socjotechnice. I przy okazji tego wydarzenia już mam pewność, że skala manipulacji światową opinią publiczną osiągnęła niespotykany dotąd poziom. Chylę czoła rzeszy psychologów. Nie doceniałem tej nauki, uważając ją za wydzielinę filozofii, ale zwracam honor. Od czasów badań laboratoryjnych Wundta z XIX wieku rzeczywiście nastąpił skok.



W światowej polityce nie ma przypadków

Nic na tym świecie bez jego oligarchów i rządów się nie zrobi, co oznacza że jesteśmy kontrolowani już stuprocentowo. Mimo posiadania zdobyczy demokracji, takich jak internet czy wolność słowa i możliwości wyrażania opinii to uwiarygadnia się już propagandowy przekaz w wersji „live”. To nowa zdobycz socjotechniczna, która musiała ewoluować w tej metodzie, dostosowując się do potrzeb mediów, internetu i dzisiejszego odbiorcy.  
Turcja jest daleko, w sumie nie powinna mnie interesować, podobnie jak Chiny, ale mamy tam Kurdów, w Chinach Tybet.  Ja w Polsce mam swoje problemy, z Panem Kaczyńskim i kolejnymi rządami, które mnie zawodzą.
Tysiące ludzi żyje pod jakąś dziwną dominacją, ale wielu nie chce wojny, marząc o spokojnym życiu. Człowiek niewiele ma na tym świecie czasu, dlatego stara się to wykorzystać, jak najlepiej. Wydaje mi się, że staliśmy się czymś w rodzaju narzędzia, które znalazło się w rękach wykonawczego systemu

Internet pozwolił ludziom na pokazywanie siebie, doświadczanie i zbieranie opinii, ale ostatni szlif w tym zbiera wola panującego systemu. I nie jest to dominujący nad światem diabeł z piekła rodem. 

Naprawdę, to szkoda mi w tym wszystkim ludzi i każdego straconego życia. Nigdy więcej wojen, śmierci i zabijania, w żadne imię i za żadną cenę. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…