Przejdź do głównej zawartości

Urodziłem się na prowincji

Urodziłem się na prowincji. Z dala od dużego miasta. Z dala od czegokolwiek i kogokolwiek. Na prowincji, pięknej i wspaniałej. I kiedy się tu urodziłem to ludzie pracowali, mieli perspektywę. Nie dużo było do kupienia w sklepach, ale wszyscy byli równi. W miarę równi.  Jeżeli ktoś chciał zdobyć mieszkanie, to mógł je zdobyć całkiem niedrogo. Budowano.




Wiele zieleni wokół. Drzewa, lasy. Wszystkiego jakby więcej. 
Czasami można było przespacerować się drogą, która nie jest pokryta brukiem. Poczuć pod stopami miękką ziemię. Czasami drogi są budowane tam, gdzie ich nie trzeba.
Potem stagnacja. Długie lata w ciemnocie. Edukacja uświadamiająca mi czym są elity i na czym polega człowiek z klasy robotniczej, prowadzona przez zakompleksionych "uczycieli". Po co osiągać określone cele?
Potem inne sprawy. Trzeba żyć. Kiedy się szło do sklepu. Można było za stówkę kupić wiele. Kosz był pełny. Ale i to zostało zabrane. Bo, gdyby Polgarczycy mieli kasę, mogłoby to okazać się niebezpieczne.
Podwyższono ceny, odebrano pieniądze. Zmieniono zasady. I wszyscy są happy. Nie było dawniej kogoś, by cokolwiek miał. Wszystko było państwowe. A teraz coraz więcej inwestycji, prywatnych bogactw i indywidualnych dobrobytów.  Pełno rozwarstwienia. Wcześniej nie było go widać, ale ono się raptem pojawiło. Demokracja zrobiła swoje.
Zasada była prosta. Dawniej pracownik miał profity. Dyrektorzy sami mieli i dawali innym. A potem? Tylko nieliczni, elita. Niektórzy zrozumieli, że nie ma co wszystkich dopuszczać. Trzeba brać póki jest co. 


Prowincja Pełna Wiochy. Powieść jebitna. 
Autor Marcin Łupkowski 










Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…