Przejdź do głównej zawartości

Uziel

Uziel – oznacza „Światło Stwórcy" poprzez to, że przynosi rodzajowi ludzkiemu światło i zrozumienie ducha. Uziel jest często przedstawiany, jako schodzący z nieba na ognistym rydwanie lub obłoku. W imieniu Uziel można dopatrywać się znaczenia dla „światła", „zrozumienia Ducha", „ognia", „oczyszczenia", „odnowy".  Jak Biblia ukazuje interwencję Boga na obłoku, ja widzę w tym Uziela. Stwórca miał od tego aniołów, że sam nie włączał się w bezpośrednie interwencje na ziemi. Zejścia na obłoku są opisane w Księdze Wyjścia, związane z wyjściem Izraelitów z Egiptu.




Jest też „Płomieniem Stwórcy”, „Aniołem obecności", „Aniołem zbawienia", „Księciem światła", „Interpretatorem proroctw". Uziel w Księdze Henocha jawi się, jako depozytariusz władzy nad światłem. Szczególnie uwidacznia się do w Księdze Trzeciej Astronomicznej:

,,[...]Ma on władzę na niebie nad nocą i dniem, aby zapalać światła jaśniejące dla ludzi: słońce i księżyc i gwiazdy i wszystkie moce niebios, które poruszają się po swoich orbitach[...]"

Uziel jest obecny w Ogrodzie Eden, kiedy człowiek zostaje wygnany za przekroczenie prawa i złamanie nakazów. Uziel zamyka przed człowiekiem Ogród Eden i stawia na jego straży dwa ogniste miecze.

„[...] Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia [...]"
Rdz 3,24

Uziel został poddany ciężarowi odcięcia człowieka od Ogrodu Ojca, aby ten nie mógł skosztować owocu z drzewa życia. Wypędzony Adam i jego potomkowie zapamiętali Uziela, jako strażnika wyczekującego chwili, stojącego z boku i czekającego na posunięcia ludzkości. Uziel miał więc karać zgodnie z obowiązującym wtedy prawem. Uziel był też prawdopodobnie tym z aniołów, którzy przygotowali pogrzeb dla Adama i jego potomków.
Wróćmy do kwestii zamknięcia bram Ogrodu Eden. Kończy się dla człowieka, po raz pierwszy w tej historii możliwość przebywania ze Stwórcą. Aniołowie stają pomiędzy Kreatorem, a efektem jego Stworzenia. Ale czy człowiek został wypędzony z tzw. „Raju" czy też z miejsca, w którym przyszło mu od początku jego stworzenia przebywać w harmonii ze Stwórcą? Tego jednoznacznie nie wiemy. Byłoby to zapewne logiczne.
Uziel stał się „klucznikiem Raju”, wręcz „izolatorem kontaktów człowieka ze starym światem". Zagrodził mu dostęp do drzewa życia, po kontakcie z drzewem „poznania dobra i zła”. Pozostawiony poza Rajem Adam wyrażał sobą tęsknotę za nim. Wygnanie z ogrodu Eden oznaczało pracę i cierpienie.

„[...] w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia [...]"
Rdz 3,17

Tam po śmierci miał znaleźć się każdy człowiek. Wędrówka za przepięknym obrazem Ogrodu Eden napełniała człowieka chęcią i potrzebą wykreowania tak wielu wizji na temat osiągnięcia tego raju - czyli zbawienia. W historii wiele jest wizji dotyczących Raju utraconego. Nie wyrzuca się z miejsca wykreowanego do życia, ot tak. Powód musiał być znacznie inny, niż podaje w alegorycznym zestawieniu zjedzonego jabłka tekst Biblii.
Istniała tylko jedna przeszkoda w postaci strażnika pilnującego wejścia przed ludźmi Uziela. Był on przeszkodą w osiągnięciu tego celu. Raj miał być miejscem, w którym człowiek nie cierpi z powodu pracy i trudu, a wszystkiego ma pod dostatkiem. Wizja „pięknego i łatwego życia" w moim przekonaniu jest zbyt prosta w odniesieniu do całej eschatologicznej wizji przedstawianej w księgach objawionych ludziom.
Uziel często mylony z Urielem, w moim przekonaniu imię Uziel jest właściwe. Uriel jest kompilacją w odniesieniu do anioła imieniem Uziel. Uzielowi przypisuje się przynależność do chóru cherubinów i cnót. W moim odczuciu cały podział na chóry, cnoty nie odzwierciedla rzeczywistej hierarchii panującej wśród zastępów. Całe wieki pracowano nad tym, aby sklasyfikować niebo, nie będąc w nim. Wiedza tajemna daje człowiekowi władzę nad drugim człowiekiem, a dla pospołu zapewnia proste skojarzenia, dające prosto i niesformalizowanie żyć na ziemi. Jak ktoś kiedyś mądrze zauważył „religia jest opium”.
Stwierdzenie, że Uziel jest wodzem staje jak najbardziej trafne w odniesieniu do niego. Uziel nie jest też, jakby chciał tego John Milton w „Paradise Lost" sługą Gabriela. Gabrielowi nadano wielkiego znaczenia w chrześcijaństwie, po tym jak wykonując rozkaz swego Pana zwiódł Marię, po czym miał z nią dziecko. Maria w rzeczywistości miała więcej dzieci. Ich ojcem nie był jednak Gabriel. Kult Marii w tradycji chrześcijańskiej podniósł jednocześnie rangę i wpływy Gabriela. I o tym jasno mówi Nowy Testament, a tradycja chrześcijańska idzie w zaparte. I zapewne chodzi o ograniczenie wpływu Marii Magdaleny, która miała rzeczywisty wpływ na rozwój chrześcijaństwa, na równi z Jezusem. To nie jest możliwe do zaakceptowania, gdyż kobieta nie może być siłą twórczą, gdyż jest stwórczą. Różnicę rozumiecie? Twórczy jest wybitny i ważny, wręcz predestynowany. Stwórcy może kopiować i dawać, np. życie. Ewa dawała życie, była więc Chawą (tą, która w sobie chowa).

Uzielowi przypisuje się również to, że jest duchem upadłym, gdyż współżył w córkami ziemskimi w okresie potopu.
Nie jest to prawdą, gdyż Uziel nie mógł upaść w okresie potopu.
Nastąpiło to znaczenie później. Aby ukryć pewne, przykre fakty rozpoczęto mieszanie okresów, w których następowały. Szczególnie, że zostały one ujęte w kabale, a przez to nie są wiarygodne.


Naród Izraela dopieszczał w swych pismach tylko takie fakty i postacie, które były mu wygodne w tworzonej historii, którą często mieszano z podaniami egipskimi i babilońskimi. I w tym należy upatrywać właściwie danych kontekstów Biblii

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…