Przejdź do głównej zawartości

Z małpy w człowieka?

Interesująca historia, która mogłaby uchodzić wręcz za detektywistyczną dotyczy pozostawionych na Ziemi śladów człowieka. Pozostałości te są zróżnicowane, co pozwala na stwierdzenie, że człowiek podlegał ewolucji, czyli pod wpływem różnych czynników zmieniał się, aż doszło do powstania formy współczesnej, którą jesteśmy my sami, w czasach obecnych. 
Proces rozwoju poszczególnych form człowieka, wiązał się również z rozwojem narzędzi oraz skomplikowanych zachowań, opartych na eksploatacji i pozyskiwaniu żywności, aż po opiekę nad słabszymi i starszymi, czy wreszcie pojawienie się pierwszych form kultu religijnego (okres magdaleński).


Z małpy w człowieka?



Kilka uwag wstępnych

Jak było naprawdę, to nie wiemy, a wszystko to teorie powstałe w wyniku prowadzonych badań zespołów naukowców na całym świecie. Każda nowo odkryta forma, ze względu na objętość mózgu i szkielet, który umożliwiał dwunożne chodzenie, posiada swoje oznaczenie i jest odpowiednio grupowana, pod względem terytorialnym, co pozwala stwierdzić, jak dalece zawędrował dany rodzaj.
Czy wierzymy w ewolucję, czy też w teorię stworzenia człowieka nie ma znaczenia, bo ślady prymitywniejszych form w postaci skamienielin są, i to jest fakt. Można mówić, że to nie są ludzie, ale pośrednie formy, które po prostu powstały i żyły obok człowieka właściwego. Kto jednak, tak sobie eksperymentował, tworząc takie formy przejściowe? Łatwiej jest przyjąć, że postępowała ewolucja, a te pierwotne formy najzwyczajniej w ciągu jej działania wyginęły (idea ewolucji gatunków zbliżona jest lekko do idei walki klas). 
Skoro jednak tak, oznacza to, że nie dlatego iż nie mogły się dostosować, ale dlatego że zostały wytępione przez formę człowieka, bardziej rozwiniętą. To byłoby najwłaściwsze. Niechybnie oznaczałoby, że człowiek miał cel w wytępieniu swojej przejściowej formy, a dlaczego w tym samym czasie nie doprowadził do wytępienia goryla czy gibona? 
Można dlatego, że goryle czy gibony nie trzymały się z ludźmi, a formy przejściowe z czasem zdominowały populację, usuwając w cień pozostałości po dawnym etapie? Poza tym dochodzi kwestia rozmnażania i dziedziczenia cech w obrębie jednego gatunku. 
Potwierdzeniem przemian są znaleziska, nie ma ich natomiast jakieś zatrważająco wielkiej liczby. Wiadomo, że szkielet ulega rozłożeniu, a w czasie milionów lat jest oczywiste, że to nastąpi. Działają też inne czynniki, takie jak dzikie zwierzęta czy siły przyrody – lawa, lód.
To, że niektóre formy przetrwały, to można nazwać szczęściem.
Tak! Mówmy o szczęściu. Znaleziono wiele szkieletów. Jak coś żyje na Ziemi, musi mieć szkielet i pozostawić po sobie ślad (przy założeniu, że jest formą wysoce rozwiniętą, a nie czymś poniżej formy przejściowej, którą był np. lancetnik).
Ewolucja związana jest z działalnością Karola Darwina oraz innych naukowców, którzy dzięki rozlicznym odkryciom i rozwojowi wprowadzili do myślenia ludzi nowe spojrzenie, poza tym religijnym, znanym i upowszechnianym od średniowiecza. Zakładano, m.in. - w nauce, że wszystko krąży wokół Ziemi.
Wcześniej takie znaleziska bagatelizowano lub przemilczano, gdyż nie istniała metoda pozwalająca na stosowną systematykę. Religia dominowała, a świat nie zawracał sobie głowy tym, czy człowiek pochodził od małpy, bo oczywisty był fakt stworzenia. Od zawsze wierzono, że coś musiało to zapoczątkować, bo samo nie mogło powstać. Ciekawe czy taką samą świadomość posiada koń czy afrykańska zebra? Oczywiście pytanie nie na miejscu, bo celem tych istot nie jest zniewolenie pozostałych, ale istnienie na określonym obszarze i przetrwanie, oparte wyłącznie na własnych zasobach. Człowiek w tym jest inny, dlatego i przez to wyjątkowy, co może oznaczać, że sama natura nie mogła go stworzyć.
Człowiek przyzwyczaił się do warunków, w których żyje. Jest nam dobrze i nie zapowiada się, abyśmy specjalnie ewoluowali. Nawet, gdyby tak się stało, to osobniki inne nie miałyby szans na rozmnożenie, na skutek zbyt szybkiego odizolowania ich, a następnie eksterminacji przez grupę. W tym człowiek rozumny właściwy, czyli my, jest mistrzem. Wybiliśmy już wiele gatunków na tej planecie, a kolejne znajdują się na imponujących listach zagrożonych. 

Na wiele pytań, niestety, nauka nie znajdzie żadnej odpowiedzi, gdyż są zbyt trudne. Osobiście fascynuje się ewolucją oraz tym, że na podstawie znaleziska w jednej osadzie jesteśmy w stanie określić, że coś było kulturą. Wystarczy niewielki przykład, aby całości podporządkować taką, a nie inną prawidłowość.

Człowiek czasów współczesnych i weźmy Babilonu lubił magię, seks i ładne ubiory. To nas łączy, nie dzieli. Od wieków się nie zmieniliśmy, lekko się unowocześniając, w pewnych obszarach. Mówi się, że ludzie byli kiedyś silniejsi i bardziej zdolni do pracy. Może to i prawda, bo używali więcej mięśni, ale to nie oznacza, że nie myśleli. To, co naturalne i nieucywilizowane podlega zniszczeniu, stąd nie można w świecie współczesnym liczyć na zbytni indywidualizm. Może to jest odpowiedź na to, dlaczego formy przejściowe, którą my również jesteśmy musiały wyginąć? Bo odbiegały od normy, a współżycie z nimi, dla organizujących się grup człowieka współczesnego było uciążliwe. Kto przyjdzie po nas? Kiedy nas wyprze? 
Można nad tym dywagować tysiąc dni i nie skończy się tematu, ale nie w tym rzecz. Ewolucja jest jedną z teorii, wiara kolejną. Możliwości są różne, prawda nadal jest zakryta przed nami, bo brakuje faktów i możliwości, aby odkryć pewne sprawy. To, że nie ewoluowaliśmy jest spowodowane tym, że nie zmienia się klimat oraz minął jeszcze zbyt krótki okres. 
Druga sprawa jest taka, że człowiek właściwy, pojawiając się jakieś 100 000 lat temu, miał od razu szereg umiejętności, dzięki którym był w stanie stać się tym, czym jest dzisiaj. Stało się coś takiego, jakby ktoś wyrzucił człowieka, dając mu określoną wiedzę, z której skorzystał. Na tym, teorie o kosmitach i aniołach budują ludzie, którzy nie przyjmują do końca teorii ewolucji. Jak byśmy na sprawę nie patrzyli, coś musimy w tym temacie wiedzieć. Stąd kilka teoretycznych faktów.

Z małpy w człowieka?


Ewolucja człowieka, a religia

Tematowi ewolucji człowieka, tak samo jak rozwojowi genetyki nie poświęca się zbyt wiele czasu i uwagi. Spowodowane jest to tym, że religia uniemożliwia nam osąd pewnych rzeczy, gdyż widzi w rozwoju tych nauk zło, równie silne, co rozwój wiedzy magicznej i tajemnej. Źródłem tych nauk może być szatan? Z tą różnicą, że magia i czarownice są religii niezbędne, by poprzez wpływ szatana mogą udowodnić, że Bóg istnieje, a ewolucja i genetyka, z czasem stworzy podstawy do stwierdzenia, że Boga nie ma. I co wtedy? Płytkie to jest myślenie, bo w mojej ocenie wszystko da się połączyć, trzeba tylko chcieć to zrobić. 
Ludzie nie potrafią tych dwóch rzecz połączyć między sobą, bo nie dopuszczają do siebie przekonania, że Stwórca mógłby eksperymentować i tworzyć pośrednie formy. Czemu nie? W końcu miał świadomość, że człowiek będzie chciał poznać prawdę i zacznie grzebać w zasobach ziemi, co doprowadzić może go do wielu pytań i poznania. Danie niezbędnych świadectw na istnienie Ziemi i istnienia określonego porządku pozwala na zrozumienie, że istnieje niewiadoma, a jak się w tym zachowa człowiek, to jest dopiero ciekawe.
Ludzie myślą, że są panami świata. Następnie myślą, że są panami własnych narodów i mogą robić, co im się żywnie podoba. Rywalizują ze sobą lub współdziałają. Specyfika społecznego zachowania ludzi jest niekończącą się studnią, bez dna.
Religia zabrania myślenia o ewolucji, dlatego też w szkole nie poświęca się temu czasu i zbytniej uwagi. Temat znany, ale nieakcentowany zanika w świadomości wielu ludzi, którym wydaje się, że ich istnienie opiera się na darze i należy się im, w sposób oczywisty, dlatego mają prawo panować nad wszystkim, a w razie grymasu niszczyć. Tak stworzone, nowoczesne przedsiębiorstwo śmierci, zarządzane przez człowieka rozumnego właściwego, jest dalece inne od tego, które istniało 100 000 lat temu. Ziemia pod wpływem działalności ludzi jest inna, wiele się zmieniło. Mechanizmy działania ludzi stały się bardziej zorganizowane i perfidne, ale cel ich wdrażania pozostał ten sam, panowanie nad drugim poprzez uświadamianie mu własnej pozycji i siły.


Z małpy w człowieka?



Gdyby ludzie wierzyli w ewolucje?

Wiara w ewolucję umożliwiłaby ukazanie, że wszyscy mamy wspólnego przodka i stanowimy jeden gatunek. Silni to ci, którzy potrafili zdominować pozostałych, przez co są zdolni do rozmnażania się i przekazywania światu potomstwa. Pozostali, nie mając szans na sukces, nie są w stanie tego robić. Mielibyśmy do czynienia z Ziemią pełną silnych jednostek, które ewoluowałyby.

Gdyby ludzie wierzyli w religię?

Wiara w stworzenie człowieka przez Boga oznaczałaby wspólne pochodzenie wszystkich ludzi, a zatem wspólne prawo do władania, rządzenia i decydowania. Skąd przy stworzeniu wzięło się tylu niewolników? 
Teoretycznie takie prawo istnieje w krajach demokracji, ale jest ograniczane przez tych, którzy mają realne narzędzia do forsowania własnych przekonań i poglądów. Uznanie stworzenia człowieka przez religię oznaczałoby również szacunek ludzi do ludzi, a tego brakuje dość powszechnie, gdyż jedni rozwijają się kosztem drugich, a życie ludzkie ma swoją cenę i nie jest aż tak wysoce cenione.

Wniosek do dotychczasowych rozważań

Ludzie nie wierzą, ani w ewolucje, ani w stworzenie przez Boga. Ludzkość względem tej wiedz,y jako zbiorowość jest na szarym końcu, zmierzając do poznania. Nie wierzę jednak w to, że taka wiedza nie istnieje. Kilkaset lat badań i doświadczeń musiała zapoczątkować budowanie poważnego zasobu danych w tym względzie. Po co jednak dawać człowiekowi wiedzę i zmieniać ustalony porządek rzeczy? Dobrze jest, jak jest. Świat trwa w iluzji rozwoju i postępu, hamując mocno w tym, co mogliby rzeczywiście ludzie. Wszystkim się wydaje, że to co mają, to szczyt i ważny etap. To żaden szczyt i etap, nie jesteśmy nawet na podnóżku. Wykorzystaliśmy zasoby planety, niszcząc wszystko, co się dało. Jedni, kosztem drugich zyskujemy, ograniczając się. Jedyne, co się zmienia to nazwy i warunki, jednak to, że nadal są lepsi i gorsi oraz panowie i niewolnicy, nie zmieniło się. Nastąpiła ewolucja w kierunku samej formy, co umożliwiło lepsze osiąganie efektów, przy maksymalnym wyeliminowaniu jakichkolwiek rewolucji. 
To się udało doskonale w stosunku do XIX i XX wieku, a status quo udało się utrzymać. Został wręcz umocniony. Tym sposobem ludzie bezwzględnie poddali się woli innych ludzi, dając uczynić z siebie "wolnych niewolników", którzy mogą wszystko i nic. Niech ktoś spróbuje ewoluować i odskoczy na moment od reszty. Efekt tego będzie wyłącznie jeden. Człowieka takiego spotka zagłada lub wchłonięcie przez system. Nie ma opcji, by ktoś żył i działał wedle własnych zasad. Skoro więc jesteśmy powszechni i żadne nasze cechy nie mogą się zmienić, to jesteśmy zwyczajni i nie zajdzie w nas żadna zmiana. Człowiek w tym bycie, przy tym sposobie życia stanowi niezmienną, która będzie trwała przez kolejne tysiąclecia, o ile wcześniej się nie wytępi, czy też nie nastąpi koniec świata, którego tak wielu pragnie, wiążąc z nadejściem Chrystusa.

Dlaczego tak się dzieje?

Uważam, że spowodowane jest to tym, że świat został zaprogramowany i wszyscy żyjemy wedle określonych reguł, które narzucone, stały się normą. Spróbujcie zrobić mały eksperyment i postąpcie jednego dnia inaczej niż zwykle. 
Co się stanie? 
Reakcja pobratymców będzie natychmiastowa, a zagrożenie tak wielkie, że od razu powrócimy do pierwotnych zwyczajów, czyli niewolnictwa nowoczesnego. Człowiek ma zachować pozór wolności, co całkowicie hamuje jego zdolność do kreatywności i działań destrukcyjnych dla systemu oraz brać tyle, ile dostaje. Pozostałe rzeczy są poza jego polem, gdyż nigdy nie wychyli się dalej. Nie zyska nawet takiej świadomości. Jest to przykre, ale niestety prawdziwe. Ja opisałem to dość obszernie, a bracia Wachowscy nazwali to „Matrix”.

O ewolucji faktów kilka

Na początku zaszedł podział, wyróżniający małpy, na zwierzokształtne i człekokształtne. Cofnęliśmy się jakieś 20 mln lat do tyłu. Z formy pliopiteka (przodek gibbona) i prokonsula (przodek szympansa) dochodzi do wyodrębnienia. I wyróżniamy grupę prokonsul, która była homonidalna i prowadziła do powstania małp człekokształtnych, takich jak orangutany, szympansy, goryle czy gibbony. Te małpy używały prostych narzędzi, a także polowały, co się potwierdza, nawet i współcześnie, obserwując zachowania tych zwierząt.
Tu z kolei pojawiają się dwie formy, zanim będziemy mieli ramapithecusa, ok. 14 mln lat temu i początek tworzenia się form właściwych.
Oreopitek (oreopithecus), czyli małpa człekokształtna o wzroście 1,2 m i wadze 40 kg, występująca w południowych Włoszech i Afryce.  Driopitek (dryopithecus), to duża małpa o homoidalnych kształtach, występująca w Afryce Wschodniej, północnych Indiach i Chinach. Od tej małpy pochodzi ramapithecus, który dał początek człowiekowi pekińskiemu, heidelberskiemu, neandertalczykowi, kromańskiemu oraz współczesnemu. 
Tak, jesteśmy z driopiteków, które między 20, a 8 mln lat temu działały, aby stworzyć formę neandertalską.  Australopitek wymierał i ok. 2 mln lat temu władzę przejmował homo habilis i tu nastąpił podział rozwoju na linię afrykańską i azjatycką. W ramach formy afrykańskiej do Europy i w kraje arabskie przeniosły się małpy z grupy homo erectus, które zaczynały tworzyć podstawy pod ludzkie rasy, bo z tych wyprostowanych form powstał człowiek archaiczny, a następnie brzydki dla współczesnych homo sapiens neandertalensis, czyli forma, która ustąpiła człowiekowi współczesnemu ok. 40 – 30 tys. lat temu. 

I tak przedstawia się pokrótce podróż. Form ludzi z tej linii jest wiele, z różnymi przyrostkami, w zależności od miejsca zlokalizowania szkieletu. Jednak najważniejsze jest znać kształt tego szkieletu, by móc wyobrazić sobie cechy oraz ilość czasu mijającą od ich wytworzenia. Dopiero homo erectus był formą wyprostowaną.



Z małpy w człowieka?





Źródło ilustracji: National Geographic, USA 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Niewolnicy z Ziemi

Każdy człowiek, a może prawie każdy słyszał kiedyś o aniołach. Każde zwierzę słyszało pewnie o człowieku lub jeśli usłyszało, to mogło się zawieść. Niekiedy spotkania z człowiekiem bywają ostatnimi. Nie chcę przez to powiedzieć, że człowiek to szkodnik, ale jakoś tak samo wychodzi. W prosty sposób może zrozumiemy, dlaczego zamknięto Eden. Zwierzęta też nawołują, ale ich głos zbierają ziemskie duchy. Aniołowie nie przeżyliby głosu, który nagromadził się w pokładach ziemi. Ból i cierpienie, wypaczają a przywołane pragnienie spowalnia. Ziemia ocieka krwią. Wiadomo, że anioł przybędzie. Pewnego dnia powróci i wspomoże życie. Pan Eremu przywoła zwątpiałych i przywróci zaburzony ład. 
Jedzący i niszczący wszystko wokół człowiek jest prawdziwym drapieżcą. Można powiedzieć to z dumą, akcentując fakt tego, że gatunek ludzki radzi sobie na Ziemi, dominując nad przyrodą ożywioną, ale nie sposób dostrzec dramatów związanych z działalnością ludzi. Wykańczają sami siebie, stali się sobie „sterowalni…

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich tych miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności.  Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Istota nakazu dnia szóstego

Beliar zachowania ludzi nie zrozumiał. Miał przed oczyma wizję wojny, która wydarzyła się w jego świecie. Nadal nie wiedział, o co chodziło w tym krwawym sporze. Ludzie chcieli wyeliminować kel el; tak zaczęła się pierwsza wojna w niebie, która toczyła się z człowiekiem, odnosząc różny skutek. Naówczas byli silniejsi, bliżsi nam. Po przegranej, ludzie zostali wygnani z Ogrodów Ojca, tworząc pierwszą cywilizację Szeolu.
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Rdz 1,26 mówi: „A wreszcie rzekł Pan: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.  W czasach biblijnych, panowanie nad światem wyobrażano sobie jako władzę, którą mógł sprawować król, w stosunku do danego obszaru oraz mieszkańców. Jego panowanie wiązało się z wprowadzaniem wspólnych norm. Zrozumienie tej części oraz kontekstu fragmentu książki, wymaga przywołania pojęcia „panowania”. 



Tłumaczenie słownik…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…