Przejdź do głównej zawartości

Nazarejczyku! Pustka wypełnia koło, jakie zataczam żywotem.

– Nazarejczyku!

Pustka wypełnia koło, jakie zataczam żywotem. Upadły, niczym istota pragnąca wołania pomocy. Szukam domu, wszędzie, gdzie losy są nawet, tak jakoś toczone. Pragnę ułożyć pocięte części tej układanki z ziemskiego żywota. Nie mając niczego prócz głowy zwieńczonej cierpieniem. Tworzę po raz ostatni na chwałę istnienia człowieka i kel el… Wielkiemu Stwórcy, zapewne to miłe. Zachód mi w drogę wchodzi, tu znajduję siłę.
Ostatni żywot. Końcowa droga. Skraj przepaści i niemoc. Usidlony w sobie, wyrwać się nie mogę… Z piersi ciska tchnienie, nie potęgi, lecz już rozpaczy.  
Zgruchotany ległem w krainach nicości. Płonę, namiętnym zapachem sandałowca wypełniając lica. Potęgo Pana… Wskaż drogę, daj znaleźć wyjście.
Wznoszę w upadku błagalne wołanie za człowieka, uśpionego na ziemi. Panie, kiedy obudzi się ten świat przeklęty i otworzy swą gardziel… Południe.
Sosny i buki wyleją soki i lipy wydadzą nasiona. Płonie czerwona pustynia, kraj mój umiera… Dom kona.
Ludzkości nie szukaj ukojenia. Nie daj się łudzić wszystkim, nie tędy wyjście. Byli tu pierwszymi ze wszystkich, taka wola Pana. Ty nie bacz jednak na to, co pośpieszne i nagłe, zakończone w zapalczywym gniewie. Nikt z nich nic nie wie o sobie i naszym niebie… Rodzą się, płaczą i cierpią tuląc swe ramiona, lecz z niewiedzy konają.

Wola… taka wola!

Bieg niezakończony, tajemnica wieczna. Rzeka tysięcy wymijających, droga Północy… skraj serca. Obumarło cicho.
Jedwab porzucony w górach i szmaragd w dolinie. Oko świata patrzy z góry, dół przykrył się w leszczynie. Pokryte łąki dziurawcem i pola zasiane po brzegi. Pastwiska i winnice pełne. Pan wprzód wyjdzie, by powitać… nie ma gawiedzi. Pasterze i siewcy zmarnowani, droczyli się zimą i latem… umarli.  

– Nazarejczyku!

Człowiek okrył Erem o śmierci myślą okrutną, Wschód wzniósł pożogę widzialną.
Jeden ocean przybladł, a z łąki wydarło się siano. Ukryto jego strzępki przed światłem i wodą, co płucze wyroby. Otuliły się wzgórki hyzopem. Zakwitły w pobliżu azalie. Wznoszą budowlę z kamienia i kryją oazy przed wiatrem.
Człowiek nie pojął żadnej z tajemnic śmierci, nie wie o swym poddaństwie, tym że sam umiera. Na cóż więc te pytania?... Zwykłe odpowiedzi?... Odległe krainy?

A co tu, w tym chodzi?

Skoro sam umrzeć musi nie za swoje winy, skoro śmierci podległe także jego łono. Rzućmy więc tam pochodnię ogniem otuloną, niechaj chwyci ją mocno, trzyma z całej siły, dokonując wnet tego, cośmy nie czynili. Oswobodź nas Panie z ciężaru nicości. Ty, który do piersi tuliłeś. I gotowałeś do marszu. Siły dodaj, by chwili zwątpienia, nikt nie odwrócił się tarczą, i zza ramienia nie cisnął żywota, bo dech rzucony na pastwę nicości, powróci na ciała już zatraconych.
Zdobyczą jedyną pozostanie wzgarda, którą ludzie nazywają często, choć błędnie, śmiercią.
Może istnieje słowo pozwalające kochać? l jeśli to oznacza miłość człowieka do człowieka. To pozwólmy dalej istnieć stworzeniu.



– Nazarejczyku! Co ty, na to? 


Fragment powieści Księgi Aniołów 



Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…