Przejdź do głównej zawartości

Czarna Afryka

Lubię rozmyślać. To często powoduje, że gdy piszę to przelewam to, co wcześniej wymyśliłem na papier. 

Staram się, aby w pozorze dominowało to, co mądre, właściwe i rozumne. Bez pośpiechu i poklasku można wiele zrobić, osiągnąć i zrealizować. Liczy się mądrość i słowo, a mówiąc prościej wszystko to, co potrafimy przekazać od siebie na zewnątrz. 

Stąd postanowiłem zamieścić dziś cytat z mojej satyry politycznej "Prowincja idzie na wybory", tym razem o czarnym skrawku świata. 

Książkę pisałem, patrząc na sprawy globalnie. I tak to należycie należy traktować, albo pisać o trollach i czarownicach, które są mega urocze i wymagają kilku dobrych historii. 
Dziś spojrzenie krajowe jest wodo-mąceniem, gdyż wszystko to służy i tak realizacji korporacyjnych, globalnych interesów. To, że dany polityk skwierczy, tak czy owak, nic zupełnie nie znaczy, gdyż w tym wszystkim ma taki być. To korporacje mają zarabiać i osiągać wynik finansowy. W stworzonym, politycznym folklorze, żyją masy odbiorców tych usług. No i jakoś się to kręci. 




"A przecież czarna i dzika Afryka nie byłaby głodna i biedna, gdyby nie chciał tego świat. Kolebka cywilizacji z takimi zasobami nie może się nie wyżywić. Przez wieki system doił z tego kraju ile się dało. Utrzymywano, że to dzicz. Pozwalano sobie na wyjazdy i zdobywaniu trofeów. Cudownie kość słoniowa prezentuje się w kościołach, ale i w rezydencjach niczym nie odstaje. Kogo wysłałby teraz kościół na misję, żeby nie biedna Afryka?

Interes mógł na nowo zatrybić, kiedy odkryliśmy misje humanitarne. Zrozumiano doskonale siłę tego oddziaływania. Nieskończony poligon do testowania leków i broni. Wspaniałe miejsce na laboratoria genetyczne. To pozwalało na kolejne posunięcia. W tym samym czasie zlinczowano poczucie winy Amerykanów i reszty świata."



Prowincja idzie na wybory  

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…