Przejdź do głównej zawartości

Krew życiodajna, jak orszak przemocy wydziera się z żył...


Tak sobie piszę i myślę, jak skutecznie opisać wampiryzm, który wbrew pozorom stanowi zjawisko kulturowe i nieodzowne od naszej cywilizacji. 

Nie chcę pisać o miłościach, westchnieniach i takich tam, ale o sensie oraz celu bycia krwiopijcą, który dodatkowo jest aniołem. Nieprawdopodobne, ale jednak złowieszczo wyłania się z mojej Księgi Aniołów. 
Czy mi się udało, nie wiem? Eksperyment i novum, to coś, co powinno przyciągać i motywować. Mnie zachłannie zmusza do takich poszukiwań i refleksji. 




"Niedobite trupy po ostatniej wojnie tlą się w waszych duszach, drażniąc serce, które gruchocze po omacku, łaknąc przepełnia komory krwistą cieczą, z którą sączy odżywczy suplement… marzenie Bogów. Wyrazista pamięć o tchnieniu, przekłada likier ten bajeczny o barwie kryształowej w każdy zakątek ciała, który nawet nieświadome korzysta z tej nieprzejednanej mocy… Jakże słodycz przepełnia me usta, ale to nie słodycz, kwas też nie, ani gorycz. To nieprzejednana spuścizna połączonych ze sobą nektarów i substancji. Tak stara i prymitywna, jak wieczność, którą spija się, by samemu nigdy nie umrzeć. To niepokonanie, czyni z krwiożerczych drapieżców koczowników omdlenia, pragnących rozkoszy. Pozostałe sprawy stanowią miły dodatek. Koneser smaku dostrzeże potrzebę, a ta zapewni mu rozkosz, milszą nad wszelkie inne doznania… Tu nawet seks jest nieprzejednanie wyblakły. Krew życiodajna, jak orszak przemocy wydziera się z żył, drocząc delikatnie me zębiszcza i łechcze odczucia smakowe. I jestem gotowy, napełniając przełyk winoroślą ludzką, zaspany budzić się z amoku i łechtać, wzlatując… sączyć ten afrodyzjak ludzkości… to nie przeminąć, błogo i ospale żyć wiecznie".





Ps. Słowo pochwytuje użyte w tekście jest dla jego autora właściwe. Poprawna forma powinna brzmieć podchwytuje. Z uwagi na literacki charakter tekstu, autor ma prawo wprowadzać w nim takie ustalenia, które spełniają jego oczekiwania.
Osoby urażone z uwagi na dbałość o literacką poprawność, szczerze przepraszam.

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…