Przejdź do głównej zawartości

I tak po raz trzeci przelał człowiek substancję kel el... Set brał tylko krew

"Set zrozumiał słowa. Kazał ustawić posągi z kamienia i budować wielką świątynię. A gdy już tego dokonali, przybył do nich Joeliel, z polecenia Uziela stawił się przed nimi, by ich napomnieć, a oni go zniewolili.  
I doprowadzili do ołtarza sługę Joeliela, a gdy dotarli przywiązali go, ufni w swą siłę, a on ich nie przemógł: Pan Pałacu Wiatru, sługa mądrości, negocjator Eremu. I stanął w dezabilu, pozbawiony godności. Pochwycili jego ręce i wyciągnęli, to samo czyniąc z nogami. Gdy tak umieścili na nieociosanym kamieniu, wbili mu w brzuch ostrze, a krew spłynęła, specjalnie do tego wyżłobionym korytem, do naczynia pod ołtarzem. Z miejsca tego spłynęła krew najczystsza. I tak po raz trzeci przelał człowiek substancję kel el. 
Pierwszy raz nastąpił, gdy bunt wybuchł w Almantii, czyniąc nam dyskurs jeszcze w Eremie. Kolejny sprawił Mezemiel, tuż zaraz po wygnaniu na Ziemię, wykorzystując do tego dawną wiedzę oraz pamięć. Sposobność trzecią stworzył Set, na mojej wachcie…
Obojętność – to nie było dobre słowo, nie w takim momencie. Mój budowniczy, tworzący ze mną ład w różnych światach został zgładzony. I kto teraz będzie gromadził wiedzę, należącą do tak wielu istot? Czyż to przepadnie? – te myśli nie dawały mi spokoju, mącąc mi w głowie. Jak nigdy dotąd czułem się samotny. Położyłem Urgalów i zaprowadziłem porządek, a tu bezczelna istota, zamiast istnieć, rozpoczęła otwartą wojnę. Zapragnąłem zemsty i stało się to na wskroś oczywiste. Musiałem walczyć, bo wahadło wyznaczające naturalny porządek poruszało się inaczej, wykonując nieregularne ruchy w płaszczyźnie prostopadłej do powierzchni Ziemi. To już nie były ściśle określone odcinki czasu, a miara się przebrała. Na Ziemi się nic nie odliczało… To była pustka!  
Wypuściwszy esencję wieczności powlekli Joeliela na pustynię, a gdy ten leżał, pokropili ziemię resztką jego krwi, trzymanej w glinianym naczyniu. Było zdobne. Znalazłem je później na miejscu. Wygrawerowali tam jakieś rośliny, a na środku widniał trójkątny znak z okiem. Zastanowiło mnie, czemu sięgnęli po te symbole? Teraz wiem, że poszukiwali możliwości na dokonanie przemiany. I odeszli, aby się przyglądać, pozostawiając go bez szans. Widziałem ślady na piasku i pamiętam, że coś szarpało nim od spodu, a to coś, to był Dagon. I on, mój brat, nawet nie mógł się bronić. Cóż za haniebne odejście, bez godności i honoru… Gdyby poległ w walce, z kahelem w dłoni i mieczem przy boku, choć rozpostarł skrzydła i mierzył nimi we wroga… to może, prawie na pewno wiem, że nie czyniłbym wyrzutów. W tych okolicznościach dopuścili się podwójnego przekroczenia. 
Zwabiony tym, pojawił się Dagon, który porwał Joeliela w głąb czeluści. I ślad po nim zaginął. 
Set nasycił się krwią, stając się potężniejszym. I tak polował na kel el, poświęcając ich Dagonowi, a brał tylko krew".  



Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo 
Fragment z Rozdziału Drugiego - Zapomniana Księga




Set - po lewej, Horus - po prawej adorują Ramzesa II, Abu Simbel 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…