Przejdź do głównej zawartości

Drzewo dające wieczność

Charakterystyka na podstawie starotestamentowego wyobrażenia

Z drzewem spotykamy się w Księdze Rodzaju, przy opisie Ogrodu Eden, który Pan umiejscowił na wschodzie, a następnie umieścił w nim człowieka. Człowiek ten był ulepiony z prochu ziemi, a w jego nozdrza tchnięto życie.

[...] „Na rozkaz Pana wyrosły z gleby wszelkie drzewa mile z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła"[...] (Rdz 2, 9-10).
Opowieść o Edenie, drzewie życia, poznania dobra i zła oraz Adamie i Ewie zna wielu ludzi na świecie. Przez jednych traktowana jest jako przypowieść, dla innych stanowi inspirację, a jeszcze inni dopatrują się w niej symboliki, dla spraw, które nigdy nie mogły mieć miejsca. Opowiedzieć początki człowieka, to znaleźć klucz do dziejów tego rodzaju, poznać powód konfliktu pomiędzy człowiekiem, a aniołami oraz w pełni zrozumieć drogę, którą przebyliśmy do tego  świata. Pod tym pozorem istnieje coś większego, źródło wieczności i poznania, znak że coś nas ominęło, do czego nie mamy już dostępu. Starożytna wiedza bezpowrotnie przepadła, a esencja wieczności nie jest nam dana do spożycia. Umieramy, czując się zmęczeni życiem, ale nasze potężne i ożywcze tchnienie rozpoczyna niekończącą się podróż, tłumacząc fenomen wieczności i cud narodzin. 




Kult drzew 

Historia kultur ukazuje historycznie cześć oddawaną drzewom, które pozostawały w ścisłej harmonii z otaczającym człowieka światem przyrody. Drzewo zawierało w sobie tajemnicę, pozostawało w łączności z bóstwem, nosiło esencję – jak drzewo poznania dobra i zła, opisane w Biblii.  
W odniesieniu do kultu drzew zachodzi normatywna zasada N. Turchiego, wg. którego „(...) religia w swej rzeczywistości etnograficznej jest tym zespołem wierzeń i norm obrzędowych, które regulują stosunek pomiędzy człowiekiem a bóstwem". Tak właśnie pojmowanym bóstwem były drzewa, co do których uczucia, akty i doświadczenia danych cywilizacji, wyrażały potencjalne utożsamienie, bądź ukierunkowanie emocjonalności religijnej do kultu, bóstwa oraz otaczającej przyrody. Wszystko oczywiście zależne było od stadium rozwoju danej religii. Jeżeli siły przyrody były bardziej opanowane, drzewa traciły na swojej „duchowości". Kontakty bóstwa poprzez drzewo świadczyły o dawnych wierzeniach i ogromnej roli drzew w życiu duchowym i społecznym człowieka. Drzewa do dzisiejszych czasów pełnią ważną rolę w życiu i gospodarce. Stanowiły pierwsze, wyniosłe w przestrzeń obiekty, które znajdowały się bliżej bogów. Człowiek spoglądając na drzewo, niejednokrotnie musiał unosić swą głowę. 



Znaczenie kulturowe drzew 

Współcześnie drzewa kojarzą nam się z zielenią, produkcją życiodajnego tlenu oraz jako cenny surowiec wykorzystywany w przemyśle.
W religiach prymitywnych i pierwotnych, w których rozwinęła się idea drzewa poznania, drzewa życia – jak w pierwotnej kulturze Al-Chalila, z terenów pomiędzy zachodnimi krańcami Morza Martwego i wschodnimi Morza Śródziemnego, idea drzewa-świadka boskiej ingerencji, czy siedziby ducha przyrody, była jeszcze silna i nieokiełznana, w czasach przedhelleńskich czy prabałtyjsko-prasłowiańskich. Drzewo stanowiło łącznik z bóstwem. Wcześniej nawet drzewo mogło być bogiem.




Drzewo w Izraelu

Drzewo w Izraelu związane ze Stwórcą, znalazło miejsce w życiu codziennym narodu - jak drzewo życia, które umożliwia życie wieczne i drzewo poznania dobra i zła, które umożliwia człowiekowi zrozumienie, że jest on nagi (w dużym uproszczeniu). Drzewo poznania dobra i zła zawierało w sobie esencję, zasady, których poznanie równało człowieka z istotami, żyjącymi w innym wymiarze. 
Pierwotnie drzewo, stanowiło siedlisko Boga, miejsca z którego ktoś przemawia i zachowuje łączność z człowiekiem. Te pierwotne ryty przeszły w kult, dlatego współcześnie drzewa są tylko elementem, stanowiąc pewną treść typiczną w skomplikowanym już obrzędzie, czy jego kompilacji i zestawieniu w postaci zapisu w księgach Izraela.
Kiedy Państwo Izrael wyszło z okresu wędrówek plemiennych i zaczynało swój rozwój, rodzące się stosunki społeczne zamykały pierwotną świadomość społeczeństw w dosłownym wyrażaniu treści, w wyniku zakrywania pewnych pierwotnych emocji oraz ich zmian, pozostawiając do naszych czasów samą alegorię i symbolikę, personifikowaną, jak w przypadku drzewa poznania dobra i zła.
Drzewo poznania dobra i zła obwarowane zostało stanowczym zakazem, dotyczącym spożywania z niego owoców.

[...]„A przy tym Pan Bóg dal człowiekowi taki rozkaz: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz "[...]  (Rdz 2, 16-17)



Znacznie wyrazu drzewo 

Zauważmy, że sam wyraz drzewo oznacza wysoką roślinę, żyjącą przez wiele lat, mającą zdrewniały pień, z którego wyrastają konary i gałęzie (definicja Słownika Języka Polskiego PWN, 1.1, s. 405).
Wspomniana definicja klasyfikuje również znaczenie słowa drzewo, jako: roślinę, materiał, genealogie, drzewo poznania dobra i zła oraz oznakę siły i witalności. W Biblii, wyraz drzewo narzuca swoje pierwsze skojarzenie z kontekstem kapłańskim Starego Testamentu, który określa dwa główne drzewa zasadzone w ogrodzie Eden, których znaczenie dla historii i zbawienia człowieka jest ogromne. Ludzie nie mogli jeść z drzewa poznania dobra i zła. Być może powodem tego był fakt, że sam Jahwe był utożsamiany z drzewem, ponieważ tylko Jemu było to zastrzeżone. Nie można jeść Boga? Człowiek miał cieszyć się życiem, egzystując nieświadomie (życie w pozbawieniu wiedzy). 
Ludzie poznali, że są nadzy, gdy zjedli owoce. Wcześniej im to nie przeszkadzało. Zatem, jak wyglądał wówczas Stwórca, który przechadzał się po ogrodzie, czy również był nagi, czy ubrany?  Czy dzisiejsi naturyści są zwolnienie z brzemienia, ciążącego na nas grzechu? Stali się nadzy, nie wstydzą się i czynią to z własnej woli. Czy to ich wyzwala? 
W każdym razie ludziom nagość nie przeszkadzała. Zwróćmy również uwagę, że przebywali oni w ogrodzie, Pan się przechadzał i oglądał ich. Dał im wiele wspaniałych drzew, w tym drzewo poznania dobra i zła. Pierwsi ludzie byli z jakiegoś powodu obserwowani bądź pilnowani. 
Ten pierwotny pogląd na temat dobra i zła oraz jego poznania narzuca nam ściśle dwubiegunowe myślenie, w kategorii czarne i białe, dobro i zło. Pierwotnie rozróżnienie dobra i zła nie miało charakteru etycznego, ale ściśle ontologiczny (istnieje i nie wymaga dowodów i jest niezależne od poznającego podmiotu). Prościej mówiąc, człowiek nie miał na to wpływu, to po prostu istniało, stworzone przez Boga, jako część Jego sprawczej natury (rozróżnił dobro i zło). 




Adam i Ewa 

Adam i Ewa zjedli owoc z drzewa poznania dobra i zła, zatem poznali zło tego świata. Byli pierwsi – czy w związku z tym, sami stanowili zło? Zerwali z zasadą swego Stwórcy w sposób dosłowny, na co wskazuje kontekst tekstu. W późniejszej formie przybierze on znacznie łagodniejsze oblicze. W dawnych czasach obciążenie winą było ogromne. W religii wyraża się to grzechem pierworodnym, od którego uwalnia gorliwa wiara i chrzest, łączący z Chrystusem. Z Izraelem Stwórca nawiązał przymierza, które wyzwoliły naród wybrany z tej opresji. 
Do spożycia z drzewa poznania dobra i zła namówił kobietę wąż, a ona z kolei Adama. Opinię Garbnera-Haidera o tym, że drzewo jest utożsamiane z bogiem, potwierdzają słowa węża:

[...]„Na pewno nie umrzecie! A wie Pan, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Pan będziecie znali dobro i zło"[...] (Rdz 3, 4-6).

Drzewo było [...]„rozkoszą... i owoce tego drzewa nadają się do zdobywania wiedzy"[...] (Rdz 3,6). 

Człowiek po spożyciu owoców z drzewa poznania dobra i zła otworzył oczy i poznał, że jest nagi. Została zapisana w tym także inna ważna rzecz. Człowiek poprzez spożycie owoców przybliżył się do Stwórcy. Zwróćmy uwagę na następujący cytat:

„[...] Po czym Pan rzekł: „Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki" [...] (Rdz 3, 22-23).

A może drzewo oznaczało jakiś cudowny pierwiastek (substancję wieczności)? 

Drzewo zawierało wszelkie zło, które uwolnił człowiek. Taka biblijna puszka Pandory. Czy drzewo zapoczątkowało zło, które człowiek z kolei rozwinął? To ciekawe pytanie. 
Bo po cóż Stwórcy było trzymanie pierwiastków zła w drzewie? A może chciał człowieka przed czymś ustrzec, trzymając go w ogrodzie? Może chodzi o zupełnie inną sytuację, nieco bardziej skomplikowaną, niż z pozornie oczywistego fragmentu mogłoby wynikać. 
Drzewo nie wyzwoliło w ludziach wolności seksualnej, ale poczucie wstydu i winy. Zdali sobie w tym momencie sprawę z tego, jak są niedoskonali oraz jakim podlegają ograniczeniom wobec samego Stwórcy. Czyżby drzewo rozwiązało węzeł gordyjski? 
Podlegali ograniczeniom! Czy nagość jest ograniczeniem? Czy też wolnością w niezwracaniu uwagi na sprawy przyziemne? A może nagość oznacza wyzwolenie, z dawnego życia, rozwijających się powoli ludzkich form? 
Przedtem, byli niewinnymi obiektami obserwacji, a potem stali się nagle niebezpiecznymi osobnikami, których musiała spotkać kara w postaci pracy. Stwórca odsunął się od człowieka, porzucając go na pewien czas. Biblia opisuje, że śledził ludzi i niszczył, za każdy przejaw ich kreatywności.  Marzenie o utraconym raju, to wołanie o świat, w którym wszystko jest, o nic nie trzeba się starać. Człowiek kojarzy wieczność z rozkoszą „nic nie robienia”. 




Eden i kultura

Sama nazwa Ogrodu Eden pochodzi z sumeryjskiego edin, co oznacza rozkosz. Kult drzew jest charakterystyczny dla ludów Mezopotamii. Wspomina o tym J.G. Frazer w „Złotej Gałęzi" oraz J. Kaufmann w „Dziejach kultów w starożytnym Izraelu". 
Święte drzewa były motywem bardzo rozpowszechnionym na Bliskim Wschodzie, np. Epos o Gilgameszu, mówi o zielu życia, a starożytne wyobrażenia Pana w Izraelu, wg. Kaufmanna - Dagon i Aszera wręcz je utożsamiali. Bóstwa te były ściśle związane z drzewami. 
Zastanawia tak pojmowana wiara, ale wyjaśnienia należy szukać w tym, że drzewa zwłaszcza migdałowe, figowe czy krzew oliwny stanowiły bogactwo ziemi obiecanej. Dlatego często drzewa są łączone z jakimiś prorockimi wyobrażeniami dotyczącymi wydarzeń, które mają nastąpić, a swoją konsekwencję mają umiejscowioną dosłownie w eschatologii (wyobrażeniu o życiu pośmiertnym i przeznaczeniu świata). 
Drzewo życia rosło pośrodku Ogrodu Eden i miało stanowić dla pierwszych ludzi źródło nieśmiertelności, pod warunkiem regularnego spożywania jego owoców odnawiających siły witalne. Potem ludzie zaczęli żyć krócej. W Księdze Rodzaju 5 znajduje się tzw. „lista Setytów”, zawierając chronologię od Adama do Noego. Wszyscy z tej listy charakteryzowali się długowiecznością. Adam żył 930 lat! Set żył 912 lat! Enosz żył 905 lat! Kenan żył 910 lat! Mahalaleel żył 895 lat! Jered żył 962 lata! Henoch żył 365 lat! (nie umarł naturalnie, gdyż zabrał go Pan). Metuszelach żył 969 lat! Lamek żył 777 lat! Ciekawym jest, że Noemu urodziły się dzieci w wieku 500 lat! – Sem, Cham i Jafet. Noe przeżył 950 lat! 




Kult i jego rozprzestrzenianie 

Kult drzew za pośrednictwem chrześcijaństwa dotarł do naszej kultury europejskiej i obecnie drzewo, w zbiorowej świadomości, funkcjonuje jako symbol wielkości i życia. Drzewo poznania dobra i zła, to była konsekwencja rozwijającego się dualizmu religijnego. Walczące ze sobą siły dobra i zła zapoczątkowują grzech pierworodny człowieka, czego następstwem jest jego dalsze postępowanie. W przypadku obrazu dwojga nagich ludzi i jabłoni skojarzenie jest jednoznaczne – początek grzechu ludzkości. Mamy w Biblii do czynienia z żywym kultem drzewa, nie dosłownym, a bardzo dosłownym.
Kult drzew w okresie starożytnym ulegał wielu modyfikacjom. Religia przecież podlega procesom rozwoju. Wszystko zależy od tego, jak człowiek był w stanie, na danym etapie własnego rozwoju, uniezależnić się od sił przyrody. Można iść za zdaniem R. Caillois i widzieć w tym modyfikację na rzecz historii. Drzewa z Ogrodu Eden nie mogą być dzisiaj żywe i boskie, ale to one stanowiły źródło życia i poznania. Dziś człowiek nie musi przyznawać otwarcie, że drzewo było Bogiem. A nieznajomość bóstw Dagona i Aszery ułatwia błędne myślenie. 

Tajemnica nieśmiertelności, wraz z ukryciem tych drzew została nam odebrana.




Postscriptum

Ogród Eden nie zniknął z powierzchni Ziemi, ale został zamknięty, co oznaczałoby, że nadal tu jest. Wymaga tylko klucza, aby tam wejść.  
Ludzkości udało się odnaleźć archaiczną Troję, a może, jak poznamy lepiej teorię dotyczącą wymiarów czy równoległej rzeczywistości, to odnajdziemy nowe, nieodkryte jeszcze miejsca? Kto wie.  Ziemia i cały wszechświat są pełne niespodzianek. 




Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem.  Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 
Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi.  Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym).  Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia.  Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęci…

Lucyferianizm – blask zmienia się w proch

Światli ludzie zrozumieją znaczenie, nadanego temu artykułowi tytułu. Krąg tych osób jest ogromny, od wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa, po wykształconych kulturowo i literacko apologetów (obrońców wiary chrześcijańskiej i jej prawd).  Lucyfer, strącony z Nieba, lecąc w kierunku Ziemi (zdobny w kamienie i złoto, lśniący przepychem), spalił się na proch. Zdrada Lucyfera – według mitów, nastąpiła trzeciego dnia stworzenia. Przypomnę, że według Biblii, w tym dniu została stworzona Ziemia, która wydała wszelkie rośliny zielone i drzewa. Strącenie stanowiło karę za wyniosłość, piękno, przezorność i blask. Opis z Izajasza wskazuje na kogoś, kto podbijał narody. 
Stary Testament wspomina o władcy babilońskim (satyra na króla babilońskiego), który runął pośród ziemi. W okresie późniejszym, ten znany fragment Iz 14, zaczęto utożsamiać z kimś potężnym, kogo powalono. To istota, która była równa Stwórcy, obalała królestwa, wyrzucona została z grobu, jak ścierwo. Biblia zapowiada, że złoczyńca z…

Łodyga przeciwieństw – Kto jest szatanem?

Anton Szandor LaVey napisał nieszkodliwą książkę w wymowie, z zupełnie innym ujęciem niż sądzą ludzie. Jeszcze nie napisałem recenzji Biblii Szatana, choć tę księgę czytałem ogromną ilość razy. Powszechne przekonanie o dziełach jej Autora wynika z niewiedzy oraz błędnie utrwalonego poglądu dotyczącego ludzi. LaVey, ostatni prorok Ziemi, wyjaśnił że kłamstwo było wrogiem wolności, pozbawiając osobistą naturę człowieka wszelkiej zdolności radzenia sobie z życiem. Mówił, że trzeba zniszczyć kłamstwo. I nie chodziło mu o plucie na hostię czy przeklinanie wrogów – to byłoby zbyt proste, tworząc kolejne kłamstwo. Perfidnej manipulacji dokonano, dając ludziom księgi, w których prawa zostały zapisane, a częściowo zmienione. Nie mieli czasu i odwagi dokonać całkowitego zakrycia, okazało się że brak pomysłu nie przeszkodził w tworzeniu zaprzeczeń. Zbudowali na tym kościoły, a ludzkość trzymając w ręku Biblię, wierzy tępo w słowa beznamiętnego, barbarzyńskiego kaznodziei, który nawet resztki tego…