Przejdź do głównej zawartości

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz?
Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.

O aniołach i stosunkach seksualnych


Fakty ze „świętych” zapisów
Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.
W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/. 
A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały” /Rdz 6 01-02/.
W kolejnym wersie następuje coś ciekawego. Stwórca mówi o tym, że duch Jego nie może pozostawać w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną, dla której górną granicę wieku wyznaczono na 120 lat.
Musiał nastąpić moment, w którym ten duch już wcześniej pozostawał w ludziach, z których został usunięty. Wskutek opisanych działań aniołów utrwalał się ponowie w ludzkiej duszy, a nowo powstające pokolenia były silne (z wadą wieczności). Wracał dawny porządek na Ziemi. Należało skrócić życie poszczególnych ludzi, aby ich tchnienia mogły podlegać kolejnym przemianom.
Patrzmy dalej na tekst Pisma: „gdy synowie Pana zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły” /Rdz 6,05/.

Dwa pewniki  
 Pierwszy – aniołowie zeszli na Ziemię, drugi – byli w stanie stworzyć potomstwo. I pewna konsekwencja – tchnienie człowieka złączyło się z duszą anioła, przedłużając ludziom żywot. Trzeba było regulacji, aby okres tego życia skrócić do 120 lat.
I tu wychodzi nam pewna bezmyślność w ukazywaniu Stwórcy. Druga sprawa, po co ograniczał życie ludzi? Czemu nie pozwalał na mieszanie tchnienia z duszą? Skoro się rozmnażali, to podobieństwo nie mogło być znacznie rozbieżne? Wracamy do fragmentu stworzenia z Rdz 1,26: „na nasz obraz, podobnego nam człowieka stworzono” – taki człowiek, nie może się wiele różnić.


Czym jest cielesność?
Na to pytanie odpowiada książka Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo. Aniołowie nie mają wnętrzności, posiadają inny układ kostny oraz odmienne funkcję układów wewnętrznych. Wynika to z rozwoju oraz tego, że spożywają inne pokarmy oraz poddawani mogą być różnym oddziaływaniom – np. ciśnienia, których w przypadku posiadania organów, by nie wytrzymali.
Człowiek został ewolucyjnie dostosowany do warunków życia na Ziemi. Największego skarbu człowieka nie stanowi ciało, lecz rozum. Zwierzęta także dysponują rozumem, ale nie obserwuje się wśród nich tak rozbudowanej chęci ekspansji, dominacji i woli zniszczenia, co u ludzi.
Aniołowie także się między sobą różnią, niewielu z nich panuje materii i posiada cechy stwórcze, równe potędze Najwyższego El.
Wracając do Rdz 6, należy podkreślić, że Stwórca nie martwi się do końca tym, że aniołowie się rozmnożyli, ale że niegodziwość człowieka jest ogromna. 
Osobiście uważam, że ktoś „pomajstrował” przy tekście. Ponieważ jest logicznie niespójny. Przywódcy religijni nakazują przyjmować wszystko tak, jak gruntuje to interpretacja poszczególnych kościołów i zborów. Nie jest to jednak interpretacja właściwa. W moim odczuciu, najgorszym dla Stwórcy jest to, że ludzie nie wierzą, nawet nie znają Stworzyciela. Wymyślili Go na nowo i dla własnych potrzeb. Stwórcza istota istnieje i co do tego, nie mamy żadnych wątpliwości.
Nie chodzi o to, że człowiek czegoś nie może dokonać, bo znacznie różni się od aniołów. Spowolniony i przytępiony emocjonalnie, nie panuje nad własnym ciałem tak, jakby tego chciał. Przez to nie posiada „kluczy do tajemnic i bram”, przez które mógłby urzeczywistnić własną cielesność inaczej.
Człowiek za to posiada ogromny dar stwórczy, który zapewnia mu zdolność do prokreacji. Czułość i emocjonalność człowieka, to najwyższa z emocji wszechświata, która pozostaje obok cech takich, jak nienawiść, zdrada i łatwość w kończeniu życia. Nie dziwi więc rozważanie Joshue ben Qorcha.

Tchnienie  
Tchnienie jest ważne – Rdz 6,17 mówi jasno: „zniszczę wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia: wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie”.  
Prościej, aby powstrzymać życie, należy zniszczyć tchnienie, które jest przekazywane (czynnik zachowawczy). Jego zatrzymanie powoduje zamknięcie cyklu i brak możliwości napędzania jakichkolwiek ciał. Medycyna mówi, że człowiek żyje, bo zachodzą w nim określone procesy. Zgadza się, ale co podtrzymuje człowieka i daje każdemu stworzeniu wolę życia?
I jeszcze jedna kwestia: „Było ich wszystkich dwustu. Zstąpili na Ardis, szczyt góry Hermon. Nazwali ją górą Hermon, albowiem na niej przysięgli i związali się wzajemnie przekleństwami” /Księga Henocha 6, 6 – z tzw. Księgi Czuwających/. Księgę tę, napisaną przez Henocha, od wersetu 6 do 36, nazywa się także Księgą Grzechu Aniołów

U stóp góry Hermon Jezus wyjawił ideę przekazu. Stamtąd udał się do Jerozolimy, gdzie poniósł śmierć.

Grzech
Człowiek, który ma kilka partnerek, korzysta z prostytutki i źle się prowadzi, poddany jest grzechowi (przekroczeniu prawa, związane z karą i konsekwencja złych uczynków, polegających na przekraczaniu norm). Zwróćmy uwagę na inny zapis Księgi Henocha, że owi aniołowie: „Wzięli sobie żony, każdy po jednej. Zaczęli do nich chodzić i przestawać z nimi”. /Księga Henocha 7, 1-2 - z tzw. Księgi Czuwających/. Mamy do czynie z zalotami? „Chodzili”? A czy nie są to tzw. konkury? Nikt nie brał ludzkich kobiet na siłę.
Skoro byli tak grzeszni, jak nauczają kościoły ludzi, to czemu sobie nie poużywali i nie odeszli? Gdyby nie pozostawili własnego tchnienia w kobietach, Pan nie podjąłby żadnych kroków. Tak możemy wnioskować z tekstów biblijnych i znajdujących się poza kanonem, jak Księga Henocha. Naruszeniem prawa – wedle tych opisów, nie było związane obcowaniem z kobietami i życiem na Ziemi, ale dopuszczeniem do zmieszania tchnienia. Sic! Czy opisywany tak przez człowieka Stwórca, aż tak go samego nienawidzi?
Czemu zostali? Czyż próżność im nakazywała takie działanie? A może to był większy sens, o którym, bezmyślni do dziś w tych kwestiach, ślepi na zasady ludzie, nadal nie mają bladego pojęcia? Wiemy, że ich dzieci piły krew. Ich ojcowie również. Brak dostępu do szerwy (drzewo życia z Edenu), powodował takie zachowanie. Wówczas – jak pisze Henoch: „ziemia poskarżyła się na nieprawnych”. Termin „ziemia” należy dosłownie odczytać, jako „mieszkańcy – ludzie”. Znamy owe przypadki „zgłaszania” próśb o interwencje do „wyższej instancji”. Za ich przyczyną został zgładzony Kanaan, najwspanialsza kraina świata.

Niedopowiedziane
Wszystko, jak widzicie nie jest tak jednoznaczne. Teraz zależy czy zechcenie przyjąć prawdę wynikającą ze źródeł, czy też nadal pozostaniecie w stanie negacji faktów? Źródła mówią dużo, ludzie kłamią równie niemało.
To każdego indywidualna sprawa. Dawno już nie doświadczaliśmy Stwórcy. Nie mamy przez to pewności i jesteśmy zmęczeni. Nie wiemy, czy ma to w ogóle głębszy sens. Nasza pewność i istnienie zawisły na włosku.

Ukrzyżowanie Jezusa z Nazaretu,  wobec tego, co zrobiono z nauką i prawem Pana, to najlepszy cedr i mira Chaldecji.


Aniołowie i ich stosunki seksualne to rytuał
Dostępność i wierność. Jeżeli kobieta chciałaby miłości, musiałaby przespać się i zbliżyć do jednego z aniołów. Inaczej może powiedzieć, że prawdziwej miłości i żądzy nie przeżyła. Te kobiety, o których mówi Biblia i Księga Henocha, to poznały.
Jedną z nich, a tego założę się nie wie nikt, bowiem Beliar nie pojawia się na świecie od 2000 lat była… jego żona, którą kochał.

Powód ich zniszczenia był błahy, zupełnie bezsensowny. Ludzie zazdrościli im, dlatego ponieśli karę, za to że broniąc życia przeciwstawili się śmierci, którą chciano zadać rękoma oprawcy.


Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Niewolnicy z Ziemi

Każdy człowiek, a może prawie każdy słyszał kiedyś o aniołach. Każde zwierzę słyszało pewnie o człowieku lub jeśli usłyszało, to mogło się zawieść. Niekiedy spotkania z człowiekiem bywają ostatnimi. Nie chcę przez to powiedzieć, że człowiek to szkodnik, ale jakoś tak samo wychodzi. W prosty sposób może zrozumiemy, dlaczego zamknięto Eden. Zwierzęta też nawołują, ale ich głos zbierają ziemskie duchy. Aniołowie nie przeżyliby głosu, który nagromadził się w pokładach ziemi. Ból i cierpienie, wypaczają a przywołane pragnienie spowalnia. Ziemia ocieka krwią. Wiadomo, że anioł przybędzie. Pewnego dnia powróci i wspomoże życie. Pan Eremu przywoła zwątpiałych i przywróci zaburzony ład. 
Jedzący i niszczący wszystko wokół człowiek jest prawdziwym drapieżcą. Można powiedzieć to z dumą, akcentując fakt tego, że gatunek ludzki radzi sobie na Ziemi, dominując nad przyrodą ożywioną, ale nie sposób dostrzec dramatów związanych z działalnością ludzi. Wykańczają sami siebie, stali się sobie „sterowalni…

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich tych miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności.  Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Istota nakazu dnia szóstego

Beliar zachowania ludzi nie zrozumiał. Miał przed oczyma wizję wojny, która wydarzyła się w jego świecie. Nadal nie wiedział, o co chodziło w tym krwawym sporze. Ludzie chcieli wyeliminować kel el; tak zaczęła się pierwsza wojna w niebie, która toczyła się z człowiekiem, odnosząc różny skutek. Naówczas byli silniejsi, bliżsi nam. Po przegranej, ludzie zostali wygnani z Ogrodów Ojca, tworząc pierwszą cywilizację Szeolu.
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Rdz 1,26 mówi: „A wreszcie rzekł Pan: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.  W czasach biblijnych, panowanie nad światem wyobrażano sobie jako władzę, którą mógł sprawować król, w stosunku do danego obszaru oraz mieszkańców. Jego panowanie wiązało się z wprowadzaniem wspólnych norm. Zrozumienie tej części oraz kontekstu fragmentu książki, wymaga przywołania pojęcia „panowania”. 



Tłumaczenie słownik…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…