Przejdź do głównej zawartości

To są larwy systemu, w którym gnidy zmieniają się w motylki

Prowincja to miejsce w naszym świecie, skraj ziemi, na którym żyjemy. Każdy ucieka do niej, kiedy jest mu źle. To taki nasz mały, globalny azyl, który i tak nie jest wielki.
Zabiegani, w codzienności, skupiamy się na najbliższym otoczeniu, nie wybiegając twórczą myślą w szeroki świat. Obieg naszego rozumowania często obumiera, padając w porażce, zabity propagandowym ciosem iluzji albo zasrany „gównorządnością władzy”.
Przepraszam za to chamstwo, ale znacie pewnie akademickie powiedzenie o roli profesora i studentów. Profesor to takie duże gówno, które z wyspy na środku jeziora celuje gównem w studentów, którzy starają się tam dopłynąć. To dobrze obrazuje trudne relacje, obowiązujące na polskich uczelniach.
Napisałem książkę o prowincji. I to nie jedną, przez co można mówić, że stworzyłem serię. Powstały aż dwie. Fikcja literacka, która rozgrywa się w alternatywnej do naszej rzeczywistości, wypełnia ją w pewien sposób. To satyra polityczna i społeczna (społeczno-polityczna).
Tam, gdzie nie jesteśmy w stanie udzielić odpowiedzi na proste pytanie, pomaga nam w tym literatura. Satyra była przeze mnie tworzona z potrzeby chwili i serca, niekiedy zwykłej pasji.
Rzeczywistość, którą opisuję, poraża w każdym calu. Wiemy dobrze, ile razy politycy nas zawiedli i o co w tym chodzi.
Łatwe i płynące, ze sprawowanej władzy życie, wyznacza osłom nowy zawód: poseł, senator, minister lub burmistrz czy wójt. Wiemy, że tak nie powinno być. No, ale cóż, my małe ludki, nie możemy nic na to zaradzić, a żyć jakoś trzeba.
System nigdy nie był sprawiedliwy, ale czy ktoś z nas liczył na sprawiedliwość? Jedynym sprawiedliwym, którego znam, to był Freddy Kruger z filmu „Koszmar z ulicy wiązów”, dlatego że wszystkie dzieci kochał i traktował jednakowo. 




To są larwy systemu, w którym gnidy zmieniają się w motylki
Autor czyli Marcin Łupkowski przy mrągowskim "Czajniku".


Jeden system umierał, kiedy ja stawiałem pierwsze kroki
Pełni entuzjazmu rodzice, jak większość Polaków wybierali między mniejszym, a większym złem: Lech Wałęsa – Stan Tymiński. Polska wprowadziła Plan Prof. Balcerowicza i transplantowała Adama Michnika i jego styl informowania opinii publicznej, wzorując niezależność mediów na zachodnich wzorcach. 
Rozpoczynały się przemiany i faktyczne zetknięcie z nowym systemem. Każdy chciał w tym jakoś żyć. Zniknął przemysł, pozamykano zakłady i ludzie trafiali na ulicę, stając się bezrobotni. Związki zawodowe, zamiast bronić praw pracowników, wchodziły w dupsko pracodawcom, aby działaczom związkowym żyło się lepiej. Obowiązek pracy zniesiono, kształtując alternatywne i przetrwalnikowe formy pomocy społecznej i zasiłków, w zacnym modelu, preferowanym przez Jacka Kuronia. „Kuroniówkę” doświadczał, choć raz w życiu, każdy Polak. 
Kraj nie mógł zostać z ludźmi bez pracy. Otworzono granicę i co ambitniejsi mogli wyjechać za chlebem, by żyć lepiej. Pozbyto się problemu i widma strajków. 
Znaleźć coś dla siebie było trudno. Banda złoczyńców, rozkradająca pozostałości po systemie socjalizmu polskiego lat 1945 – 1989, wzbogaciła się szybko. 

Krezusem można zostać na spekulacjach wojennych, zdobywaniu łupów albo na przemianach – tego dowodzi stara historyczna prawda.

Polacy dalej byli biedni, a granica między nimi, a bogatymi rodakami, okazywała się nie do przebycia. Winą obarczono komunizm. Tak! Parszywy był ten realny socjalizm – głosiło jedno z haseł. A jaki miał być? Uspołeczniony socjalizm, zaadoptował kapitalizm i wszyscy stali się posiadaczami – niektórzy biedy, inni bogactwa. Nierówność nikomu nie przeszkadzała, jeżeli chodziło o adaptację nowych trendów z Zachodu. Oby tylko nie Wschód! – modlili się pobożni Polacy. Bogacący się na przemianach szybko odcięli się od żłobu, niwelując dokonania dawnej epoki. Stali się przedsiębiorcami, bo tak łatwiej niż w polityce, która była chwilowo narzędziem w zdobyciu kapitału początkowego. Wstyd było im się przyznać, że wydarli choć kęs z żywego ciała narodu, woleli pluć na Generała Wojciecha Jaruzelskiego i Okrągły Stół, co łatwiej dawało im poczucie dziejowej roli, którą odegrali w tej podłości. Miłośni byli, bo szybko wytworzyli własne ideologie i określili granice, uznając co jest dobre, a co nie. 

Nie było elit tylko ludzie pracy
Polskie elity wyginęły w latach 40 i 50 XX wieku. Tych, których nie pochłonął faszyzm i stalinizm, zabrała polska komuna, która przywędrowała ze Wschodu. Odebrano ludziom zakłady, majątki i upaństwowiono wszystko. Pomogły w tym ówczesne sądy, jak i dziś, niezawisłe od nikogo. Więź i tradycja zostały zachwiane. Budowano na innym, nowym gruncie. Tak wyrastały pokolenia, w których inteligencja nie była zbytnio ceniona. I nie mam tu na myśli inteligencji, w postaci ludzi z papierkiem uczelni, ale tych myślących.
Potem pojawiła się szansa zmian. Stanęli wszyscy, by czegoś dokonać. 
Rok 1989. Ciekawa data, chyba 4 lipca czy jakoś tak.  
W mojej ocenie chodziło o interesy zachodnich firm, banków, które szukając nowych rynków postanowiły Polskę pozyskać. W końcu 40 mln to zawsze jakaś perspektywa w sprzedaży dóbr produkowanych w Chinach. 
Korzyść dla Polaków? Nie wiem. Zapewne ktoś skorzystał i obłowił się na kilka pokoleń. Zdrajcy zarabiają dobrze w każdej epoce, a rewolucja sprzyja w rozwoju nietuzinkowych karier. 
Każdy z decydentów miał możliwości, aby garnąć do siebie i ustawiać własne rodziny. Tak nie powinno być, ale my wiemy jak nie powinno być. Tylko z tym nic nie robimy, bo i po co? Działo się tak pod znakiem krzyża, ale nie tylko. Opluto jeszcze kilka innych symboli, rujnując polski dorobek ostatniego półwiecza, rozprzedając trud ludzi za grosze. 
Dziś słyszymy w mediach, że jest dobrze lub panuje kompletna ruina. Nic wypośrodkowania. Zupełnie jakbym słuchał o nietutejszej planecie. Wszystko dla politycznych celów. A czy ktoś zastanawia się nad tym, czemu w tym kraju od wieków panuje powszechna nędza? Czemu nie ma tu perspektyw i normalności? Przecież mamy tradycję demokratyczną, nie gorszą niż inne kraje. Nawet lepszą, bo Polska jako druga na świecie wprowadziła Konstytucje 3-go Maja. Mamy wspaniałych i mądrych ludzi. Więc czemu? Odpowiedź jest prosta. Na setkę mądrych i przyzwoitych, zdarza się druga setka matołków, o egoistycznych zapędach. Mądrzy prowadzą ze sobą walkę ideologiczną, a matołki garną, korzystają i ruchają do woli, co popadnie, byleby ich życie upływało na luksusie. 

Czy nadal klęczymy na kolanach?
Pytanie jest otwarte. Zastanawiacie się nad tym. Czy klęczymy przed kimś, a może przed sobą, pozbawiając się uprawnionych ruchów. Dumni w wiarę i tradycję katolicką, błądzimy po ludzku. Dziś słyszę, że jeżeli ktoś nie jest katolikiem, to nie jest też Polakiem. Idea Winkelrida odżyła, a Proces zyskał. Czemu proste frazesy niszczą ten kraj? Dlaczego brak jest myślenia o rozwoju ponad podziałami, a ludzie dają się otumaniać? Dlaczego parszywe i nieudolne sądy niszczą Polakom życie? Czemu nieuczciwość i buta zwyciężają? Co jest z dziećmi Perkuna, że tak ochrypły, że nie mogą zaryczeć w obronie własnego bogactwa? Czy tak obrzydło mym braciom bycie wielkimi? 
Użyłem słowa „BRACIA”. Ile to takich słów pada w naszym narodzie? Niewiele, albo wcale. Przykre. 

Jesteśmy w Unii Europejskiej, ale nasze pensje są rażąco niskie. Poza baranami z Wiejskiej, których zarobki są dość przyzwoite, w porównaniu z nieprzyzwoitym mydleniem oczu narodu, który na coś liczy. Człowiek, który chce przetrwać dziwnie się zachowuje, dokonując nietrafionych wyborów, przesiąkniętych aktami desperacji. Co z kluczowymi reformami? Polacy chcą zmian, domagają się wyczyszczenia Sądów. 

Na Zachodzie można zarabiać, a w Polsce już niekoniecznie. To w moim kraju nie da się nic. Miarą dobrobytu nie jest wyłącznie 500 plus (choć uważam że to dobre rozwiązanie), ale pensje i emerytury na europejskim poziomie. Kraj to miejsce, w którym powinno się godnie żyć, pracować i zarabiać, a jednostka inteligentna ma prawo się rozwijać sama, działając na rzecz ogółu. Czemu na tej zafajdalonej prowincji decydują zjebane układy i groteskowy tryb podejścia do motłochu? Czemu nikt nie liczy się z człowiekiem? Bo tak ma kurwa być! Na tym świecie codziennie morduje się miliony zwierząt, które są następnie zżerane przez żądnych promocji miliardy. Na marginesie wspomnę, że mięso szprycuje się gównem, aby było ładniejsze i dłużej zachowywało swą świeżość. Czemu niewielu myśli i dostrzega, że jest zatruwana? Bo tak ma być!
Polakom nałożono kajdany i sprawiono, że cokolwiek nie zrobią, to i tak będą niewolnikami. 
Za najniższą krajową nie da się żyć!? Kurwa, kto pomyśli o ludziach? Do tego zmusza się tłumy, narzucając posłuszeństwo chorego kapitalizmu. Musimy coś jeść i jakoś żyć. Srać i szczać też czymś musimy. Przepraszam za wulgaryzmy, ale to nie ja wymyśliłem, że prawda bywa niepoprawna. Każe nam się trzymać mordki na kłódkę. Proste instynkty górują nad chęcią zmiany. Mówi się, że tylko silna jednostka ma szanse. Gówno prawda! To jednak tylko słowa. Żołądki mamy te same. 

Wszyscy mają prawo żyć godnie
Politycy od lat 90-tych utrzymywani są z naszych podatków. Zasiadają w Sejmie i Senacie, nic nie zrobili, poza tym, że są etatowymi parlamentarzystami. Też mi zajęcie? Czemu nikt nie rozliczył ich za to, że mamy gorsze zarobki od zachodnich? „Elyty” – same przez siebie są nabrzmiałe i spuchły, okrywając się hańbą. Sami nie prowadzą działalności, nie znają bólu pracy rąk i życia za najniższą krajową, czy przebywania na zasiłku. Nie wychowują w biednych rodzinach niepełnosprawnych dzieci i nie martwią się o ceny leków. Bronią stanowisk przed ludźmi z inicjatywami, aby kraj zalewała zaraza zgorzknienia i głupoty. Histeria ma miejsce, tu i teraz znacząc swój ślad, smrodem niechlujstwa. 

Decyduje propaganda
Wszyscy zastanawiamy się, dlaczego jest źle? Moja książka chyba dostarcza odpowiedzi na to pytanie. Seria Prowincja pokazuje prawdziwość tego, co się stało. Mamy tu obłudników, którzy w gumiakach wyszli z obory i dostali się do władzy. Wykorzystali parcie korporacji, bezwzględny charakter demagoga, usadawiając w miejscach, w których dobrze im się żyje. Mamy też dawnych aparatczyków, którym system zapewnił przetrwanie. Prowincja to miejsce, w którym zaczyna się nasza historia.

Zaburzona równowaga
„Wiocha. Powieść jebitna” i „Kaczkoduk przejmuje ster!” to opowieści o zaburzonej równowadze w rozwoju państwa, jego obywateli i istniejącej tu demokracji. Na mojej prowincji literackiej ukryli się ludzie, którzy nie są uczciwi. Stosują podstęp i manipulacje, aby osiągnąć swój wymarzony cel: sprawowanie władzy. Liczą się tylko oni. Nazywają siebie „politycznymi zwierzętami”. Kim są? Dowiecie się wkrótce z lektury. 

Twórcy system
Ukazałem twórców tego systemu: Płk. Dubienieckiego – sprytnego zawodnika, służącego obcym mocarstwom i ustalającego kierunek rozwoju; Lolka Wartęsę – sługusa i zdrajcę, pijaka i chamowatego gbura; Ofelię Tasiemiec – rozprutą babę, która zrobiła karierę dzięki umiejętnościom wynikłym ze sprawnych ust. 
Nie zabraknie jeszcze kilku innych padalców, mniejszego kalibru, którzy w różny sposób doszli do steru w systemie, aby dzierżyć władzę, ku chwale własnej dupy. 
Prowadzeni przez Płk. Dubienieckiego stanowią jego małą armię, złożoną z marionetek, którymi on kieruje, przy użyciu wielu przesuwnych sznurków. Zakompleksieni i mali, stają się słabi, kiedy pozbawia się ich władczej siły stanowiska. Kierują nimi niskie pobudki oraz krótkowzroczność. Liczy się tylko ich kasa i dobro. Tacy bezrefleksyjni bohaterowie zabijają swój kraj. Dobrze, że rzecz dzieje się wyłącznie na kartach moich satyrycznych powieści. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Niewolnicy z Ziemi

Każdy człowiek, a może prawie każdy słyszał kiedyś o aniołach. Każde zwierzę słyszało pewnie o człowieku lub jeśli usłyszało, to mogło się zawieść. Niekiedy spotkania z człowiekiem bywają ostatnimi. Nie chcę przez to powiedzieć, że człowiek to szkodnik, ale jakoś tak samo wychodzi. W prosty sposób może zrozumiemy, dlaczego zamknięto Eden. Zwierzęta też nawołują, ale ich głos zbierają ziemskie duchy. Aniołowie nie przeżyliby głosu, który nagromadził się w pokładach ziemi. Ból i cierpienie, wypaczają a przywołane pragnienie spowalnia. Ziemia ocieka krwią. Wiadomo, że anioł przybędzie. Pewnego dnia powróci i wspomoże życie. Pan Eremu przywoła zwątpiałych i przywróci zaburzony ład. 
Jedzący i niszczący wszystko wokół człowiek jest prawdziwym drapieżcą. Można powiedzieć to z dumą, akcentując fakt tego, że gatunek ludzki radzi sobie na Ziemi, dominując nad przyrodą ożywioną, ale nie sposób dostrzec dramatów związanych z działalnością ludzi. Wykańczają sami siebie, stali się sobie „sterowalni…

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich tych miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności.  Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Istota nakazu dnia szóstego

Beliar zachowania ludzi nie zrozumiał. Miał przed oczyma wizję wojny, która wydarzyła się w jego świecie. Nadal nie wiedział, o co chodziło w tym krwawym sporze. Ludzie chcieli wyeliminować kel el; tak zaczęła się pierwsza wojna w niebie, która toczyła się z człowiekiem, odnosząc różny skutek. Naówczas byli silniejsi, bliżsi nam. Po przegranej, ludzie zostali wygnani z Ogrodów Ojca, tworząc pierwszą cywilizację Szeolu.
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Rdz 1,26 mówi: „A wreszcie rzekł Pan: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.  W czasach biblijnych, panowanie nad światem wyobrażano sobie jako władzę, którą mógł sprawować król, w stosunku do danego obszaru oraz mieszkańców. Jego panowanie wiązało się z wprowadzaniem wspólnych norm. Zrozumienie tej części oraz kontekstu fragmentu książki, wymaga przywołania pojęcia „panowania”. 



Tłumaczenie słownik…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…