Przejdź do głównej zawartości

Vae victis! Ave!




Wielki Ojcze, w imię Twoje…
Przyzywam w obecności zebranych tu Braci, 
moc czarnego słowa i oceanu duszy, 
z tchnienia wołając ku zatrwożonej jaźni. 
Przybądź panteonie – 
zasil słowo energią wieczności. 

Chwalimy Twe oblicze, Panie Przestworzy… 
Ku Tobie idąc zwiastujemy drogę. 
Wzywamy na ucztę, oddając ofiarę z materii.
Zebrani w wielkim świecie, otwieramy kręgi. 
Rysując granice, oznaczamy ramiona –  
Śmierci nadając imiona, 
znacząc światłem widoczność Twych Duchów.

Siłę przelewamy, czyniąc ku chwale, 
wołamy potęgi wielkości: 
Vae victis! Ave!

Nędzność świata objawiła się naszym oczom. 
Zamykamy największy z sekretów, 
aby oddać Tobie jednemu imiona. 
Utrwalamy w chwale starania, 
Lilith przybyła zaciekła. 
I Numa rozpościera gardziel. 
Umieram dla świata, zwątpił on w Twe imię. 

Największy sekret czasów istnienia, 
Ziemia daje nam moc tworzenia.
Wznosimy się, ku chwale Twojej,
w jednym skinieniu czekając słowa.
Niech Twoja droga będzie wyznaczona, 
wejrzyj w te sprawy.
Niech moc zmierza do celu, 
raz obrany zostanie osiągnięty:
Odwrotu nie ma! 
Vae victis! Ave! 

Obmierzłe, zgruchotane ciało, 
które żyło pozorem, widzimy z oddali. 
Wznosimy wolę, aby osiągnąć to, 
co zamierzone i skrzyżować kości. 
Niech Hathor powali tę larwę tchnącą, 
wśród oceanu czerwieni, w plwocinie własnej utopi. 
Gnojem życia przylgnie do futryny śmierci.
Ta nicość, w koronie cierniowej ludzkości. 

Z oddali wznośmy nasze słowo, 
obrzydliwość formy nie pozwala się zbliżyć. 
Prośmy Pana Przestworzy o koniec. 
Obmierzłe istnienie zanieczyszcza świat, 
zakłócając równowagę, nie daje spokoju. 
Dręczy nas półmrok, widziadła i mary. 

Karmić się przyszliśmy i nie odejdziemy, 
uczta rozpoczęta, krąg rozpalony. 
Nasze głosy obiegły świat, a dusza złączyła. 
W żelaznym uścisku ich poderwiemy. 
Już nie odejdziesz, przebrzmiały pacholiku –
Znamy twój obraz nikczemny od wieków.
Złożyłeś złą ofiarę i bluźniłeś Panu. 
Nie ma On litości i nie uznaje zdrady. 
Ten, co Braci męczył, umrze w nicości. 
Nikczemny sam pozostanie, by turlać ciało, 
po beznamiętnym widm oceanie. 

Giń przebrzydła formo! 
Ulatuj tchnienie wielkości –  
Ten trup nie zasłużył na litość.
Dziś sąd jego ostateczności. 
Wyzwalam cię pośród Ziemi, 
byś nie bluźnił jej stworzeniom – 
Tak mówi Pan. 
Przeklinam twe imię, wśród tysięcy i wielu.
Jeden sam, ponad miliony, 
i miliony, ponad niemu. 
Żyłeś plugawie, nęciłeś życie. 
Teraz nadchodzi czas gniewu. 
Pan się zbliża, odpłaci, po stokroć zasługi. 
Umieraj, czas zgasić ogniwo.
Vae victis! Ave! 










Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…