Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2017

Prawem świata nie jest zabijanie słabszych

Życie - wieczne pytanie o świat i stworzenie, prawo ludzi do niesienia zagłady i trwożenia. W imię interesu i nienawiści, człowiek zniszczy wszystko, czyniąc z samego siebie osiągalny towar.  Życie zasługuje na szacunek, mądrość i trwanie. Każdy człowiek, to uśmiech, radość i dobro.  Odgadnąć w człowieku jasne światło nadziei, to ujrzeć w nim ułamek siebie, rozumiejąc że życie trwa... 


Niema wiara ludzkości

Porządni i wspaniali ludzie, ofiarnicy dobrotliwości zmierzający do Stwórcy. Pośrodku nich diabeł, nieco zdeformowany, z wielkim łbem. Niszczyciel porządku i ładu, wśród świętobliwych mieszkańców Ziemi.  Obłuda, wyrażona w tym obrazie z katedry w Notre Dame, mnie nie zaskakuje. Przez wieki wmawiano ludziom, że zło ich niszczy, a oni, sami z siebie stanowią świętość.  Na tej podstawie ludzie wyobrażają sobie diabła, bagatelizują Stwórcę lub udają religijnych.  Wiem, prawie na 100%, że ludzkości pozostała "niema wiara". Brak w tym pewności - zresztą - nigdy jej nie było.  Przykre, że Stwórca upada pod tym pręgierzem, zgnieciony katedralnym postumentem i drewnianym krzyżem ludzkiej niewoli.  Nie potrzeba dużej ilości wywodów, wystarczy teza: ludzkość już dawno uśmierciła Stwórcę. I jest to prawdziwe, udając i słuchając podszeptów religijnych zakusów, tylko zyskuje się ślepotę, pozbawiając prawdziwego komfortu poczucia we własnym wnętrzu obecności Najwyższej Siły. 


Człowiek nie otrzymał Ziemi na wieczność

Nie jestem przeciwnikiem żadnej religii. Wierzę, że każdy człowiek ma prawo do kultury oraz wyrażania myśli.  Stoję na stanowisku, że nie należy w to mieszać Stwórcy, który nigdy nie różnicował ludzkości, nie nakazywał "pochodów śmierci" i dyskryminacji.  Wolność i zrozumienie, nigdy słabość. Człowiek to najwyższe dobro, ale nie jedyne. Niszcząc wzajemnie siebie - już nie zwracamy uwagi na to, że gładzimy życie i całą planetę. Dar - którego staliśmy się w jednej chwili panami, zasiedlając Ziemię po brzegi, stanowi przechodnią własność; nigdy nie miało być to wieczne panowanie. 


Pikantne wierszyki nadają nowego smaczku

Nieco pikantne wierszyki odświeżyły wnętrze Prowincji, nadając mu nowego smaczku. Czytelnik może w ten sposób odznaczyć pewien etap czytania, który kończy określony wątek, podsumowywany wierszykiem. Nie szczędzę rymów częstochowskich, które lubię, uważając za zwyczajne, swojskie i wiejskie - jak to na prowincji.  Prowincja nie może być wytatuowana i przedobrzona górnolotnym słownictwem, gdyż to zatraca jej naturalny urok. 



Satyra polityczna

W książce satyrycznej, nie może i nie powinno zabraknąć odwołań do "oczyszczających" człowieka tematów.




Tło, perspektywa, śmiech, ale i rozkosz. To, co pobudza, pozwala lepiej zakodować, prowadząc do łba przekaz. Skrusza nas, niczym płomień lody, podnosi na piedestał (schodek wyżej, ale nie wprost na upragnione w życiu podium!). A przekazów i momentów do zadumy mamy mało, staram się więc, sam nad tym pracować. Żeby nie gorszyć - mówię bez skrupułów - książka jest nafaszerowana erotyzmem: tym zdrowym, rozkosznym i swojskim.


"Pieprznik" Dubienieckiego

"Było to miejsce znane kilku polgarskim politykom, którzy dzięki uprzejmości Pułkownika mogli w nim, choć raz, w swojej doniosłej karierze tam zagościć. Korzystali z niego również zagraniczni goście. Wszystko to dla uprzywilejowanej i wtajemniczonej odpowiednio grupy. Był to nieduży pokój o ślicznym zielonkawo-złotym kolorze ścian, w którym znajdowało się wielkie łóżko, kilka szafek, lustra i mnóstwo lamp. Przestrzeń wypełniały wspaniałe skórzane fotele. Na ścianach obrazy mistrzów renesansu i specjalne klamry, do których można było przypinać ludzi. Łóżko wewnątrz było niezwykłe. Mogły kłaść się na nim swobodnie panny, a wtedy Dubieniecki mając do nich dostęp, rozkoszował się ich ciałem do woli. Pod łóżkiem znajdowały się półki, na których układał przeróżne gadżety: różnego kalibru wibratory, rozwieracze, pompki i dilda. Rozkosz płynęła tu strugą namiętności, sącząc się niezmiernie, aż do kolan niebywałych partnerek Pułkownika. Mokro robiło się tym dziewczętom, słyszącym szczęk k…

Na Nowy, 2017 rok

Proszę przyjąć ode mnie serdeczne życzenia na Nowy, 2017 rok, składane dla wszystkich ludzi, którzy są otwarci, dobrzy - po prostu ludzcy. Dla tych, którzy potrafią żyć pełnią życia i mają śmiałość zatrzymać się i pomyśleć nad drugim człowiekiem - doskonalą siebie, ale nie udają i są naturalni w każdej chwili, wiedząc że życie to nie walka, ale radość i może być naprawdę dobre, dla nas i innych.



Dla wszystkich, których interesuje prawda o człowieku, Biblii i Stwórcy.
Moim wspaniałym znajomym, którzy podzielają pasję oddania się wiedzy o człowieku. Dla wszystkich, którzy ukazują prawdę w tym zakresie, nie przejmując się populizmem, pięknymi słowami ani narastającą falą upewniania się ludzi w tym, że Stwórca nie istnieje.
Z każdy dniem nasza doskonałość tworzy obraz człowieka wspaniałego i pięknego. Stwórca zwycięży, o ile przyjmiemy to, co chciał nam ukazać. Odrzucając nieprawdę i dominację religii, zacznijmy przeglądać się w sobie, szukając Jego doskonałości. Stańmy się wolni, bo nasz…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Kilka uwag o „multi-kulti”, „zielonych”, „ojczyźnianych”, „gender” i „uchodźcach” w wypowiedziach Profesora Wolniewicza

"Większość polityków, gdyby poczuła, że z mówienia o wartościach religijnych i narodowych nie ma już kasy, to wierzcie, że uszedłby z nich ten patriotyzm, jak powietrze z balonika."
Ze wstępu Autora do Prowincja idzie na wybory

Prowincja odsłania system, pokazując przykłady jego działania. Na samym dole tej drabiny widać, jak w zwierciadle. „Alicja w Krainie czarów” nie jest ciekawa, dlatego że traktuje o wielkich miastach, ale o małym świecie na jednej z wiosek. A dokładniej: w noże królika. To samo dotyczy „Lwa, czarownicy i starej szafy”. Ile mądrości jest w „Małym księciu”. I jak widać nienawiść i zło oraz walkę z prześladowaniami w „Quo vadis”.
Nie dotyczy to tylko polityki, barwiącej codzienność. Rzecz idzie też o filozofię. W tym wypadku dobrze zaangażowaną. Każde mądre zdanie powinno być wykorzystane, a nie tylko te, które chce aktualnie dominować. Prowincja kieruję się rodzinnymi przesłankami i powiązaniami. Są „oni”, mocni i „naznaczeni” oraz jest reszta. Wśród tej „…