Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2017

Ludzkie Kaczątko

Okładka książki nieco może wulgarna z uwagi na zastosowany palec, mimo to uważam że zacna, gdyż symbol tego palca znany jest i ceniony powszechnie, będąc komunikatorem międzynarodowym niewymagającym tłumaczenia.  Tytułowy bohater, Kaczkoduk - to zupełnie nieznana i fikcyjna postać, którą można byłoby tłumaczyć jako: "Ducky-ducka" lub "Human-ducka", a może "Ludzkie Kaczątko" - tego nie wiem na pewno, w każdy razie Kaczkoduk to też może być taki "Kaczy Książę", co nawiązuje do konstrukcji słów "Kaczko" -"kaczy" i "diuk", od „diuk”, angielskiego „duke”, oznaczającego „księcia, władcę terytorialnego czy plemiennego”. 



Można i tak - interpretacja jest sprawą indywidualną i jeśli pobudza i czyni jakieś zawirowanie w umyśle i człowiek zaczyna się zastanawiać, to dobrze. Gorzej dla literatury, jakby człowiek stał się spolegliwy i bezkompromisowo przyjmował wszystkie sprawy.  Kaczkoduk jest bohaterem, bo jego losy zostały tu op…

Ideolodzy nowego nurtu

Koncepcja wspólnoty, oparta na własności dóbr. Organizacja społeczna, w której ceniona jest wspólna praca i sprawiedliwy podział jej wytworów, podporządkowująca jednostkę zbiorowości. W tym systemie nie istnieje możliwość, aby grupa ludzi zdominowała ekonomicznie całą ludzkość, wpływała samodzielnie na bieg dziejów i zawłaszczała eksploatacje dóbr naturalnych, decydując o ich cenie. Pomysł zrodził się z potrzeby kierowania państwem w sposób etyczny i dobry, odnosząc się do idei oraz potrzeb jednostek, które miały zostać zaspokojone bez naruszania interesu ogółu, pozostając z tym w zgodzie.  Chrześcijaństwo ugruntowało podziały społeczne, obdarowując wąską grupę prawem do posiadania własności oraz władzy. System ten usprawiedliwiano tradycją religijną, w myśl której panujący porządek stanowił wyraz „woli Bożej” (God will).  W pewnym momencie dziejów, niejaki Karol Marks i jemu podobni myśliciele, głosili hasła bliższe chrześcijaństwu niż papieski Rzym oraz wszelkie ruchy religijne. Państ…

Naznaczony. Powiastka o rzeczy niebyłej…

Nazywam się… Zakij, co oznacza w moim świecie „czysty”. Byłem pisarzem, pracującym na jednym z wojskowych posterunków. Po szybkim awansie, trafiłem do Pałacu Husajna. Przyjęto mnie z należnym szacunkiem. Początkowo zajmowałem się spisami dóbr, a kiedy odkryto we mnie „drobny talent”, pozwolono mi zapisywać, dyktowane przez sekretarzy przemówienia Wodza. Później poznałem go osobiście i mogłem, to co mówił, utrwalać bezpośrednio. Zwykł żartować z siebie, bywał zabawny i niezwykle przejęty sprawami kraju. – Wielka polityka – mawiał – nas samych pochłania bez reszty. Nigdy tego nie komentowałem, zajmując się własnymi sprawunkami. Byłem pałacowym skrybą i cieszyłem się z otrzymanego od Allaha awansu. Mimo, iż Husajn był ateistą, nie zabraniał nam modlitwy.  Denerwowała go obecność Amerykanów. Uważał, że zbytnio chcą, aby świat arabski walczył z ZSRR. Nie planował narażać się nikomu, mierząc się za łeb, z dwoma tytanami na raz. Widziałem, co się działo. Ludzie nie przyjmowali do głowy tego, …

Śmierć anegdoty

Urodziła się… bezprzytomna, będąc na fali. W dzieciństwie, nauczona moralności, nie skrywała spostrzeżeń. Jak to bywa u dzieci, okazywała się szczera i oddana.  Młodość upłynęła jej dziwnie, czasem zabawowo. Kolebiąc się, targała między wierszami, tworząc niedopracowane życiowe creda.  Wiek średni okazał się być nieco zmurszały, głównie za sprawą papierów i gromadzącego się dymu z papierosów, który przytłaczał i niewolił każdą myśl. Uzależniona od substancji smolistych, zażywała trucizny w proporcji, dusząc się jej oparami. Tworzyła głównie na potrzeby tłumów, nie zwracając uwagi na aspiracje i dążenia, o których nie pamiętała. Ideały odeszły, czasem przebąkiwały „coś”, żebrząc o litość przez zamglone kartki. Nie mogła pośpiesznie nic zrobić, a wertować zakurzonych pozycji nie miała zamiaru. Głównie za sprawą wiary we własną „mądrość”.  Starość przyćmiła jej pole do widzenia. Wypełniała całe tomiszcza zepsutą frazą, uchodząc ogólnie za nieco doskonałą, niefrasobliwą i rozumną. Skażała um…

Pseudo-satanizm niedouczony

Coraz ciężej o głos racjonalny, w jakiejkolwiek dyskusji, również takiej poświęconej istocie satanizmu. Naprodukowało się internetowych ekspertów, którzy przekonani o własnej wiedzy i nieomylności, szukają odpowiedzi – wróć!... oni już znają odpowiedź, co do tego, czym jest satanizm. Poznanie przyszło im znienacka, zupełnie niespodziewanie. I powiem wam, o co się rozchodzi.  Znalazłem chwilę i postanowiłem podjąć się problemu.



LaVey niezastąpiony Zaczynam doceniać Antora Szandora LaVeya, coraz bardziej rozumiejąc jego działania. Wprowadził kult, w pewien sposób zorganizowany, parodiując tradycyjną mszę. Tym samym zapewnił wojującemu chrześcijaństwu pożywkę. Czytaj: wykpił sprawę u podstaw.   Mimo tego zacnego przedsięwzięcia, przemycił w swoich dziełach ważne treści. Nie mógł postąpić inaczej (co już niejednokrotnie podkreślałem na tej stronie), gdyż ludzie nie rozumieją prawdy, zdolni są przyjmować pół-prawdy i reflektować się, gdy ich ego zostanie w pełni zaspokojone. Pseudo-msza zape…

Ile prawdy jest w nas samych?

Prawda – odwieczna i niezmienna, zakłócona przez człowieka. Każda istota posiada swoją prawdę (zdolność do oceny rzeczywistości). Człowiek krzywdzący innych, nie uważa tego za krzywdzenie (jesteśmy egoistami), bo prawda którą wyznaje, stanowi dla niego najwyższe dobro (związane z nim samym). Walczymy o prawdę, gdy poruszamy się w obszarze ustalonych zasad (na które się zgodziliśmy) i złościmy, gdy zostaną one naruszone (wiarę naszą opieramy na wiedzy, którą nam przekazano, stwierdzając że tak było). Prawda dla zwierząt zabijających inne, aby przeżyć też jest inna (nie myślą w tych kategoriach). Dodać należy, że nie zabijają dla przyjemności (polują, aby przetrwać i walczą, aby zginąć – prawo to dopuszcza).  Prawda, to zdarzenia i sytuacje, które faktycznie miały miejsce. W tej wypowiedzi skupiam się na prawdzie, w odniesieniu do określonych praw tego świata (pierwotnie nadanych przez Stwórcę) oraz ich ewolucji, a następnie odkształceniu dokonanym przez człowieka. 



Człowiek, to najdosko…

Starość według Toiu

Constantin Toiu, rumuński pisarz, autor „Grzechu pierworodnego” napisał, że  w starości uzewnętrzniają się podstawowe cechy charakteru. 



Starzec ma w sobie całe okrucieństwo dziecka – wyjaśniał antykwariusz Brummer, jeden z bohaterów książki. Obrywał skrzydełka motylom, mając pięć lat, gdyż chciał, aby ponownie stały się gąsienicami. W starości nie przebacza się niczego.  Człowiek, w pełni sił jest inny, bo „żywotność maskuje cechy charakteru, upiększa je, nadaje im odmienny wyraz, żywotność niesie z sobą niezbędną dozę zakłamania”.  Toiu pisał, że „skłonność do kłamstwa maleje pod koniec życia, zobaczysz, najszczerszym jest człowiek wobec śmierci”.  Z wiekiem wszystko wychodzi na jaw: egoizm, cynizm, nienawiść, hipokryzja.  Starcowi towarzyszy wyjątkowa zdolność do większego postrzegania, a odwiedziny znajomych o północy (rzecz jasna duchów, bo innych ciężko szukać wobec śmierci), towarzyszy „lodowaty powiew, jakby na mgnienie uchyliły się drzwi do nicości”.  W mojej ocenie lepszy z litera…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem.  Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 
Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi.  Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym).  Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia.  Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęci…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Kilka uwag o „multi-kulti”, „zielonych”, „ojczyźnianych”, „gender” i „uchodźcach” w wypowiedziach Profesora Wolniewicza

"Większość polityków, gdyby poczuła, że z mówienia o wartościach religijnych i narodowych nie ma już kasy, to wierzcie, że uszedłby z nich ten patriotyzm, jak powietrze z balonika."
Ze wstępu Autora do Prowincja idzie na wybory

Prowincja odsłania system, pokazując przykłady jego działania. Na samym dole tej drabiny widać, jak w zwierciadle. „Alicja w Krainie czarów” nie jest ciekawa, dlatego że traktuje o wielkich miastach, ale o małym świecie na jednej z wiosek. A dokładniej: w noże królika. To samo dotyczy „Lwa, czarownicy i starej szafy”. Ile mądrości jest w „Małym księciu”. I jak widać nienawiść i zło oraz walkę z prześladowaniami w „Quo vadis”.
Nie dotyczy to tylko polityki, barwiącej codzienność. Rzecz idzie też o filozofię. W tym wypadku dobrze zaangażowaną. Każde mądre zdanie powinno być wykorzystane, a nie tylko te, które chce aktualnie dominować. Prowincja kieruję się rodzinnymi przesłankami i powiązaniami. Są „oni”, mocni i „naznaczeni” oraz jest reszta. Wśród tej „…