Przejdź do głównej zawartości

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem. 
Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 

Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi. 
Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym). 
Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia. 
Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęcia. 




Taka subtelna aluzja do kozła, czyni z natury "ofiarę tragiczną". Prawda jest taka, że satanizm z kozą nie ma nic wspólnego, a jedynie wykorzystano to biedne zwierzę do straszenia ludzi. I tak się jakoś utarło. 
Ludzie ucierają różne rzeczy i zjawiska, ale nigdy nie wychodzi to na plus, bo oddala od mądrości i poznania. Oczywiście, że każdy czuje się bliżej samego Szatana, nie rozumiejąc że zjawisko oznacza pewną myśl, pogląd i zasadne działanie. Nie jest to byt osobowy, o tak feralnie brzmiącym imieniu. 

Prawdziwy satanizm nie niszczy, ale stanowi opozycję wobec niesprawiedliwości i jest wyzwoleniem z okowów głupoty. 

Poznałem wielu satanistów i wiem, że mają tyle wspólnego ze złem, co ja z baletem mongolskim, a jeszcze mniej z samym satanizmem. Jaką sztuką jest wziąć ziemię z cmentarza czy zaczaić się z nożem na kurczaka. Czym różnicie się od rzeźników, spożywających mięso ludzi? Czym różnicie się, targając rękę na słabe życie, od tych którzy mają was w pogardzie? 

Wielu poszukuje odpowiedzi, zwłaszcza młodych ludzi. Natrafiają na głupców, którzy przecząc idei dawnych mistrzów, wmawiają im że właściwe dla satanizmu są energie, za pomocą których można wywrzeć presję na wrogu (delikatnie rzecz ujmując). Zupełnie tego nie pojmuję, ale od dłuższego czasu usiłuję zrozumieć. 

Człowiek włączony do satanizmu, nie ma idei, ale poczucie (przeświadczenie) własnej wartości, nabrzmiałego ego, które podnosi się mu, rośnie wraz z nim, wyostrza mu zmysł chamienia i czyni jeszcze większym głupcem, od tych głupców, których tak potępiał. 




Pochylam się nad takimi osobami, rozmawiam i wyjaśniają mi, że poznały demona. Mówią o nim, rozumieją go. Znam tego demona, znałem jego historię wcześniej. Zwykle zamieniam się w słuch, a kiedy kończą, staram się wyjaśnić, że pamięć w człowieku jest żywa, a demon nie odgrywa tu żadnej siły, ale własna wola i energia, zmącona tym, co nas otacza, płata figle, pięknej i bezgranicznej naturze człowieka. 

Największymi sojusznikami satanizmu są osoby wierzące, widzące w nim zło. 

Kuszenie, opętanie i magia nakręcają pseudosatanistów, którzy czują moc i przewagę, głównie nad bojącymi się diabła wyznawcami Boga. Nakręcają się niepotrzebnie, będąc prawie pewnymi, że moc w którą wierzą jest potężna, bo ktoś się jej lęka. Zamiast rozwijać zdolności duchowe, bazują na tym prostym mechanizmie. Jest to zgubne, bo dają się wciągać w wyznaczony takt, który nadano w celu uśpienia natury człowieka. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…