Przejdź do głównej zawartości

Ile prawdy jest w nas samych?

Prawda – odwieczna i niezmienna, zakłócona przez człowieka. Każda istota posiada swoją prawdę (zdolność do oceny rzeczywistości). Człowiek krzywdzący innych, nie uważa tego za krzywdzenie (jesteśmy egoistami), bo prawda którą wyznaje, stanowi dla niego najwyższe dobro (związane z nim samym). Walczymy o prawdę, gdy poruszamy się w obszarze ustalonych zasad (na które się zgodziliśmy) i złościmy, gdy zostaną one naruszone (wiarę naszą opieramy na wiedzy, którą nam przekazano, stwierdzając że tak było). Prawda dla zwierząt zabijających inne, aby przeżyć też jest inna (nie myślą w tych kategoriach). Dodać należy, że nie zabijają dla przyjemności (polują, aby przetrwać i walczą, aby zginąć – prawo to dopuszcza).  Prawda, to zdarzenia i sytuacje, które faktycznie miały miejsce. W tej wypowiedzi skupiam się na prawdzie, w odniesieniu do określonych praw tego świata (pierwotnie nadanych przez Stwórcę) oraz ich ewolucji, a następnie odkształceniu dokonanym przez człowieka. 




Człowiek, to najdoskonalsze ze stworzeń (głosiła błędna teza), biorąc pod uwagę ocenę samego człowieka i nie pytając innych o zdanie (których nie rozumiemy). To prawda, która jest zgodna z rzeczywistością samego człowieka. 

Prawda jest zakłamywana każdego dnia. Natomiast pozostaje otwartym pytanie: czym jest prawda? 
To skłonność do wartościowania określonych rzeczy i spraw, uznanych za właściwe, w obrębie danego postępowania. Wartościowanie owo, odbywa się z naszego punktu widzenia, bo zmuszeni jesteśmy do korzystania z rozstrzygnięć innych, aby do prawdy dotrzeć. Prawda musi być zgodna z faktami lub naszą oceną sytuacji. Prawdy bywają różne, a od nich zaczyna się cały zbiór postępowań, do których człowiek zmierza, kreując własną rzeczywistość oraz wpływając (niewspółmiernie do potrzeb) na otoczenie. 
Prawdą jest to, że Ziemia krąży wokół Słońca oraz to, że rodzimy się, a następnie umieramy. Prawdą jest to, że chcemy żyć i posiadać pieniądze. Jest to prawda z rodzaju tych ocennych, określających rzeczywistość. Mówimy, że mamy prawo do świata i dodajemy, że taka jest odwieczna prawda (nazywamy ją często „starą prawdą”). 
Powoli zmierzamy do tego, że mówiąc prawdę zyskujemy. Cennym jest to eksperymentem życiowym, aczkolwiek jestem zdania, że niewielu, a wręcz żaden człowiek, nie kieruje się do końca prawdą (prawda na tym świecie nie istnieje, poza biologicznymi czynnikami, tj. śmierć czy narodziny, stanowiącymi oczywistość bezsprzeczną). Gdybyśmy zechcieli ocenić sytuację, zgodnie z naszym widzeniem rzeczy i zjawisk oraz mówili to ludziom, zaznaczając, co czujemy, to zyskalibyśmy pewien komfort, lecz nasze życie zamieniłoby się w koszmar. 




Istnieją ludzie, którzy zrozumieli pewne sprawy. Izolują się społecznie, bo nie chcą mieć rzeczywistej styczności z ogółem. Kontakty ograniczają oni do minimum, zachowując bezpieczne pozory, niezbędne do życia w społeczeństwie.  Nie potrzebują przyjaciół i bliskich relacji, uznając je za oparte na „nieuczciwości”, „zakłamaniu” i „wykorzystywaniu drugiej strony”.  To nam się wmawia, że potrzebujemy relacji i musimy żyć w grupie, „bo tak raźniej”. Grupa ogranicza i zniewala, tworzy wzajemne zależności, spychając indywidualizm i mądrość człowieka na tor boczny, wymuszając dostosowanie się do punktu „krytycznego zera” (wypoziomowanie do wspólnej cechy, tworzącej nową regułę współżycia społecznego). 

Nie można mówić prawdy kochance, żonie, koledze, szefowi w pracy… (lista jest cholernie długa). Prawda boli!

 Zauważmy, że zaczynamy od rodziców, którym nie zawsze powiemy do końca prawdę, starając się coś ukryć. Następnie w szkole nie powiemy nauczycielowi prawdy, gdyż to spowodowałoby konsekwencje. Uczymy się od najmłodszych lat postępowań stadnych, kamuflujemy własne zdanie, a z czasem zatracamy zdolność do jego wygłaszania. To jest przykra sprawa, gdy nie można być sobą. Z takiego założenia wyszedłem, ale w czasach fejku muszę przyznać, że większość ludzi po prostu nie mówi prawdy, bo nie wie czym ona jest. Konsekwencją tego stanu jest to, że niepełnoletnia dziewczyna, po kryjomu rodzi dziecko, a następnie (wbrew sobie), porzuca je w „okienku życia”. Młoda matka naraża siebie na niebezpieczeństwo, byle sprostać rodzinie. Jestem przekonany, że nigdy nie dokonałaby tego, gdyby nie presja kłamliwego otoczenia (tak zaczyna się niszczyć prawdę). Stad nie wolno nam oceniać „rzekomego zła”, bo jest ono często buntem i wołaniem o godność do życia, w świecie pozbawionym zasad. 




Zaprogramowani na nieodpowiedzialność, kłamiemy i udajemy, aby pokazać innym, że coś znaczymy. Kiedy ludzie spostrzegą naszą słabość, brzydotę, brak pieniędzy, nie będą traktowali nas poważnie, a co najmniej, nie na równi ze sobą (kwestia statusu społecznego jednostki – pozycja w stadzie). Takie założenie jest już chore z natury. Jeśli ludziom coś nie pasuje, pamiętajmy kim są: plują, rzygają, jedzą, załatwiają potrzeby, moczą się, mają orgazmy, wzdęcia, łaknienie i samotność w przestrzeni umysłu), bo my jesteśmy podobni, nie ma wyjątków i niezwykłości, istnieje tylko „fałszywa pogarda” i „zwyrodniała dobroczynność”. 

Lekceważenie – to najlepsza rzecz, którą możemy zrobić w stosunku do ludzi, którym chcieliśmy się przypodobać. Nic nie musimy, niech oni dostosują się do ogólnych norm w postępowaniu (szacunek, akceptacja człowieka w przestrzeni), a jeśli nie, to niech… szerokim łukiem od nas. 

Po latach, tak się zastanawiam, obserwując siebie i ludzi, na ile w nas jest prawdy? Oburzamy się, gdy ktoś nam zwraca uwagę, ale pod silną i pozorną powłoką, kryje się bojący człowiek, który ma marzenia, dążenia, emocje, lęki i bóle. Chcemy widzieć się silnym, tak mocno, że stając się jednostką wyjątkową (po przebudzeniu i umiłowaniu prawdy), zaczynamy odczuwać izolację społeczną. 
Człowiek nie jest przygotowany na żadną z prawd. Złamano podstawową zasadę, związaną z zachowaniem nakazów Stwórcy:

1. Zabijanie zwierząt mających krew z tchnieniem. 
2. Cudzołóstwo. 
3. Zazdrość. 
4. Wtrącanie się w sprawy rodzin. 
5. Tworzenie i czczenie posągów i rzeźb.
6. Budowanie świątyń i przyjmowanie ofiar. 
7. Zabijanie ludzi. 
8. Nazywanie ojcem ludzi duchownych. 
9. Rzucanie klątw i przeklinanie wrogów. 
10. Gromadzenie nieuczciwe dóbr i zamykanie do więzień.
11. Wykorzystywanie dzieci. 
12. Oddawanie ciała na sprzedaż. 
… 
Lista jest rzeczywiście długa. Prawo zostało zakłócone, a stworzona przez tę cywilizację prawda, nie ma się nijak do rzeczywistości. W ten sposób, niemożliwym jest właściwa ocena realnego świata, gdyż został ukształtowany na kłamstwie. W ten sposób prawda staje się „pozorem kłamstwa” i w tym obrębie musi być rozpatrywana. Prawda, o której piszę, to zrozumienie siebie i świata, przyjęcie tego, czym jesteśmy i jaki mamy stosunek do ogółu oraz wszelkich istot żywych. 




Prawdy w nas jest niewiele. Morderców i zabójców nie potępiam, bo wiem iż wielu postąpiło w zgodzie z prawdą, stosując się do świata właściwego. Nie potępiam wariatów i szaleńców, gdyż stracili rozum w obliczu kłamstwa. Nie wiem, jak jest. Ocena ludzi to ciężka sprawa. Jesteśmy kłamliwymi, zakłamanymi karłami, którzy chcą wykreować własny egoizm. Każdego dnia mordujemy tysiące zwierząt, organizując żywy holocaust dla milionów. I to nazywamy sprawiedliwością, dodając przy tym obmierźle, że „Pan tak chciał!”. Przykre, żałosne i takie człowiecze. 

Fałszywi ludzie, powinni się opanować. Nadejdzie dzień, w którym powróci Pan, zmęczony po wielkiej wojnie. Wysłucha głosu zwierząt i podniesie lament. Wówczas uruchomi mechanizmy i zgładzi Ziemię… Nie chcę tego, dlatego wołam z padołu: Obudźcie się! To nie jest pierwsza Ziemia, ale ostatnia z zaplanowanych. 

Nie ufajcie politykom, bo nie myślą, wykonując polecenia możnych tego świata. Nie jedzcie mięsa. Zatrzymajcie się i spójrzcie do wewnątrz siebie. Nie czujcie strachu, prawda was wyzwoli, bo jest w was samych. Zostaliście zaprogramowani przez Erem, który wdrożył wam kod wieczności do żył. Obudźcie go, a poznacie mądrość siebie i świata. Nie potrzebujecie przywódców i bogów, wystarczy wam mądrość, którą nosicie w sercach, skrywając w głowach. 




Największym darem człowieka jest on sam. Podnieście się z kolan, narody świata, wasz dzień chwały nadejdzie. Nie bądźcie, jak bydło, które hodujecie. Ono cierpi i płacze, lecz zrobić nic nie może. Wyższość ludzi, polega na tym, że mogą zmienić świat, ale są marionetkami w rękach prawdziwych zbrodniarzy. Odrzućcie wiedzę, którą wam dano i spójrzcie przez „oko duszy”. Prawda stanie się dla was wyzwoleniem. I pamiętajcie: świadomość ludzka zniszczy okowy zła, przepędzi człowieka ogarniętego szałem, który służy jedynemu diabłu, któremu na imię człowiek. Nie ma szatana i nie ma piekła, które sobie wyobraziliście, poza tym, które zgotowaliście życiu na Ziemi. 
Czyńcie tak, postępując godnie, na chwałę Tego, który dla Was poświęcił siebie. Stwórca wierzy w ludzkość, zaufajcie Mu! Odnajdźcie jego dziedzictwo w sobie. Tym zwyciężycie, a prawda otworzy wam oczy. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Niewolnicy z Ziemi

Każdy człowiek, a może prawie każdy słyszał kiedyś o aniołach. Każde zwierzę słyszało pewnie o człowieku lub jeśli usłyszało, to mogło się zawieść. Niekiedy spotkania z człowiekiem bywają ostatnimi. Nie chcę przez to powiedzieć, że człowiek to szkodnik, ale jakoś tak samo wychodzi. W prosty sposób może zrozumiemy, dlaczego zamknięto Eden. Zwierzęta też nawołują, ale ich głos zbierają ziemskie duchy. Aniołowie nie przeżyliby głosu, który nagromadził się w pokładach ziemi. Ból i cierpienie, wypaczają a przywołane pragnienie spowalnia. Ziemia ocieka krwią. Wiadomo, że anioł przybędzie. Pewnego dnia powróci i wspomoże życie. Pan Eremu przywoła zwątpiałych i przywróci zaburzony ład. 
Jedzący i niszczący wszystko wokół człowiek jest prawdziwym drapieżcą. Można powiedzieć to z dumą, akcentując fakt tego, że gatunek ludzki radzi sobie na Ziemi, dominując nad przyrodą ożywioną, ale nie sposób dostrzec dramatów związanych z działalnością ludzi. Wykańczają sami siebie, stali się sobie „sterowalni…

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich tych miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności.  Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Istota nakazu dnia szóstego

Beliar zachowania ludzi nie zrozumiał. Miał przed oczyma wizję wojny, która wydarzyła się w jego świecie. Nadal nie wiedział, o co chodziło w tym krwawym sporze. Ludzie chcieli wyeliminować kel el; tak zaczęła się pierwsza wojna w niebie, która toczyła się z człowiekiem, odnosząc różny skutek. Naówczas byli silniejsi, bliżsi nam. Po przegranej, ludzie zostali wygnani z Ogrodów Ojca, tworząc pierwszą cywilizację Szeolu.
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Rdz 1,26 mówi: „A wreszcie rzekł Pan: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.  W czasach biblijnych, panowanie nad światem wyobrażano sobie jako władzę, którą mógł sprawować król, w stosunku do danego obszaru oraz mieszkańców. Jego panowanie wiązało się z wprowadzaniem wspólnych norm. Zrozumienie tej części oraz kontekstu fragmentu książki, wymaga przywołania pojęcia „panowania”. 



Tłumaczenie słownik…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…