Przejdź do głównej zawartości

Ludzkie Kaczątko

Okładka książki nieco może wulgarna z uwagi na zastosowany palec, mimo to uważam że zacna, gdyż symbol tego palca znany jest i ceniony powszechnie, będąc komunikatorem międzynarodowym niewymagającym tłumaczenia. 
Tytułowy bohater, Kaczkoduk - to zupełnie nieznana i fikcyjna postać, którą można byłoby tłumaczyć jako: "Ducky-ducka" lub "Human-ducka", a może "Ludzkie Kaczątko" - tego nie wiem na pewno, w każdy razie Kaczkoduk to też może być taki "Kaczy Książę", co nawiązuje do konstrukcji słów "Kaczko" -"kaczy" i "diuk", od „diuk”, angielskiego „duke”, oznaczającego „księcia, władcę terytorialnego czy plemiennego”. 




Można i tak - interpretacja jest sprawą indywidualną i jeśli pobudza i czyni jakieś zawirowanie w umyśle i człowiek zaczyna się zastanawiać, to dobrze. Gorzej dla literatury, jakby człowiek stał się spolegliwy i bezkompromisowo przyjmował wszystkie sprawy. 
Kaczkoduk jest bohaterem, bo jego losy zostały tu opisane i zwięźle scharakteryzowane. Nie jest sam, obok niego pojawia się masa innych bohaterów, a główną postacią książki jest niejaki Pułkownik Wincenty Maria Dubieniecki, który pociąga za "sznury władzy". Akcja toczy się wokół Kaczkoduka, z uwagi na nieoczekiwane przez system przejęcie władzy, dokonane staraniem jego partii oraz wspierających go „habitowych czarowników”. Rzecz oczywiście czysto hipotetyczna (niemożliwa do zaistnienia we współczesnym świecie), ale ciekawa i zabawna, bo tylko tak można zajrzeć czasem władzy "pod spódnice", nawet jeśli nie zna się faktów, dobrze jest tworzyć fikcyjnych bohaterów, aby nikogo nie gorsząc, móc wyobrazić sobie życie za kurtyną. 
Kaczkoduk jak Gargantua i Pantagruel, z powieści Francisa Rabelais, tyle że oni byli olbrzymami, a on raczej "knypem" (w każdym razie był normalnego wzrostu, europejskiego człowieka). Rabelais używa języka prostego, szprycowanego wulgaryzmami, walczy z mitami i średniowiecznym stylem życia. Ta książka z nikim nie walczy, ale tak literacko wskazuje, używając metafory bez analogii, czym może być współczesna polityka, co nią rządzi, kto ją zaklina, itd.
Wydaje mi się, że prostota tej okładki, w pełni trafiona. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…