Przejdź do głównej zawartości

Prawdziwa twarz satanizmu


Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.
 Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porównanie.
Nie zastanawiamy się czym jest satanizm, a staramy się mieć na jego temat własne zdanie. Skąd ono czerpie wiedzę na temat tego zjawiska? Z nauki ludzie, którzy nie mają o tym pojęcia, ale powtarzają hasła jak mantrę, aby zabłysnąć wiedzą i móc własne draństwo usprawiedliwić istnieniem wszechogarniającego ogół zła. To psychole, ukryci schizofrenicy, zatwardziali maniacy myślący o przyjemnościach, ludzie mali z wielkim poczuciem tego, że są źli.
Ludzkość jest wybitna, ale nie o tym moi drodzy. Dziś o prawdziwej twarzy, tzw. satanizmu.
Staram się pisać i mówić prosto, aby każdy rzecz zrozumiał i przyswoił. Podchodzę do tematu z różnych perspektyw. Czy jestem znawcą? Nie sądzę.


Prawdziwa twarz satanizmu
Źródło: internet. Pytanie: kto jest wreszcie tym szatanem?


Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:

Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.

Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jest aż tak podły.
W tym wymiarze nie mógł człowiek powiedzieć, że natura ludzka jest podła oraz przyznać się do tego, że występuje w niej zauważalny defekt.
Satanizm, reprezentowany przez szatana, stał się rodzajem wirusa, który niszczy dobre zamiary człowieka, pchając go do niegodnych czynów. Nie wprowadzając satanizmu do kanonu religii, ukazujemy naszą słabość, przyznając że wszelkie dopuszczone na temat satanizmu opinię uchodzą za prawdziwe. Z drugiej strony, czy sataniści chcieliby zostać uznani za religię? W formalnym aspekcie tak, aby cieszyć się w pełni wolnością. Prawdziwy satanizm jednak nie zabiega o „papierowe uznanie”. Osoby zarabiające na diable, chcą wszystko formalizować. Pewnie przez kwestie podatkowe. Osoby uprawiające rytuały, robią swoje, bez względu na społeczną akceptację. Satanizm głosi nowe przesłanie do ludzkości, dążąc do jej ocalenia i przebudzenia. Satanizm katolicki to forma kultu, wyodrębniona wokół kościoła, która służy stwarzaniu warunków do straszenia diabłem oraz usypiania świadomych, aby nie czuli tak, jak ich do tego stworzono. W tym celu przeprowadza się egzorcyzmy. Żaden śmiertelnik nie odegnałby siły pierwszego.
Dając wiarę różnym pooglądam na temat zła, stawiamy szatana na równi z osobowymi aniołami, które uznajemy za złe. Początkiem tej niejasnej dla nikogo doktryny był grzech, polegający na kuszeniu człowieka w ogrodzie Eden, a następnie współżyciu z córkami ludzkimi czy eksperymentowaniu na Hiobie, który został poddany sprawdzianowi, z którego wyszedł zwycięsko.
Oczywiście, jeżeli to jest „złem” i „grzechem”, to jak nazwać sprawy i rzeczy dziejące się na Ziemi obecnie? Zwierzętom co ułamek sekundy podrzyna się gardła, gwałci i wykorzystuje się ludzi, mając przewagę w pieniądzu. Tysiące łez, spływa każdego dnia po ludzkich twarzach. Czy to jest dobrem? Nauczają, że cierpienie jest drogą. Czemu więc sami nie cierpią i tak dalece kroczą od nauk Nazarejczyka?
„Mega grzech”, „wypaczenie”… nie znajdujemy tu odpowiedniej frazy. Satanizmowi przypisano ogromną masę złych rzeczy, uznając jego praktyków za zło.

Wielu z nas jest satanistami
Satanista to „przeciwnik”. Czemu się sprzeciwia? Negatywnym działaniom człowieka obciążonego egoizmem, pychą i zapatrzeniem w siebie. Tego pojęcia mało kto używa w takim znaczeniu. Mało kto czytał Biblię Szatana LaVeya i wyciągnął wniosek z przekazu, w którym prorok nawoływał do łączenia się i współdziałania w obrębie jednej ludzkości.
Każdy, kto nazwie mnie czcicielem satanizmu okaże się ignorantem i idiotą. Nie brakuje jednak takiego podejścia, więc zawczasu uprzedzam, nie jestem niczyim czcicielem.
Czy jestem satanistą? Tak jestem. Bo, gdy patrzę na zło tego świata i cierpienie ludzi, zadawane przez współbraci i cierpienie zwierząt, to jestem satanistą. Czy jestem zwolennikiem Beliara? Nie, nie jestem. Sprzeciwił się Stwórcy i złamał Prawo.
Zanim wyciągniecie błędny wniosek, który zostanie Wam narzucony przez schematy, za pośrednictwem których Wami manipulują, proszę pomyślcie. Nie jestem przeciwny Stwórcy. Jestem za nim. Satanizm to ruch buntu przeciwko złu. Ironią jest określanie go złem. Taki chichot historii, aby największych obrońców ludzkości uznać za zło, a morderczych królów i władców, nazywać bohaterami i zbawcami świata.

Prawdziwa idea
Prawdziwą ideą satanizmu nie było nigdy czynienie zła, ale bunt przeciwko "nieprawości" człowieka. Tak mówi etymologia (pochodzenie) nazwy oraz działania, które bezpośrednio obserwujemy na kartach Biblii. Dlaczego kuszono człowieka? Ponieważ był on realnym zagrożeniem. Dlaczego pragnął ktoś (z tej drugiej strony) „córek ludzkich”? Wydaje mi się, że odpowiedź właściwa zabrzmi: „z troski”. Istniała grupa aniołów, która chciała zmieszać geny, aby uniemożliwić człowiekowi czynienie „powszechnego zła”. 
Piekło, to nie jest miejsce nierealne, ale Ziemia, na której miliardy zwierząt, niczym te "piekielnie umęczone dusze", cierpią od nienawiści człowieka, brocząc w tchnieniu życia, które zabronił niszczyć Stwórca. Już cała filozofia XX wieku zwracała na to uwagę. Przebudzeni ocaleją, pozostałych czeka spotkanie ze „skrzydlatymi”.
Ludzie złamali warunki przymierza, niszcząc i mordując, zasłaniając się politykami, interesami i biznesem. Taki świat już istniał, gdy powiedziano mu dawno temu dość, narodził się satanizm (czyli „bunt”). Szybko zapomniano o tym, czyniąc z szatana źródło do inspiracji dla własnej próżności. Tak człowiek okaleczył siebie po raz drugi. W tej koncepcji imię szatana, zobrazowanego przez Kościół katolicki, nosi swoją określoną i precyzyjną nazwę: „człowiek”.  
I być może ta opinia nie będzie popularna i zrozumiała, bo ludzie mają w sobie zaszczepiony mechanizm obronny przed prawdą oraz niewygodnymi faktami.
Na tej podstawie współcześni sataniści popełniają duży błąd, tworząc apoteozę szatana, unosząc zbrodnie człowieka, dokonywaną na żywych stworzeniach, wręcz do rangi świętości. Każdy kto zabija życie jest podły. Nie ważne, komu i jak służy. Nie dałeś, nie bierz!
Większość ludzi ma o tym "zielone pojęcie" (blade również). Nazywają siebie ekspertami, ale z człowiekiem nie należy dyskutować, bo posiadł perfidną zdolność do filozofowania i jest w stanie udowodnić każdą rzecz.  
Dojście do prawdy i zrozumienia praw jest proste. Należy odrzucić „banialuki”, a pod powierzchnią znajdzie się to, właściwe to, którego szukamy. Tylko jedna sprawa: komu się chce przedzierać przez masę pływającego wokół gówna?

Siła napędowa klątwy
Spójrzmy jednak na wyznawców owego satanizmu. To nie są wyznawcy, ale „ludzie poszukujący”. Prawdziwy satanista sprzeciwia się porządkowi świata, który jest zły i krzywdzi ludzi. Dzieci i zdrajcy, bawią się w kulty, który sił i znaczeń nie rozumieją. Przypominają tym samym panie spod latarni, które sprzedają ciało za pieniądze. Wy oddajecie ciała, aby wpuszczać tu siłę, której być nie powinno. Prawo mówi wyraźnie, że to zakazane. Staniecie się karmą. Satanizm nie krzywdzi i nie zabija, nie nosi próżności. To bunt ludzki, najpiękniejszy z ruchów, które stworzyła cywilizacja, przeciwstawiając się zagładzie i niszczeniu. Siłą napędową do działania wielu złych tzw. „satanistów” jest klątwa i owa moc sprawcza, której tu, na Ziemi mogą doświadczyć. Marne to istoty, bowiem niczego nie zaznają, poza byciem karmą. Nie może kamień wskrzesić mowy, tak wy nie wskrzesicie mocy.
To rzeczywiście tak działa, dlatego np. sataniści przed zbiorowym rzucaniem klątwy ustalają dane ofiary, takie jak: zdjęcie, adres, miejsce przebywania, łącznie z tym, że chcą wiedzieć gdzie fizycznie ktoś śpi.

Przykłady życiowe
Z moich ustaleń wynika że klątwy były rzucane i zamawiane również na lokalnych samorządowców. Czynili to przeciwnicy polityczni. Najczęściej satanista zajmuje się Tarotem oraz gotuje dżem z płatków róży. Niektórzy chodzą do kościołów, bardzo często. Zabierają stamtąd różne elementy. Nie wiem czemu to służy, ale niektórzy tak budują sobie ołtarzyki. Jest to kult związany z katolickim satanizmem. Bardziej psychopatyczny niż skuteczny.  
Najczęściej przywódca grupy, dla niepoznania jest gorliwym wierzącym w obowiązującą na danym obszarze dominującą religię. Uprzywilejowaniem do posiadania takich cech jest to, gdy ktoś urodzi się z nierówną liczbą palców, która jest równa 6.
W Mrągowie odnotowano nieliczne przypadki.

Atak
Atak następuje pomiędzy 2 a 3 w nocy. Najczęściej wysyła się demona, prosząc go o wsparcie. Sytuacja robi się nieciekawa, kiedy w rytuale zbiorczym bierze udział kilkanaście osób i tych demonów jest wielu. Ten rodzaj kultu rzeczywiście działa, ale to nie jest satanizm, ale zdrada, popełniana wspólnie z nowymi sojusznikami Beliara. Kiedyś może opowiem, w co ci adepci sztuki wierzą. Podstawą do przejęcia i stania się nośnikiem jest medytacja. Jeśli ktoś zajmuje się jogą, to w 20 – 30% przypadków działa w tej grupie. Istnieje też cała masa ludzi, którzy podnoszą własną kondycję, ale nie czynią nic przeciw naturze.

Klątwa jako narzędzie
Najczęstszą motywacją osób, które stawały się satanistami katolickimi była chęć zemsty i zniszczenia śmiertelnego wroga.
Klątwa, tak popularna metoda walki z wrogiem, inspiruje, zachwyca oraz czyni danego człowieka mocnym. Oczywiście wyłącznie w jego mniemaniu. To dlatego ludzie, anonimowo promując się w sieciach społecznościowych, zyskują wielką popularność, czyniąc niby zrytualizowane zabiegi magiczne. Wróżbici, karciarze i  media – oni są akceptowani przez wiernych katolickich. Na marginesie to dowód na zjawiskowość satanizmu katolickiego. Wierzący katolik, praktykuje i udaje się do wróżki po radę – częste zjawisko i akceptowalne społecznie.
To przyciąga rzesze słabych i ślepych, którzy chcą coś zmienić, ale program, który im zaaplikowano, nie daje się prosto wyłączyć. Gubią się we właściwym zrozumieniu, nie stanowiąc żadnego rzeczywistego zagrożenia. Klątwy przez nich rzucane, więcej mogą mieć do czynienia z przypadkiem niż prawdziwą magią.  
Jeżeli ktoś potrafi wykorzystać energie ziemskie, to na pewno nie czyni się tak, jak o tym mówią powszechnie ludzie.
W chrześcijaństwie klątwy zostały zakazane, ale i tak ludzie w modlitwach proszą o różne rzeczy, niekoniecznie te dobre dla innych.
Wszyscy rzucamy klątwy, nie dzieląc się tym z nikim, odżegnując się od haniebnego czynu, powtarzamy stale te same reguły: „ja ciebie nienawidzę”, „chciałbym, aby się tobie źle wiodło”. Ma to bardzo ścisły związek z życiem w stadzie oraz walką o przetrwanie i dominację. Kiedy zawodzą tradycyjne mechanizmy i możliwości w osiągnięciu sukcesu społecznego, zaczynamy sięgać po klątwy.
Wierzymy, że eliminacja wroga nam samym zapewni sukces. Zasłaniamy się wyższą moralnością, którą rzekomo posiadamy, gdy rzecz idzie o nasz własny interes. Uznajemy, że mamy prawo do odwetu, gdy ktoś uczynił nam wyraźną krzywdę. Fałsz, to nie wyższa moralność, ale podły wizerunek samego siebie. Każdy rozsądzi według własnego sumienia.
W polskiej literaturze znane są też interwencje sił wyższych, kiedy zawodzą naturalne sposoby osądzania złoczyńców. Przykładem najprostszym będzie dzieło Juliusza Słowackiego „Balladyna”.  

Sataniści powtarzają błąd
Nie znoszę współczesnych satanistów, nie dlatego że czczą diabła, ale dlatego że stali się bardziej zakłamani niż chrześcijanie i Żydzi, których tak ochoczo zwalczają. Opierają się na zasadach populizmu. Chrześcijanie wierzą, że to szatan rządzi tym światem, promując to wśród wiernych. Zatem dlaczego jego wyznawcy nie są bogaci i nie stanowią panów świata? Dziwne, co? Znam wielu biednych praktyków kultów satanistycznych. A kto jest najbogatszy? Kler? Więc, jasnym powinno być, gdzie zamieszkał ich diabeł.
To jest proste i potwierdza moją zasadniczą tezę tej dyskusji: popełniono błąd i dano się wysterować. Satanizm był ruchem sprzeciwu wobec zła człowieka, postępową próbą naprawy ludzkości, odrzuconą i zdeptaną.
Czyniąc z tego ruchu najgorszy rodzaj występku, zniszczono ową reformację. Mistrzowie odsunęli się w bok, pozostawiając gilgale wygaszonymi. Jak ludzkość chce przeprowadzić kult przy zgaszonym gilgalu? Nawet Jozue u wrót Jerycha wiedział, że należy uruchomić gilgal, aby wygrać. Zwróćmy uwagę na dawnych Żydów. Oni nie byli przeciwko satanizmowi, ale mówili o racjach, wadząc się z tym, przekonywali iż wszystko, co czynią jest dobre i prawe.

Konkluzja
Uważam, że satanizm nigdy nie miał na celu nikogo krzywdzić, ale zmieniać postawę człowieka. To była walka tak wielka i karkołomna, że nie w sposób sobie tego obecnie wyobrazić.
Sataniści powtarzają pewien błąd, mówiąc o demonach i wojnach, zagładzie i cierpieniu. Każda religia ma w sobie ten aspekt, który głosi eksterminację tych, którzy myślą i czują inaczej. Ba! Każdy ludzki system polityczny tak mówi i wdraża te słowa w czyn. To nie jest satanizm! Satanizm sprzeciwił się wojnie i zagładzie.
Oczywiście, nie znaczy to że klątwy, magia i siła nie działają. Człowiek nie może z nich skorzystać, bo został od tej mocy odciągnięty.

Pieniądze i władza nie mają znaczenia. Liczy się programowanie mas, narodów i świata, zmierzające do osiągnięcia celów wyższych: panowanie nad mocą, rozwój duchowy, ujarzmienie zagrożeń, sprawowanie władzy… Listę kończę, bo byłaby zbyt długa. I daję przesłanie: czas się obudzić! 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Niewolnicy z Ziemi

Każdy człowiek, a może prawie każdy słyszał kiedyś o aniołach. Każde zwierzę słyszało pewnie o człowieku lub jeśli usłyszało, to mogło się zawieść. Niekiedy spotkania z człowiekiem bywają ostatnimi. Nie chcę przez to powiedzieć, że człowiek to szkodnik, ale jakoś tak samo wychodzi. W prosty sposób może zrozumiemy, dlaczego zamknięto Eden. Zwierzęta też nawołują, ale ich głos zbierają ziemskie duchy. Aniołowie nie przeżyliby głosu, który nagromadził się w pokładach ziemi. Ból i cierpienie, wypaczają a przywołane pragnienie spowalnia. Ziemia ocieka krwią. Wiadomo, że anioł przybędzie. Pewnego dnia powróci i wspomoże życie. Pan Eremu przywoła zwątpiałych i przywróci zaburzony ład. 
Jedzący i niszczący wszystko wokół człowiek jest prawdziwym drapieżcą. Można powiedzieć to z dumą, akcentując fakt tego, że gatunek ludzki radzi sobie na Ziemi, dominując nad przyrodą ożywioną, ale nie sposób dostrzec dramatów związanych z działalnością ludzi. Wykańczają sami siebie, stali się sobie „sterowalni…

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich tych miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności.  Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Istota nakazu dnia szóstego

Beliar zachowania ludzi nie zrozumiał. Miał przed oczyma wizję wojny, która wydarzyła się w jego świecie. Nadal nie wiedział, o co chodziło w tym krwawym sporze. Ludzie chcieli wyeliminować kel el; tak zaczęła się pierwsza wojna w niebie, która toczyła się z człowiekiem, odnosząc różny skutek. Naówczas byli silniejsi, bliżsi nam. Po przegranej, ludzie zostali wygnani z Ogrodów Ojca, tworząc pierwszą cywilizację Szeolu.
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Rdz 1,26 mówi: „A wreszcie rzekł Pan: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.  W czasach biblijnych, panowanie nad światem wyobrażano sobie jako władzę, którą mógł sprawować król, w stosunku do danego obszaru oraz mieszkańców. Jego panowanie wiązało się z wprowadzaniem wspólnych norm. Zrozumienie tej części oraz kontekstu fragmentu książki, wymaga przywołania pojęcia „panowania”. 



Tłumaczenie słownik…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…