Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Piszę to, co uważam za słuszne

„Książka, z pozoru literacki gniot i banał, ma być manifestem autora, wyrażającym jego zdanie w kwestii tego, co realne i nierealne, a jednak możliwe i codzienne”.  Mam na myśli, każdą tworzoną przeze mnie książkę. Oczywiście, wiele osób piszących, uważa własne spostrzeżenia oraz wyrażane zdania za coś wyjątkowego; i dobrze (wręcz zajebiście). Całkowicie zgodne z naturą, gdyż mamy kompleksy, ale najmniej brzydzimy się własnego dupska i przyrządu przed sobą.  W ten sposób tworzy się ogromną masę potencjałów, które konkurują słowem o czytelnika. Każdy człowiek, który poszukuje przeżyć, dąży do prawdy czy jak tam zwał… może znaleźć w tym mętliku coś dla siebie. Pozytywny aspekt, uzasadniający istnienie tej cywilizacji, zaspokaja się, dając radość. Moje pisanie to przygoda – tak to traktuję – pojedynkowanie się z osobistym „ja”. Do stworzenia jednego dzieła potrzeba samozaparcia i wielu miesięcy ciężkiej pracy. Warsztat jest istotny, ale liczy się także pomysł.  Pisać trzeba, koniecznie …

Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Prezentuję okładkę - na dzień dzisiejszy tak będzie wyglądała, książka, z której jestem szczególnie dumny. Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo otwiera serię Przemilczeć Armagedon.  Pierwszy raz wydana w 2014 i wznowiona w 2015. Po zebraniu recenzji, została "obrobiona" i uszczegółowiona oraz wzbogacona tym, czego zabrakło, a co zostało przeze mnie usunięte, głównie w obawie o możliwość oskarżenia mojej osoby o obrażanie uczuć religijnych (niestety, dawniej miałem takie durnowate myślenie).  Obecnie uważam, że sztuka rządzi się własnymi prawami i należy akcentować to, co czuje się i stanowi istotę dla twórcy.  



Dzieje aniołów, ich Stwórcy oraz wojny, która doprowadziła do tego, że nie odczuwamy obecności Najwyższej Istoty.  To także książka, o prawdziwej historii Beliara, zwanego powszechnie szatanem. Opisany wątek miłości człowieka i anioła, porusza i zastanawia. Całość widziana oczyma Uziela, ostatniego Pana Zastępów .  Druga taka historia nie istnieje.  Rozpoczęła się krwawa…

Pisarz posługuje się swoim życiem jako surowcem literackim

Prawdziwy mistrz pióra, Jan Parandowski, pisząc wstęp do dzieła „Niebo w płomieniach”, napisał o tym że „autor jest zawsze zaskoczony tym, co inni widzą w jego dziele”. Prawda stara jak świat. Bycie odpowiednio zrozumiałym, to zapewne cel wielu tych, którzy piszą. Sprawa nie dotyczy wyłącznie pisarzy, autorów, naukowców, dziennikarzy i twórców kodeksów drogowych oraz książek z kulinarnymi przepisami. Coraz więcej osób pisze w sieci, zupełnie niezgorzej, niekiedy intrygująco i ciekawie. Pojawiają się również złowieszczy trutnie, którzy piszą na przykrość, pohybel i żal.  Generalnie ludzie skupiają się wokół opinii innych, udając że sami mają w danym temacie wyrobione zdanie. Ilość informacji, które otrzymujemy każdego dnia współczesny człowiek, może nie tylko porażać, ale przede wszystkim przytłaczać. Stąd selekcjonujemy to, co chcemy czytać, a prawdziwą alternatywą w tym gąszczu jest książka, czytana w domowym zaciszu lub poranna lektura gazety do kawy. 


Jakkolwiek, dobrze że w ogóle…

Prezentacja okładek książek zaplanowanych do wydania na 2017 rok

Na rok 2017 zaplanowałem cztery książki, jedna już prawie całkowicie ukończona. Druga w trakcie,a nad trzecią będziemy pracować. Czwarta prawie napisana, ale z wolna też kształtuje się jej ostateczny zarys.  Tworzenie to nie jest prosty proces. Jednak, nie święci garnki lepią, a człowiek uszlachetnia się i doszlifowuje, praktycznie z każdym przyciśnięciem klawiatury.  Książki były gotowe, ale postanowiłem zająć się ich dopracowaniem.  Postawiłem na prostotę i to, co uznałem za wartościowe i służące tworzeniu satyr oraz poważnym powieściom poświęconym tematyce egzystencjalnej z aniołami.  To tyle, poniżej okładki trzech książek. Coś może jeszcze przybrać inny kształt, gdyż praca twórcza trwa, ale zmierzamy do końca.  Zatem rok 2017 obfituje w poprawki, pisanie, zmienianie i cały szereg procesów, które mają ostatecznie doprowadzić do wydania czterech książek. 
Trzymajcie kciuki :) 










Próbki tekstu "Kaczkoduk przejmuje ster!"

Osoby zainteresowane tematyką satyry "Kaczkoduk przejmuje ster!" mają możliwość zapoznania się z początkiem dwóch pierwszych rozdziałów. Poniżej bezpośrednie linki.

Próbka tekstu z Rozdziału Pierwszego



Próbka tekstu z Rozdziału Drugiego


Interesuje mnie prawda, tak w życiu jak i sprawach wiary oraz polityki

Jak byłem młodszy, stworzyłem zarys książki "Przemilczeć Armagedon". Chciałem uczynić z tego tekstu dramat w kilku aktach, z chórem, scenami itd.  Zafascynowany tragedią grecką, nie mogłem postąpić naówczas inaczej.  W 2012 roku zmieniłem koncepcję, zaczynając w 2013 tworzyć powieść "Przemilczeć Armagedon. Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo". Po wydaniu w 2014 i 2015, przyszedł czas na satyry "Prowincja pełna wiochy. Powieść jebitna" oraz "Prowincja idzie na wybory. Panie Pułkowniku, Kaczkoduk przejmuje ster!".  To były tzw. "pierwsze kroki". W 2016 roku przystąpiłem do zmiany koncepcji i postanowiłem poprawić zamysł, aby uczynić z moich publikacji pożyteczne lektury, które mogłyby bawić, uczyć i wnosić coś nowego do ogólnego rozwoju, tak mojego jak i tych, którzy sięgną w przyszłości do tych książek. Nie chodzi mi oto, aby pisać, ale żeby za każdym razem wnieść nowe do ogółu słów, które już padły.   Upłynęło wiele czasu, zanim nauc…

Olek Kwas robi siup!

Ziewaki i alkohol spożywany w towarzystwie. Rzecz o normach obyczajowych, odnoszących się do ilości zażywanego trunku rozkoszy.



Pojęcie „gorszego sortu”

Pojęcie „gorszego sortu” dyndało, zawieszone w próżni, kołacząc postrzeganiem możnych elit. Zyskało na sile, gdy darowana z ironii władza chamów, uprzedziła się do wyborców, odkrywając zapędy, podyktowane interesem dawnych posiadaczy. System docenił towarzyszy, rajcując karłów, knypów i „duposiężnych testerów niepodległości”. W serce demokracji, wymierzono oręż drwiny, zabijając resztki szacunku w człowieku. Reżimy, dzielą się na sprytne i głupie. Sprytne, podpalają powoli konstytucje, naginają traktaty i fałszują międzynarodowe ustalenia. Kpią z obywateli, których skarmiają tanią obietnicą. Najbardziej zwyrodniały reżim, podarowuje ochłap, dzieląc się z ludem pobranym haraczem. Dzielni działacze, tegoż reżimu, obsadzają się na doborowych posadach i ściągają grube krocie. Po pewnym czasie, kumuluje się niebotyczny dług. Wówczas zrzucają odpowiedzialność na lud, który korzystał z dobrodziejstw. Tym, usprawiedliwia się ogólnonarodowe płacenie zobowiązań, przez całe rzesze, zobligowane d…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Kilka uwag o „multi-kulti”, „zielonych”, „ojczyźnianych”, „gender” i „uchodźcach” w wypowiedziach Profesora Wolniewicza

"Większość polityków, gdyby poczuła, że z mówienia o wartościach religijnych i narodowych nie ma już kasy, to wierzcie, że uszedłby z nich ten patriotyzm, jak powietrze z balonika."
Ze wstępu Autora do Prowincja idzie na wybory

Prowincja odsłania system, pokazując przykłady jego działania. Na samym dole tej drabiny widać, jak w zwierciadle. „Alicja w Krainie czarów” nie jest ciekawa, dlatego że traktuje o wielkich miastach, ale o małym świecie na jednej z wiosek. A dokładniej: w noże królika. To samo dotyczy „Lwa, czarownicy i starej szafy”. Ile mądrości jest w „Małym księciu”. I jak widać nienawiść i zło oraz walkę z prześladowaniami w „Quo vadis”.
Nie dotyczy to tylko polityki, barwiącej codzienność. Rzecz idzie też o filozofię. W tym wypadku dobrze zaangażowaną. Każde mądre zdanie powinno być wykorzystane, a nie tylko te, które chce aktualnie dominować. Prowincja kieruję się rodzinnymi przesłankami i powiązaniami. Są „oni”, mocni i „naznaczeni” oraz jest reszta. Wśród tej „…