Przejdź do głównej zawartości

Interesuje mnie prawda, tak w życiu jak i sprawach wiary oraz polityki

Jak byłem młodszy, stworzyłem zarys książki "Przemilczeć Armagedon". Chciałem uczynić z tego tekstu dramat w kilku aktach, z chórem, scenami itd.  Zafascynowany tragedią grecką, nie mogłem postąpić naówczas inaczej. 
W 2012 roku zmieniłem koncepcję, zaczynając w 2013 tworzyć powieść "Przemilczeć Armagedon. Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo". Po wydaniu w 2014 i 2015, przyszedł czas na satyry "Prowincja pełna wiochy. Powieść jebitna" oraz "Prowincja idzie na wybory. Panie Pułkowniku, Kaczkoduk przejmuje ster!". 
To były tzw. "pierwsze kroki". W 2016 roku przystąpiłem do zmiany koncepcji i postanowiłem poprawić zamysł, aby uczynić z moich publikacji pożyteczne lektury, które mogłyby bawić, uczyć i wnosić coś nowego do ogólnego rozwoju, tak mojego jak i tych, którzy sięgną w przyszłości do tych książek. Nie chodzi mi oto, aby pisać, ale żeby za każdym razem wnieść nowe do ogółu słów, które już padły.  
Upłynęło wiele czasu, zanim nauczyłem się na czym polega pisanie, które zrozumie w pełni czytelnik. 
Nie dałbym rady sam. Wpierają mnie osoby, które pozwoliły mi przebrnąć przez trudne chwile. Każdy z nas miewa wątpliwości - ja także. Chciałem porzucić pisanie - z korzyścią dla ludzkości, ale mój "dobry anioł" nie pozwolił mi na to. Dzięki temu poprawiłem setki stron, szykując dzieła, których dziś nie jestem w stanie powstydzić się przed nikim. Pracy mam wiele, ale warto. Rok 2017 poświęciłem na pisanie i udoskonalenie dzieł. 



Marcin Łupkowski, w trakcie promocji książki w Choszczewie


W tworzeniu samo posiadanie koncepcji nie wystarczy. Trzeba do tego dodać całą masę różnych czynników, które dopiero w całości pozwolą na właściwy przekaz. Nie chcę nikomu udzielać rad, więc proszę tego tak nie traktować. Nigdy poradników nie zamierzałem pisać. Nie można też słuchać się złych i nieuczciwych podpowiedzi, ale uzgadniać wszystko z wewnętrznym głosem, który jest silny i pozwoli nam przetrwać w tym ludzkim buszu. Każdy człowiek jest wartościowy i potrafi działać. Sugerowanie się zdaniem innych, nie służy rozwinięciu się, gdyż wiele razy mamy do czynienia z krytyką niekonstruktywną. Wyłącznie uczciwa i konstruktywna opinia, nawet niekorzystna jest w stanie nas czegoś nauczyć. 

Wydaje mi się, że udało się mi wiele rzeczy osiągnąć. Kończę pracę nad "Kaczkoduk przejmuje ster!", satyrą obyczajowo - polityczną oraz "Prowincją pełną wiochy. Powieścią jebitną", również satyrą. 
Czeka mnie zmaganie w doszlifowaniu serii "Przemilczeć Armagedon", z którą jestem szczególnie związany. Dwie książki "Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo" oraz "Księga aniołów", oddają wszystko to, czym zajmowałem się latami, a związane jest z aniołami, Stwórcą i człowiekiem. 



Marcin Łupkowski, zdjęcie wykonane w Krakowie

Inspiruje się każdym dniem. Poszukuję źródeł i próbuję zrozumieć ludzkość oraz jej rolę w całym planie stworzenia. Interesuje mnie prawda, tak w życiu jak i sprawach wiary oraz polityki. Nie znoszę bałachu, taniej gadki i kłamstwa. Odkłamywanie codzienności, to coś na co szczególnie nie można się obrażać, ale wdrożyć do naszej codzienności. "Lepiej" zależy wyłącznie od nas samych. "Różnie i ze wsparciem", niekoniecznie jest dobre dla nas. Ludzie nie zawsze bywają szczerzy, a zły przekaz zniechęca nas do czynów. 
Jestem autorem, piszę książki, opisuję historię, trwam we własnych poglądach. 


Marcin Łupkowski, zdjęcie wykonane w Zakopanem

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…