Przejdź do głównej zawartości

Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Prezentuję okładkę - na dzień dzisiejszy tak będzie wyglądała, książka, z której jestem szczególnie dumny. Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo otwiera serię Przemilczeć Armagedon. 
Pierwszy raz wydana w 2014 i wznowiona w 2015. Po zebraniu recenzji, została "obrobiona" i uszczegółowiona oraz wzbogacona tym, czego zabrakło, a co zostało przeze mnie usunięte, głównie w obawie o możliwość oskarżenia mojej osoby o obrażanie uczuć religijnych (niestety, dawniej miałem takie durnowate myślenie). 
Obecnie uważam, że sztuka rządzi się własnymi prawami i należy akcentować to, co czuje się i stanowi istotę dla twórcy.  


Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo


Dzieje aniołów, ich Stwórcy oraz wojny, która doprowadziła do tego, że nie odczuwamy obecności Najwyższej Istoty. 
To także książka, o prawdziwej historii Beliara, zwanego powszechnie szatanem. Opisany wątek miłości człowieka i anioła, porusza i zastanawia. Całość widziana oczyma Uziela, ostatniego Pana Zastępów . 
Druga taka historia nie istnieje. 
Rozpoczęła się krwawa walka, do której przystąpili dawni Stwórcy...

Po przemyśleniu zrozumiałem, że to ludzie obrażają fakty i samego Stwórcę. Zatem nie ma przeszkód w tym, aby opisać prawdę i ukazać rzeczy i zjawiska takimi, jakimi są. 
Ludzki umysł niewiele może ogarnąć. Korzystam z wiedzy zdobywanej latami. Popieram powieść przypisami, aby nikt nie zarzucił mi "wymyślania". Oczywiście nadal mamy do czynienia z powieścią i znajdują się w niej wątki, które można uznać za fantastyczne. Biblię i inne księgi święte, ateista również można określić mianem fantastyki. 

Książka ta nie jest ani nowa, nie jest nawet odkryciem, a już zupełnie nowością. To dzieło starsze, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. 
Teraz powstaje pytanie:, Jaką wiedzę przekazuje autor? Odpowiedź jest prosta: Tę, która była, jest i będzie. 

Jakkolwiek zadanie swoje prawie wykonałem, opowiadając historię Nieba i Ziemi. W książce to Erem i Ziemia, jeden z wielu światów, którego strzegą zastępy aniołów, toczące nieustanne wojny. 
Ich Stworzyciel, niszcząc innych mu podobnych, zyskał całkowitą potęgę, lecz za sprawą zdrady, dawni bogowie odzyskują moc i jednoczą się we wspólnej walce. Zastęp wymaszerował na wojnę, niosąc zagładę i przyjmując śmierć w chwale... 
To także historia opowiadająca losy ludzi, kolejnych cywilizacji powoływanych do życia i sądów toczonych nad ich losem. 
Obszerny wątek związany jest z Beliarem (szatanem) i jego szczerą miłością do kobiety, którą razem z synem morduje najbliższy brat. Zwaśnieni stają przeciw sobie... 
Los doświadcza Uziela za bratobójstwo, zsyłając na niego miłość. Upada, a wraz z nim potęga Eremu. Wrogowie zwyciężają, a Stwórca nakazuje chronić ludzi, pogrążając się w wojnie...
Ciężko, ale to tak w skrócie. 
Przekroczyłem pewne granice, aby stworzyć książkę. W pierwszych dwóch wersjach zabrakło wielu wątków, między innymi takiego jak stworzenie Ewy przez Beliara i jej "podmianka", wprowadzanie nowych ludzi, mieszanie krwi, walka z Izraelem czy powstanie Seta i wojna Ra przeciw zastępom - tak zrodziły się pierwsze ziemskie kreatury, które można określić mianem wampirów, ale ich wzorzec stanowili aniołowie... 

Z Setem nastał okres zniszczenia. Był to ukochany syn Adama i Ewy – jedyny, którego zrodziła. Szybko złączył się z kobietami, przekazując im własne nasienie. Rozmnożyli się i rozprzestrzenili po Ziemi, a wówczas zapragnęli krwi i szarpali zwierzęta, kaleczyli się wzajemnie, rozprzestrzeniając trwogę i strach. Na przeciw życiu pojawił się Set, którego nazwałem demonem, gdyż nie przypominał człowieka.


Książka jest ciekawa. Lektura jest inna, a tematyka nietypowa. Przemierzamy to, co zawarła już Biblia, ale tu, rozwijamy to, czego zabrakło do zrozumienia, korzystając z wiedzy wszystkich religii człowieka. 
Uważam, że każdy stworzony przez ludzi mit lub bóstwo miało swoje podłoże w prawdzie. To, że dziś mówimy o tym źle, wynika z działań chrześcijaństwa oraz czasu, który upłynął od tych zdarzeń. 

I stał się Set bogiem dla ludzi i zaczęli oddawać mu cześć. A świątynię wzniósł nad rzeką Nil, nazywając ten kraj „swoją ziemią”. I „Pan Ziemi”, władał Egiptem. 
Zjednoczył Set ludy i osiadł między Deltą, a Doliną. I stawali w szeregach, polegli z ziemi, jak szarańcza tłocząc się przed Anubisem, a ciężar ich serc ważył się z piórem Maat. Śmiertelny, wolałby w niedoskonałości raczej spotkać Ammit, niż znaleźć się w niełasce Seta. Ten poruszał pustynią, a piaski sierdząc się duchem Dagona wydawały dech, wyrzucając podłoże w przestrzeń. 


Po poprawkach całość liczy ponad 900 stron. Zawiera przypisy, komentarz autorski i wyjaśnienie użytych pojęć. Prace nad książką trwają. Nie chcę, aby w takim dziele mogły pojawić się jakiekolwiek błędy. Tak więc, pozostają długie tygodnie czytania i sprawdzania, ale czego nie robi się dla wniesienia cegiełki do rozwoju ludzkiej myśli :) 


Marcin Łupkowski

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem.  Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 
Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi.  Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym).  Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia.  Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęci…

Lucyferianizm – blask zmienia się w proch

Światli ludzie zrozumieją znaczenie, nadanego temu artykułowi tytułu. Krąg tych osób jest ogromny, od wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa, po wykształconych kulturowo i literacko apologetów (obrońców wiary chrześcijańskiej i jej prawd).  Lucyfer, strącony z Nieba, lecąc w kierunku Ziemi (zdobny w kamienie i złoto, lśniący przepychem), spalił się na proch. Zdrada Lucyfera – według mitów, nastąpiła trzeciego dnia stworzenia. Przypomnę, że według Biblii, w tym dniu została stworzona Ziemia, która wydała wszelkie rośliny zielone i drzewa. Strącenie stanowiło karę za wyniosłość, piękno, przezorność i blask. Opis z Izajasza wskazuje na kogoś, kto podbijał narody. 
Stary Testament wspomina o władcy babilońskim (satyra na króla babilońskiego), który runął pośród ziemi. W okresie późniejszym, ten znany fragment Iz 14, zaczęto utożsamiać z kimś potężnym, kogo powalono. To istota, która była równa Stwórcy, obalała królestwa, wyrzucona została z grobu, jak ścierwo. Biblia zapowiada, że złoczyńca z…

Drzewo dające wieczność

Charakterystyka na podstawie starotestamentowego wyobrażenia
Z drzewem spotykamy się w Księdze Rodzaju, przy opisie Ogrodu Eden, który Pan umiejscowił na wschodzie, a następnie umieścił w nim człowieka. Człowiek ten był ulepiony z prochu ziemi, a w jego nozdrza tchnięto życie.
[...] „Na rozkaz Pana wyrosły z gleby wszelkie drzewa mile z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła"[...] (Rdz 2, 9-10). Opowieść o Edenie, drzewie życia, poznania dobra i zła oraz Adamie i Ewie zna wielu ludzi na świecie. Przez jednych traktowana jest jako przypowieść, dla innych stanowi inspirację, a jeszcze inni dopatrują się w niej symboliki, dla spraw, które nigdy nie mogły mieć miejsca. Opowiedzieć początki człowieka, to znaleźć klucz do dziejów tego rodzaju, poznać powód konfliktu pomiędzy człowiekiem, a aniołami oraz w pełni zrozumieć drogę, którą przebyliśmy do tego  świata. Pod tym pozorem istnieje coś większego, źródło wieczności i poznani…

Łodyga przeciwieństw – Kto jest szatanem?

Anton Szandor LaVey napisał nieszkodliwą książkę w wymowie, z zupełnie innym ujęciem niż sądzą ludzie. Jeszcze nie napisałem recenzji Biblii Szatana, choć tę księgę czytałem ogromną ilość razy. Powszechne przekonanie o dziełach jej Autora wynika z niewiedzy oraz błędnie utrwalonego poglądu dotyczącego ludzi. LaVey, ostatni prorok Ziemi, wyjaśnił że kłamstwo było wrogiem wolności, pozbawiając osobistą naturę człowieka wszelkiej zdolności radzenia sobie z życiem. Mówił, że trzeba zniszczyć kłamstwo. I nie chodziło mu o plucie na hostię czy przeklinanie wrogów – to byłoby zbyt proste, tworząc kolejne kłamstwo. Perfidnej manipulacji dokonano, dając ludziom księgi, w których prawa zostały zapisane, a częściowo zmienione. Nie mieli czasu i odwagi dokonać całkowitego zakrycia, okazało się że brak pomysłu nie przeszkodził w tworzeniu zaprzeczeń. Zbudowali na tym kościoły, a ludzkość trzymając w ręku Biblię, wierzy tępo w słowa beznamiętnego, barbarzyńskiego kaznodziei, który nawet resztki tego…