Przejdź do głównej zawartości

Żadna mądrość nie zostanie wysłuchana: casus LaVey

„Ludzi skłaniano do wiary, że czysta dusza stanowi przepustkę do życia wiecznego”
Antor Szandor LaVey, Biblia Szatana


Biblię Szatana, należy potraktować jako źródło historyczne, a wówczas będzie można właściwie odnieść się do tego nowatorskiego spojrzenia, które łączy w sobie elementy marzenia o nowym świecie, a jednocześnie wiąże się z tym, co wyraża się w dążeniu człowieka. W pozorze absurdu rytuału, LeVey ukrył mądrość, tworząc niczym Ezop, przesłanie odczytywalne dla widzących. Satanizm to ruch buntu, skierowany przeciwko złu i niesprawiedliwości wobec istniejącego porządku świata. Nie ma nic wspólnego z ruchami i rytuałami, które prowadzą do krzywdzenia innych, czy też współtworzenia z siłami, których fizycznej obecności nie jesteśmy w stanie potwierdzić.
Każda styczność z dawną siłą i wyimaginowanym demonem, to droga, w kolejnym odkrywaniu wielkości natury człowieka, która może być hojna i sprawiedliwa, o ile zechcemy, aby taką stała się za naszą przyczyną.
Zapraszam na krótką podróż przez przypadek LaVeya, w trakcie którego przybliżę kilka ciekawych wątków, których znajomość na pewno nie zaszkodzi, a znajomość rzeczy, stwarza szansę na zrozumienie.

Mądrość w defensywie
Żadna mądrość, która pojawiłaby się na tym świecie, nie zostanie wysłuchana. Zagłuszamy niewygodne informacje i pozwalamy na oddalanie się od tego, czego pragniemy, a zbliżamy ku temu, co w nas powoli zabija życie. Pewnego dnia, zostaniemy samotni, stając sam na sam, z myślami, które zagubią się i zniszczą to, w co wierzyliśmy całe życie.
LaVey prowokuje, podsumowując wywody na temat strachu przed Bogiem i religiami, tym że gdyby nie strach, to przywódcy nie mieliby nic, co umożliwiałoby im panowanie nad swoimi wiernymi. Religia jest pewnym rodzajem zakłamania (orężem), ale to dopiero przyzwoitość nakazuje nam odpowiednie zachowania (ludzkość). Strach przed konsekwencjami własnych czynów, nie powstrzyma zła (wola). Człowiek może wierzyć w dobro i być przeciwnikiem innych ludzi (chrześcijanin).
Orężem ludzkości jest wola – gra słów LaVeya sprawdza się we właściwym przekazie. Jedynie mądrość odczyta przesłanie.

Poza system
Wytrąceni ze spirali wartości, żyjemy stadnie, karmiąc się powierzonym pokarmem oraz wykonując posłusznie narzucone prace. Jeżeli „wygniemy się” poza system, to przypomni sobie o nas i zniszczy to, co mogłoby stać się zagrożeniem dla jego dalszego trwania. System ten można określić mianem „zła”, które należałoby zrównać z tym, co mówi się o szatanie („buncie”). Przeciwieństwo tworzy paradoks.
Wiele się nie pomylimy, gdy iluzja życia zaskoczy, nas leniwych, ujmując szaleństwem.  Nie jesteśmy gotowi na żadną konfrontacje. Mając mało czasu (żyjemy krótko), stajemy się herosami własnego otoczenia (odważniejsi zyskują miano wyjątkowych).
Przypadek decyduje o życiu człowieka, sztuką wyrwania się z przypadku, jest zrozumieniem buntownika.

Przesłanie godne mistrza
Stoję na stanowisku – o czym warto przypomnieć, że Biblia Szatana właściwie odczytana i zrozumiana, daje ciekawe przesłanie, z którego ludzkość mogłaby ostatni raz skorzystać. W mojej ocenie, poza LaVeyem nie będzie już takich przekazów, bowiem nastąpił koniec, pewnego wypełnienia się, związany z końcem wiecznego przesłania.

Mógłbym nazwać LaVeya prorokiem, gdybym był skłonny wierzyć w pewne posłannictwo ludzi i rzeczy. Nazywam go sprytnym mężem, który był w stanie przewidzieć źródło dla mądrości i ukryć w pozorze słowa, bez których niemożliwa jest identyfikacja.

Grzech to program
LaVey uważał, że szatan został wymyślony przez religie, aby przewodzić wszelkiemu złu człowieka oraz usprawiedliwiać złą i grzeszną naturę. Pojęcie grzechu stanowi abstrakcję i należy patrzeć na nie, jako źródło ludzkiej natury, błędnie odkształconej i utworzonej na nowo. Grzech to rodzaj programu, który nie służy człowiekowi, spowalniając go i zaślepiając. Uciekanie od własnej natury, stwarza możliwość sterowania masami. Bardzo poważnie traktuje jego słowa, które uświadamiają mi prostotę mądrości, która nie wymaga darów, cudów i oprawy tantrycznej. Mądrość i prawo są proste, tak jak życie i śmierć. Czujemy je w sobie, wiedząc, kiedy kłamiemy, a kiedy mówimy prawdę. Rozumiemy zasady oraz to, co jest w nas. Zagłuszamy wewnętrzną naturę, bo jest ona niewygodna na tym świecie.

Gwiazda porno potrafi zabić w sobie emocje albo wyzwolić je, ograniczając wstyd, gdyż człowiek jest istotą seksualną, ale też i instrumentalną.
Jeżeli uważamy że ktoś jest krzywdzony, to stanowi widoczną iluzję działania programu grzechu. Każdy czyni to, co wedle niego jest właściwe. Należy przyjąć prosto, uznając że ludzie to prawdziwie podłe istoty.

Sztuczny człowiek
Indywidualizm zrzuca się, pod wpływem sytuacji oraz czynnika korzyści. Nikt jednak nie powinien czynić wbrew sobie. Sztuczny człowiek, to istota pozbawiona własnego zdania. W projekcie grzechu, człowiek ma pozbawić się woli i zaprzestać stanowić o sobie. Wyzwolenie, którego doznamy na końcu studiowania ścieżki, teoretycznie zwróci nam wolność. Pozbawiając się panowania grzechu i odpowiedzialności za nie swój występek, zrzucimy jarzmo niewolnictwa.
Ludzie w to wierzyli, doskonaląc siebie. Każdy dzień to odpowiedzialność oraz niepowtarzalna droga, którą przebywa dany człowiek. Ilość dni życia, odnieść można do wieczności, gdybyśmy przyrównali jedno wcielenie tchnienia, żyjące w ciele, do drogi. Cykl nierówny jest cyklowi, ale odkrywa pewną tajemnicę, której pochwycenie nam umyka. Człowiek potrzebuje wyłącznie siebie, gdyż ma wewnątrz zakodowany pełen obronny mechanizm, wyposażony w doskonały zespół potrzeb i pragnień, który uzewnętrznia się poprzez życie.


Zrozumienie wieczności wymaga wysłuchania siebie. 

Żadna mądrość nie zostanie wysłuchana: casus LaVey

Ciemna moc
LaVey uważał, że nauka nie odkryła jeszcze pojęć, którymi można byłoby określić „ciemną moc”, ale podał wskazówkę – to nieuszkodzony mechanizm, który można wprowadzić w ruch. Części, to fragmenty drogi. Ten, który przypomni sobie wędrówkę, sięgnie mocy. Stąd mój przykład o cyklach. Zrozumienie LaVeya wymaga znajomości pewnego systemu myślenia.
Najwięksi mistycy śpią, gdyż słyszalny świat, nazbyt stał się niebezpieczny, a widzących i czuwających jest zbyt wielu. Ból świata jest nie do zniesienia. Kłamią ci, którzy mawiają, iż czują i widzą, gdyż ból śmierci jest nie do przekroczenia. Dzieło człowieka spływa jak zaraza, okiełzna każdą siłę, zabijając emocje. Istnieje też możliwość, iż odczuwają, ale ich natura jest tak oszpecona, że ból i cierpienie dostarczają im przyjemności. Ludzie ci udają wielkich i silnych, ale wewnątrz, prawdziwie nienawidzą świata, nie rozumiejąc życia, za całość obwiniając istnienie.

Nie można mówić o moralności, zarzynając miliardy istot żywych.

Duchowa kastracja
Strażnicy ładu podarowali ludziom wspólne miejsca, w których wyładowują oni emocje. Kiedy dojdzie do niebezpieczeństwa, dany człowiek łatwo podda się duchowej kastracji.
W jedzeniu, wodzie i powietrzu znajduje się trucizna. Osłabia ona życia… Strach i konsekwencja bycia samotnym i zagłuszonym w świecie, przywołuje stan milczenia, który objawia się wewnętrzną ciszą. Spokój i zbyt silne emocje. Dopuszczono urojonych, których ślepe praktyki nie prowadzą do poznania…
Z każdym kęsem pokarmu stajemy się słabsi, przyczyniając się do cierpienia milionów. Powołane życie, zbyt szybko odchodzi, nie realizując prawa do spełnienia.
Człowiek otrzymał władzę i przez to stał się odpowiedzialny, ale jego moc nie miała niszczyć tego, co otacza bezkres nieba. Religia zapomniała o życiu innych stworzeń, wydzierając świat i przeznaczając go ludziom. Jęczące plemię przemówiło, zbyt szybko dostając do ręki ostrze.

Gdyby ktoś zdecydował się połączyć wszystko, co dotychczas urojono, otrzymałby przepis na rozumienie rzeczywistości.

Satanista
Prawdziwi sataniści, to ludzie miłujący drogę pokoju i przywracający ład świata. Równowaga życia, stanowi część natury, bez której pozbawiamy się przyjemności krwi. Nie ingerują w życie świata i nie zakłócają rytmu ludzkiej lubieżności. Pojawiają się, aby przestrzec, ale nie czynią nic, aby zapobiec. Zasada ta, rozpoznawana jest od tysięcy lat, gdyż trwają z duchem Ziemi, ocalając mądrość od zapomnienia. Słowa, wyrażą jedynie znaczenia, które przypisał im ponury myśliciel z Ziemi, nazywany błędnie człowiekiem.
Jeśli anioł jest w stanie pościć, to człowiek tym bardziej winien się powstrzymywać. Niewielu ich już pozostało. W każdym życiu jest coś z satanisty – buntownika, który czasem nie godzi się ze złem i stara się być sprawiedliwy, lecz nie widząc dla siebie korzyści, zbyt szybko zapomina o mocy, którą zakrywa poczucie winy i grzech. Czarna mgła zwycięża, wodząc na pokuszenie rzesze niespełnionych wrażeń. Cienie ludzi, oddalone od siebie i zapomniane, pozostają wygasłe jak tysiące mogił, poległych żywotów, o których istnieniu nikt nie wie. Przypuszczamy, iż coś istniało, ale nigdy nie mamy pewności. Dokonywane oceny i przekazywana wiedza, opierają się na względnym obiektywizmie oraz przypuszczeniu. Tyle pozostaje ludziom z historii ich własnej planety, ale roszczą sobie prawo do rozumienia Stwórcy i aniołów.

Spoglądając uczciwie na świat, dostrzeżemy jego piękno, jeśli tylko zdołamy wyzwolić się z myślenia o wąskich sprawach oraz rzeczach, które nie są dla nas dobre. Patrząc przez pryzmat rozumu i dobra, człowiek dostrzeże je w wielu sytuacjach oraz zrozumie, iż żył na Ziemi szczęśliwy. Dobro to stan spokoju, emocja, z której nie wynika zdolność do czynu czy jego braku, ale dyspozycja powierzonej łagodności, w której natura skłonna do zniszczenia, śpi.

Dziedzictwo
Łączność z dawnym dziedzictwem została odebrana każdemu z nas, wyłącznie po to, aby pozbawić możliwości, odpowiedniego rozumienia rzeczywistości. Zbiorowo zyskaliśmy miano ślepców, zagłuszając wzajemnie siebie, bezsensowną argumentacją i sztuczną nienawiścią, o której nie mamy pojęcia.

Człowiek może zaczerpnąć ze świata, ale nie zawsze świat odda nam to, o czym marzymy, gdyż nasze niezrozumienie wpływa na postrzeganie.

Gdyby ktoś zechciał postawić równość pomiędzy satanistą, a Nazarejczykiem, to zostałby wyśmiany, gdyż wierzy, iż Biblia w Nowym Testamencie, ukazuje Jezusa jako walczącego ze złem i mającego nad nim władzę. Ciężko jest wytłumaczyć to, co zostało zamienione. Wypędzanie demonów – to według tej wiary – ścisła domena Jezusa. Potrzebowali religijni szafarze mocy, która udoskonalana, stwarzała możliwość niszczenia mądrości. Przebudzona mądrość, musiała zostać przytłumiona – demon, stał się tym jej przejawem, z którym walczono najokrutniej.
Prawdziwy satanista wie i rozumie, czym jest jego dziedzictwo. Prawdziwy satanista, nie posługuje się wrogą siłą i nie dąży do zakłamanej wizji demonów. Przywrócenie jest zbyt potężnym zabiegiem, niemożliwym do wykonania. Pozostałe kwestie będą wyłącznie zakłamaniem prawdziwej natury problemu.
Zmanipulowani sataniści wierzą, że Jezus to fałsz i zło. Świetna sprawa, jedni i drudzy, nie podadzą sobie nigdy ręki i nie zbudują lepszego świata, gdyż współpraca nad wspólną mądrością stanie się z natury niemożliwa. Na przeciwnościach oparto władzę nad nierozumnym człowiekiem. Religia czyniła absolutnie, co możliwe, aby ukazywać zło w mądrości. Droga Nazarejczyka, to droga przywrócenia ładu i wypełnienia nakazu. Posłuszny swoim wodzom, wyruszył czynić mądrość i przywrócić równowagę dawnego pierwiastka, uciekającego z żył żyjącego człowieka.
Nikt o zdrowych zmysłach nie powie szczerze, że kocha ludzi. Wielu, czyni to na użytek publiczny. Jednocześnie, religijny fałszerz, będzie oczekiwał zagłady, wierząc w boską interwencję w czasach Armagedonu. Sprzeczne informacje, ośmieszają ludzi, ale stanowią uciechę tym, którzy pasają te bezwiedne stado. Zwracając się ku Stwórcy, musimy zerknąć w głąb siebie.


LaVey uczulał ludzkość – mówił o zjednoczeniu i porzuceniu kłamstwa, bo tylko w tym widział szansę na ocalenie rodzaju. Co zatem widział LaVey? Wydaje mi się, że więcej niż moglibyśmy chcieć zrozumieć. 

Żadna mądrość nie zostanie wysłuchana: casus LaVey

Sztuka kochania
LaVey pisał, że nie można kochać wszystkich, a czasem należy wręcz nienawidzić. Najsilniejszymi ziemskimi uczuciami, nazwał miłość i nienawiść. Lecz miał ku temu powód, gdyż religie miłości odpowiadały za masowe mordy. Uczynił wyrzut dla fałszu i obłudy. Czy tak czynią źli ludzie? Miłość do ogółu, stanowiła dla niego przykład, nie zanegował jej, ale ukazał hipokrytów, którzy wykorzystując idee, doprowadzali do bezsensownej śmierci. Łączyło się to z rytuałem, który musiał przechodzić człowiek, niezdolny do istnienia bez ekspresyjnego wyrazu.

Rytuał nie ma siły sprawczej, ale zawiera przekaz, niemożliwy do odczytania przez zarozumiałych ślepców.

Zgadzam się w pełni z LaVeyem, że należy być stanowczym w działaniu. Nie można kogoś nienawidzić i jednocześnie kochać, będąc człowiekiem. Anioł mógłby darzyć człowieka zrozumieniem i chronić go, ale gdyby poczynił głębszą refleksję, doprowadziłby haniebną istotę do zagłady. Na tym polega natura doskonałości. Nie udajemy, nie sprzedajemy się i nie wystawiamy własnego rozumu na biczowanie, lecz mówimy szczerze i otwarcie: Za to świat nas znienawidzi!

Zarzekanie
Ile to razy, niczym Piotr, zarzekamy się czegoś? On zarzekał się Jezusa, a my oszukujemy samych siebie. Doskonałe porównanie LaVeya – napisane prosto i na sposób docierający do ludzi – pozwala na połączenie tych dwóch opisów i dowodzi, że LaVey nie był wrogiem Nazarejczyka, ale szkaradności postaci, którą uczynił człowiek, obrazując rzecz zupełnie niezaistniałą. Wypada wytłumaczyć: Jezus istniał, ale nie był taki, jakim go później wyobrażono.

Należy wymazać z pamięci siebie i nie pozostawić nic, aby stać się mądrością.

Z głębokości tchnienia można zaczerpnąć dech, który łączy nas ze źródłami świata. Kiedy zrozumiemy, że czas i życie stanowią o jednym, a nasze miejsce pod niebem, łączy wspólne powietrze, to więź ludzka przemówi, odsłaniając mądrość codzienność istnienia. Nie jesteśmy tak ślepi, ale zrozumienie wymaga mądrości. Prawda okrutna i podana prosto, z pozoru docierająca do człowieka, nigdy nie zostanie zaakceptowana. Wyrządzając innym krzywdę, zbyt szybko oddalamy się z miejsca zbrodni. Gdy gaśnie nasze życie, nie przejmujemy się, ale to my wiemy, ile znaczyła nasza droga, której owocem było życie.

To, co po sobie pozostawimy, zbuduje więź z tym, co po nas nadejdzie.



Żadna mądrość nie zostanie wysłuchana: casus LaVey


Wizja końca
W innym świecie, którego istnienia jestem pewny, wielkie armie żywiące się powietrzem, przybędą, pozbawiając istnienia tego, co w nas najcenniejsze. Skarbem ludzkości jest osobliwa codzienność: blask Księżyca, promień Słońca i oddech, wydawany w każdej chwili życia.
Przepowiedziano nam upadek. Zbliży się, ale przywróci nam wyzwolenie. Nie będzie istotne to, że staniemy się lepsi czy gorsi, gdyż nie ma to znaczenia. Siłą jest natura i zdolność do odczuwania rzeczywistości. Kto posiądzie ten dar, stanie się wielki. Nie podzieli się tym ze światem, gdyż ten nie przyjmie dziedzictwa.
W wielu szaleństwach i dziwnych słowach, odnajdujemy blaski i cienie, zgromadzone po dawnych cywilizacjach, ale my nie chcemy pamiętać o ich istnieniu. Wolimy zadręczać się i skazywać na codzienne cierpienie. Skryty i fałszywy świat, w którym mamy krew żywych istot na rękach, nie oznacza wyzwolenia, zmiany i pewności istnienia. Nikt nie wie jak się to zakończy. Nieznane jest to aniołom, ludziom i innym istotom. Jedno jest pewne. Nadchodzi wielka wojna, która rozstrzygnie losy istnień, a dzisiejsza Ziemia, nie obroni się przed zawistnym gniewem wieczności.


-----------------------------------------------------------

Tekst stanowi pogląd jego autora, w nawiązaniu do tematyki, która zajmuje się z pasji oraz z racji tworzonych książek z serii „Przemilczeć Armagedon”. 

Popularne posty z tego bloga

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Niewolnicy z Ziemi

Każdy człowiek, a może prawie każdy słyszał kiedyś o aniołach. Każde zwierzę słyszało pewnie o człowieku lub jeśli usłyszało, to mogło się zawieść. Niekiedy spotkania z człowiekiem bywają ostatnimi. Nie chcę przez to powiedzieć, że człowiek to szkodnik, ale jakoś tak samo wychodzi. W prosty sposób może zrozumiemy, dlaczego zamknięto Eden. Zwierzęta też nawołują, ale ich głos zbierają ziemskie duchy. Aniołowie nie przeżyliby głosu, który nagromadził się w pokładach ziemi. Ból i cierpienie, wypaczają a przywołane pragnienie spowalnia. Ziemia ocieka krwią. Wiadomo, że anioł przybędzie. Pewnego dnia powróci i wspomoże życie. Pan Eremu przywoła zwątpiałych i przywróci zaburzony ład. 
Jedzący i niszczący wszystko wokół człowiek jest prawdziwym drapieżcą. Można powiedzieć to z dumą, akcentując fakt tego, że gatunek ludzki radzi sobie na Ziemi, dominując nad przyrodą ożywioną, ale nie sposób dostrzec dramatów związanych z działalnością ludzi. Wykańczają sami siebie, stali się sobie „sterowalni…

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich tych miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności.  Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce…

Śmierć to śmierć

Na Ziemi ludzie owładnięci pychą, sprawiają sobie trudność. I kroczą w kłamstwie, idąc za włóczęgami, nawet niezdolnymi do życia wśród piasku. Mistycyzm człowieczej religii jest oszukanym faktem uśpionej, zbiorowej amnezji, która samoaktualizuje się, co jakiś czas postępując w rozwoju. Prawda jest pokryta fanta¬styczną osnową, a za nią pozostaje wyłącznie wiedza. Dramat na tym świecie trwa chwilę, zanim umrzesz . Nie odnoszę tego do człowieka, ale do żywych stworzeń, którym dane zostało prawo życia . Śmierć to śmierć, nie istnieją przyzwoite rozwiązania. Humanizm, to polityka śmierci, usprawiedliwiana przez ludzi, głoszących możliwość odbierania życia, wszystkiemu, co nie jest ludzkie, uznając to za przejaw ogólnego dobra i prawa do rozwoju. Pogląd ten każe karać za zabicie człowieka, uznając jego życie za wartość. Czynią tak w imię Stwórcy i Prawa, które ponoć pochodzi z Eremu. Szacunek do życia, to podstawowe z praw. Nigdy człowiek nie zasłuży na wieczność, jeśli nie zastosuje się d…

Istota nakazu dnia szóstego

Beliar zachowania ludzi nie zrozumiał. Miał przed oczyma wizję wojny, która wydarzyła się w jego świecie. Nadal nie wiedział, o co chodziło w tym krwawym sporze. Ludzie chcieli wyeliminować kel el; tak zaczęła się pierwsza wojna w niebie, która toczyła się z człowiekiem, odnosząc różny skutek. Naówczas byli silniejsi, bliżsi nam. Po przegranej, ludzie zostali wygnani z Ogrodów Ojca, tworząc pierwszą cywilizację Szeolu.
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Rdz 1,26 mówi: „A wreszcie rzekł Pan: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.  W czasach biblijnych, panowanie nad światem wyobrażano sobie jako władzę, którą mógł sprawować król, w stosunku do danego obszaru oraz mieszkańców. Jego panowanie wiązało się z wprowadzaniem wspólnych norm. Zrozumienie tej części oraz kontekstu fragmentu książki, wymaga przywołania pojęcia „panowania”. 



Tłumaczenie słownik…

Dzieło praktycznie ukończone

Po przeszło dwóch latach pracy edytorskiej i korektach, udało nam się ukończyć Pierwszą wojnę w niebie: Dziedzictwo, książkę trudną, a jednocześnie zawierającą wiedzę dotyczącą tego, czego nigdy ludzkości nie przekazano w żadnej formie literackiej. Takie jest moje zdanie, jako jej twórcy. Czytelnik może mieć odrębne spojrzenie. Nie jest to książka prosta, nieco kontrowersyjna i na pewno nie powstały nigdy podobne treści – co wpływa na jej oryginalność oraz wyjątkowość. Miejmy nadzieję, że znajdzie się w niej kilka słów, które pozwolą komuś zrozumieć. 


Kilka słów o treści Książka to opowieść o ludzkości i stworzeniu, przedstawiona z perspektywy aniołów, zamieszkujących Erem.  Dzieje rozpoczynają się od momentu zgromadzenia na Wielkim Syjonie. Ludzkość, drugiej Ziemi zawiodła i zwołano obrady, mające przeprowadzić sąd nad ludzkością. Na Ziemię przybywają wodzowie, z odległych krain, aby sądzić człowieka. Rozpoczyna się rzeź, ogarniająca całą planetę. Dochodzi do ponownego aktu stworzenia, …

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…