Przejdź do głównej zawartości

Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Pierwsza wojna w niebie od 2014 roku, czyli momentu, w którym powstała i została wydana, bo to był prawie ten sam okres czasu, przeszła spore zmiany. 
Ewolucja tej książki, stanowi wynik zmian, które zachodziły w mojej osobie. 

Ewolucja tej książki, stanowi wynik zmian, które zachodziły w mojej osobie.
Autor Marcin Łupkowski


Człowiek nabrał doświadczenia i odrobiny dystansu. Przede wszystkim, ja musiałem przeżyć to, że współcześnie nie pisze się na gruncie spraw, które obowiązywały w starożytności. Druga sprawa narracja, czyli te swobodne przechodzenie narratora. Opowieść schematyczna, uzależniona od jednego planu jest czymś niewiarygodnie niesprawiedliwym. Po przemyśleniu dałem taki wentyl bezpieczeństwa, wprowadzając narrację pierwszoosobową - zyskało takiego bliskiego człowiekowi wymiaru. 

Ewolucja tej książki, stanowi wynik zmian, które zachodziły w mojej osobie.
Okładka książki. Wydania z roku 2014 i 2015


Zastanawiałem się nad konstrukcją wydarzeń, gdyż recenzje mówiły, że to może męczyć - jak mówiłem, to miało być takie wzorcowe, uchwycić pewien proces umierania, po którym powstają określone skutki, a pomiędzy tym wszystkim, odnajdujemy przyczyny. Nie było wówczas przypisów - to też mogło boleć, bo ciężko jest zrozumieć treści bez przypisów. Poza tym, to jest temat taki, w którym wszyscy są znawcami - aniołowie, szatan, demony, duchy, ludzi, itd. Zgadzam się i dlatego eksperymentowałem, rozwijałem, aby oddać szlif właściwy i użyteczny, z którym można się zmierzyć. 
Mnie nie interesuje pisanie literackich lubrykantów, w których będzie można prześliznąć się po kartkach. Oczywiście nie jest to książka trudna, ona była początkowo - najzwyczajniej niedopracowana. Dzisiaj można po fragmentach ocenić to i uznać czy jest to dobre, czy też nie. 


Ewolucja tej książki, stanowi wynik zmian, które zachodziły w mojej osobie.
Okładka książki. Wydania z roku 2014 i 2015


Wydaje mi się, że ta książka nie będzie miała wielu odbiorców, bo ludzie nie są zainteresowani taką formą, ale myślę też że taka książka, opisująca te zagadnienia z wojen bogów, to jest coś, co panoramicznie można przyrównać do dobrze przywołanego obrazu. 
Tych książek wiele nie wyszło, ale w 2014 i 2015 chodziło o zmianę tej konstrukcji i zapewnienie dostępu do opinii. Książka wówczas nie miała prawa się wybronić. 
Po ukończeniu tego liftingu, myślę że ta historia wybroni się i utrze nosa niejednemu sukinsynowi, który kłamał, oszukiwał i zwodził ludzkość. 
Ludzie powinni zrozumieć naczelny cel działania aniołów - po pierwsze to inna rasa, po drugie ich militaryzm stanowi osnowę determinującą wszelkie działania. Zbliża się wojna, ja tak uważam, podaję przyczyny i źródła tych konfliktów. Jesteśmy blisko zrozumienia. Czas wypełni się na naszych oczach, ta wojna rozegra się tu i teraz, ona trwa, tyle że nie widzimy jej skutków. 
Jak wielu kłamców mówi - aniołowie są, czuję ich. A jeszcze więcej mówi - Stwórca mnie oświecił. Oczywiście to są słowa, ale nikt nie wierzy, bo ludzie nie czują Stwórcy. I słusznie, bo gdyby tu był choć jeden anioł albo Stwórca, dawno zatopiłby w tępej pale człowiek topór, bo ludzie zniszczyli Ziemię, naruszyli zasady i mówią, że tak Stwórca chciał. I kłamią, aby mieć wyznawców, narzucać władzę, rządzić, posiadać. 
Zepsute stado, które szeregowca nazwało Bogiem. 


Ewolucja tej książki, stanowi wynik zmian, które zachodziły w mojej osobie.
Okładka książki. Wydania z roku 2014 i 2015

Najgorsze dla ludzi jest to, że nikt ich nie będzie słuchał - spiskowali, aby obalić rządy Stwórcy, sterowani przez grupy władców tego świata - ludzkich pomiotów, którzy trują i ograniczają własną masę współbraci, żywiąc się ich krwią, korzystając z ciał - żyją wiecznie. Nazywają się jeremitami, wywodzą się z krwi, ich największego kapłana i oprawcy Aarona, który krwią skropił Ziemię, aby przywołać swego Boga. 
Gdy prawo zostało naruszone, wykorzystali wojny toczone w niebie, aby ograniczać wpływ. 
Jednak nie to było straszne... Szatan, Beliar - tak brzmi jego imię, dał kobiecie cząstką tamtego świata. W kobiecie jest siła Eremu, ma ona dar stwarzania, który wychodzi z pierwszej substancji, a przez to umożliwia łączenie się dla każdej istoty żywej, rzędu rozwiniętego do rasy ostatecznej. 
Czy jest to ważne: nie wiem. Wiem za to, że pewnego dnia ktoś uniesie słuchawkę, zadzwoni telefon i wezwą każdego z nas. 
Świat się zmienił. Dawne Niebo nie istnieje. Zastępy upadły. Dziś jedynie Beliar posiada siłę i zdolność... Nikt więcej.

Ewolucja tej książki, stanowi wynik zmian, które zachodziły w mojej osobie.
Projekt okładki trzeciego wydania

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha trapiło jedno, zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.  Jako autor Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo i Księgi Aniołów, jestem zobowiązany o tym temacie wspominać, tłumacząc zawiłą historię relacji ludzi i aniołów. 



Fakty ze „świętych” zapisów 
Pismo mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.  W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.   A teraz c…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić po krótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują.




Trudna klasyfikacja satanizmu
Satanizm nie jest sektą, a dla wielu też nie jest religią. Prof. Jerzy Bralczyk (Uniwersytet Warszawski), tak oto wyjaśnił to pojęcie:
Formalnie mógłby być uznany za odrębną religię, ale... niechętnie użyłbym tu określenia religia, bo to deprecjonowałoby pojęcie religii. Myślę o satanizmie jako o kulcie szatana, nie przypisując mu statusu ani religii, ani sekty.
Pozbawieni statusu sekty i religii, sataniści uchodzą za osoby zajmujące się kultem szatana. Z tym, dla wielu kojarzy się satanizm jako ruch, którego nie można uznać za religię, gdyż to obrażałoby tradycyjne podejście do religii. Na taki schemat, dziesiątki lat pracowała obiegowa opinia o złu, którą zasłaniano niecne czyny człowieka. Musiano jakoś usprawiedliwić to, że człowiek jes…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem.  Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 
Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi.  Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym).  Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia.  Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęci…

Lucyferianizm – blask zmienia się w proch

Światli ludzie zrozumieją znaczenie, nadanego temu artykułowi tytułu. Krąg tych osób jest ogromny, od wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa, po wykształconych kulturowo i literacko apologetów (obrońców wiary chrześcijańskiej i jej prawd).  Lucyfer, strącony z Nieba, lecąc w kierunku Ziemi (zdobny w kamienie i złoto, lśniący przepychem), spalił się na proch. Zdrada Lucyfera – według mitów, nastąpiła trzeciego dnia stworzenia. Przypomnę, że według Biblii, w tym dniu została stworzona Ziemia, która wydała wszelkie rośliny zielone i drzewa. Strącenie stanowiło karę za wyniosłość, piękno, przezorność i blask. Opis z Izajasza wskazuje na kogoś, kto podbijał narody. 
Stary Testament wspomina o władcy babilońskim (satyra na króla babilońskiego), który runął pośród ziemi. W okresie późniejszym, ten znany fragment Iz 14, zaczęto utożsamiać z kimś potężnym, kogo powalono. To istota, która była równa Stwórcy, obalała królestwa, wyrzucona została z grobu, jak ścierwo. Biblia zapowiada, że złoczyńca z…

Drzewo dające wieczność

Charakterystyka na podstawie starotestamentowego wyobrażenia
Z drzewem spotykamy się w Księdze Rodzaju, przy opisie Ogrodu Eden, który Pan umiejscowił na wschodzie, a następnie umieścił w nim człowieka. Człowiek ten był ulepiony z prochu ziemi, a w jego nozdrza tchnięto życie.
[...] „Na rozkaz Pana wyrosły z gleby wszelkie drzewa mile z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła"[...] (Rdz 2, 9-10). Opowieść o Edenie, drzewie życia, poznania dobra i zła oraz Adamie i Ewie zna wielu ludzi na świecie. Przez jednych traktowana jest jako przypowieść, dla innych stanowi inspirację, a jeszcze inni dopatrują się w niej symboliki, dla spraw, które nigdy nie mogły mieć miejsca. Opowiedzieć początki człowieka, to znaleźć klucz do dziejów tego rodzaju, poznać powód konfliktu pomiędzy człowiekiem, a aniołami oraz w pełni zrozumieć drogę, którą przebyliśmy do tego  świata. Pod tym pozorem istnieje coś większego, źródło wieczności i poznani…

Łodyga przeciwieństw – Kto jest szatanem?

Anton Szandor LaVey napisał nieszkodliwą książkę w wymowie, z zupełnie innym ujęciem niż sądzą ludzie. Jeszcze nie napisałem recenzji Biblii Szatana, choć tę księgę czytałem ogromną ilość razy. Powszechne przekonanie o dziełach jej Autora wynika z niewiedzy oraz błędnie utrwalonego poglądu dotyczącego ludzi. LaVey, ostatni prorok Ziemi, wyjaśnił że kłamstwo było wrogiem wolności, pozbawiając osobistą naturę człowieka wszelkiej zdolności radzenia sobie z życiem. Mówił, że trzeba zniszczyć kłamstwo. I nie chodziło mu o plucie na hostię czy przeklinanie wrogów – to byłoby zbyt proste, tworząc kolejne kłamstwo. Perfidnej manipulacji dokonano, dając ludziom księgi, w których prawa zostały zapisane, a częściowo zmienione. Nie mieli czasu i odwagi dokonać całkowitego zakrycia, okazało się że brak pomysłu nie przeszkodził w tworzeniu zaprzeczeń. Zbudowali na tym kościoły, a ludzkość trzymając w ręku Biblię, wierzy tępo w słowa beznamiętnego, barbarzyńskiego kaznodziei, który nawet resztki tego…