Przejdź do głównej zawartości

Uwaga: stałem się szczery, jak ten dziad, tyle że z własnej torby

Co robiłem przez ostatni tydzień? Takie pytanie zadaję sobie i usiłuję rozliczyć siebie samego. Z określonych działań, udało mi się w tygodniu przejść około 50 km. I jest to dużo, ale mogłem znacznie więcej. Lata zapuszczeń  robią swoje, a ja chyba zamierzam się komuś spodobać, a wiek już zbliża się do tego właściwy. Staram się dbać o kondycje, to trochę taka podstawa w normalnym życiu, która ułatwia też pisanie i tworzenie czegokolwiek. Chciałbym odzyskać dawną werwę, ale to wymaga czasu. Jestem na właściwej ścieżce.
Stwierdziłem że Otolia Anna Siemieniec musi odejść ze stanowiska Burmistrza i Mrągowo potrzebuje kogoś nowego, kto wytyczy nowy kierunek, odbuduje miasto i sprawi, że zaczną obowiązywać zasady dla ludzi, a nie dla swoich. 
Poza pisaniem książek, chcę też mieć realny wpływ na to, co robi się z moją ojczyzną oraz najbliższym otoczeniem. 
Postanowiłem dzielić się moimi refleksjami – tymi prawdziwymi, na temat tego, co myślę. Wydaje mi się, że na początek to dobra droga, choć wielu może się nie spodobać. Nie interesuje mnie to! Każdy ma prawo do własnego zdania.
Współpracownicy medialni, o was pisać nie będę, obowiązuje mnie tajemnica i staram się przestrzegać określonych standardów. 

Uwaga: stałem się szczery, jak ten dziad, tyle że z własnej torby
Jak zwykle, mój ryjek. 

Czy to co zrobiłeś Łupkowski jest pozytywne? Myślę że tak, w dużej mierze jest w tym sporo pozytywów. Poza chodzeniem i zbieraniem grzybów, co uważam w tym okresie za niezwykle ważną sprawę, gdyż moja ulubiona opieńka miodowa, ma krótki okres występowania w środowisku naturalnym. Nazbierane, ugotowane i zamrożone. Z rodziną się najedliśmy, znowu nikt się nie otruł: Jest dobrze! 

Uwaga: stałem się szczery, jak ten dziad, tyle że z własnej torby
Takiego okaza opieńki, to jeszcze moje oczy nie widziały.

Poza tym, taką jedną z ważnych spraw ostatniego tygodnia, było na pewno reaktywowanie czasopisma Zapiski Mazurskie oraz usprawnienie strony Stowarzyszenie Edukacji Ekologicznej Kulturalnej SEEiK. Dodawałem ręcznie do wyszukiwarek, a schodzi jak prowadzi się aż sześć witryn! WoW!!! 
Szacun dla mnie! Brawo JA!!! Obydwa tytuły są tytułami prasowymi, ukazującymi się w internecie. Wydawcą jest Stowarzyszenie Edukacji Ekologicznej i Kulturalnej SEEiK: I tu się pochwalę, zarządzane przeze mnie.👍👍👍👍👍👍👍👍👍 Jestem prezesem od 2006 roku. 
Działamy powoli, lecz aktywnie. Staramy się szukać partnerów społecznych. Ze wszystkich ludzi, z którymi rozmawialiśmy, bardzo jesteśmy zadowoleni z kilku mieszkańców Mrągowa oraz aktywnych działaczy z terenu Korsz. Tomasz, działaj przy tym Urzędzie, to złota robota. 
Jest mi niezwykle miło, gdy mogę porozmawiać merytorycznie z osobami, które chcą działać i rozwijać się w kwestii pozarządowej. Interesuje ich druk gazet oraz dostarczanie wszelkich informacji dla mieszkańców Warmii i Mazur. A jeśli mogę komuś doradzić, w dziedzinie, na której się znam, to bardzo fajnie. Przypominam sobie i utrwalam to, o czym nie chciałbym zapomnieć. Odskocznie są potrzebne i myślę, że mnie zrozumiecie. 
Jako osoba pisząca, autor książek i jednocześnie pałający się dziennikarstwem pasjonat, interesuje się bardzo tym, w jaki sposób będą informacje przekazywane dla szerokiego grona odbiorców. Poznałem też fantastycznego człowieka, który nazywa się Rafał Chróst i mieszka w Mrągowie. Gość jest mega pozytywny! 
Zachciało mi się chcieć, gdy z nim porozmawiałem. 
W ogóle przyjechał tutaj z Poznania, w którym działał bardzo dużo, głównie na rzecz lokalnej społeczności. Ja jestem trochę ciekawski, także wszedłem na stronę internetową i poczytałem na temat właśnie tego człowieka. Posłuchałem sobie jego wypowiedzi, dotyczących aktywizacji osiedli miejskich w Poznaniu. I powiem, że to jest coś fantastycznego, jeśli ten Pan podjąłby się takich działań właśnie w Mrągowie. Osiedla są trochę takim zapomnianym miejscem, w którym niewiele się dzieje, jeśli chodzi o taką integracje pomiędzy ludźmi. Głównie chyba za sprawą tego, że każdy traktuje mieszkanie w bloku, jako takie przebywanie w sypialni. Jestem tu na chwilę, odpoczywam, jem sobie, coś robię, a tak naprawdę, to co można tu robić? 
Chróst stara się przedstawiać inną perspektywę. To jest niezwykłe. Ja pamiętam podobne akcje z mieszkańcami Machar, w gminie Piecki. Oni też mieszkali w blokach. Tam wiele fajnych działań się zdarzało, dopóki nie poznaliśmy Agnieszki. Zresztą, niesamowita kobieta. Bardziej zakłamanej religijnie baby nie poznałem w życiu. Tak to jest jak człowiek ma kompleksy i jest łasy na kasę. 
Czekam też cierpliwie, aż rozwinie skrzydła i naprawdę poważnie zastanawiam się nad jego przyszłością i nad tym czy będzie w stanie zostać burmistrzem Mrągowa. Nigdy nie miałem aspiracji, żeby ubiegać się o stanowisko burmistrza: To był szalony żart!  Taki crazy wariat w moim stylu. 

Uwaga: stałem się szczery, jak ten dziad, tyle że z własnej torby
Otolia Siemieniec postawiła, aby człowiek nie umarł z pragnienia w drodze.


Zresztą i tak te społeczeństwo, nie dokonałoby takiego wyboru, bo niestety pozwalniałbym połowę urzędników, musiałbym rozwalić panujące tu układy i przestać dawać profity radnym, tylko zmuszałbym ich po prostu do pracy, a to nie pasowałoby, także się nie nadaję. Koniec durnowatego wywodu. 
Nie mówię, że Chróst będzie to robił, ale wydaje mi się, że on będzie działał mniej restrykcyjne i mniej agresywnie, od takich ludzi jak ja. Wredny jestem. Zresztą ja piszę, więc wolę poświęcać się pisaniu oraz zajmowaniu się mediami. 


Uwaga: stałem się szczery, jak ten dziad, tyle że z własnej torby
Rafał Chróst. Porządny gość z Mrągowa. 


Polityka interesuje mnie wyłącznie w sferze analizowania sytuacji oraz opisywania jej. Pozwala mi to ćwiczyć się, przygotowywać do tworzenia książek, które być może będą jeszcze lepsze od Wiochy. Powieści jebitnej oraz Kaczkoduk przejmuje ster! A co!!! Jeśli chodzi o fabułę i treść, to naprawdę nie trzeba szukać wielkich inspiracji. Jeśli natomiast idzie o to, co mnie naprawdę interesuje, czyli kwestia aniołów, Stwórcy oraz istnienia człowieka, to do tego inspiracji nie poszukuję w życiu codziennym, chodź może być tak, iż zwykłe rzeczy, będące dla nas czymś niewiadomym i zaskakującym, okażą się najlepsze. Mogą się okazać naprawdę tak właściwą rzeczą, która jest w stanie dotrzeć do nas i pozwolić nam funkcjonować w tym społeczeństwie. Wtedy nic innego nie będzie nam potrzeba i być może, na tym polega właśnie piękno tworzenia i pisania, o czymkolwiek na tym świecie. Jeśli możemy, chociaż trochę skupić się na rzeczywistości, to poświęcimy na to czas i warto żebyśmy, chociaż starali się działać w tym zakresie dla siebie.  
Bardzo mnie cieszy spotkanie z Leszkiem, ja już dawno chłopa nie widziałem. Poczciwy, ale marudny. W końcu udało mi się jakoś doprowadzić do tego spotkania. Zapomniałem, co to za typ, ale dobrze. Przyjmijmy, że cieszę się, iż u niego wszystko w porządku. All right, man! Muszę się po prostu wdrożyć do tego, aby odpowiednio reagować. 
Bardzo fajnym człowiekiem jest pewien Tomek, który działa na terenie gminy Korsze, bo dzięki niemu wiadomo, co dzieje się w tamtejszym urzędzie. Burmistrz to jest kozak. Takie mi fajne rzeczy napisał, że do dziś pamiętam. Panie Ryśku, jak Pan to czyta, to zajebiście pozdrawiam.

Uwaga: stałem się szczery, jak ten dziad, tyle że z własnej torby
Taki miałem romantyczny wieczór.


Napisałem też do człowieka, z którym nie miałem zamiaru rozmawiać, bo sporo mi krwi upuścił swego czasu, ale żeśmy razem pracowali, więc doszedłem do wniosku, że można byłoby spróbować porozmawiać. Tak po chrześcijańsku, choć chrześcijaninem nie jestem. Taka wymiana wzajemnych uprzejmości. 
Zadałem też mnóstwo pytań prasowych, jako redaktor naczelny dwóch czasopism. Ja jestem taki głupi i naiwny debil, bo chciałbym, aby społeczeństwo Mrągowa i okolic miało pewną wiedzę, na temat tego, co dzieje się wokół. Pozostając z tyłu, zauważyłam, że wielu mieszkańców stało się takimi „robotami automatami”. Takie twory chodzące „z punktu w punkt”. Ja powiem może, z czego to wynika. Nie muszę się przylizywać, bo startować nie będę. Boże, jaki to jest komfort. Być wolnym. WoW!!!
Jest jakaś grupa ludzi, którzy sobie sprzyjają, nie mówią że są fajni, a ci są niefajni. Dobrze, że w ogóle coś mówią. Oni działają, wbrew logice, aby utrzymać koryto. Różnią się od świń, bo nie robią tego dla żarcia, ale dla władzy. Świnie są od nich milsze i ładniejsze. 
Z jednymi można bawić się w piaskownicy, a z innymi z kolei nie można. Ja się nie dziwię, jeśli moim miastem rządzi babcia. Ma wnuczków, to jest babcia - takie prawo natury, bez urazy, Starsza Pani, ale jest Pani już wiekowa. 
Taka kobieta w wieku zaawansowanym, moja ulubiona. Bez złośliwości, ale materię należy nazywać podług prawdziwości wszelkich jej znaków. Brak dynamizmu, marazm, rzeczywiście, ta walka układowa o przetrwanie. To jest straszne. 
Myślałem w pewnym momencie, że Otolia Anna Siemieniec może odpuścić, ale nie odpuszcza, bo ponoć – tak słyszałem, że znowu zamierza kandydować. WoW!!! Żenujące to jest trochę, ale dobrze. Ja lubię się czasem pośmiać.

W tych naszych samorządach jest źle, ludzi ocenia się przez pryzmat prywaty, jakiegoś takiego własnego podejścia. To mnie boli, taka niesprawiedliwość, gdy ktoś traci pracę, tylko dlatego, że drugi na niego doniósł. Takie kurwa dziadostwo, no! Z kolei w urzędach siedzą ludzie kompetentni, ale też i pełno matołów, o których ciężko byłoby pisać, że są rozumni. Na pewno te tumany są układne. Jedyne, co wiedzą, to jak kogoś upieprzyć. Z takimi patologiami my powinniśmy walczyć zbiorowo, jako ludzie, ponieważ nie może być tak, że ktoś nam coś narzuca, ktoś coś mówi, bo to jest niezdrowe wtedy dla wątroby. No, tak po prostu: odruchowo i po ludzku trzeba zapić takie dylematy. Zatem, lepiej żeby nie powstawały. 

Wielką niewiadomą dla mnie jest pewien zawodnik, który kiedyś był zacny – tak o nim mówili w terenie. Gość jest maksymalnie fałszywy i zapatrzony w siebie. Póki, co gra i czaruje innych swoim rzekomym urokiem, którego nie posiada. Poza tym chyba ma coś pod kopułą. Dla mnie, jako osoby, która określiła się, że nie pasuje do tego systemu, jest to bardzo śmieszne, ale i zarazem bolesne.

(Nie zarazkiem, tylko zarazem. Zarazki będą, jak nie użyjecie prezerwatywy dzisiejszej nocy). 

Jedyną prawdą, jaką ja wyznaje jest to, że rozliczam się ze Stwórcą. Dobry i wzajemny układ lojalnościowy. Ostatnio nasze rozliczenia wyglądają bardzo ciężko, ponieważ Przemilczeć Armagedon, a w sumie Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo, stanęła i zajęczała. Skowyt niesamowity, drżenie kartek i łamanie ołówków. Tekst stoi i nie jedzie do przodu, a ludzie czekają. WoW!! Jak coś robi się, to wówczas inne rzeczy stoją. Sorki Ci, którzy chcieliście przeczytać, ja postaram się to zdążyć i wydać, żebyście mogli to uczynić, zanim odejdę z tego padołu. 

Miło zaskoczył mnie mój kolega Andrzej. Szacun, Andrzeju!!! Ja bardzo lubię ludzi lewicy, ponieważ to są mądrzy ludzie. Konkretnie tolerancyjni, postępują zgodnie z zasadami, odnoszą się do człowieka z wyrazem szacunku. Nieważne, z jakim do nich się pójdzie problemem, oni rozumieją, że trzeba ludziom pomóc. Jest fajnie z tym, że można z nimi pogadać i właśnie w ten sposób, po ludzku. Znam taki przypadek z PiS, a w ogóle PiS to zajebista partia – prezesa promowaliśmy w 2010 (Serio!!!), ale mają takiego zgnilaka jednego i to straszne jest. Bo gość jest nie do zdarcia. 

Uwaga: stałem się szczery, jak ten dziad, tyle że z własnej torby
Strona Stowarzyszenia SEEiK z 2010 r.


Ja w tym tygodniu, to chciałem tak wszystko poukładać, żeby te numery rejestrów, to wszystko było takie pełne, żeby nikt się nie mógł przyczepić i mieć jakiś tam pretensji. To mi się udało. Zresztą, martwiłem się o mojego kolegę czy bezpiecznie wróci do domu, za ocean. Także dość daleko. Udało się i tak jest. Teraz przytula żonę. 

Na dworze jest dość fajnie, bo jest tak jesiennie. Jesień jest fajna, bo są grzyby i robi się przetwory. Lekko powiewa wiaterek i pada, ale to chyba zasadniczo nikomu nie przeszkadza. Tego lata przyzwyczailiśmy się do paskudnej aury.

Myślę że będziemy w stanie dużo zrobić, jeśli chodzi o informowanie. Ja będę mógł osobiście więcej pisać, trochę tych ludzi poobserwować, bo to są ciekawe sprawy. Ja bardzo lubię patrzeć, jak niektórzy kłamią i jak się wiją, a jak oszukują, jacy to są marni intryganci. Wydaje im się, że są wielcy. Widzę ich te natury, no i sobie myślę… No i masz, zapomniałem… Po prostu to jest coś, co dostarcza wielkiej satysfakcji osobistej: Dziękuję!!! WoW!!! Istniejecie dranie ku mojej radości!

Zmieniłem się i stałem się szczery, w stosunku do ludzi. Także uważajcie, jestem teraz bezpośredni. Jeśli coś mnie boli, to mówię, a gratis publikuję (zupełnie darmo). Macie jak w banku, że gdy mnie zachwycicie, to wylądujecie w sieci. Prawdą jest, że nie rozstaję się z nagrywarką. Lubię utrwalać rzeczywistość. Dbając o własne bezpieczeństwo. Jak działa się medialnie, to trzeba uważać. 

I już prawie koniec. Taka ostatnia refleksja. The last one: 

Mam taką koleżankę, co nie może chłopa znaleźć. Brzydka nie jest, ale do ideału jej daleko. No chciałbym, żeby to w końcu się zmieniło. Myślę, że ze zdrowiem dla wszystkich ludzi dookoła. Na pewno tak będzie. Ja trzymam kciuki, tak zajebiście. 

No i cóż, tak wyglądał mój tydzień.

Moja panna nie wytrzymuje mego gadania. Siemka, ludzie. 

Uwaga: stałem się szczery, jak ten dziad, tyle że z własnej torby
Inbala zasypia, gdy zaczynam gadać. 

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem.  Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 
Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi.  Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym).  Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia.  Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęci…

Lucyferianizm – blask zmienia się w proch

Światli ludzie zrozumieją znaczenie, nadanego temu artykułowi tytułu. Krąg tych osób jest ogromny, od wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa, po wykształconych kulturowo i literacko apologetów (obrońców wiary chrześcijańskiej i jej prawd).  Lucyfer, strącony z Nieba, lecąc w kierunku Ziemi (zdobny w kamienie i złoto, lśniący przepychem), spalił się na proch. Zdrada Lucyfera – według mitów, nastąpiła trzeciego dnia stworzenia. Przypomnę, że według Biblii, w tym dniu została stworzona Ziemia, która wydała wszelkie rośliny zielone i drzewa. Strącenie stanowiło karę za wyniosłość, piękno, przezorność i blask. Opis z Izajasza wskazuje na kogoś, kto podbijał narody. 
Stary Testament wspomina o władcy babilońskim (satyra na króla babilońskiego), który runął pośród ziemi. W okresie późniejszym, ten znany fragment Iz 14, zaczęto utożsamiać z kimś potężnym, kogo powalono. To istota, która była równa Stwórcy, obalała królestwa, wyrzucona została z grobu, jak ścierwo. Biblia zapowiada, że złoczyńca z…

Drzewo dające wieczność

Charakterystyka na podstawie starotestamentowego wyobrażenia
Z drzewem spotykamy się w Księdze Rodzaju, przy opisie Ogrodu Eden, który Pan umiejscowił na wschodzie, a następnie umieścił w nim człowieka. Człowiek ten był ulepiony z prochu ziemi, a w jego nozdrza tchnięto życie.
[...] „Na rozkaz Pana wyrosły z gleby wszelkie drzewa mile z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła"[...] (Rdz 2, 9-10). Opowieść o Edenie, drzewie życia, poznania dobra i zła oraz Adamie i Ewie zna wielu ludzi na świecie. Przez jednych traktowana jest jako przypowieść, dla innych stanowi inspirację, a jeszcze inni dopatrują się w niej symboliki, dla spraw, które nigdy nie mogły mieć miejsca. Opowiedzieć początki człowieka, to znaleźć klucz do dziejów tego rodzaju, poznać powód konfliktu pomiędzy człowiekiem, a aniołami oraz w pełni zrozumieć drogę, którą przebyliśmy do tego  świata. Pod tym pozorem istnieje coś większego, źródło wieczności i poznani…

Łodyga przeciwieństw – Kto jest szatanem?

Anton Szandor LaVey napisał nieszkodliwą książkę w wymowie, z zupełnie innym ujęciem niż sądzą ludzie. Jeszcze nie napisałem recenzji Biblii Szatana, choć tę księgę czytałem ogromną ilość razy. Powszechne przekonanie o dziełach jej Autora wynika z niewiedzy oraz błędnie utrwalonego poglądu dotyczącego ludzi. LaVey, ostatni prorok Ziemi, wyjaśnił że kłamstwo było wrogiem wolności, pozbawiając osobistą naturę człowieka wszelkiej zdolności radzenia sobie z życiem. Mówił, że trzeba zniszczyć kłamstwo. I nie chodziło mu o plucie na hostię czy przeklinanie wrogów – to byłoby zbyt proste, tworząc kolejne kłamstwo. Perfidnej manipulacji dokonano, dając ludziom księgi, w których prawa zostały zapisane, a częściowo zmienione. Nie mieli czasu i odwagi dokonać całkowitego zakrycia, okazało się że brak pomysłu nie przeszkodził w tworzeniu zaprzeczeń. Zbudowali na tym kościoły, a ludzkość trzymając w ręku Biblię, wierzy tępo w słowa beznamiętnego, barbarzyńskiego kaznodziei, który nawet resztki tego…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Kilka uwag o „multi-kulti”, „zielonych”, „ojczyźnianych”, „gender” i „uchodźcach” w wypowiedziach Profesora Wolniewicza

"Większość polityków, gdyby poczuła, że z mówienia o wartościach religijnych i narodowych nie ma już kasy, to wierzcie, że uszedłby z nich ten patriotyzm, jak powietrze z balonika."
Ze wstępu Autora do Prowincja idzie na wybory

Prowincja odsłania system, pokazując przykłady jego działania. Na samym dole tej drabiny widać, jak w zwierciadle. „Alicja w Krainie czarów” nie jest ciekawa, dlatego że traktuje o wielkich miastach, ale o małym świecie na jednej z wiosek. A dokładniej: w noże królika. To samo dotyczy „Lwa, czarownicy i starej szafy”. Ile mądrości jest w „Małym księciu”. I jak widać nienawiść i zło oraz walkę z prześladowaniami w „Quo vadis”.
Nie dotyczy to tylko polityki, barwiącej codzienność. Rzecz idzie też o filozofię. W tym wypadku dobrze zaangażowaną. Każde mądre zdanie powinno być wykorzystane, a nie tylko te, które chce aktualnie dominować. Prowincja kieruję się rodzinnymi przesłankami i powiązaniami. Są „oni”, mocni i „naznaczeni” oraz jest reszta. Wśród tej „…