Przejdź do głównej zawartości

Niewolnicy z Ziemi

Każdy człowiek, a może prawie każdy słyszał kiedyś o aniołach. Każde zwierzę słyszało pewnie o człowieku lub jeśli usłyszało, to mogło się zawieść. Niekiedy spotkania z człowiekiem bywają ostatnimi. Nie chcę przez to powiedzieć, że człowiek to szkodnik, ale jakoś tak samo wychodzi. W prosty sposób może zrozumiemy, dlaczego zamknięto Eden. Zwierzęta też nawołują, ale ich głos zbierają ziemskie duchy. Aniołowie nie przeżyliby głosu, który nagromadził się w pokładach ziemi. Ból i cierpienie, wypaczają a przywołane pragnienie spowalnia. Ziemia ocieka krwią. Wiadomo, że anioł przybędzie. Pewnego dnia powróci i wspomoże życie. Pan Eremu przywoła zwątpiałych i przywróci zaburzony ład. 
Niewolnicy z Ziemi

Jedzący i niszczący wszystko wokół człowiek jest prawdziwym drapieżcą. Można powiedzieć to z dumą, akcentując fakt tego, że gatunek ludzki radzi sobie na Ziemi, dominując nad przyrodą ożywioną, ale nie sposób dostrzec dramatów związanych z działalnością ludzi. Wykańczają sami siebie, stali się sobie „sterowalni” i bywają często zwaśnieni. Zniżono instynkty do najniższych możliwych poziomów. Każda istota żywa ma swoje małe i duże szczęścia. Śmierć przychodzi szybko i niespodziewanie, a gdy już się stanie… Pewne jest to, że nikt o żyjącym stworzeniu nie wspomni. Staniemy się symbolem lub ikoną, a możliwe że daną używaną w stwierdzeniach. Los ludzi i zwierząt jest podobny. 
My, tzw. wyżsi, uważamy się za szczyt ewolucji, a w religii judeo-chrześcijańskiej powtarzamy, że znamy tajemnice, a jedną z nich jest to że aniołowie nam służą i pośredniczą w kontaktach ze Stwórcą wszechrzeczy. Pewność, czy może egoizm każą nam tak myśleć? Nie wiadomo, ale coś tym kieruje. A co byłoby, gdyby w praktyce okazało się, że jesteśmy dla aniołów tym, czym zwierzęta dla nas? 
Według niektórych religii zwierzęta należy szanować, ale dopiero w tzw. raju (wspaniałe miejsce, do którego ludzie trafiają po śmierci) będą równe ludziom pod względem prawa do życia. Ciekawe, bo raj ma być miejscem pozbawionym zła – zatem ludzie zdają sobie sprawę, że zabijanie zwierząt jest złe. Tłumaczą rzecz bezczelnością diabła. Jakoś nie przypominam sobie, aby jakiś ludzki cymbał udokumentował moment, w którym diabeł zarzyna krowę. Dziwne też, że człowieki żrą mięsiwo, skoro zabijanie to diabelska sztuczka (nie będzie tego w raju, więc nie może być boska). Jedno jest pewne, albo dwa: 
– nie rozpatrywaliście tak tego (to z winy zniewolenia umysłu, on wyklucza takie postrzeganie, macie diabła negować lub uznawać za zło), 
– religia ludzi nie trzyma się ładu i składu, powierzchownie tłumacząc o sprawach i rzeczach, dlatego została skomplikowana – wystarczył głęboki symbolizm – tak między innymi powstała kabała czy tajemne obrzędy kościołów. 
O prawie do życia decyduje wszechwładny człowiek. Ta sama teoria każe myśleć, że aniołowie będą tam służyć człowiekowi. Ciekawa perspektywa, dla której warto trafić do życia wiecznego. Przepisem na to ma być modlitwa, przestrzeganie nakazów oraz krwawe rytuały, związane z ubojem rytualnym. Sacrum humanum (świętość ludzkości albo ludzka ofiara). 
Religie można obalić kilkoma logicznymi twierdzeniami, a mimo tego pozostają głęboko zakorzenione. Ze wszystkich istniejących uda się wyciągnąć coś, co może będzie bliskie prawdy. Stąd powstała seria Przemilczeć Armagedon


Zło usprawiedliwia 
Zły człowiek to taki, który nie przestrzega nakazów, zajmuje się nierządem, kłamie i oszukuje. Taki model utrwalił się, ale to, co dzieje się na tym świecie, przerasta już dawno taką definicję. Byłoby błędem mówienie, że złem jest uprawianie seksu przed kamerą czy stosowanie aborcji – to są niezwykle drobne praktyki, które mogłyby w normalnej sytuacji uchodzić za zło. Człowiek przerósł to, oszukując ludzkość oraz Stwórcę. Wymyślono w pewnym okresie, że cudownie działa tu diabeł, który kusząc prowadzi do wielu negatywnych sytuacji, w wyniku których ludzie poddają się grzechowi. Zaznaczono, że sami nie są do tego zdolni, zbyt cierpią od grzechu, stąd potrzebowali nadejścia zbawiciela. Każda religia ma jakiegoś mesjasza, który niczym Czyngis-chan podbija i zdobywa ziemie. 
Uważam, że ludzie wymyślili zło, aby usprawiedliwiać niecne czyny, a wojny prowadzą dla narzucenia dominacji oraz niszczenia oporu wśród czujących czy znających prawdę. Nieważny jest zniszczony obszar czy powód, ale to że wyeliminowało się nasienie Nazarejczyka, które mogło wykiełkować bardziej. Nienawidzą bardziej aniołów, niż mógłbym przypuszczać. 


Czy Stwórca kazał zabijać?
Człowiek mówi, że Stwórca kazał mu zabijać, aby poprzez krew przywoływać Jego samego. Taki przekaz niestety niesie z sobą Księga Wyjścia. Jak wytłumaczyć to zabijanym zwierzętom? Czy rzeczywiście trzeba zabijać, aby żyć? Zwierzętom nikt nie tłumaczy, bo człowiek miał czynić sobie Ziemię poddaną i roztoczyć nad nią swoje władztwo. Czy jednak ludzie rozumieją znaczenie „władztwa” i „panowania”? Tego nie mogę być pewny. Chcą mieć własne zdanie, nie akceptują faktów, przyjmując wygodne tłumaczenia, przypisują wolę Stwórcy. 
Od lat, wielu empatycznych i dobrych ludzi mówi o tym, że nie warto jest zabijać zwierząt i należy poszukiwać alternatywnych rozwiązań. Mięso nie jest pokarmem zdrowym, a zbyt przetworzone, zwyczajnie zabija. Trudno nie zgodzić się z taką trafną tezą. Szprycowane boczki i szynki trafiają na stół (w USA kochają eggs with bacon). Mięso jest dodatkowo modyfikowane oraz poddawane obróbce, co znacznie zwiększa jego naturalną szkodliwość. Szkodliwa energia z mięsa rozprzestrzenia się w człowieku. Gdyby człowiek chciał rzeczywiście spożywać mięso i być bezpiecznym, musiałby zacząć praktykować kanibalizm i czynić to praktycznie na żywca. Proszę mi wybaczyć tezę, ale tylko wówczas ożywcze tchnienie z krwi nie będzie szkodliwą energią. Wiem, że to zabrzmiało podle, ale tak często robią same zwierzęta. Przetworzone mięso zabija. 
Żaden Stwórca nie kazałby zabijać. Weźmy religię pod lupę. Mędrcy i prorocy mówią, że wszystko zależy od Stwórcy, jest w Nim i jest też Nim. Jeśli to prawda, to po co krwawa ofiara. Czy stworzyłby zwierzęta, wyłącznie do tego, aby spragniony białka człowiek je zabijał? Nie wolno nam jeść zwierząt zawierających ożywczy pierwiastek. 

Niewolnicy z Ziemi


Ilu jest sprawiedliwych?
W mojej ocenie niewielu. Możliwe, że nie ma na Ziemi żadnego sprawiedliwego człowieka. Sprawiedliwy to ten, który przestrzega Praw. 
To oznaczałoby, że nastąpi koniec ludzkości. Sąd przyniesie koniec, ale czy wszystkim? Pewnie ci, którzy pasają „owce” wiedzą, co winni robić, aby nie przepaść? Ja bym się zabezpieczył, na wszelki wypadek, a poza tym, działał nieco ofensywnie. Wąska brama możliwe że rzeczywiście jest wąziutka. Ludzie motywują się wzajemnie nakazami religijnymi, rozwijając władzę w oparciu o zasady religijne, innych zmuszając do poddaństwa. To nieuprawnione zachowanie. Ludzkość stała się nie raz i nie dwa świadkiem zła, wyrządzanego bezmyślnie przez człowieka. Nasza historia, to poruszająca opowieść o bólu i cierpieniu. A historia innych istot żywych? O tym, mało kto myśli, bo zostaliśmy zaprogramowani na zabijanie. Wykorzystano dawny instynkt, drzemiący w człowieku, który odżywając w nas, może czynić z nas dzikie bestie.
Zauważmy, że każda rzecz od zabicia zwierzęcia, po jego zjedzenie, tłumaczona jest jako nieuchronna konieczność. Wmawiamy sobie, że musimy i usprawiedliwiamy to w sobie. Nie mamy możliwości na zastosowanie refleksji. Zresztą nie stosujemy refleksji w żadnym momencie naszego życia, uważając że świat się nam należy i został nam dany. Ilu z nas się zastanawiało nad tym, ile tak naprawdę zależy od nas? Stanowimy pył i proch wobec dominantów ziemskich (zajmujemy najwyższe miejsce w hierarchii). 
Wydaje mi się, że każdy potrzebuje utrzymywać się w przekonaniu zapewniającym go o tym, że jest „pępkiem świata”. A przecież nasze krótkie życie, nie pozwala na zbyt wiele manewrów. Prowadzi nas do poznawania określonych prawd i ich zgłębiania. Oparte jest na dużym przypadku oraz powodzeniu osób, które pojawiają się przed nami (rola protoplasty rodu i dziedziczonej pozycji, zależnej od sytuacji geopolitycznej). Koniunktura dba, aby jednostki wybitne nic nie znaczyły w powszechnym obiegu, z uwagi głównie na to, że mogłyby dawać innym niestosowny przykład.  

Zależy ile jesteśmy w stanie zapłacić
Jeśli ktoś nie ma zasad oraz potrafi być bezwzględny, to łatwiej mu będzie osiągnąć sukces niż osobie, która trzyma się zasad. Każda rzecz ma swoją cenę. Nie mam tu na myśli pieniędzy, one stanowią jedynie marny środek, określając wartość wpływu protoplasty i rodu, zależny od woli dominantów. Jeżeli ktoś chce rozgłosu i pragnie posłuchu, poważania i tzw. uświęconego życia, to zostaje kapłanem. Będzie musiał kłamać i manipulować, ale ma za to zapewniony wikt i opierunek. 
Jeżeli ktoś potrafi przymykać oko i zdecyduje się służyć innym, to zostaje politykiem. Można wymieniać w nieskończoność. Źli ludzie, pozbawieni zasad, będą zyskiwać. Takich akceptuje świat, gdy dobro przymyka oczy na krzywdę, a władza jest oddawana w ręce złych ludzi. Stanowią oni niezbędny element, służący zarządzaniu masami. Świat jest sterowalny i przewidywalny, a my ludzie staliśmy się marionetkami. 

Niewolnicy z Ziemi


Nieusprawiedliwiona śmierć
Śmierć i pożoga stają się codziennością tysięcy maszynowo zabijanych zwierząt, które trafiają na stoły zgłodniałych ludzi. Nie potępiam za jedzenie mięsa. Uważam, że to indywidualna sprawa każdego człowieka, ale nie mogę pozostawać biernym mordowania zwierząt i trucia ludzi. Zwłaszcza, że istnieją alternatywy do tego rodzaju diety. 
Zwierzęta nie mówią i nie czują – powtarzają zwolennicy zjadania mięsa. Owszem, lepiej jest tak myśleć. Dzisiejsza technologia umożliwiłaby inną dietę oraz moglibyśmy sięgać po zupełnie inne składniki, aby być zdrowszymi i żyć lepiej. Od nas zależy zmiana. Zabroniono nam żyć w równowadze z otaczającym nas światem. Zabroniono nam być w Edenie i pożądać życia, zgadzać się z życiem. Skutkiem tej patologii jest zadawanie śmierci żywym istotom oraz innym ludziom. 
Rozwiązanie tej więzi uczyniło z nas ślepców pozbawionych światła. Zjadanie mięsa jest prostsze, mniej angażuje ludzi i rozdziela ich jedność. Słowem, same plusy. Do produkcji roślin musieliby zaangażować wszystkich – wówczas ludzie rozmawialiby ze sobą, spotykali się, a tego nie chcą. Wolą ich trzymać pod kluczem, przywiązanych do telewizora lub zagubionych w sieci. 
Korporacje narzucają pewne utrwalone schematy, na które my się zgadzamy. Korporacje nie są decydentami, to jedno z narzędzi z grupy większych, sterowane systemowo. Przyjmujemy je z mlekiem matki. Wprowadzono nienawiść pomiędzy potomstwo kobiety, a potomstwo samicy żywej. Tchnienie zatopiło się w ożywczym pierwiastku. Człowiek upadł. Złamanie zasady dnia szóstego przekreśla ludzkość. Zastęp zyska prawo do wyrżnięcia ludzkości, co do jednego osobnika. Na tym wiara w zło jest przesadzona, bo na człowieka zapoluje każdy anioł, bez względu na to, po której stronie się opowiadał. Prawo zyska w dniu sądu (Judgemet Day). Powinniśmy stawiać jakiś opór temu, co nas uśmierca, zanim nie jest dostatecznie za późno. Świat nie ma znaczenia, nie będziemy mieli wpływu na tysiące ludzi, ale na samych siebie tak. Krzywdzimy kobiety, dzieci, matki, żony. Zabijamy miliardy dzieci, matek, ojców i pożeramy, prowadząc niekończącą krwawą ucztę, wadząc się z życiem. 

Życie przestało mieć znaczenie – przywołujemy je i zabieramy dowolnie
Potrafimy własne żony wysyłać do łóżek obcych mężów, aby osiągnąć sukces. Człowiek cierpi tysiące razy, płacąc za swoje zło. Od nas zależy, jacy się staniemy. Poprzez życie, czynimy sobie zagładę. Wolności nie ma, pozostaje manipulacja religii, wróżbitów i jasnowidzów. Nikt się nie kontaktuje z aniołami i Stwórcą, nikt z ludzi nie widzi, są tacy, co przeczuwają. Kontakt następuje z duchami Ziemi, które przychodzą niczym bogowie, a nieliczni oddają im krwawy kult. Kontakt następuje z wrogimi rasami, które pragną ludzkiej siły rozrodczej, aby wzmocnić siebie. Czujący łączą się, a zdrajcy spożywają krew.  
Poszukiwanie siły pradawnych Stwórców ziemskich trwa, ale jest ciężko. Ludzkość odkryła wiele i znacznie lepiej jest w stanie działać, ale nie może przekroczyć bram swojego świata. Społeczeństwu podaje się szczątkowe wieści, bo technika i myśl znacznie wyprzedziły świat żywych. 

Niewolnicy z Ziemi


Przyszedł w miłości
Jezus z Nazaretu dawał sygnał do miłości. Zgłosił wiele zmian do dotychczasowego spojrzenia i przepowiedział, że człowiek musi podjąć się odnowy, aby osiągnął cel, którym będzie spełnienie. Jego przekaz jest różnie odczytywany. Dla jednych jest bogiem, dla innych przypowieścią, a jeszcze inni widzą w nim anioła. Ja dostrzegam wykonawcę woli swego wodza.
Widzę w nim dziecko wierne swemu Ojcu. Każdy anioł jest dzieckiem swego Ojca. Jak w wiosce Smerfów, tak i miejscu zwanym Niebem jest wiele istnień i tylko jeden Pana Smerf. Działalność Jezusa ograniczyła się do przekazu oraz kobiety. Podjął się ważnego zadania, które przynosi owoce, po których można odczuć znamię czasu. 
Jezus nie miał umierać, ale przywoływać człowieka do rozumu. Po co Stwórca miałby rodzić się w ciele człowieka i sam siebie poświęcić na ołtarzu krwi? Nie dostrzegam w tym sensu. Jezus był sprytniejszy niż ktoś mógłby przypuszczać. 

Prawdziwa siła tkwi w człowieku
Człowiek posiada wyjątkową zdolność do przemiany i uczynienia swojego życia orężem sprawczym ducha, który działając w nim, potrafił będzie spowodować zajście wielu ważnych zmian, które w ostateczności doprowadzą do wyzwolenia się z wpływów sztucznej rzeczywistości. Od nas zależy, którą drogą pójdziemy. Nie potrzebujemy religii ani uświęconych dóbr, jednak nie musimy niczego niszczyć. Prawdziwa mądrość, która dojrzała władztwa świata, skrywa się, aby ujawnić obecność inaczej. Obca powinna być przemoc i chęć zemsty. Planeta jest duża, można się pomieścić. Należy żyć wedle siebie, uczciwie i dobrze, a dostrzeże się mądrość, która wciąż czeka. 
Nie oszukując się starajmy odczuć w sobie Stwórcę i anioła. I co? Tylko uczciwie, czujecie siebie czy kogoś innego? Starajcie się poczuć innych, tych wokół. Powinniście czuć pustkę, niemożność przejścia, ale jednocześnie obecność czegoś. Zdolność – albo inaczej, próba tego powinna was nieźle osłabić. Ten mechanizm zabezpieczający tak działa, powodowany jest przez działanie wrót. Nie ma w tym obecności Stwórcy ani aniołów. Ziemia to niestety suchy ląd – bez odbioru. Siła tkwi w człowieku, to dawna pamięć, pozostawiona po ścieżce tchnienia, ograniczona dietą oraz zniekształcona i poryta sterowaniem. 

Pierwszym znakiem jest lęk
Przebudzeniu towarzyszy lęk, który wzbiera się w nas, gdy zaczynamy czuć siebie. Lęk powinien nam uświadomić nasze położenie. Mamy się bać siebie? Tak, w rzeczywistości na tym polega mechanizm sterowania. Każde bać się wspomnień po własnym tchnieniu. Możemy czuć się bezradni i zagubieni, bo rzeczywiście tacy jesteśmy, ale nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dopiero świadomość, przywraca właściwy ogląd sytuacji, w której znając swoje położenie, zaczynamy wyciągać wnioski. Niewolnicy z Ziemi – to naprawdę my. 

Niewolnicy z Ziemi


Świat zmierza do zagłady
Ludzie odkryli, że może nastąpić ich koniec całe wieki temu. Zdali sobie sprawę, że odpowiednia koniunktura umożliwiłaby im panowanie i stanie się prawdziwymi władcami. Po zamknięciu wrót nie mieli nad sobą żadnej kontroli. Pozostawało pozbyć się Nazarejczyka i cieszyć pełną swobodą. Niektórych ludzi przerażała dominacja aniołów oraz ich obecność. Woleli pozostać nieugięci w swym uporze. Czekali dnia, w którym ich marzenie stanie się możliwe do realizacji. Wewnętrzne konflikty pchnęły Niebo do wojny, która zakończyła się tragicznie dla stron tego konfliktu. Można w to wierzyć lub nie. Nie ma to znaczenia. Przyjmijcie do wiadomości to, co czujecie. Brak w tym obecności Stwórcy i aniołów. Wmówiono wam, że są oraz zasugerowano modlitwę, ucząc że aniołowie to słudzy ludzkości. 

Człowiek uzgadnia współpracę
Zarządcy tego świata sterują całością spraw. Nic co widzicie nie jest prawdą, to rzeczywista iluzja, która wykorzystuje instynkt oraz projekt do zarządzania światem. 
Jest, bo wydarza się, ale jest sterowana, pozbawia woli i zmusza do zapominania. Za pomocą leków, pokarmu i wody, sterują i zmieniają właściwości, wpływając na całe populacje. 
Ludzie stali się bydłem, którym się ochoczo karmią. 
Beliarowi (alias szatanowi) przypisali zło. Uzielowi zdradę i brak strzeżenia wybranych. Stwórcy krwawe obyczaje, sadyzm, zawiść i zemstę. Jezusowi śmierć za grzechy. 
Słabość pchnęła Niebo do izolacji człowieka na Ziemi. Silne wrota mają chronić ludzi. Stąd żadna istota nie jest w stanie wyczuć obecności Stwórcy ani aniołów. Po Ziemi przechodzą niewidoczne energie, będące pozostałością po dawnej doskonałości, taką istniejącą pamięcią, do której żaden człowiek nie sięgnie. 
Ludzie karmią się nadzieją, że ktoś z nich przepowie przyszłość: potrafi to Beliar, Uziel i Asahar.                           
Ludzie karmią się tym, że przyjdzie Jezus i zasiądzie na tronie: niestety nie posiada on tronu, gdyż nie jest Panem Zastępów. 
Człowiek zrozumiał sytuację i poznał, że przed nim ludzie byli już gładzeni i przeraźliwie traktowani. Nie uznawał tego, że zasłużyli sobie na taki los, a Niebo czyniło to z wyższej konieczności. Zagrożenie, słabość oraz wiedza o tym, że mógłby być znacznie potężniejszy, sprawiły że zapragnął tego żywo. Wiedząc, że Stwórcę można pokonać i było ich kilku, postanowił się zbuntować. Eksperyment człowiek był wiadomy do przewidzenia w skutkach. 

Jeśli nie daje się szansy życiu 
Kim się jest? Zmuszając istnienia, do oczekiwania na śmierć, przewożone w czymś, aby szybciej pod nóż i na sprzedaż. Mechaniczne cięcia i śmierć, nie do zmycia. Decydowanie o życiu, dobre dla sadystów i okrutników. 
Osamotnione istoty, wybaczcie wędrowcom, że zawiedli. 
Wiemy, że czują strach, oczekują nieznanego i liczą gdzieś w sobie na odmianę. To, że milczą czy ryczą, nie znaczy, że robią coś źle. One czują, a my ich nie rozumiemy. Zabijamy życie, mówiąc, że Stwórca tak chciał. Przez krew, szukamy źródła Stwórcy. Oprawcy zapisali to w Księdze i uświęcili. 
Krwią żywią się elity, ludzie jedzą padlinę, którą się faszeruje chemią. Zabija to możliwość pamięci, ogranicza percepcję oraz otwiera na sprawy, zamykając ducha. Człowiek pozbawia się możliwości korzystania z tchnienia. Nie czerpie z własnej przeszłości, a mógłby, bo wędruje na Ziemi, z ciała do ciała, przechodząc zbyt szybko zapomina. Kiedyś zakazano krwi, bo to napój przywracający siły. Oto tajemnica świata i źródło drzewa życia: krew. 
W krwi jest wieczność, ale w tej czystej krwi. 
Wielu się przebudziło, odmawiając zjadania życia. Chwała wam, bohaterowie ludzcy. Wam życie zawdzięcza blask poranka. Nadchodzący dzień takiemu życiu może wypełniać nadzieja.
Zwierzęta czują, proszą, radują się i mają swoje plany. Podejmują wyzwania i walczą, ale na swój, zwierzęcy sposób. To ostatnie godne istoty, które zaufały człowiekowi. 
One wznoszą okrzyk i nawołują, niesłyszalnie i obco. One jedne szczerze wzywają swego Stwórcę, a On nie odpowiada. Nie zapomniał o nich, ale zamknął na Ziemi z ohydnym oprawcą, aby ratować swój świat i świat człowieka. 
To nielogiczne, ale tak jest. I to wykorzystali ludzie, budując własny pogląd, religie i zwyczaj. Samotni ludzie, tak mi żal…


___________________________________

Artykuł stanowi pogląd Autor książki „Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo” i nie ma na celu nikogo obrażać. 




Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Doceniam ludzi, których pasją jest pokonywanie samych siebie

Z dużej perspektywy, moje miasto Mrągowo, wygląda ładnie. Cieszę się, gdy mogę aktywnie uczestniczyć w odkrywaniu wszystkich tych miejsc, do których udawanie się stanowi swoistą podróż sentymentalną, a także jest pewnego rodzaju ucieczką od codzienności.  Wówczas rozmyślam nad własnymi działaniami oraz tym, co robią też inni, którzy znajdują się w jakiś sposób wokół mnie. Najbliższe otoczenie człowieka, poprzez rozwój informatyzacji, zaczyna zmieniać swoje pojęcie. 
Mieszkamy w pięknych miejscach, nie doceniając krajobrazu kulturowego, który roztacza się wokół nas (krajobraz kulturowy to krajobraz naturalny poddany działaniu człowieka, w ten sposób przekształcony i zaadoptowany). Dzielimy się tymi miejscami z ludźmi, promując własne miejscowości. Wystarczy odrobina chęci, aby nie ślęczeć w domu i mówić "już mi nic nie wyjdzie", tylko ruszyć. Jesteśmy tymi małymi cząstkami, wpływającymi coraz realniej na nasze otoczenie.  Moja znajoma Anna powiedziała mi, że jej się nic nie chce…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Istota nakazu dnia szóstego

Beliar zachowania ludzi nie zrozumiał. Miał przed oczyma wizję wojny, która wydarzyła się w jego świecie. Nadal nie wiedział, o co chodziło w tym krwawym sporze. Ludzie chcieli wyeliminować kel el; tak zaczęła się pierwsza wojna w niebie, która toczyła się z człowiekiem, odnosząc różny skutek. Naówczas byli silniejsi, bliżsi nam. Po przegranej, ludzie zostali wygnani z Ogrodów Ojca, tworząc pierwszą cywilizację Szeolu.
Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Rdz 1,26 mówi: „A wreszcie rzekł Pan: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.  W czasach biblijnych, panowanie nad światem wyobrażano sobie jako władzę, którą mógł sprawować król, w stosunku do danego obszaru oraz mieszkańców. Jego panowanie wiązało się z wprowadzaniem wspólnych norm. Zrozumienie tej części oraz kontekstu fragmentu książki, wymaga przywołania pojęcia „panowania”. 



Tłumaczenie słownik…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jak wyglądałeś Beliarze (szatanie)? Opowieść o obrońcy ludzkości

On skinął głową, pochylił swe skronie, zmarszczył czoło, skrawkiem brwi zwiesił. Makijaż na nim widniał siły… Widziadło farby i koloru, matowiało prawdziwe uczucie, będące ostatnią podporą. Godność zachować pragnie każdy, skrywając niewygodne odbicie. – Powaga wymaga ofiary z siebie, nieprzetrawionej do granic.              Samotny stanął, z bólem sadowiąc się wśród niemej przestrzeni. I nie kołysał nerwowo ciałem, nie dał się wzniecić na źdźbło trawy. W nim huśta i zagłusza zmorę – światło rozpromienione. Nie rzuca się, stojąc, spogląda rzucając cieniem na świat blady. I nie dochodzi głos go nadwątlony, który niknie w bezwietrznym szepcie. – Naród człowieczy miał w nim podporę sławy, żyłby wznosząc najtrwalszy budulec. Sięgnąłbym w nim ponad granicę czasu, tym wznosił najpiękniejsze słowa i tworzył, prorokując Ziemi, chowając skazę do głębi otchłani.             Włosy dłużyły mu się na ramiona, ciążąc do barków idea­łem[1]. Z czernią zlewały się w kolorze, barwiły światłem grzebiąc w…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Masturbacja - zło w oczach Stwórcy?

Onanizm, jak wyjaśnia Wikipedia, to inaczej masturbacja(samogwałt, ipsacja, cheiromania)– pobudzanie własnych narządów płciowych w celu wywołania u siebie rozkoszy seksualnej. Może, lecz nie musi doprowadzać do orgazmu. Masturbacja jest spotykana również w świecie zwierząt, np. u ogierów. Masturbacja odbywa się bez udziału partnera lub przy jego wyłącznie biernym uczestnictwie. Istnieje pojęciewzajemnej masturbacji, które dotyczy sytuacji z aktywnym udziałem partnera. Masturbacja stanowi normalne zachowanie w świecie zwierząt, które praktykują odruchowo ludzie, lecz w większości, z powodów oczywistych się do tego nie przyznają.


Historia Ojcem onanizmu był syn Judy i Kananejki Szua, Onan, brat Era i Szela. Er poślubił Tamar, ale że był pierworodnym Judy i nie podobał się Panu, bo był zły, Ten zesłał na niego śmierć. Juda nie miał z Tamar dzieci, więc pokolenie Judy stało się zagrożone. Wobec tego kazał on swemu synowi, Onanowi zbliżyć się do Tamar. Juda chciał, aby Onan zapłodnił Tamar…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…