Przejdź do głównej zawartości

Nota autora

Marcin Łupkowski, osławiony rocznik z pokolenia 1980 roku, wychowany w rodzinie z tradycjami wolnościowymi, szanującej pracę oraz wartość człowieka. Urodzony i wychowany w Mrągowie, na Mazurach. Miłośnik wartości, piewca idei międzynarodowej współpracy ludzi.

Nota autora



W rodzinie pozwalano na czytanie BibliiKoranu oraz dzieła Karola Marksa i Fryderyka Engelsa Kapitał. Dużo uwagi poświęcił Karolowi Darwinowi oraz poglądom Karla Gustawa Junga czy Sigmunda Freuda.
Rodzina przybyła na ten obszar z terenu Kresów Wschodnich (dzisiejsza Litwa i Ukraina) oraz Pomorza (Bydgoszcz). Dziadek i ojciec służyli w Dywizji im. T. Kościuszki, w okresie przed- i powojennym.  
Dziadek przeszedł front wschodni, aż po Berlin, w którego zdobyciu brał czynny udział. Za to został okrzyknięty „żołnierzem służącym w niesłusznym wojsku”. W czasach owładniętych przez propagandę, człowiek walczący za wolność może zyskać złe miano, nadane mu przez nieuczciwych pobratymców. Ojciec za walkę o sprawiedliwość i równość oraz opór przeciwko komunistycznej władzy na prowincji wcielony natychmiastowo do wojska, jako oponent systemu. Nie walczył jednak z systemem, ale ze złodziejstwem i układami, które ówczesna władza w oficjalnej doktrynie potępiała.
Walczyli o lepszą Polskę, która dziś targana jest walkami i sporami, stanowiąc prowincję świata. Drugi dziadek w niewoli niemieckiej zmuszany do pracy w okresie II wojny światowej.
Rodzina od strony matki trudniła się rolnictwem, ogrodnictwem i hodowlą trzody. Rodzina od strony ojca zajmowała się handlem i produkcją oraz edukacją przyszłych pokoleń, pracując w szkolnictwie. 
Dziadków nie ominęło uczestnictwo w WUML, czyli Wyższym Uniwersytecie Marksizmu-Leninizmu. Każdy, kto tylko czytał dzieła Lenina i Marksa, od razu zrozumie, że należy odróżnić postępową propagandę „jaśnie oświeconych” (cytuję za Władysławem Gomułką), od przejrzystej relacji zawartej w dziełach. 
Zarówno jedni, jak i drudzy utracili cały majątek, na skutek wojny oraz ustaw państwowych lat 1946 – 1947. Z systemem związało ich życie, a nie wybór. 
Powód, aby komunizmu nie lubić był, jednak zdecydowana większość narodu chciała tej formy rządów i nie pozostało nic innego, jak tylko podporządkować się większości. Zwrócić uwagę należy na fakt, że komuniści odbudowali Państwo Polskie, a nie pozostawili go w powojennych gruzach. 
Na terenie Mrągowa rodzina żyła w biedzie, jak większość rodzin w czasach powojennych, na obszarze tzw. „Ziem Odzyskanych”. 
Dzieciństwo rodziców było ciężkie. Znali się od dzieciństwa, zdecydowali założyć wspólne gospodarstwo domowe; no i tak powstał autor serii Przemilczeć Armagedon oraz Prowincji. Nie był jednak sam, urodziły się jeszcze trzy siostry. Jedna z nich zmarła na skutek choroby. 
Niepełnosprawność nie ominęła rodziny, pozostała tylko pustka i pamięć, po ciepłym i miłym dziecku, które kochało życie, upajając się każdym dniem. Życie doświadczyło rodzinę wieloma doświadczeniami,  ale  udało  się  w  zdrowiu  i  wzajemnym  szczęściu  wychować wszystkich. 



Nota autora


Z rodzinnych wartości, wyniesionych z domu, największą jest oddanie sprawiedliwości i walka o godność dla siebie i drugiego człowieka. 
Duży kult przywiązywano do honoru, takich ludzi jak król Stanisław August Poniatowski, czy gen. Wojciech Jaruzelski, obydwu uznając za patriotów, definiując patriotyzm, jako czynną obronę wartości, w otwartej służbie dla kraju. Kultywowano wartości Dekalogu i zachowywano przykazania, również względem świętych wyobrażeń, których w domu nigdy nie było. Zachowując prawo Stwórcy rodzina narażona była na szykany. Odstępstwo wielu, nie może łamać siły jednostki. 
Nikt nie mówił, że życie zgodne z zasadami będzie proste. Uczciwość na tym świecie nie popłaca, ma jednak niesamowitą korzyść, można z lekkością przeglądnąć się w lustrze, tak sobie, jak i innym.  
Autor książki w rodzinie poznawał, że nawet niewielką ilością dobra można się cieszyć i zmieniać świat. Pozwolono także na wybór własnej drogi względem duchowej ścieżki, nie chrzcząc i nie włączając, bez zgody i woli do żadnej wspólnoty wiernych. Nie został, w ten sposób naznaczony przez religię. Dzięki temu żył zgodnie z prawem Stwórcy, wzrastając w bliskości Jego odwiecznych zasad. Nic na przymus, wszystko musi być wyrazem wolnej woli. 



Nota autora


Od dziecka pasjonował się historią i Biblią oraz kwestiami filozofii. Rodzice dbali o dostęp do książek. W tym czasie pasjonuje się religiami, a w zupełności aniołami. W wieku 15 lat znajdował się po pierwszych czytaniach Biblii, Księgi Henocha, Biblii Szatana i Koranu. Pasjonat Adama Bernarda Mickiewicza i jego dzieł, gdyż ten krajowy autorytet był tak cyniczny w przekazie, że nie sposób było obrać go za typowy wzór narodowy. Niezarażony ideą „Chrystusa narodów” i postawą Konrada Wallenroda, co pozwoliło mu nie truć myślenia.  
Zakochany dziele Henryka Panasa Ewangelia według Judasza. Czyta dzieła Jana Parandowskiego Mitologia oraz Zegar Słoneczny. Zaczytuje się w Arkadym Fiedlerze i jego Dywizjonie 303, Amazonii.  
W wieku 15 lat zdecydował się na chrzest, w celu doświadczenia wspólnoty kościoła oraz przeżycia religijnej inicjacji. Włączenie do wspólnoty wiernych pozwoliło na praktyczne zrozumienie działania mechanizmów religijnych. Szybko jednak dostrzega, że będąc w kościele nie będzie mógł zbyt wiele zrobić i myśleć swobodnie. Zapytany na publicznym  egzaminie, tuż  przed  bierzmowaniem  o boskość  Maryi skwitował, że odpowiedź na to pytanie jest zależna od punktu widzenia. Odmówiono mu głosu, celem złożenia dalszych wyjaśnień. Doszedł do wniosku, że nic więcej nie wskóra, wśród osób o zbyt wąskim horyzoncie myślenia i zamkniętych na Stwórcę. 
W tym okresie poznaje inne religie, ale sam zgłębia wiedzę, szuka odpowiedzi na zasadnicze pytanie: co wydarzyło się przez ostatnie 2000 lat?
Poszukuje źródeł biedy, pracuje w pomocy społecznej i zastanawia się nad tym, dlaczego ludzie wprowadzili podziały dla samych siebie? Niepogodzony z niesprawiedliwością działa społecznie. Uwikłany w lokalną politykę poznaje ludzkie postawy, szybko zniechęcony odsuwa się na bok, aby poświęcić się tworzeniu i nauce. 
Wiedza,  przychodzi  mu  wraz  z  życiowym doświadczeniem. Jego styl nabiera formy i staje się autorem poszukującym innych środków przekazu. Nie wzoruje się na nikim, zgodnie z zasadą, że literatura i sztuka wówczas jest dobra, gdy stanowi indywidualne, niepowtórzone po kimś dzieło.  
Wiele trudów i poszukiwań, dopiero po latach, umożliwia mu wyjście poza tradycyjny schemat myślenia. Nie jest przyjacielem żadnej religii ani doktryny politycznej. Popiera to, co mądre i zgodne z prawem Stwórcy. Nie przyjmuje jednej tezy, ale wspiera to, co stanowi o mądrości i decydować może o wyjściu ludzkości z patowej sytuacji upodlenia człowieka. Nie rozumie bogactwa i biedy, stanowiących wielką przepaść pomiędzy normalnością i pomieszaniem pojęć, w które uwierzył człowiek owładnięty chciwością.  Tego nie rozumieją ludzie, którzy nie potrafią szukać porozumienia, ale oceniając życie przez pryzmat wpływów, postępują w prostych schematach, niszcząc dążenia i cele innych. 
Zwolennik silnej władzy centralnej i militaryzmu, który w myśl zasady, pozwala na przygotowanie się do obrony wartości. Uważa, że nie należy szukać konfliktów, ale gdy nadchodzą należy uderzyć z całą siłą. 
Wojny na Ziemi uważa za zbyteczne i niepotrzebne, śmierć i zagłada nie powinny być domeną człowieka. Życie jest zbyt cenne, aby je lekkomyślnie tracić – taka jest jego dewiza. Nie spożywa mięsa zwierząt, poza rybami. Uważa życie i tchnienie Stwórcy za najwyższą wartość, której nie należy wyprowadzać z siebie. Jedzenie zwierząt, które uważa za braci młodszych, traktuje, jako zwykły kanibalizm. Tłumaczy to tym, że zjadane jest wspólne ożywcze tchnienie. 
W kwestii prawa uważa, że sądy powinny być sprawiedliwe, a sędziów karzących podług siebie, nie prawa i wartości, powinna spotykać zasłużona kara. Winny jest człowiek, o ile nie zamordował, a żałował i się przyznał, powinien zostać zwolniony z kary. Jest za legalizację wszelkich używek. Człowiek, w jego ocenie sam decyduje, co chce brać, o ile nie zagraża innym, powinno być to prawem dopuszczone. 
Plotkujących i obmawiających innych ze szkodą, zadających cierpienie i biedę oraz niszczących życie powinno się karać wedle prawa, ucięciem dłoni lub pozbawieniem języka. Mądrość człowieka wymaga przemyślenia w życiu tego, co złe i nieprzyzwoite. 
Każde uczciwe życie winno się chronić, za wszelką cenę i do końca. Medycyna nie powinna być dla wybranych i nie powinno być na nią ceny. Ludzie muszą żyć w miarę równo i posiadać jednakowo, a dysproporcje powinny zniknąć. 
Uważa też, że jedynym wojskiem mogącym prowadzić działania militarne jest armia Goga i Magoga, a więc wyznaczone dwie siły z zastępów Stwórcy, które zostały przydzielone do Ziemi. Ludzkość w jego  ocenie  powinna  się  rozbroić  i  prowadzić  działania  pokojowe, skupiając się na potrzebach człowieka. 
Uważa, że system oparty na prawie Stwórcy, działający na wzór komunistycznych idei Jezusa, wsparty teorią Karola Marksa i Fryderyka Engelsa, w tym zakresie jest jedynym możliwym systemem, sprawdzonym na Ziemi. Nigdy niewdrożony nie miał szansy się zrealizować. 
Człowiek znajdujący dobro i siłę w sobie nie potrzebuje religijnych i duchowych przywódców, ale nauczycieli wskazujących na siły wewnętrzne, których odkrycie przysłuży się dla człowieka i całej ludzkości. 
Nauczyciel powinien być nienaganny i wykształcony w duchu Prawa Stwórcy oraz posiadający moc przenikania  uczuć i emocji ucznia. Nie rozróżnia i nie ocenia, stojąc po stronie życia i człowieka.
Jego zdaniem, prześladuje go zdecydowany brak wiedzy i sposobności do jej pogłębiania, której poszukuje wszędzie. Dużo uwagi poświęca obserwacji ludzi. I tak, jak Herodot napisał „Dzieje” swego świata, tak i Marcin Łupkowski spisuje dzieje aniołów, które chce zawrzeć w trzech księgach. Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo została już wydana w dwóch odsłonach. 
Autor pracuje nad pozostałymi tekstami. W zamiarze pisarskich poszukiwań autora znajdują się książki: Księgi Aniołów, Kreacja, Szatan – historia prawdziwaDokąd zmierzasz: Adamie?, Upadek, Pisk, W kraju Urgalii, Czerwona ziemia, Wojna światów. 
Autor pisuje także utwory liryczne, które z czasem planuje wydać w tomikach wierszy.  

Poza  tym  napisał  dwie  satyry  polityczne:  Prowincja pełna wiochy. Powieść jebitna oraz Prowincja idzie na wybory: Nieszczęście, Panie Pułkowniku. Kaczkoduk przejmuje ster.

Nota autora

Szlify zdobywał pisując rozliczne artykuły do prasy, którą sam wydawał, pełnił także funkcję redaktora naczelnego, wydawcy oraz sekretarza redakcji. 
Miłośnik zwierząt, pasjonat sztuki, gromadzący stare książki, których czytanie sprawia mu radość. Lubi majsterkować, łowić ryby i aktywnie spędzać czas. Pracę w ogrodzie uważa za pełny relaks. 
W ludziach ceni mądrość i oddanie, szczerość i szacunek. 

No i finisz… i tak zbyt wiele napisano na zbyteczny temat. Dodać należy, tak na samo koniec, że nie opuszcza go poczucie humoru. 

Nota autora


Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie.  Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porówna…

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Co złego zrobiła koza?

Zastanawiam się: komu, co złego uczyniła koza (lub kozioł), że przypisano temu zwierzęciu całe zło, nazywając diabłem.  Dosłownie i w przenośni nie rozumiem tego zjawiska, "skozowacienia satanizmu". 
Fascynacja satanizmem też jest dla mnie niezrozumiała u większości ludzi, którzy nie rozumiejąc natury spraw, mówią o tym, jakby służyło to ich własnemu interesowi.  Satanizm kojarzy się większości (nawet wyznawcom) z możliwością "dokopania wrogowi" (stąd stałe pojęcie wroga u pseudosatanistów), z użyciem sił nadnaturalnych. W takim kontekście zastanawia mnie, czemu w kraju, w którym żyje nie jest to nadal doktryna oficjalna? (Zupełnie bez obrazy. W Polsce ludzie lubują się w dowalaniu innym).  Jeśli czytam, że "ktoś ma zapłacić, za to że ja płacę" albo że "umrze, bo mnie nie pokochał", to myślę sobie że doktryna zła ewoluowała w kierunku zmarszczenia.  Wytłumaczeniem zmarszczenia jest zwyrodnienie pięknej formy. Tyle i aż tyle w kwestii znaczenia pojęci…

Lucyferianizm – blask zmienia się w proch

Światli ludzie zrozumieją znaczenie, nadanego temu artykułowi tytułu. Krąg tych osób jest ogromny, od wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa, po wykształconych kulturowo i literacko apologetów (obrońców wiary chrześcijańskiej i jej prawd).  Lucyfer, strącony z Nieba, lecąc w kierunku Ziemi (zdobny w kamienie i złoto, lśniący przepychem), spalił się na proch. Zdrada Lucyfera – według mitów, nastąpiła trzeciego dnia stworzenia. Przypomnę, że według Biblii, w tym dniu została stworzona Ziemia, która wydała wszelkie rośliny zielone i drzewa. Strącenie stanowiło karę za wyniosłość, piękno, przezorność i blask. Opis z Izajasza wskazuje na kogoś, kto podbijał narody. 
Stary Testament wspomina o władcy babilońskim (satyra na króla babilońskiego), który runął pośród ziemi. W okresie późniejszym, ten znany fragment Iz 14, zaczęto utożsamiać z kimś potężnym, kogo powalono. To istota, która była równa Stwórcy, obalała królestwa, wyrzucona została z grobu, jak ścierwo. Biblia zapowiada, że złoczyńca z…

Drzewo dające wieczność

Charakterystyka na podstawie starotestamentowego wyobrażenia
Z drzewem spotykamy się w Księdze Rodzaju, przy opisie Ogrodu Eden, który Pan umiejscowił na wschodzie, a następnie umieścił w nim człowieka. Człowiek ten był ulepiony z prochu ziemi, a w jego nozdrza tchnięto życie.
[...] „Na rozkaz Pana wyrosły z gleby wszelkie drzewa mile z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła"[...] (Rdz 2, 9-10). Opowieść o Edenie, drzewie życia, poznania dobra i zła oraz Adamie i Ewie zna wielu ludzi na świecie. Przez jednych traktowana jest jako przypowieść, dla innych stanowi inspirację, a jeszcze inni dopatrują się w niej symboliki, dla spraw, które nigdy nie mogły mieć miejsca. Opowiedzieć początki człowieka, to znaleźć klucz do dziejów tego rodzaju, poznać powód konfliktu pomiędzy człowiekiem, a aniołami oraz w pełni zrozumieć drogę, którą przebyliśmy do tego  świata. Pod tym pozorem istnieje coś większego, źródło wieczności i poznani…

Łodyga przeciwieństw – Kto jest szatanem?

Anton Szandor LaVey napisał nieszkodliwą książkę w wymowie, z zupełnie innym ujęciem niż sądzą ludzie. Jeszcze nie napisałem recenzji Biblii Szatana, choć tę księgę czytałem ogromną ilość razy. Powszechne przekonanie o dziełach jej Autora wynika z niewiedzy oraz błędnie utrwalonego poglądu dotyczącego ludzi. LaVey, ostatni prorok Ziemi, wyjaśnił że kłamstwo było wrogiem wolności, pozbawiając osobistą naturę człowieka wszelkiej zdolności radzenia sobie z życiem. Mówił, że trzeba zniszczyć kłamstwo. I nie chodziło mu o plucie na hostię czy przeklinanie wrogów – to byłoby zbyt proste, tworząc kolejne kłamstwo. Perfidnej manipulacji dokonano, dając ludziom księgi, w których prawa zostały zapisane, a częściowo zmienione. Nie mieli czasu i odwagi dokonać całkowitego zakrycia, okazało się że brak pomysłu nie przeszkodził w tworzeniu zaprzeczeń. Zbudowali na tym kościoły, a ludzkość trzymając w ręku Biblię, wierzy tępo w słowa beznamiętnego, barbarzyńskiego kaznodziei, który nawet resztki tego…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne posty z tego bloga

Sztuka kochania według Owidiusza – Jak poderwać kobietę?

Rozpoczynam nieco nie z dworską może etykietą, bo "podryw", to potoczne słowo określające zaloty, czyli starania się o rękę. Podrywać można do lotu lub autorytet, ale zwyczajowo też kobietę, którą można również "rwać".  Do kobiet się "startuje" i "uderza". "Zarywa się" dość powszechnie na całym świecie. Dawniej się "konkurowało" i "zalecało". Można też "smalić cholewki" i "uderzać w konkury", ale też "uderzać w koperczaki" i "umizgiwać się".  "Umizg", niebo lepszy niż "randka w ciemno", zawsze pozostawia jakiś nieprzebyty smaczek. "Podryw" to uwiedzenie, w tym sensie może oznaczać tylko jedno – "seks bez zobowiązań". I Fortuna może sprzyjać, jeśli szczęściu pomożemy. Uwodzenie nie ma do końca być początkiem trwałego związku, ale ma sprowadzać się do przeżycia czegoś ciekawego. W życiu można zdobywać wiele kobiet i jest to rzecz naturalna – …

Energetyczne wampiry – rozpoznawanie, obcowanie, uwolnienie

Energetyczne wampiry, wysysające naszą energię, w rzeczywistości istnieją, są wokół nas i mają się dobrze. Planują godzinami to, co z nami zrobią, a kiedy usiłujemy się „wyzwolić” i wydostać spod ich jarzma, to zaczynają swój okrutny atak, wymierzony w nas. 
Zaczynają „zemstę”, uprzedzając nas wcześniej o tym, a kiedy zbyt gwałtownie im odmówimy, przystępują do ciosu. Porzucają wszystkie swoje sprawy, których nie mają zbyt wiele, na rzecz tego, by dać nam nauczkę. W ich ocenie nie mamy prawa do „porzucenia” ich. Jesteśmy w ich mniemaniu im wiele dłużni. Uważają, że „prawo do zemsty” im się należy. Oddali nam w końcu przysługi, przynieśli drobne prezenty materialne, wyciągnęli rękę w chwili naszej słabości. 






Czatują na stosowny moment, obserwując ludzi, a kiedy się nadarzy okazja, przystępują do natarcia. Ich pomoc jest pozorna i prowadzi do uzależnienia. Więcej wezmą niż dali, ale to zauważymy, orientując się dopiero po pewnym czasie. 
Nie mogąc się pogodzić z „odrzuceniem” dojdą do wnio…

Jarosław Dumanowski, Hrabiowie na Lubrańcu. Dzieje fortuny magnackiej

Praca Dumanowskiego przedstawia dzieje rodu Dąmbskich, tytułowych hrabiów na Lubrańcu - jak określali siebie poszczególni członkowie rodziny aspirujący do najwyższych zaszczytów, biorący udział w schedzie po przodkach. Relacja, którą opisał Autor stanowi okazję i pretekst do przedstawienia mechanizmów awansu majątkowego i społecznego w cza­sach nowożytnych wśród całej szlachty polskiej. Już tytuł w wnioskowaniu metodologicznym sygnalizuje czytelnikowi zastosowanie metody komparatywnej w analizie historycznej i zwraca uwagę ingardnerowska dwupłaszczyznowość w jej kompozycji czy też swoisty dychtomizm w ujęciu Ericha Fromma, której temat kryje podwójne znaczenie. Pierwsze skupia uwagę na Lubrańcu, drugie na całej szlachcie polskiej. Środkiem do tego jest monogra­ficzny charakter powieści - tak Autor określił własną pracę, który służy dużej syntezie i rozważaniu nad całością procesów społeczno-ekonomicznych zachodzących wśród warstwy „narodu szlacheckiego". Skonstruowana w ten sposób…

Miłość w trudnych czasach socjalizmu

Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy. Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo każdego człowieka.






Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że nasze światełko się zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić za i przeciw oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tak akurat chcemy. Po prostu czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los.

Po wojnie

Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie. Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizacje Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która mu…

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie:„Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz? Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.


Fakty ze „świętych” zapisów Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania. W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/.  A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są …

Kilka uwag o „multi-kulti”, „zielonych”, „ojczyźnianych”, „gender” i „uchodźcach” w wypowiedziach Profesora Wolniewicza

"Większość polityków, gdyby poczuła, że z mówienia o wartościach religijnych i narodowych nie ma już kasy, to wierzcie, że uszedłby z nich ten patriotyzm, jak powietrze z balonika."
Ze wstępu Autora do Prowincja idzie na wybory

Prowincja odsłania system, pokazując przykłady jego działania. Na samym dole tej drabiny widać, jak w zwierciadle. „Alicja w Krainie czarów” nie jest ciekawa, dlatego że traktuje o wielkich miastach, ale o małym świecie na jednej z wiosek. A dokładniej: w noże królika. To samo dotyczy „Lwa, czarownicy i starej szafy”. Ile mądrości jest w „Małym księciu”. I jak widać nienawiść i zło oraz walkę z prześladowaniami w „Quo vadis”.
Nie dotyczy to tylko polityki, barwiącej codzienność. Rzecz idzie też o filozofię. W tym wypadku dobrze zaangażowaną. Każde mądre zdanie powinno być wykorzystane, a nie tylko te, które chce aktualnie dominować. Prowincja kieruję się rodzinnymi przesłankami i powiązaniami. Są „oni”, mocni i „naznaczeni” oraz jest reszta. Wśród tej „…